Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel pod prysznic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel pod prysznic. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 października 2015

YR żel pod prysznic ziarna kawy z Brazylii vs Oceania aromatic żel algi i sól morska.

Witajcie!

Coby nie było pochwalę się że moja szynszyla rodzinka się powiększyła choć jeden malec niestety nie przetrwał pomimo wielkich starań i wstawania do karmienia co dwie godziny ale i tak maluchy są pocieszne. Niebawem pełen post bo zapewne niektórych z Was pewnie on zaciekawi :)
Wracając do tematu dziś o dwóch takich co umilają kąpiele:

Yves Rocher - Jardins du Monde żel pod prysznic ziarna kawy z Brazylii



Opakowanie: Plastikowa butla z dość twardego plastiku gdzie po upadku na kafle nic się nie uszczerbia czy odpada. Plus za to że mamy przeźroczyste opakowanie dzięki czemu jesteśmy w stanie skontrolować ile nam jeszcze produktu pozostało. Zamkniecie na 'zatrzask' wytrzymuje do ostatniego dnia stosowania. Pojemność 200ml.



Konsystencja: Jest to żel kremowy nie należący do tych bardzo gęstych jednak nie przelewa się przez palce, bardzo dobrze się pieni i u mnie był bardzo wydajny. Zapach tej palonej kawy no nie mogę powiedzieć nic więcej że w zapachu się po prostu zakochałam i zdecydowanie będę do niego często wracać - chcę balsam z tej linii zapachowej :)




Od producenta




Skład:








Moja opinia: Jak pisałam powyżej żel bardzo dobrze się pieni. Piana jest gęsta i odrobina jego wystarczy aby umyć całe ciało - a przy zastosowaniu myjki bądź gąbki jego wydajność jeszcze wzrasta. Bardzo fajne małe i poręczne opakowanie które może poprzez nieuwagę wyślizgnęło się z ręki raz bądź góra dwa i nic z nim się nie stało. Zatrzask jest na tyle wygodny że nie ma możliwości aby uszkodził nam paznokcie. Żel ma tak cudowny zapach że jest dość długo po kąpieli wyczuwam jego zapach a w łazience jest jeszcze wyczuwalny przez jakiś czas. Oczywiście żel musiałam chować przed moim P. bo jemu również bardzo przypadł do gustu. Co mnie zadowala ze nie wysusza skóry a do tego jest wydajny. Używałam go praktycznie codziennie i wystarczył mi na ok 3 tygodnie stosowani więc wydajność jest bardzo dobra w stosunku do ceny żelu. Ten żel zagości u mnie na pewno jeszcze nie raz choć na chwilę obecną jestem na etapie zużywania moich ogromnych zapasów i staram sie ograniczać zakupy żeli.

Moja ocena: 5/5
Dostępność: sklep YR stacjonarny bądź Internetowy.
Cena: 8 zł.

Ocenia - aromatic żel pod prysznic algi i sól morska.
 




Opakowanie: Ogromna butla bo o pojemności aż 500ml. z miękkiego plastiku dzięki czemu nie ma problemu z wydobyciem żelu do ostatniej kropli. 'Zatrzask' nie zacina się i nie zaobserwowałam aby gdzieś się uszczerbił jednak łączenie z tyłu puszcza - dość kiepskie wykonanie.



Konsystencja: Żel jest bardziej galaretowaty jednak dość dobrze się pieni i bardzo świeżo pachnie.



Co nieco o produkcie od producenta oraz skład:









Moja opinia: Żel robi to co ma robić czyli myje więc za te cenę zbyt dużo sie do niego nie przyczepię. Wiem jednak ze u niektórych z Was powoduje wysuszenie skóry u mnie i mojego P. Tego nie zaobserwowałam jednak użycie balsamu wskazane. Co mnie zdziwiło a mianowicie to iż zapach żelu unosi się w pomieszczeniu przez długi czas a jak mój P. go użyje to czasami zapach jest jeszcze wyczuwalny na skórze rano - co mnie osobiście zadziwia przy tak tanim produkcie :) Kupiłam go z czystej ciekawości bo akurat był na 20% wyprzedaży. Ogólnie robi co ma robić i jego zapach z kontaktem z ciałem nie zmienia się na inny co dzieję się przy niektórych żelach ISANY. Dla mnie dość ciekawy i z braku laku można się na niego pokusić. wydajność też dobra bo przy codziennym stosowaniu przez mojego P. i moim również dość częstym stał na półce w łazience ok 2 miesięcy - za takie pieniądze można wypróbować.

Moja ocena: 3,5/5
Cena : ok. 3zł bez promocji ja za swój zapłaciłam coś ok 2,4zł.
Dostępność: dyskont Biedronka

U mnie zdecydowanie wygrywa żel z YR  ponieważ zakochałam się w jego zapachu jak również w działaniu jednak nie mogę narzekać na ten zel z Biedronki bo u mnie swoimi właściwościami nie odbiega od żeli z Rossmanna a do tego jest prawie dwa razy większy.

A Wy znacie któryś  z tych żeli?
Który z nich byście woleli?

Idę luknąć do maluszków i czas na zakupy :)

Pozdrawiam!
Aga!!!


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Ziaja mydło pod prysznic na pomarańćzowo - brzoskwinia i gruszka.

Witajcie!

To ze miałąm pisać regularniej to wiem, to że mało czytam waszych postów też wiem ale nie wiem dlaczego mnie tak 'rypią' stawy i niestety trzeba było się przeprosić z lekami przeciwbólowymi ale o tym Wam truć nie będę. A chciałam wspomnieć o mydle pod prysznic które niestety chyba najmniej przypadło mi z całej tróki którą miała a jest to: 
Ziaj - mydło pod prysznic na pomarańczowo - brzoskwinia i pomarańcza




Opakowanie: plastikowa butelka - niestety z bardzo tandetnego plastiku - zamykana na zatrzask - ale jak zobaczycie na zdjęciu poniżej ja do swojedo mydła zainstalowałam pompkę :) Pojemność 500ml. Butelka przeźroczysta dlatego też wiemy ile nam mydła pozostało.


Konsytencja: Zykły żel o barwie pomarańczowej. Jest on dość gęsty więc nie przelewa się przez palce. Niestety to co mi przeszkadza to zapach i chodzi tu o tą brzoskwinię która dla mnie ma bardzo sztuczny aromat.








Obietnice producenta + skład :)








Moja opinia: Niestety poprzez zapach ledwo z nią wytrzymała jeszcze na początku było w miarę ok jednak jak zużyłam jakoś 1/3 opakowania miałam tego mydła serdecznie dość dlatego oprócz mycia nim rąk i ciała lądował od czasu do czasu w wannie zamist płynu do kąpieli. I w tej roli spisywał się świetnie ponieważ tworzył bardzo dużą pianę która utrzymywała sie długi czas i nie trzeba było w tym celu wylewać pół butelki do wanny :) Ogólnie myje bardzo dobrze, nie wysusza skóry więc przyczepiam się do uciążliwego zapachu jak na mój nos. Czerwona wersja przypadła mi bardziej do gustu a zieloną już ostatnią właśnie zaczęłam używać. Mydło przy codziennym praktycznie stosowaniu wystarczyło mi na ok miesiac czasu ale myślę że gdybym je bardziej oszczędzała to byłoby ze mną ok dwa miesiace. Jeśli lubicie takie nuty zapachowe to polecam ja jednak na nie drugi raz się nie skuszę.

Moja ocena: 3/5
Dostępność: doz.pl. markety, Internet
Cena: ok 6zł ja jednak za swoje zpłaciła ok 4zł.

Miałyście z nim styczność?
A które żele pod prysznic z Ziaji byście polecili?

Idę dalej nadrabiać wasze wpisy - leki przeciwbólowe chyba zaczęły działać to mozliwe że jakoś ten dzień przetrwam - a od środy rehabilitacja :)

Pozdrawiam!
Aga!!!

czwartek, 18 grudnia 2014

AA - energizujący żel do mycia ciała + wyniki :)

Witajcie!

Wiem wyniki miały być wczoraj ale nie mogłam sie zdecydować i do tego kiepskie samopoczucie pokrzyżowało mi plany - ale dziś je ogłoszę i bądźcie czujne bo znajdziecie je w tym poście :)

A teraz wracając do tematu chciałam wspomnieć o:
AA energizujący zel do mycia ciała- skóra wrażliwa i skłonna do alergii



Opakowanie: butla z twardego plastiku, bez problemu dozuje sie zel i wypływa go w sam raz. Zamknięcie na 'zatrzask' haha rozwaliło się przy trzecim użyciu :/ Ogólnie design mi się podoba. pojemność 250 ml.














Właśnie tak odpał i ciężko było go zatrzasnąć - ja jakoś nie lubię trzymać otwartych kosmetyków w łazience.










Konsystencja: dość gęsty zel który nie uciaka przez palce, dobrze się pieni, jednak ja mam ogromne ale do zapachu którego wręcz nie mogłam znieść. Zakończył żywot jako płyn do kąpieli dodawany wraz z solą żeby na powierzchni unowiła się piana :) Jeszcze jeśli chodzi o zapach to cytrusowe odświeżacze do toalet pachną o wiele lepiej - tutaj nie dość ze zapach jest sztuczny to jeszcze takiej najtańszej kostki do WC - wrrr :/










Co nieco od producenta:










Skład:







Moja opinia: Zawsze wychodziłam z założenia ze żel ma dobrze oczyszczać ciało, fajnie jeszcze jak przy tym nie śmierdzi i oczywiście nie wyszusza skóry. Tutaj poprzez zapach nie powiem Wam do końca czy skórę wysusza jednak mogę Wam zagwarantować że 'śmierdzi'. Dla mnie totalny bubel z którym się męczyłam miesiąc czasu a i tak zakończył żywot jako przysłowiowy płyn do kąpieli. Pianę tworzył dość marną ale była. Zdecydowanie nie jest to orzeźwiający zapach - ponieważ używałam już żeli cytrusowych np z AVON i one zapachy miały bardzo ładne. Czy polecam ze swojej strony nie ponieważ w cenie regularnej jest za drogi a przyjemności podczas kąpieli nie ma.

Moja ocena: 1/5
Cena: na doz.pl zapłaciłam coś ok 3zł - teraz jest za niecałe 6zł
Dostępność: apteki internetowe, drogerie

Miałyście stycznosć z tym żelem - a może jakimś innym z tej firmy?
Jakie są wasze wrażenia?

A teraz przyjemniejsza część czyli ogłoszenie wyników
na e-maila z adresem do wysyłki czekam 3 dni
mój e-mail: robaczeeek@wp.pl

a wygrywa:
                                         Serenitka B

serdecznie gratuluję i mam nadzieję że do świąt paczucha jeszcze dojdzie :)

Pozdrawiam!
Aga!!!

czwartek, 27 listopada 2014

Dwóch jakże różnych przyjemniaczków podczas kapieli.

Witajcie!

Dziś chciałabym wspomnieć o dwóch żelach z Biedronki (tylko ostatnio zauważyłam że raczej już zostały wycofane) i co do jednego załuję że sobie jakichś zapasów nie poczyniłam. Ale więcej poniżej :)

BeBeauty- żel pod prysznic Brazylia - ekstrakt z guarany.
BeBeauty - żel pod prysznic Bali - z ekstraktem z owoców egzotycznych.


Opakowanie: oba są takie same - buteleczki z twardego plastiku co niestety czasami może nam przyspożyć problemy z wydobyciem produktu do końca (szczególnie wersja BALI). Pojemność każdego z żeli to 300ml. Zamknięcie typu 'klik' niestety po jakimś czasie używania zaczyna się problem z zamykaniem ich.






Konsystencja Brazil jest to typowy żel z zatopionymi w środku kapsułkami zaś Bali jest to bardziej peeling i jak dla mnie to tych nasłabszych nie należy. Zapach Brazil niestety nie przypadł mi do gustu kompletnie i szybko go zużywałam żeby mieć go z głowy zaś Bali jest takim słodkawym a jednocześnie rześkim zapachem owoców no cudowny.


Co nieco o żelach:













Skład:







Moja opinia: Żel Brazil bardzo dobrze się pieni, byłby bardzo wydajny - gdyby nie to że nie mogłam znieść jego zapachu. Nie wiem czy macie podobnie że pewne produkty was odrzucają po zapachu i nie ma mocnych żeby ich używać więc lądują jako inne wspomagacze w gospodarstwie domowym. Zaś Bali no jak pisałąm ma cudny zapach, i nie jest to zel a bardziej peeling. Dla mnie swietnie zdziera martwy naskórek i używam go z chęcia 2-3 razy w tygodniu. Również jest wydajny bo używam go ok 2 miesięcy 1 jeszcze 1/3 opakowania mi pozostała. I tutaj bardzo żałuję że ten 'żel' został wycofany bo z chęcią bym sobie zrobiła jego jakiś zapas.

Moja ocena: 
Brazil: 2/5
Bali: 5/5
Cena: ok 5zł
Dostępność: dyskont Biedronka - jednak ja w swoich już ich nie widzę :/

Miałyście któryś z tych żeli?
Jakie są wasze wrażenia?

I przypominam jeszcze o rozdaniu klik klik
Pozdrawiam!
Aga!!!

wtorek, 7 października 2014

Żurawina z poziomką różowa przyjemność :)

Witajcie!

Obiecałam poprawę i mam nadzieję że systematyczność w dodawaniu postów unormuje się u mnie :) Ja jak się czepię jednego tematu to go wałkuję i wałkuję więc dziś znów o czymś do mycia ciała a że ten żel jest ze mną od dwóch miesięcy i powoli będzie dobijał dna to pomyślałam ze warto o nim co nieco wspomnieć. A jest to:
Ziaja Blube - mydło pod prysznic na różowo - żurawina i poziomka.






Opakowanie: Butelka z bardzo miękkiego plastiku co mnie wnerwia bo się lubi wyginać i deformować - dlatego u mnie z podstawowego zamknięcia na klik zrezygnowałam na poczet pompki, która bardzo ułatwia użytkowanie. Pojemność 500ml.









Konsystencja: Taka nie rzadka ni gęsta ważne że nie przelewa się przez palce. Koloru czerwonego. O cudownym zapachu z tym że ja jakoś bardziej wyczuwam poziomki - może i jest ciut chemiczny ale mu to wybaczam.







Co nieco o produkcie:












Skład:



Moja opinia: Żel bardzo dobrze się pieni i nie ucieka przez palce. Niewielka jego ilość wystarczy aby dobrze namydlić ciało. Zapach muszę przyznać że utrzymuje się jeszcze przez jakiś czas po myciu bo zawsze wiem kiedy mój partner podkradł żel - pachnie nim nawet często po godzinie od kąpieli. Nie zauważyłam aby wysuszał skórę ale ja zazwyczaj i tak używam jeszcze balsamu bądź masła po kąpieli. Dla mnie przepięknie pachnie poziomkami i jest bardzo tani co do jakości. Ja oczekuję od żelu coby mnie nie wysuszał na wiór i ten się spisuje wręcz rewelacyjnie :)

Moja ocena: 4/5
Dostępność: doz.pl, aptekagemini.pl
Cena: 5-7 zł

Miałyście go może?
Lubiecie żele Ziaji?

Pozdrawiam !
Aga!!!

czwartek, 11 września 2014

AVON Xtreme for men - maybe yes, maybe no :)

Hello!

Staram się usystematycznić i ciekawe jak mi to dalej będzie szło :) A dziś znów żel lecz tym razem ciut inny i bardziej orzeźwiajacy :)
AVON Xtreme:
Nuta zapachowa: grejpfrut, bursztyn i drzewo cedrowe
Opakowanie: typowe dla zeli AVON podłużne wysokie zrobione z twardego plastiku. Zatrzask typu 'klik' również wytrzymały przez ok 4 miesiace użytkowania nic się z nim nie stało. butelka przeźroczysta co daje nam możliwość kontrolowania zużycia żelu. Pod koniec opakowania możemy postawić go na 'głowie' więc wydobędziemy żel do samego końca.
Konsystencja: żele AVON maj to do siebie ze sa gęste i zdecydowanie wydajne. Ten jest akurat kolory przeźroczysto zielonkawego. Pieni się bardzo dobrze i orzeźwia zdecydowanie na długi czas. zapach również jest rześki gdzie pierwsza nutę gra grejpfrut- dla mnie ideał :)
Skład:
Moja opinia: Ja oczywiście przykolegowałam się do tego żelu jako do odskoczni od moich stojacych na półce w łazience. A że lubię męskie żele to go trochę poużywałam :) Ogólnie daję dość spory plus żelom AVON za to ze nie przesuszaja skóry ciała ale balsamować raczej się należy - choć mój P. balsamu używał tylko po spaleniu na słońcu :) Butelka 500ml wystarcza na ok 4 miesiace używania codziennego także myślę że jest bardzo dobrze. Fakt ja go używam raz na tydzień ale wachać bym go mogła non stop :) Zreszta nie wiem dlaczego uwielbiam zapachy męskich zeli z AVON :)

Dostępność: konsultantki AVON
Cena: ok 10zł
Ocena: 4,5/5 :)

Też tak macie że czasami macie chęć na męskie żele?

Pozdrawiam z deszczowej Legnicy!
Aga!!!

wtorek, 9 września 2014

Original Source - Orange & Liquorice.

Witajcie!

Dziś o żelu który ostatnio podbił moje serce i uwielbiam go używać do kapieli. Oczywiście aby wystarczył mi na dłużej nie stosuje go codziennie a na przemian z innymi żelami a mowa o:
Original Source - Orange & Liquorice




Opakowanie: Plastikowe zamykane na zatrzask. Z zamknięciem nie ma problemu bo nie otwiera sie samo ani nie trzeba do tego używać większej siły. Plastik dość gruby przez co oporny na zniszczenia przy
 upadku.













Konsystencja: Dość lejca się ale przy zastosowaniu w połaczeniu z gabka badź myjka bardzo dobrze się pieni i nie potrzeba żelu dawać dużo. Koloru pomarańczowego. Ja jak go wacham wyczuwam karmel więc fajna odskocznia od zwykłych żeli.







Co nieco o produkcie:

















Skład:



Moja opinia: Z żelem oczywiście bardzo się polubiłam i żałuję że został wycofany z Rossmanna ale w sumie dlatego go poznałam :) Pieni się bardzo dobrze ale na myjce badź gabce. Zapach dla mnie wręcz boski słodki karmelowy. Myje bardzo dobrze przy czym nie przesusza skóry ciała. Oczywiście ja praktycznie zawsze po kpieli stosuję balsam jednak przy tym żelu możemy sie bez tego obejść. Dość długi czas wzbraniałam sie przed zakupem produktów OS ale jak zaczęłam to wręcz przepadłam. Mam jeszcze w zapasach dwie wersje zapachowe i muszę się wzbraniać zeby ich nie pootwierać. Dla mnie żel ma dobrze myć i nie wysuszać nadmiernie ciała oraz ładnie pachnieć. On spełnia wszystkie te czynniki więc czego chcieć więcej.

Moja ocena: 5/5
Dostępność : nie wiem czy jest dostępny
Cena: ok 7zł ja za swój akurat zapłaciłam w CND 3,50zł

Ja jestem na tak a Wy?

Pozdrawiam!
Aga!!!

piątek, 15 sierpnia 2014

LE PETIT MARSEILLALS - żel pod prysznic oraz balsam do ciała.

Witajcie!

Wiem że ostatnio sporo na temat tych dwóch produktów na innych blogach ale ja bym chciała dodać jeszcze swoje spostrzeżenia bo myślę ze co do niektórych mam je troszkę inne. zapraszam do lektury :)







Opakowanie żelu: plastikowa prostokątna butelka powiedzmy ze średnio wygodna lepsza byłaby zaokrąglona jednak nie wyślizguje nam się z ręki a i sam zatrzask działa tak jak powinien i nie robi nam dodatkowej szkody. Pojemność 250 ml.










Konsystencja: żel jest koloru białego o przyjemnych słodkawym zapachu. Dla mnie może jest ciut za rzadki jednak bardzo jego mała ilość wystarczy na myjce aby umyć się od stóp do głowy :)







Co nieco o produkcie












Skład:


Moja opinia: Żel spełnia swoje podstawowe zadanie czyli dobrze myje a przy tym nie wysusza skóry i jak dla mnie ładnie pachnie. Nie wiem jak pachnie kwiat pomarańczy ale ten zapach raczej nie będzie do tego zbliżony. Dużo osób narzekało na wydajność ja osobiście uważam że zdecydowanie lepiej pieni sie od żeli z Isany czy OS. Nabrałam chęci na inne warianty zapachowe - jednak na chwilę obecną mam zbyt duże zapasy żeli. Jak dla mie bardzo dobry żel w przystępnej cenie.
Moja ocena: 4,5/5




Opakowanie: Uwielbiam balsamy z pompką a to jest jeszcze mleczko więc o wiele wygodniej sie je używa. Pojemność 250 ml.Posiada bardzo ładny kolorowy design wpadający w oko.












Konsystencja: dla mnie taka jakby wodnista ale dzięki temu wystarczy odrobina mleczka aby posmarować całe ciało. Zapach mocniejszy niż żelu jednak mi to nie przeszkadza :)











Co nieco od producenta:













Skład:


Moja opinia: Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona mleczkiem bo jeszcze tak wydajnego produktu nie miałam i tak dobrze przy tym nawilżającego. Idealne nie tylko na upalne dni ale na chłodniejsze również. Mi osobiście nie przeszkadza parafina w składzie więc nie zaobserwowałam nic niepokojącego. Używam je z czystą przyjemnością na przemian oczywiście z zalegającymi i pootwieranymi już wcześniej balsamami :) Zdecydowanie jak tylko uszczuplą mi się zapsay do niego wrócę a może rozejrzę się za innym z tej serii.
Moja ocena: 4,5/5

Jak widać ja jestem z obu produktów bardzo zadowolona :)
A wy?

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu !
Aga!!!

sobota, 31 maja 2014

Morela i masło shea boski zapach ahhhh :)

Witajcie!

Dziś no właśnie będzie o żelu pod prysznic z AVON Morela i masło shea. Sama nie zdecydowałam się na jego zakup a wygrałam u Doroty i muszę powiedzieć że pomimo wszystko się nie zawiodłam - no bo niestety za serią Naturals z AVON nie przepadam. A prezentuje się on tak:
Opakowanie: Plastikowa butelka z dość twardego tworzywa no czasami ciężko cokolwiek z niej wycisnąć a szczególnie pod sam koniec. Pojemności 200 ml. Zamykana na "zatrzask" u mnie stoi otwarta bo niestety dość ciężko się on otwiera a paznokcie ostatnio mi trochę kruszeją więc staram się o nie dbać i ich nie przemęczać :)






Konsystencja: Żel jak widać jest dość gęsty dlatego z połączeniem z twardą butelką ciężko go czasem wydobyć. Ale zapach ma po prostu boski i wybaczam mu wszystko inne. Kolor żółto-złoty z perłowym połyskiem. Pewnie gdyby był dostępny to bym sie w niego zaopatrzyła :)






Co nieco od producenta:
 Skład:
Moja opinia: Bardzo polubiłam ten żel za zapach który czuje się podczas kąpieli. Z reguły stosowałam go na gąbkę choć czasami wlewałam bezpośrednio pod strumień wody aby ciut dłużej rozkoszować się zapachem. No i niestety w każdej formie stosowania kiepsko się pienił. Ale zapach wszystko wybacza i co jeszcze ważne nie wysuszył mojej skóry co daje kolejny plus. Także w tym wypadku zaskoczyłam się pozytywnie. No i właśnie jako jedyny żel który używałam z serii Naturals nie czułam chemicznego polotu w tle. Dla mnie świetny żel choć raczej już niedostępny :)
Moja ocena: 4/5
Cena i dostępność: z dostępnością będzie ciężko a kupić go można było za ok 10zł

Teraz to bym z chęcią sobie sprawiła jakiś chłodzący żel bo w upały znowu będzie kiepsko.

Pozdrawiam!
Aga!!!

piątek, 21 marca 2014

Umilacze ostatnich kąpieli - ale czy na pewno.

Witajcie!

Wielkie dzięki za słowa otuchy, które od Was otrzymałam choć nadal średnio do mnie dociera diagnoza. Zdecydowanie jak będę znała mniej więcej termin zabiegu to będę musiała się z tym konkretnie zmierzyć. A tak póki co powoli czas leci ja się rehabilituję i widzę ogromną poprawę z tym co było na początku tygodnia. Ruch boli mnie już mniej i jest to ból znośny :) A teraz już nie marudzę i nie truję tylko wracam do tematu postu:

Będzie dziś o dwóch umilaczach kąpieli - jeden to żel pod prysznic a drugi peeling myjący do ciała a co o nich sądzę poczytacie poniżej:
Pierwszy jest żel Finale - forest rain - o zapachu aronii i jeżyny:
Opakowanie: Dla mnie bardzo miłe zaskoczenie bo pomimo iż żel jest bardzo tani to nalepki się nie odklejają, nie zniekształcają i nie ma miejsca starcie napisów. Grafika niby prosta ale mnie bardzo urzekła. Zamykanie typowe na 'zatrzask' ani się nie zacina, ani nie pęka podczas używania. Dozowanie produktu poprzez otwór również jest bardzo dobre i wylewamy idealną ilość żelu na gąbkę, myjkę bądź rękę.
Konsystencja: Przypomina mi trochę żele ISANY taka galaretowata ale mam wrażenie jakby lepiej się pieniła. Pięknego niebieskiego koloru. A zapach no jakbyście wąchali tą jeżynę - aż mój chopina mi go podkrada i swojego mydła nie chce używać :)
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Zdecydowanie żel mnie zaskoczył bardzo pozytywnie. Po umyciu się nim nie odczuwam żadnego ściągnięcia skóry ani przesuszenia. Fakt ja i tak po każdym myciu stosuję balsam do ciała którego sobie również nie żałuję. A ten zapach mnie całkowicie rozwalił. Żel zakupiłam myślę że jakieś pół roku temu i myślałam ze będzie to zwykły średnia a tu tak miłe zaskoczenie. Żelu szybko ubywa bo czasami wlewam go do wanny zamiast płynu do kąpieli - może jakiejś spektakularnej piany nie tworzy ale ten zapach :) ja zdecydowanie jestem na tak i mam jeszcze jedną wersję zapachową a myślę że jak będę nieopodal Lidla to jeśli nadal jest dostępny to go kupię.
Dostępność: Lidl
Cena: 2,99 zł za 500 ml
Ocena: 5/5

Kolej na peeling myjący SPA z Verony.
Opakowanie: Tubka zamykana na 'zatrzask' który działa bez szwanku przez cały okres używania. Bez problemu kosmetyk zużyję do końca bo opakowanie jest z miękkiego plastiku.
Konsystencja: Żel jest dość gęsty ale na tubce widnieje tylko słowo peeling ale takowego działania nie zaobserwowałam. A i owszem ma jakieś drobinki ale żaden sposób nie powoduje ścierania naskórka więc stosuję jako typowy żel. Plus za świetny odświeżający zapach który myślę świetnie by się sprawdził w lecie.
Co nieco od producenta: 
Skład:
Moja opinia: Szczerze troszkę więcej się spodziewałam po tym peelingu ale ogólnie do mycia ciała się nadał. Fajnie że nie wysuszał skóry a do tego umilał kąpiel ładnym zapachem. Myślę że cena regularna jest nieco przesadzona bo w Auchan widziałam go za 11,99 zł - tyle bym za niego nie zapłaciła. Fajny średniak choć ja do niego raczej nie wrócę. Myje dobrze, spłukuje się dobrze i nie lata w wannie milion grudek które utrudniają mycie jak przy niektórych peelingach. Ogólnie dość miły kosmetyk ale tylko i wyłącznie jako żel.
Dostępność: swój kupiłam w Naturze, ale ostatnio widziałam w Auchan
Cena: swój kupiłam na przecenie za 0,99zł - zaś regularną w Auchan 11,99zł
Ocena: 2/5

Dla mnie faworyt żel z Lidla i jeśli będą tylko one nadal dostępne a były ich 3 wersje zapachowe to zdecydowanie kupię - a cena jest po prostu śmieszna. A żel ten produkuje firma Global Cosmed czyli ta co wypuszcza zele Apart myślę że warto chociaż wypróbować.

Miałyście może któryś z pokazanych prze zemnie żeli tudzież peelingów?

Pozdrawiam!
Aga!!!