piątek, 27 grudnia 2013

Chusteczki uławiące funkcjonowanie na co dzień :)

Witajcie!

Oj troszkę się odpoczęło na Święta ale pora wrócić do rzeczywistości - choć do pracy dopiero 2 stycznia :)

A dzisiaj chciałabym wspomnić o chusteczkach nawilżonych które przydatne są praktycznie do wszystkiego - choć powiem szczerze że jedne mnie całkowicie odżuciły A są to:
Pierwsze są  to chusteczki Huggies a drugie marki Kaufland Wickies.
Zacznę od Huggies bo bardziej przypadły mi do gustu:
Są one zdecydowanie trwalsze od tych Kauflandowskic. Grubsza struktura chsteczki jak również jej lepsze nasączenie powoduje większą wydajność. A przydają misię one do ścierania kurzu i różnych inny zanieczyszczeń jak również wycierania rąk podczas robienia makijażu. Zauważyłam że re z Huggies lepiej sbie radzą w całokształcie aniżeli te drugie. Przepięknie również pachną. Przydażyło mi się kiedyś wytrzeć jednymi i drugimi twarz po zastosowaniu tych nic nadzwyczajnego się nie przydażyło.
Poniżej skład :
A teraz co nieco o drugich chusteczkach:
I te chusteczki wkurzają mnie swoim zapachem i tym że nawilżone są w bardzo małym stopniu co utrudnia życie. Rozciągają się niemiłosiernie i długo mi z nimi szeszło. Kiedyś przetarłam nimi twarz bo akurat nic pod ręką innego nie miałąm i strasznie mie piekła po tym więc więcej nie kombinowałam z nimi. Również po pfrzetarciu rąk miałam wrażenie lepkości - ale z zachlapaniami na podłodze dobrze sobie radziły. Ale zdecydowanie więcej ich nie chcę .
Skład:

O samych chusteczkach:
A teraz porównanie chusteczek w całej krasie:
A teraz w przybliżeniu:
Zdecydowanie wybrałabym Huggies skoro cena jest taka sama :)
A jeśli stosujecie takie chusteczki dla dzieci to również polecam te pierwsze :)

Dzisiaj lekko bo po świętach pomimo nie obżerania się tak czy siak ciężko na wątrobie :)

Pozdrawiam a w weekend już konkretniejszy post.

Jak tam plany sylwestrowe?

Aga!!!




21 komentarzy:

  1. Takie chusteczki zawsze mam w domu <3 używam tych z biedronki .
    A co do sylwestra to idę do pracy jako kelnerka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię tych z kauflandu...
    jestem wierna biedronkowym...

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak takie chusteczki są niezastąpione ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. mam zawsze jakieś opakowanie w domu choć nie przywiązuję wagi do marki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja obowiązkowo w torebce mam mokrechusteczki ! do moich dłoni, wieć żadne dziecięce - takie za 1zł owocowe z Lidla - są bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne są takie chusteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię mokre chusteczki ogólnie, zawsze mam jakieś przy sobie i są niezawodne, Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Huggies nie lubię a Kauflanda nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  9. mokre chusteczki to wspaniały wynalazek... nie wiem, jak ludzie bez tego kiedyś żyli

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie chusteczki zawsze się przydadzą, lubię te bierdonkowe Dada ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. sporo osób śmieje się z tych chusteczek, bo niby dla dzieci, ale moim zdaniem są super :)
    pieska :)
    przepraszam, ale się pochwalę https://www.facebook.com/photo.php?fbid=608041052578381&set=a.274488175933672.59952.244447615604395&type=1&theater

    OdpowiedzUsuń
  12. ja podkradam synkowe chusteczki,zazwyczaj kupuje pampers lub kindii firmy cleanic :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Do torebki mam Babydream (15 szt za 2 zł chyba) ale średnio mi pasują, bo są sztywne. Z Twoich miałam Huggiesy i mi nie pasowały, rozciągały się, z tym, że miałam takie żółte. Kiedyś w Piotr i Paweł była promocja na Pampers 6 paczek za 22 zł to kupiłam 3 takie zestawy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Chusteczki zawsze sie przydadza... :) a na sylwestra bal :)

    Moze obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie te kauflandzkie mniej polubiliśmy, teraz nakupiłam w B. Fitti i bardzo fajne są, od kiedy mam córkę to mam tego zapas ;) świetne są nawet demakijaż ładnie robią ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No prosze ja jak dotąd używałam chusteczek tylko u córki ale Huggies sie u nas nie sprawdził :P wiec wykorzystam je do czegoś innego :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Chusteczki Huggies bardzo lubię, ale często też kupuje Liliputz Rossmann - idealnie nadają się do torebki. Sylwestra chyba spędzę w domu z chłopakiem albo u rodziny, bo w tym roku jakoś nie mam ochoty na super imprezy ze znajomymi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Sądziłam, że te kauflandowskie są tańsze, a tu proszę :P ja używam takich chusteczek tylko na wyjazdach ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też zawsze mam te chusteczki dla dzieci i używam ich i do wytarcia rąk, w podróży, a czasami i do demakijażu na wyjazdach:) najbardziej lubię te z Lidla i Biedronki:)

    OdpowiedzUsuń