Witajcie!
Jakoś ostatnio byłam bardzo przemęczona i natchnienia było brak - wstawanie dwa dni o 5 rano raczej mi nie służyło a do tego miałam ogromne problemy z zaśnięciem. Dziś natomiast w końcu wypoczęłam spałam z 10 godzin ale jakoś się pod regenerowałam dzięki temu :)
Ale dziś chciałam napisać o serum które dostałam od koleżanki - z 50 ml pozostało go ok 30 ml (jak trafiło do mnie) i co ja o nim sądzę poczytacie poniżej - choć po pierwszych ochach i achach trochę zbiłam się z rzeczywistością :)
VERONA, SPA & WELLNESS - serum do twarzy z kwasem hialuronowym i kolagenem :
Opakowanie: Zwykła tubka plastikowa z dość miękkiego tworzywa. Nie ma problemu z wyciśnięciem produktu jednak pod koniec dla tych co lubią dobić się do resztek należy przeciąć opakowanie. Pojemność 50 ml. Otwór jest idealnie dopasowany i nie ma możliwości wyciśnięcia za dużej ilości kremu.
Konsystencja: Biała i bardzo gęsta. Na szczęście nie bieli nam skóry twarzy i wchłania się praktycznie natychmiastowo do całkowitego matu. Niestety przy nim należałoby używać podkładów nawilżających bo te matujące jakby wysuszają nam dodatkowo skórę twarzy i wygląda to mało estetycznie. Zapach n właśnie pudrowy, taki kadzidełkowaty także nie każdemu przypadnie do gustu.
Skład: Aqua, cetearyl alcohol, cetyl alcohol, stearyl alcohol, ceteareth-20, izopropyl palmitate, hydrogenated polydecene, glyceryl stearate, argania spinosa kernel oil, glycerin, sodium hyaluronate, polysilicone-11, laureth-12, acrylate acryloyldimethyalurate coopolymer, isohexadecane, polysorbate-80, hydrolyzed keratyn, hydrolyzed collage, butylene glycol, magnolia biondii extract, phenoxyethanol, methylparaben, propylparaben, ethylparaben, butylparaben, tocopheryl acetale, niacinamide, parfum, dis odium edta, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, ethylhexylglycerin,, coumarin, geraniol, lomonene, linalool.
Co nieco od producenta:
Moja opinia: No i samo serum całkiem nieźle sobie daje radę i myślę że na okres letni i te większe upały byłoby znacznie lepiej, ale że otrzymałam je akurat w marcu i było otwarte to nie chciałam aby się zmarnowało. Zresztą zauważyłam że rzadko kiedy u mnie krem wystarcza na dłużej niż miesiąc czasu z porywami do dwóch. Ale ja najczęściej używam jednego kremu na dzień i na noc chyba że kupię konkretnie dwa odpowiednie na daną porę dnia. Nie mogę się tutaj przyczepić do wydajności bo te moje 30 ml wystarczyło na ok 3 tygodnie stosowania. Hmm ale właśnie w czym po czasie zaczął się problem a mianowicie serum praktycznie nie nawilża a raczej matowi / wysusza skórę i powiem że moja mieszana cera ma jakiś niedosyt - ale że jestem przy końcówce to musi być wystarczające. Choć nie powiem że czasami nie posiłkowałam się próbkami kremów innych firm żeby choć co nieco skórę nawilżyć. I faktycznie przynajmniej u mnie mat utrzymuje się cały dzień więc myślę że kiedyś dam jeszcze mu szansę ale póki co w kolejce leży krem IWOSTIN matujący a i tak już parę razy go użyłam. Także ogólnie serum nie jest złe ale dla osób już z cerą suchą kompletnie się nie nada.
Dostępność: sklepy internetowe, allegro i w Carrefour widziałam :)
Cena: waha się pomiędzy 6 zł a 10 zł - zależy gdzie macie zamiar kupić
Moja ocena: 3,5/5
A Wy może miałyście to serum?
Jakie są wasze odczucia?
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do twarzy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 kwietnia 2014
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Serum kojące okolice oczu oraz rozświetlające do twarzy - czy aby na pewno te produkty tak działaja :)
Witajcie!
Dzisiaj właśnie będę miała rezonans magnetyczny i póki co stresa mam na maksa i telepawki dostałam bo ja nie wyobrażam sobie jak niby mam wytrzymać pół godziny nieruchomo. Ale na pewno powiem Wam przy następnym wpisie o moich przeżyciach.
A dzisiaj chciałabym wspomnieć o dwóch kosmetykach do twarzy po których nie ukrywam miałam więcej oczekiwań a jak było to czytajcie dalej :)
Na pierwszy ogień idzie serum pod oczy ze śródziemnomorską oliwką z oliwek i kwiatem pomarańczy :
Opakowanie: Jest ono typowe dla kremów pod oczy mała tubka o pojemności 15ml. Nie ma najmniejszego problemu z dozowaniem kremu choć pod sam koniec idzie już opornie i trzeba będzie rozciąć opakowanie. Samo opakowanie się nie zniekształca czyli cały czas wygląda nienagannie. Nie ścierają się również z niego napisy.
Konsystencja: Jest to typowy żel z mikrodrobinkami - ładnie połyskuje jednak po wchłonięciu nie widać już tego efektu na twarzy.
Moja opinia: Niestety nie jestem zadowolona z tego serum. W bardzo znikomym stopniu nawilża i w sumie nie zauważyłam żadnego działania. Myślę że na tą porę roku jest ono zdecydowanie za lekkie ale jak już zaczęłam używać to i je skończę. Serum nakładam pod oczy i na powieki zawsze na noc i taka ilość jak widać powyżej wystarcza na jedno oko a i czasami jest to za mało. Ogólnie nie jestem z niego zadowolona i póki co szukam jakiegoś lepszego kremu. Zamówiłam już w sumie specyfik rosyjski, który powinien być u mnie pod koniec tygodnia także wiążę z nim większe nadzieje. Chyba tyle jest w tym wszystkim szczęścia że ta seria została już wycofana i nic mnie nie podkusi do powrotu do tego serum.A chciałabym jeszcze nadmienić że przy codziennym używaniu tylko na noc wystarczyło mi ono na ok 2 miesiące. Więc za wydajne również nie jest. Nie wyczuwam również żadnego zapachu jak je stosuję.
Co pisze producent:
Skład:
Dostępność: allegro
Cena: ja kupiłam go za grosze na allegro widziałam za 7zł - nie pamiętam ceny katalogowej ale nie była niższa niż 10zł
Ocena: 2/5
Więcej zdecydowanie nie kupię!
Kolej na serum rozświetlające ryż i sake i odczucia jakie do niego mam:
Opakowanie: Plastikowe opakowanie z pompką, które niestety pod koniec nie chce już 'wypluwać' kosmetyku no i trzeba się namachać żeby coś wydobyć. Ogólnie samo opakowanie prezentuje się bardzo ładnie ale jest niepraktyczne. Pojemność serum to 50ml.
Konsystencja: Serum ma podobną konsystencją jak to pod oczy czyli jest żelowe. Posiada masę pięknych rozświetlających drobinek, które niestety po wchłonięciu w skórę już są niewidoczne. Ale podoba mi się jego działanie.
A tutaj rozsmarowane serum:
Moja opinia: Dla mnie serum póki co jest wystarczające do odżywiania skóry twarzy na dzień dzisiejszy. Jednak przy większych mrozach myślę że byłoby nieodpowiednie. Bardzo ładnie pachnie i nie ma problemu z rozsmarowaniem go na twarzy. Niestety jest mało wydajne bo wystarczyło mi na ok 2 miesiące używania. Nie nadaje się pod podkład ponieważ uwydatnia wszystkie wysuszone miejsca na skórze. Ogólnie nie jest bardzo złe jednak nie zachwyca. Oczekiwałam zdecydowanie więcej po tym produkcie. Wchłania się bardzo dobrze jednak dla osób z suchą skórą nie nadałoby się kompletnie.
Co pisze o nim producent:
Skład:
Dostępność: allegro
Cena: Ja zapłaciłam grosze a na allegro kosztuje ok11zł.
Ocena: 2,5/5
Również raczej więcej go nie kupię.
A Wy macie jakieś zdanie o tych produktach?
Trzymajcie kciuki cobym nie uciekła z badania :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dzisiaj właśnie będę miała rezonans magnetyczny i póki co stresa mam na maksa i telepawki dostałam bo ja nie wyobrażam sobie jak niby mam wytrzymać pół godziny nieruchomo. Ale na pewno powiem Wam przy następnym wpisie o moich przeżyciach.
A dzisiaj chciałabym wspomnieć o dwóch kosmetykach do twarzy po których nie ukrywam miałam więcej oczekiwań a jak było to czytajcie dalej :)
Na pierwszy ogień idzie serum pod oczy ze śródziemnomorską oliwką z oliwek i kwiatem pomarańczy :
Opakowanie: Jest ono typowe dla kremów pod oczy mała tubka o pojemności 15ml. Nie ma najmniejszego problemu z dozowaniem kremu choć pod sam koniec idzie już opornie i trzeba będzie rozciąć opakowanie. Samo opakowanie się nie zniekształca czyli cały czas wygląda nienagannie. Nie ścierają się również z niego napisy.
Konsystencja: Jest to typowy żel z mikrodrobinkami - ładnie połyskuje jednak po wchłonięciu nie widać już tego efektu na twarzy.
Moja opinia: Niestety nie jestem zadowolona z tego serum. W bardzo znikomym stopniu nawilża i w sumie nie zauważyłam żadnego działania. Myślę że na tą porę roku jest ono zdecydowanie za lekkie ale jak już zaczęłam używać to i je skończę. Serum nakładam pod oczy i na powieki zawsze na noc i taka ilość jak widać powyżej wystarcza na jedno oko a i czasami jest to za mało. Ogólnie nie jestem z niego zadowolona i póki co szukam jakiegoś lepszego kremu. Zamówiłam już w sumie specyfik rosyjski, który powinien być u mnie pod koniec tygodnia także wiążę z nim większe nadzieje. Chyba tyle jest w tym wszystkim szczęścia że ta seria została już wycofana i nic mnie nie podkusi do powrotu do tego serum.A chciałabym jeszcze nadmienić że przy codziennym używaniu tylko na noc wystarczyło mi ono na ok 2 miesiące. Więc za wydajne również nie jest. Nie wyczuwam również żadnego zapachu jak je stosuję.
Co pisze producent:
Skład:
Dostępność: allegro
Cena: ja kupiłam go za grosze na allegro widziałam za 7zł - nie pamiętam ceny katalogowej ale nie była niższa niż 10zł
Ocena: 2/5
Więcej zdecydowanie nie kupię!
Kolej na serum rozświetlające ryż i sake i odczucia jakie do niego mam:
Opakowanie: Plastikowe opakowanie z pompką, które niestety pod koniec nie chce już 'wypluwać' kosmetyku no i trzeba się namachać żeby coś wydobyć. Ogólnie samo opakowanie prezentuje się bardzo ładnie ale jest niepraktyczne. Pojemność serum to 50ml.
Konsystencja: Serum ma podobną konsystencją jak to pod oczy czyli jest żelowe. Posiada masę pięknych rozświetlających drobinek, które niestety po wchłonięciu w skórę już są niewidoczne. Ale podoba mi się jego działanie.
A tutaj rozsmarowane serum:
Moja opinia: Dla mnie serum póki co jest wystarczające do odżywiania skóry twarzy na dzień dzisiejszy. Jednak przy większych mrozach myślę że byłoby nieodpowiednie. Bardzo ładnie pachnie i nie ma problemu z rozsmarowaniem go na twarzy. Niestety jest mało wydajne bo wystarczyło mi na ok 2 miesiące używania. Nie nadaje się pod podkład ponieważ uwydatnia wszystkie wysuszone miejsca na skórze. Ogólnie nie jest bardzo złe jednak nie zachwyca. Oczekiwałam zdecydowanie więcej po tym produkcie. Wchłania się bardzo dobrze jednak dla osób z suchą skórą nie nadałoby się kompletnie.
Co pisze o nim producent:
Skład:
Dostępność: allegro
Cena: Ja zapłaciłam grosze a na allegro kosztuje ok11zł.
Ocena: 2,5/5
Również raczej więcej go nie kupię.
A Wy macie jakieś zdanie o tych produktach?
Trzymajcie kciuki cobym nie uciekła z badania :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
środa, 27 listopada 2013
Delia BIO - krem do twarzy kozie mleko + olej migdałowy.
Witajcie!
Dzisiaj chciałabym rozwiać wszelkie przypuszczenia co do doklejania rzęs w moim makijażu bo ja za chiny ludowe nic w oko sobie nie wsadzę - problem mam z robieniem kreski czy tuszowaniem rzęs (tak jak dzisiaj prawie się popłakałam bo sobie za blisko oka szczoteczką zajechałam.) - oj wrażliwe mam oczy że hoho. A tak całkowicie poważnie no jedyne co uważam że jest takie jak powinno to właśnie moje rzęsy i mam taki fajny dołeczek jak się zacieszam - kiedyś pokaże :) Kurcze przy robieniu makijażu największym problemem jest to że ja nigdy nie mam czasu i poświęcam mu dosłownie 5 minut przed wyjściem z domu a w pracy z kosmetyków posiadam tylko i wyłącznie pomadkę bądź szminkę. Także u mnie z makijażami średnio i powiem że myślałam ze będzie gorzej ale rzęsy dobrze odwróciły uwagę :)
Aj ale dobra temat był inny czyli krem nawilżający do twarzy Delia BIO :)
To jest ten krem co miał być cały a przyszła gdzieś ok połowa - ale pomimo tego tak mile mnie zaskoczył że będę w przyszłości musiała sie za nim rozejrzeć.
Opakowanie: Jak widać jest to pojemnik z pompką czyli zużyjemy praktycznie całość kosmetyku - ja znając siebie i tak go rozetnę na koniec żeby sie przekonać na ile użyć go jeszcze zostało. Właśnie ogromny plus za to iż jest bardzo higieniczny w użyciu bo nie ukrywajmy że nie pchamy w niego swoich łapsk.
Opis:
Serum zostało opracowane z myślą o zmęczonej, pozbawionej blasku skórze. Już niewielka ilość preparatu intensywnie i trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry. Serum Delia BIO System posiada unikalną recepturę, opartą na kozim mleku, któremu zawdzięcza swoje nawilżające właściwości. Wyjątkowe składniki serum stymulują naturalne procesy odnowy naskórka oraz uzupełniają niedobór naturalnych substancji odżywczych. Delikatna formuła wzbogacona D - pantenolem dodatkowo łagodzi podrażnienia, wzmacnia barierę lipidową skóry, nadając jej miękkość i elastyczność.
Najważniejsze składniki:
- kompleks Lactil - wyodrębnione składniki koziego mleka, które dogłębnie nawilżają komórki skóry,
- kompleks Hydromanil - stworzony na bazie peruwiańskiej rośliny Tora (Ceasalpinia Spinose), o właściwościach nawilżających,
- witamina E - zwana witaminą młodości, hamuje procesy starzenia się skóry i chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV,
- D - Pantenol - łagodzi podrażnienia oraz zapewnia skuteczne nawilżenie skóry. Rezultaty: nawilżona i gładka skóra pełna witalności i blasku.
Skład: Aqua, Ethylhexyl cocoate, Hydrogenated, Polydecene, Glycerin, Olea Europaea Fruit Oil, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Tocopheryl Acetate, Propyle Glycol, Hydrolized Caesalipinia, Spinosa Gum, Caesalpina Spinosa Gum, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Panthenol, Allantoin, Parfum, PEG-8 (and) Tocopherol (and) Ascorbic Acid (and) Citric Acid, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Caprae Lac Extract.
Aby nie było opis i skład produktu pobrałam z wizażu :)
Konsystencja: Produkt tutaj również bardzo mile mnie zaskoczył bo pomimo że jest kremem a nie jak piszą serum to jest mega lekki i bardzo szybko się wchłania. Dla mnie jeszcze na teraz jest wystarczający. Do posmarowania buzi wystarcza mi taka ilość produktu jaką przedstawię poniżej.
Moja opinia: Krem / serum każdy mówi jak lubi używam tylko i wyłącznie na dzień od początku miesiąca aż do dzisiaj. Widzę że sam produkt jest bardzo wydajny bo jeszcze nie odmówił mi posłuszeństwa a przy zakupie jego była ok połowa. Nie zauważyłam żadnych wyprysków, zapchań i tegoż dziwnych rzeczy. Wchłania się bardzo szybko - ale dla mnie na okres letni czy wiosenny byłby zdecydowanie za ciężki. A i jego zapach dla mnie bardzo ładny nie nachalny - taki bym rzekła delikatny. Bardzo fajny krem przy naprawdę niskiej cenie. Jest to pierwszy krem od Delii który używam ale w zanadrzu czeka jeszcze ten z oliwką i jestem niego bardzo ciekawa i mam nadzieję że niedługo zacznę go stosować.
Dostępność: allegro, Internet
Cena: ok 9zł
Ocena: 4/5 - ponieważ ideałem nie jest ale z chęcią do niego wrócę.
A Wy miałyście może ten krem / serum ?
Co o nim sądzicie ?
A no i wiadomo że mój Bambuś ma świetne latarki w oczach - aż czasami mu zazdroszczę :)
Pozdrawiam serdecznie!
Aga!!!
Dzisiaj chciałabym rozwiać wszelkie przypuszczenia co do doklejania rzęs w moim makijażu bo ja za chiny ludowe nic w oko sobie nie wsadzę - problem mam z robieniem kreski czy tuszowaniem rzęs (tak jak dzisiaj prawie się popłakałam bo sobie za blisko oka szczoteczką zajechałam.) - oj wrażliwe mam oczy że hoho. A tak całkowicie poważnie no jedyne co uważam że jest takie jak powinno to właśnie moje rzęsy i mam taki fajny dołeczek jak się zacieszam - kiedyś pokaże :) Kurcze przy robieniu makijażu największym problemem jest to że ja nigdy nie mam czasu i poświęcam mu dosłownie 5 minut przed wyjściem z domu a w pracy z kosmetyków posiadam tylko i wyłącznie pomadkę bądź szminkę. Także u mnie z makijażami średnio i powiem że myślałam ze będzie gorzej ale rzęsy dobrze odwróciły uwagę :)
Aj ale dobra temat był inny czyli krem nawilżający do twarzy Delia BIO :)
To jest ten krem co miał być cały a przyszła gdzieś ok połowa - ale pomimo tego tak mile mnie zaskoczył że będę w przyszłości musiała sie za nim rozejrzeć.
Opakowanie: Jak widać jest to pojemnik z pompką czyli zużyjemy praktycznie całość kosmetyku - ja znając siebie i tak go rozetnę na koniec żeby sie przekonać na ile użyć go jeszcze zostało. Właśnie ogromny plus za to iż jest bardzo higieniczny w użyciu bo nie ukrywajmy że nie pchamy w niego swoich łapsk.
Opis:
Serum zostało opracowane z myślą o zmęczonej, pozbawionej blasku skórze. Już niewielka ilość preparatu intensywnie i trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry. Serum Delia BIO System posiada unikalną recepturę, opartą na kozim mleku, któremu zawdzięcza swoje nawilżające właściwości. Wyjątkowe składniki serum stymulują naturalne procesy odnowy naskórka oraz uzupełniają niedobór naturalnych substancji odżywczych. Delikatna formuła wzbogacona D - pantenolem dodatkowo łagodzi podrażnienia, wzmacnia barierę lipidową skóry, nadając jej miękkość i elastyczność.
Najważniejsze składniki:
- kompleks Lactil - wyodrębnione składniki koziego mleka, które dogłębnie nawilżają komórki skóry,
- kompleks Hydromanil - stworzony na bazie peruwiańskiej rośliny Tora (Ceasalpinia Spinose), o właściwościach nawilżających,
- witamina E - zwana witaminą młodości, hamuje procesy starzenia się skóry i chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV,
- D - Pantenol - łagodzi podrażnienia oraz zapewnia skuteczne nawilżenie skóry. Rezultaty: nawilżona i gładka skóra pełna witalności i blasku.
Skład: Aqua, Ethylhexyl cocoate, Hydrogenated, Polydecene, Glycerin, Olea Europaea Fruit Oil, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Tocopheryl Acetate, Propyle Glycol, Hydrolized Caesalipinia, Spinosa Gum, Caesalpina Spinosa Gum, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Panthenol, Allantoin, Parfum, PEG-8 (and) Tocopherol (and) Ascorbic Acid (and) Citric Acid, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Caprae Lac Extract.
Aby nie było opis i skład produktu pobrałam z wizażu :)
Konsystencja: Produkt tutaj również bardzo mile mnie zaskoczył bo pomimo że jest kremem a nie jak piszą serum to jest mega lekki i bardzo szybko się wchłania. Dla mnie jeszcze na teraz jest wystarczający. Do posmarowania buzi wystarcza mi taka ilość produktu jaką przedstawię poniżej.
Moja opinia: Krem / serum każdy mówi jak lubi używam tylko i wyłącznie na dzień od początku miesiąca aż do dzisiaj. Widzę że sam produkt jest bardzo wydajny bo jeszcze nie odmówił mi posłuszeństwa a przy zakupie jego była ok połowa. Nie zauważyłam żadnych wyprysków, zapchań i tegoż dziwnych rzeczy. Wchłania się bardzo szybko - ale dla mnie na okres letni czy wiosenny byłby zdecydowanie za ciężki. A i jego zapach dla mnie bardzo ładny nie nachalny - taki bym rzekła delikatny. Bardzo fajny krem przy naprawdę niskiej cenie. Jest to pierwszy krem od Delii który używam ale w zanadrzu czeka jeszcze ten z oliwką i jestem niego bardzo ciekawa i mam nadzieję że niedługo zacznę go stosować.
Dostępność: allegro, Internet
Cena: ok 9zł
Ocena: 4/5 - ponieważ ideałem nie jest ale z chęcią do niego wrócę.
A Wy miałyście może ten krem / serum ?
Co o nim sądzicie ?
A no i wiadomo że mój Bambuś ma świetne latarki w oczach - aż czasami mu zazdroszczę :)
Pozdrawiam serdecznie!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















