Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do rąk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 czerwca 2015

ISANA lotion do rąk moments of sense

Witajcie!

Wiem że ostatnio mnie mało ale mam w domu teraz wczasowicza z którym spędzam każdą wolną chwilę. Ogólnie piątek był dla mnie dniem felernym droga z wrocławia do Legnicy trwała jedynie 4 godziny jeszcze w momencie kiedy został podstwiony pociąg żadna miła Pani przez megafon nie poinformowała że nie będzie jechał tak jak pisze w rozkładzie z peronu 4 tylko z 3 gdyby nie miły Pan z nadzowu to bym chyba nie dojechała na miejsce. Najbardziej mnie zirytowało to że nie było ani słowa o opóźnieniu pociągu jeden wielki bałagan.

A teraz wracajac do tematu chciałam diś wspomnieć o kremie do rąk który po sprawdzeniu składów praktycznie niczym się nie różni od tego teraz dostępnego - oprócz oczywiście zapachem. A jaka jest moja opinia poczytacie poniżej:


Opakowanie: Ogólnie na plus jednak przy końcówce produktu będzie problem z jego wydostaniem ja żeby nie zniszczyć opakowanie wydobywałam resztki drewnianą dosć długą szpatułką. Ile produktu pozostało możemy sprawdzić pod jakimkolwiek strumieniem światła no i mój ulubiony dozownik :)



Konsystencja: Jak widać może nie jest mega rzadka jednak jest bardzo lekka poprzez co poradzi sobie tylko z niewymagajacymi dłońmi. Ja niestety po umyciu naczyń mogłam tylko pomarzyć aby on sobie poradził z występującym w danym momencie przesuszeniem. Zapach OK taki lekki kwiatowy.



Od producenta



Skład:









Moja opinia: Jak dla mnie krem kompletnie nie sprostał zadaniu w codziennym użytku. Po ok godzinie od posmarowania nim dłoni czuję przesuszenie skóry, jakby lekkie pieczenie więc nie ukrywam że większość czasu służył do samrowania stóp a i nie obyło się bez odstawienia go na ok miesiąc. Faktycznie dość szybko się wchłania jednak w momencie rozsmarowywania na dłoniach ma się wrażenie (przynajmniej ja mam) jakby smarowało się je gęstą wodą :/ Może u osób które nie mają żdanego problemu z dłońmi sprawdziłby się a u mnie niestety tak się nie stło. Postanowiłam go jednak zużyć do końca więc większość czasu lądował na moich stopach jenak dwa razy w tygodniu musiałam zastosować coś bardziej skoncentrowanego ponieważ ten krem również tutaj bardzo kiepsko sobie dawał radę. Taka ilość jaką przedstawiłam powyżej musiałabyć podwojona a i tak stopy np po 3 niach używania zaczynały dziwnie podpiekać więc szybko siegałam po krem np z Green Pharmacy który niwelował to nieprzyjemne uczucie. Na szczęście pozegnałam sie z nim jednak był pieruńsko wydajny i męczyłam go ok 4 miesiace gdzie jest otwary jakieś pół roku. Jestem na nie i oprócz kremu z mocznikiem żaden inny do tej pory się u mnie nie sprawdził.

Moja ocena: 1,5/5
Cena: ok. 6zł
Dostępność: Rossmann marka własna

A Wy go znacie?
Co o nim sądzicie.

Po dwóch tygodniach od dziś mam kolejną rehabilitację - żeby było ciekawiej nie jest nic lepiej a wręcz stwierdziłabym że ból ciągle się pogłębia i na dziś w skali od 1 do 10 byłoby 15 a mam dość dobry dzień :/

Dobra już Wam nie marudzę kochani i wieczorkiem zasiądnę i poczytam co u Was ostatnio ciekawego zawitało :)

Pozdrawiam!
Aga!!!

czwartek, 12 lutego 2015

Verona - krem do rąk nawilżająco - odżywczy - algi morskie.

Witajcie!

Dzisiaj o kremie do rąk:
Verona - krem do rąk nawilżająco - odżywczy - algi morskie.






Opakowanie: Kolorowa tubka z dość twardego plastiku, zamykana na 'zatrzask' który nie odpada ale i moze nam połamać paznokcie. Plus za to iż widać ile nam pozostało kremy poprzez pół przeźroczyste opakowanie. Pojemność 75ml.





Konsystencja: Jak widać krem jest gęsty, treściwy, o przyjemnym zapachu takiem świeżej morskiej bryzy.





O kremie:




 Skład:








 Moja opinia: Krem zapach ma bardzo ładny ale na tym plusy praktycznie się kończą. A dltego iż kompletnie nie chce on sie wchłaniać w skórę dłoni ślizga się i przez jakieś 15 minut nie ma szans aby coś wziąć w ręke aby to się nie wyślizgnęło bądź pozostawiło na przedmiocie tłustą plamę. Nie lubie takich kremów bo nawilżania nie odczuję i tak po myciu naczyń mogłam go wklepywać ok godziny 3 razy i tylko minimalnie ukoił wysuszenie poprzez płyn do naczyń. Także aby go nie wyrzucać zaczęłam go stosować do stóp. Tutaj również rewelacji nie zaobserwowałam ale mniej był wyczuwalny i przez całą noc jakoś sie wchłonął. Ja mu mówię zdecydowanie nie.

Moja ocena: 1/5
Cena: ok 4zł
Dostępnosć: Markety

Dziś wizyta u ortopedy która mam nadzieję naświetli mi trochę mój wynik rezonansu który wedle mnie raczej za dobrze nie wypadł skoro mam wszystkiego znacznie więcej, jamy w kości i martwaka (to akurat mi mało mówi ale z tego co się doczytałam to ubytek w kości który ponoć ma sie sam wchłonąć do ciała). Więc oby nie kazali mi tylko iść pod nóż i będzie git :/ W każdym bądź razie opowiem Wam za jakiś czas co mi powiedziało 2 ortopedów na temat tego badania i czy się powieliły ich diagnozy.

Trzymajcie się cieplutko!

Pozdrawiam!
Aga!!!

czwartek, 28 sierpnia 2014

Odżywczy krem do rąk, stóp i łokci z masłem shea - Planet Spa.

Witajcie!


Nie wiem czy tylko u mnie ale ostatnio mam ciągły nawał roboty i do tego angielski i ogólnie jakoś bardzo mało czasu dla samej siebie mi zostaje :/ Ale dziś opiszę krótko produkt który polubiłam ale tylko do stosowania na jedną mu przeznaczoną część ciał ale o tym poniżej. No i oczywiście wplotą się również wyniki rozdania :)

AVON- Planet Spa - odżywczy krem do rąk, stóp i łokci z masłem shea:
Opakowanie: jest takie jakie lubię czyli odkręcany słoiczek o pojemności 75 ml. Nieistotne jest tutaj czy będzie on przeźroczysty czy też nie :) Teraz bodajże zmienili opakowanie na 'tubkę' :)
Konsystencja: Jest to gęsty krem o bardzo intensywnym zapachu, który nie każdemu przypadnie go gustu.  
Skład:
aqua, glycerin, glycolic acid, cetearyl alkohol, behenyl alkohol, stearetth-21, ethylhexyl, methoxycinnamate, butyrospermum, parkii (shea) butter, ammonium hydroxide, parfum, tocopherol, benzyl alkohol, steareth-2, benzophenone-9, methylparaben, lecithin, glycine soja (soybean) oil, aloe barbadensis leaf juice, alkohol denat., CI 19140, CI 15510, CI 17200.

Moja opinia: Krem u mnie kompletnie się nie sprawdził u rąk ponieważ zostawia bardzo tłustą i lepką warstwę bez różnicy ile go nałożymy. Czasami posmaruję nim ręce na noc jednak sam zapach jest dla mnie dość męczący i duszący. Do łokci zastosowałam parę razy jednak bardzo mnie zniechęciła ta lepka warstwa którą on pozostawia.. Zaś do stóp spisał się wprost rewelacyjnie. Po pierwsze go nie czuję :) Po drugie idealnie nawilża stopy - ja zawsze nakładam dość sporą jego warstwę a na to skarpetki :) Stopy po nim są miękkie i po regularnym stosowaniu znika szorstkość. Do rąk i łokci mówię mu nie zaś do stóp stał się on ostatnio moim ulubieńcem :)

Miałyście go może?

A teraz moje rozdanie wygrywa.......


                                            SILVER

Serdecznie gratuluję i czekam na adres do wysyłki na moim e-mailu:
robaczeeek@wp.pl
Jeśli zwyciężczyni się nie zgłosi w ciągu 3 dni w niedzielę losuję kolejną osobę :)

Pozdrawiam cieplutko!
Aga!!!

czwartek, 21 sierpnia 2014

GP krem do rąk jaskółcze ziele.

Witajcie!

Ostatnio dość sporo u mnie kremów do rąk ale używam ich często i regularnie - najczęściej do rąk ale i jak nie mam nic innego pod ręką bądź nie sprawdzają się to wmasowuję je w stopy. Także dziś będzie o kolejnym kremie tym razem z Green Pharmacy - jaskółcze ziele - a jak się spisał u mnie poczytacie poniżej :)





Opakowanie: Miękka tubka niestety zakręcana- szkoda że firma nie zainwestuje w otwarcia typu 'zatrzask'. Ale nie ma problemu żadnego z wydobyciem kremu i praktycznie zużyjemy go do samego końca. Design bardzo pozytywnie - bynajmniej mnie - nastraja. Ogólnie nic się nie dzieje z opakowaniem ani się nie zniekształca ani zagina no jest jak najbardziej OK.









Konsystencja: Jak widać krem jest dość gęsty o żółtym zabarwieniu. Oczywiście na plus dla producenta za to że miał zabezpieczenie w postaci sreberka. Zapach no i właśnie jak zwykle przy kosmetykach GP typowo ziołowy i dość mocny więc nie każdemu może przypaść do gustu. Wchłania się bardzo dobrze nie pozostawiając tłustej warstwy.








Co nieco od producenta:







Skład:



Moja opinia: To że używam kremy i oczywiście lubię je stosować raczej wiecie. Z reguły mam otwarte 4 sztuki kremów jedna stoi w łazience, kolejna jest w torebce, oczywiście przy komputerze w domu nie może zabraknąć kolejnej sztuki a i w pracy w szufladzie biurka musi zajmować czołowe miejsce ostatnia sztuka :) Tek krem akurat stoi koło komputera także jest 'molestowany' codziennie. Za co lubię ten krem a mianowicie za to że nie pozostawia tłustej warstwy na rękach która jeszcze nie daj Bóg by się lepiła. Dla mnie dość przyjemnie pachnie bo ziołowo. Stopień nawilżenia również jest jak najbardziej na plus bo połowa ilości pokazanej na zdjęciu powyżej wystarczy aby zniwelować suchość czy szorstkość rąk. Robi to co ma robić jednak mi kremy się nudzą i  muszę mieć w zanadrzu coś nowego bądź starego ale przez dłuższy okres czasu nie używanego. Osobiście polecam choć przez zapach nie każdemu tek krem będzie odpowiadał. Wydajność również OK mi wystarczy na ok 1,5 miesiąca stosowania jednak teraz robię to bardzo często a nie ukrywam że czasami i moje stopy z niego skorzystają.

Dostępność: drogeria Natura
Cena: ok 4zł
Moja ocena: 4/5

A Wy znacie ten krem?

Pozdrawiam!
Aga!!!

środa, 13 sierpnia 2014

Dwa kremy ISANY i moje wrażenia.

Witajcie!

Dziś o kremach do rąk jeden z nich właśnie zdenkowałam ale tylko dlatego że po otwarciu powinno się go stosować 6 miesięcy ja przypuszczam że i tak ten czas przedłużyłam. A oto kremy:

ISANA - 5% urea
ISANA MED




Opakowanie: Isana z mocznikiem ma z twardszego plastiku opakowanie przez co nie ma możliwości wyciśnięcia go do samego końca i bez rozcięcia się nie obejdzie. Isana MED ma bardziej elastyczny plastik i raczej nie powinno być większych problemów z wydobyciem kremu do końca. w sumie to różnią się tylko kolorem opakowań a pojemność mają taką samą czyli 100 ml.



Konsystencja: 
Isana MED jest rzadsza i bielsza jednak niewielka jej ilość wystarczy do posmarowania rąk. Zapach taki typowo męski mnie czasami drażni - jakoś kremy do rąk dla mnie muszą ładnie pachnieć. Jednak idzie się przyzwyczaić.  
Isana 5% urea jak bardziej koloru kremowego i o bardzo gęstej konsystencji - ilość pokazana na ręce spokojnie wystarczy na posmarowanie rąk a i to czasem jest za dużo - ma bardzo ładny taki słodkawy zapach.
Co nieco o kremach:



Skład:
Moja opinia: 
Isana z 5% urea jakoś bardziej skradła moje serducho - ponieważ ładnie pachnie, świetnie nawilża ręce, wystarczy jej niewielka ilość. Zauważyłam że przy codziennym stosowaniu sam wygląd skóry bardzo mi się poprawił co jest na plus. Jednak na okres upałów jest ciut za treściwa więc została spożytkowana do stóp i tutaj również całkiem nieźle sobie radziła. Ja używałam ją ok 8 miesięcy ale w momentach awaryjnych - ale zdarzało się to i codziennie.
Isana MED tutaj niestety w zależności od dnia zapach albo jest OK albo wręcz nie do wytrzymania jednak na okres letni spisuje się świetnie. Dobrze nawilża ale nie pozostawia tłustej powłoczki. W okresie zimowym jest zbyt lekki i nie nawilża w takim stopniu jakbym tego oczekiwała. Używam go ok 6 miesięcy i jeszcze trochę go mam także i z wydajnością nie jest źle - choć posiłkowałam się również innymi kremami.

Myślę że Isanę z mocznikiem będę kupować w okresie jesień zima bo wtedy ma najlepsze zastosowanie a Isanę MED na wiosnę i lato - ale jedno wiem że do kemów tych będę wracała.

Moja ocena: Isana 5% urea - 5/5, Isana MED 4/5
Dostępność: marka własna Rossmann
Cena: Obie oscylują w granicach 6zł bez promocji.

A Wy jakie kremy lubicie?

Zapraszam na moje rozdanie
Pozdrawiam!

Aga!!!

czwartek, 6 marca 2014

Wygładzająco - regenerujący krem do rąk MALWA - Kwiaty Polskie.

Witajcie!

Dzisiaj znowu o kremie do rąk, który swoim działaniem niestety nie zachwyca a stopy cóż wszystko przyjmą :)

URODA - Kwiaty Polskie - Malwa - wygładzająco - regenerujący krem do rąk.
Opakowanie: Typowe dla kremów do rąk czyli plastikowa tubka z podatnego plastiku. Na minus nakrętka zakręcana lepsze byłoby otwarcie na 'zatrzask'. Niestety żeby wydobyć kosmetyk do samego końca należy rozciąć opakowanie. Pojemność 100ml.
Konsystencja: Jak wdać jest to krem dość gęsty nie ma problemu z jego wchłanianiem się. Koloru perłowego - rączki się po nim błyszczą.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Niestety krem dla mnie nie nadaje się kompletnie do rąk po pierwsze dlatego, że strasznie śmierdzi co niestety bardzo przeszkadza mi przy jakichkolwiek pracach. Jak kremy do twarzy pachną przepięknie tak te no niestety tufią. Ale cóż zastosowanie należało d nich znaleźć dla tego Malwa i drugiego Akacja - zostały one wklepane prze zemnie zwyczajowo w stopy i tutaj nawet dają radę a że noszę skarpetki to odorku nie czuję. Nawilżanie bardzo na średnim poziomie. Taki krem do wmasowywania w stopy wystarcza mi średnio na ok 2,5 tygodnia więc samo mówi przez się. Zdecydowanie więcej się nie pokuszę - choć w tej cenie co ja go zakupiłam to nie jest najgorzej :) Osobiście nie polecam choć widziałam że zmienili opakowania tych kremów to może i lepsze są ja osobiście ryzykować nie zamierzam.
Cena: ok 5zł - ja zapłaciłam poniżej 1zł :)
Dostępność: widziałam tylko w Naturze
Moja ocena: 1,5/5

A Wy znacie jakieś kremy z tej firmy?
Teraz używam ISANY z mocznikiem i jest to całkiem inna historia :)

Pozdrawiam!
Aga!!!




poniedziałek, 24 lutego 2014

Garnier - krem do rąk z ekstraktem z mango - do skóry szorskiej.

Witajcie!

Dzisiaj chciałam co nieco wspomnieć o kremie do rąk firmy Garnier - wygładzająco zmiękczajacym szorstką skórę rąk:
Opakowanie: Miękka tubka z plastiku niestety zakręcana co jest średnio wygodne przy otwieraniu i zamykaniu kremu. Bez problemu wydobędziemy krem prawie do ostatniej kropli (ponieważ po rozcięciu użyłam go maksymalnie dwa razy).
Konsystencja: Jak widać nie jest to za gęsty krem i rzekłabym że wygląda jak typowe mleczko. Wchłania się a i owszem dość dobrze i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.
Co nieco od producenta i skład:
Moja opnia: Ogólnie krem jest dobry jednak na chłodniejsze dni, mróz czy wiatry średnio sobie daje radę. Fakt daje sporą ulgę po myciu naczyń czy praniu ręcznym. Ale nawilżenie jak dla mnie jest zbyt krótkotrwałe. Pachnie bardzo ładnie i nie wyczuwam w nim polotku chemicznego. Mógłby być również bardziej treściwy. Ogólnie krem jest średni ale na lato byłby w sam raz. Ja nauczyłam się od kiedy prowadzę bloga zużywać już otwarte kosmetyki bo niestety jak je pozostawię otwarte w szafce zdarza się że nie zostaną spożytkowane a zwyczajowo wywalone do kosza. Także był to raczej mój torebkowy krem. Teraz używam jednego gagatka, który może stać się moim ulubieńcem ale o nim będzie innym razem :)
Dostępność: markety, drogerie.
Cena: ok 7zł - ja jednak w promocji zapłaciłam 2zł
Ocena: 2,5/5

Dla mnie średniak a dla Was?

Pozdrawiam!
Aga!!!



środa, 20 listopada 2013

Rumiankowy relaks od Grenn Pharmacy!

Witajcie!

Dzisiaj mam dla Was recenzję kremu do rąk Rumiankowego firmy Green Pharmacy:
Opakowanie: Jak widać na zdjęciu typowe dla tej firmy - zwykła tubka z zakręcaną nakrętką - zdecydowanie lepsze rozwiązanie byłoby gdyby miał on zatrzask. Dla mnie istotne jest że tubka się nie zniekształca a ilość jaka pozostała mi do końca opakowania jest niewielka.
Konsystencja: Krem jest kolorku białego o lekkiej formule. Nie ma najmniejszego problemu z wchłanianiem się jego w skórę rąk lecz jednak dla bardziej wymagających może być zbyt lekki.
Moja opinia: Po pierwszych ochach i achach niestety przyszło otrzeźwienie. Może i sam krem nie jest zły ale zdecydowanie nie nadaje się na tą porę roku czyli chłody i wiatry. U mnie zużywa się ekspresowo ponieważ nakładam jego bardzo dużą warstwę na ręce i zakładam rękawiczki - a taki rytuał odprawiam zazwyczaj na noc. I tutaj muszę przyznać ze dobrze sobie radzi z nawilżeniem i sama skórą rąk jakoś nie przesusza mi się nagminnie przez cały dzień. A co mnie jeszcze urzekło w kremie to zapach rumianku. Właśnie taki jego zapach pamiętam choć nie każdemu może on się podobać. Ogólnie sam krem nie jest zły ale ja myślę że prędzej do niego wrócę wiosną jak będzie cieplej. Przypuszczam że moim błędem było otwarcie go teraz ale nie żałuję a firmę bardzo lubię ponieważ ma kosmetyki dobre i do tego tanie.
Co nieco od producenta:
Jak zwykle dla zainteresowanych skład:
Dostępność: Drogeria Natura

Cena: w granicach 3-5zł zależy czy jest promocja

Miałyście może ten krem?
Jakie są wasze wrażenia?

A i jeszcze chciałabym Wam wspomnieć o spotkaniu blogerek, które ma się odbyć w Gliwicach więcej na ten temat informacji otrzymacie u Testerki z Hipciem (kliknijcie na link).

Pozdrawiam!
Aga!!!





środa, 9 października 2013

Post informacyjny + dodatkowe co nieco .

Witajcie!

Wiem że na pewno zauważyłyście że ostatnio jest mnie tu troszkę mniej choć staram się zaglądać na Wasze blogi - ale u siebie niestety nie mam natchnienia do pisania. Nie chę się w tym momencie żalić ale niestety przyczyna tego nie jest zbyt wesoła.
Niestety w poniedziałek po południu odeszła moja babcia z którą miałam kontakt praktycznie codziennie - a w ostatnim tygodniu starałam się ją odwiedzać w szpitalu. Jedynym pocieszeniem dla mnie jest to że już nie cierpi z bólu, który niestety był ogromny. Także w tej chwili są przygotowania do pogrzebu masa spraw do załatwiania, z którą niestety muszę pomóc moim rodzicom bo wiem, że jest to czasochłonne.
Powiem Wam szczerze że cała ta sytuacja dotrze do mnie w piątek na pogrzebie - póki co się trzymam i jak widać mam gorsze dni na blogu. Ale mam nadzieję, że zrozumiecie tą sytację.

Pomimo wszystko chciałabym już naskrobać choć co nieco także jeśli macie chęć to zapraszam do lektury:
Na pierwszy plan idzie nawilżający krem do rąk z olejkiem ryżowym:
Opakowanie: Minus za to że nie jest na 'klik' tylko posiada zakręcane opakowanie ale za to tubka jest wygodna i bez problemu wyciśniemy prawie cały krem z tubki.

Skład:
Co pisze producent:
Konsystencja: Tutaj przypomina mi wazelinę bo jest mleczno przezroczysta i bardzo gęsta :)
Moja opinia: Powiem że jako krem do rąk to był dla mnie zdecydowanie zbyt tłusty bo pokazana ilość powyżej wystarczyłaby mi przynajmniej na dwa użycia aczkolwiek w sytuacji awaryjnej bardzo dobrze się sprawdzał i  ratował łapki z opresji. Ponieważ krem dawno stracił ważność ale nic szczególnego z nim się nie stało to postanowiłam zużyć go do stóp i tutaj jest to moje odkrycie ponieważ stopy są idealnie nawilżone i zgrubienia na piętach miękną. W tym momencie żałuję że nie wpadłam na ten genialny pomysł ze dwa lata temu :) Ale cóż krem za chwilę wyzionie ducha więc chciałam choć co nieco o nim wspomnieć.

Cena: kosztował ok 6zł

Dostępność: niestety jest niedostępny.

Chciałabym wspomnieć o jeszcze jednym kremie do rąk a mianowicie
Nawilżający krem do rąk Echinacea i Kiełki Pszenicy:
 Opakowanie: Tutaj znowu minus za to że jest ono odkręcane co mnie szczerze irytuje, ale za to bardzo dobrze krem się z niego wydobywa.
Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate, Petrolatium, Mineral Oil, Stearic acid, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, PEG-100 Stearate, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Phenoxyethanol, Carbomer, Cetyl Akohol, Disodium EDTA, Choleth-24, Potassium |Hydroxide, Triticum Vulgare (WHEAT) Germ Oil, Ceteth-24, Camellia Sinensis Leaf Extract, Mentha Virdis (Spearmint) Extract, Echinacea Angustifolia Extract, Ginko Bilboa Leaf Extract, Panax Ginseng Root Extract, CI19140, CI42090, CI14700.
Co pisze producent:
Konsystencja: Niestety krem jest raczej wodnisty ale bardzo dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na rękach.
Moja opinia: Krem jest moim zdaniem zdecydowanie lepszy od Isany z masłem shea i kako. Zapach ma bardzo przyjemny, świeży mi przypomina zapach zielonej herbaty. Jak już pisałam bardzo dobrze się wchłania w skórę dłoni i już po chwili możemy robić przeróżne domowe czynności bez obawy, że zostawimy tłuste ślady. Z jego wydajnością jest troszkę gorzej bo przy codziennym stosowaniu wystarcza na ok miesiąc czasu. W sumie to na bardziej chłodne dni będzie to zbyt lekka wersja ja bym polecała wtedy coś treściwszego ale na upały moim zdaniem będzie się sprawdzał bardzo dobrze. Ja jeszcze w tej chwili nie potrzebuję jakoś większego nawilżania ale w awarii stoi krem z Green Pharmacy rumiankowy ale o nim wspomnę kiedy indziej. Dla mnie ogólnie godny polecenia.

Dostępność: Katalog AVON, Internet

Cena: pomiędzy 5 a 7zł zależy od danego katalogu, ja oczywiście kupiłam jako nowość i zapłaciłam o wiele mniej.

Miałyście może któryś z tych kremów?

P.S. Oczywiście posta zaczęłam pisać o godz 7:00 rano a zakończyłam prawie o 11:30 (oj cuś ze mną nie tak). Jak pisałam wcześniej staram się do Was zaglądać jak mam chwilkę jako taka odskocznia i relaks, a do jakiejś systematyczności myślę że wrócę już jakoś w przyszłym tygodniu.

Pozdrawiam!
Aga!!!




poniedziałek, 16 września 2013

ISANA krem do rąk masło shea i kako czy zachwyty tym kremem są zasłużone ?

Witajcie!
Kiepska pogoda i łupanie w gnatach powodują mniejsze chęci do pisania czy jakiejkolwiek twórczej myśli. Do tego wszystkiego nawet nie mam chęci książki czytac :/

Wracając do tematu chciałam przedstawic moje odczucia na temat kremu do rąk masło shea i kakao z Isany:
Opis producenta:
Skład:
Opakowanie: Zwykła tubka z której dobrze wyciska się produkt gdzie zamykana jest ona na typowy "klik"
Konsystencja: Jak widac na zdjęciu powyżej jest to dośc gęsty krem który dobrze rozprowadza się na dłoniach.

Moja opinia: Wiem że dla niektórych z Was jest to krem wręcz idealny ale dla mnie niestety jest zwykłym przeciętniakiem. Zapach ma bardzo sztuczny dla mnie bardzo męczący ale że stoi otwarty postanowiłam go zużyc do końca. No i właśnie wchłania się tragicznie. Ja wczoraj na noc nakładałam go dwa razy po bardzo grube warstwy i pomimo wszystko rano wstałam z wręcz wysuszonymi dłońmi. Lepiej sprawdzał się w upały bo wystarczała jego mniejsza ilośc. Tak więc używałam go z przerwami bo nie byłam w stanie na dłuższą metę wytrzymac z jego zapachem. No i jeśli chodzi o jego wydajnośc to znacznie spadła przez te chłodniejsze dni. Teraz używam innego kremu który mogę powiedziec że posiada więcej plusów niż ten tutaj. Ale faktem jest że ciekawi mnie ta wersja z pomarańczą i chyba będę się musiała na nią skusic.
Także ja zdecydowanie uważam że zachwyty tym kremem były zdecydowanie przesadzone ale to takie moje spostrzeżenie.

Dostępnośc: Rossmann

Cena: pomiędzy 3 a 4zł.

Miałyście ten krem krem i jakie były wasze wrażenia?

Kurcze ostatnio jak byłam w Biedrze to kremy do rąk były za 2,99zł a dzisiaj patrzę na cenę a tam 3,95zł. Albo ja mam jakieś zwidy ale za późno zauważyłam że były saszetki z maseczkami do twarzy z Perfecty za 1,49zł. Także jeszcze będę musiała się wybrac na jakieś kosmetyczne zakupy :)

Pozdrawiam!
Aga!!!

wtorek, 7 maja 2013

Krem do rąk truskawka i guawa - NATURALS od AVON

Witajcie!

Dzisiaj nadszedł czas na post kosmetyczny.
Oj zbierałam się cały dzień coby coś napisac a z recenzją tego kremu to już się zamierzam z 2 tygodnie.
Przez to, że w pracy na początku miesiąca zawsze jest kocioł i jeszcze ta kiepska pogoda dobijająca człowieka to dopiero teraz mogłam się zmobilizowac.

A więc dzisiaj chciałabym co nieco powiedziec na temat kremu do rąk truskawka i guawa - NATURALS od firmy AVON.






Powiem szczerze, że moje pierwsze momenty z tym kremem były różne. Ogólnie rzecz ujmując chciałam się go jak najszybciej pozbyc bo mi kiepsko odpowiadał. Jednak teraz kiedy jest na wykończeniu uważam że jest to bardzo przyjemny krem.

I tak po pierwsze bardzo przyjemnie pachnie tą truskawką trochę sztucznie ale nie jest bardzo intensywny więc można to wytrzymac.
Po drugie faktycznie krem bardzo fajnie nawilża a używam go teraz tylko po myciu garów więc moje łapki są masakrycznie po tym wysuszone, a on sobie świetnie z tym radzi i pozostawia je na dodatek przyjemnie miękkie.
Po trzecie opakowanie jest bardzo wygodne. Świetnie się dozuje kosmetyk który jest ni za rzadki ni za gęsty jak dla mnie w sam raz


Po czwarte krem bardzo dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. I cena jego jak kupowałam w promocji nie była wysoka bo kosztował ok 5zł za 75ml.

Także moje odczucia co do niego są jak najbardziej pozytywne. Następnym kremem do recenzji będzie z tej samej serii krem mleko i miód.

Skład kremu i co obiecuje producent:





Także uważam że akurat ten krem AVONowi się udał. Mogę tak stwierdzic ponieważ używałam nie jednego ich kremu i oprócz tego podpasował mi tylko jedn z serii SSS zimowa miękkośc, który niestety nie jest już dostępny ale jak jeszcze gdzieś mam jago końcókę i na pewno się o nim również wypowiem.

Polecam go serdecznie do wypróbowania.

A wy miałyście już ten krem? Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam!