Witajcie!
Dziś chciałabym co nieco wspomnieć o kremie do stóp który bardzo lubię - zresztą ogólnie z tej firmy u mnie najlepiej sprawdzają sie kremy do stóp. A jest to:
Green Pharmacy - krem do stóp na spuchnięte i zmęczone stopy:
Opakowanie: Miekka tubka - tylko szkoda że zakręcana. Krem praktycznie do samego końca zużyjemy (bo nie ma problemu z wyciśnięciem go) - choć ja i tak zawsze rozcinam opakowanie :)
Lubię również to że kremy zawsze są zabezpieczone sreberkiem :)
Konsystencja: Jak widać krem jest dość gęsty koloru białego. Zapach typowy dla tych kremów ziołowy - ja osobiście lubię takie zapachy. Dobrze się nakłada i nie ma problemu z wchłonięciem produktu.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Ja cały rok używam kremó do stóp a aktualnie albo są one z GP albo z AVON jednak te pierwsze są moim zdaniem lepsze. Pokazną ilość kremu na powyższym zdjeciu nakładam codziennie wieczorem na stopę a następnie wkładam skarpetkę. Krem nie pozostawia ani tłustych plam a i nie ma problemu z wchłonieniem się. Ogólnie jest to bardzo dobry produkt jednak przy dość zniszczonych, bardzo szorstkich stopach sobie nie poradzi. Mnie zawsze relaksuje smarowanie stóp a czy radzi sobie z opuchlizną nie powiem bo akurat takowej nie posiadam. Ogólnie krem jest bardzo dobry i mogę go polecić osobom które nie mają dużych problemów z szorstkimi czy zrogowaciołymi stopami.
Cena: ok 5zł
Ocena: 4,5/5
Dostępność: Natura
A Wy lubicie kremy z tej firmy?
Ja aktualnie zużywam moje zapasy które nie są małe :)
Jakie macie plany na weekend?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 listopada 2014
czwartek, 25 września 2014
Green Pharmacy olejek łopianowy ze skrzypem polnym.
Witajcie!
Oj cisza ostatnio u mnie ale tłumaczyć sie za bardzo nie będę a powiem tylko że jednak brak czasu, krótszy dzień i masa obowiązków po pracy nie sprzyja. Przypuszczam ze niektóre z Was również jak ja bardziej odczuwają tą chwiejną pogodę :)
Ale dziś piszę i postaram sie nadrobić te zaległości z ostatnich dni u Was :)
A dziś chciałabym wspomnieć o olejku do włosów z Green Pharmacy z ekstraktem ze skrzypu polnego:
Opakowanie: Do mnie kompletnie nie przemawia. Przez ciemny plastik można kontrolować ubycie jednak otwór przez który wydobywa się olejek jest jak dla o wiele za duży. I schodzące napisy to jakiś koszmar :/
Konsystencja: Przeźroczysty olej, rzadki, przelewa się przez palce. Zapachu nie wyczuwam żadnego.
Co nieco o produkcie i jego skład
Moja opinia: Szczerze mówiąc mam bardzo mieszane uczucia co do tego olejku. Stosuję go ok razy na miesiąc i albo wypada mi po nim masa włosów albo nie :/ Czasami zostawia mi czuprynę obciążoną a czasami mam wrażenie jakby włos był pogrubiony i ogólnie jakby kondycja włosów była lepsza. Miałam kiedyś też wersję z papryczką chilii ale po 2 użyciach zrezygnowałam bo bardzo mnie przy jej stosowaniu piekła głowa. Produkt ciężko się zmywa - ja do tego z reguły używam szamponu Farmony ze skrzypem bądź pokrzywą - a i w tym przypadku mycie powtarzam trzykrotnie. Powiem Wam że mam raczej neutralne nastawienie do tego produktu.
Moja ocena: 3/5
Dostępność: drogerie
Cena: pomiedzy 6 a 10 zł zależy czy jest promocja.
A jak u Was sie sprawdzają tego typu produkty?
Jeszcze tylko jutro do pracy i w końcu weekend :)
Aga!!!
Oj cisza ostatnio u mnie ale tłumaczyć sie za bardzo nie będę a powiem tylko że jednak brak czasu, krótszy dzień i masa obowiązków po pracy nie sprzyja. Przypuszczam ze niektóre z Was również jak ja bardziej odczuwają tą chwiejną pogodę :)
Ale dziś piszę i postaram sie nadrobić te zaległości z ostatnich dni u Was :)
A dziś chciałabym wspomnieć o olejku do włosów z Green Pharmacy z ekstraktem ze skrzypu polnego:
Opakowanie: Do mnie kompletnie nie przemawia. Przez ciemny plastik można kontrolować ubycie jednak otwór przez który wydobywa się olejek jest jak dla o wiele za duży. I schodzące napisy to jakiś koszmar :/
Konsystencja: Przeźroczysty olej, rzadki, przelewa się przez palce. Zapachu nie wyczuwam żadnego.
Co nieco o produkcie i jego skład
Moja opinia: Szczerze mówiąc mam bardzo mieszane uczucia co do tego olejku. Stosuję go ok razy na miesiąc i albo wypada mi po nim masa włosów albo nie :/ Czasami zostawia mi czuprynę obciążoną a czasami mam wrażenie jakby włos był pogrubiony i ogólnie jakby kondycja włosów była lepsza. Miałam kiedyś też wersję z papryczką chilii ale po 2 użyciach zrezygnowałam bo bardzo mnie przy jej stosowaniu piekła głowa. Produkt ciężko się zmywa - ja do tego z reguły używam szamponu Farmony ze skrzypem bądź pokrzywą - a i w tym przypadku mycie powtarzam trzykrotnie. Powiem Wam że mam raczej neutralne nastawienie do tego produktu.
Moja ocena: 3/5
Dostępność: drogerie
Cena: pomiedzy 6 a 10 zł zależy czy jest promocja.
A jak u Was sie sprawdzają tego typu produkty?
Jeszcze tylko jutro do pracy i w końcu weekend :)
Aga!!!
czwartek, 21 sierpnia 2014
GP krem do rąk jaskółcze ziele.
Witajcie!
Ostatnio dość sporo u mnie kremów do rąk ale używam ich często i regularnie - najczęściej do rąk ale i jak nie mam nic innego pod ręką bądź nie sprawdzają się to wmasowuję je w stopy. Także dziś będzie o kolejnym kremie tym razem z Green Pharmacy - jaskółcze ziele - a jak się spisał u mnie poczytacie poniżej :)
Opakowanie: Miękka tubka niestety zakręcana- szkoda że firma nie zainwestuje w otwarcia typu 'zatrzask'. Ale nie ma problemu żadnego z wydobyciem kremu i praktycznie zużyjemy go do samego końca. Design bardzo pozytywnie - bynajmniej mnie - nastraja. Ogólnie nic się nie dzieje z opakowaniem ani się nie zniekształca ani zagina no jest jak najbardziej OK.
Konsystencja: Jak widać krem jest dość gęsty o żółtym zabarwieniu. Oczywiście na plus dla producenta za to że miał zabezpieczenie w postaci sreberka. Zapach no i właśnie jak zwykle przy kosmetykach GP typowo ziołowy i dość mocny więc nie każdemu może przypaść do gustu. Wchłania się bardzo dobrze nie pozostawiając tłustej warstwy.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: To że używam kremy i oczywiście lubię je stosować raczej wiecie. Z reguły mam otwarte 4 sztuki kremów jedna stoi w łazience, kolejna jest w torebce, oczywiście przy komputerze w domu nie może zabraknąć kolejnej sztuki a i w pracy w szufladzie biurka musi zajmować czołowe miejsce ostatnia sztuka :) Tek krem akurat stoi koło komputera także jest 'molestowany' codziennie. Za co lubię ten krem a mianowicie za to że nie pozostawia tłustej warstwy na rękach która jeszcze nie daj Bóg by się lepiła. Dla mnie dość przyjemnie pachnie bo ziołowo. Stopień nawilżenia również jest jak najbardziej na plus bo połowa ilości pokazanej na zdjęciu powyżej wystarczy aby zniwelować suchość czy szorstkość rąk. Robi to co ma robić jednak mi kremy się nudzą i muszę mieć w zanadrzu coś nowego bądź starego ale przez dłuższy okres czasu nie używanego. Osobiście polecam choć przez zapach nie każdemu tek krem będzie odpowiadał. Wydajność również OK mi wystarczy na ok 1,5 miesiąca stosowania jednak teraz robię to bardzo często a nie ukrywam że czasami i moje stopy z niego skorzystają.
Dostępność: drogeria Natura
Cena: ok 4zł
Moja ocena: 4/5
A Wy znacie ten krem?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ostatnio dość sporo u mnie kremów do rąk ale używam ich często i regularnie - najczęściej do rąk ale i jak nie mam nic innego pod ręką bądź nie sprawdzają się to wmasowuję je w stopy. Także dziś będzie o kolejnym kremie tym razem z Green Pharmacy - jaskółcze ziele - a jak się spisał u mnie poczytacie poniżej :)
Opakowanie: Miękka tubka niestety zakręcana- szkoda że firma nie zainwestuje w otwarcia typu 'zatrzask'. Ale nie ma problemu żadnego z wydobyciem kremu i praktycznie zużyjemy go do samego końca. Design bardzo pozytywnie - bynajmniej mnie - nastraja. Ogólnie nic się nie dzieje z opakowaniem ani się nie zniekształca ani zagina no jest jak najbardziej OK.
Konsystencja: Jak widać krem jest dość gęsty o żółtym zabarwieniu. Oczywiście na plus dla producenta za to że miał zabezpieczenie w postaci sreberka. Zapach no i właśnie jak zwykle przy kosmetykach GP typowo ziołowy i dość mocny więc nie każdemu może przypaść do gustu. Wchłania się bardzo dobrze nie pozostawiając tłustej warstwy.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: To że używam kremy i oczywiście lubię je stosować raczej wiecie. Z reguły mam otwarte 4 sztuki kremów jedna stoi w łazience, kolejna jest w torebce, oczywiście przy komputerze w domu nie może zabraknąć kolejnej sztuki a i w pracy w szufladzie biurka musi zajmować czołowe miejsce ostatnia sztuka :) Tek krem akurat stoi koło komputera także jest 'molestowany' codziennie. Za co lubię ten krem a mianowicie za to że nie pozostawia tłustej warstwy na rękach która jeszcze nie daj Bóg by się lepiła. Dla mnie dość przyjemnie pachnie bo ziołowo. Stopień nawilżenia również jest jak najbardziej na plus bo połowa ilości pokazanej na zdjęciu powyżej wystarczy aby zniwelować suchość czy szorstkość rąk. Robi to co ma robić jednak mi kremy się nudzą i muszę mieć w zanadrzu coś nowego bądź starego ale przez dłuższy okres czasu nie używanego. Osobiście polecam choć przez zapach nie każdemu tek krem będzie odpowiadał. Wydajność również OK mi wystarczy na ok 1,5 miesiąca stosowania jednak teraz robię to bardzo często a nie ukrywam że czasami i moje stopy z niego skorzystają.
Dostępność: drogeria Natura
Cena: ok 4zł
Moja ocena: 4/5
A Wy znacie ten krem?
Pozdrawiam!
Aga!!!
wtorek, 19 sierpnia 2014
GP szampon do włosów osłabionych i zniszczonych rumianek lekarski.
Witajcie!
Bardzo lubię szampony z firmy którą Wam dziś chcę przedstawić. Dla mnie przesuszanie przez nie skalpa nie robi problemu ponieważ wtedy moje włosy wyglądają świeżo przez ok 2 dni a nie jak po kremowych czy perłowych szamponach jeden. Także dziś chciałam Wam przedstawić szampon Green Pharmacy rumianek lekarski do włosów osłabionych i zniszczonych.
Opakowanie: Butelka z twardego plastiku koloru ciemnobrązowego - dzięki temu nie dopuszcza światła do kosmetyku. Zamykana na zatrzask który akurat w tym produkcie praktycznie mi się wyłamał. Jak zwykle design wpadający w oko :)
Konsystencja: podobna do żelu pod prysznic, bezbarwna. Zapach typowo ziołowy więc nie każdemu będzie odpowiadał. Pieni się bardzo dobrze i oczyszcza odpowiednio włos.
Co nie co od producenta
Skład:
Moja opinia: Szampon na przetłuszczonych włosach nie pieni się w ogóle jednak przy powtórnym nałożeniu go na włosy pieni się bardzo dobrze. Jednak nie można zapomnieć zastosować po nim odżywki ponieważ włosy będą przesuszone i nie będzie możliwości ich rozczesać. Ja jak nie mam czasu stosuję odżywkę bez spłukiwania bądź olejek którym zabezpieczam końcówki :) Fajnie przedłuża świeżość i mam wrażenie jakby ciut wzmocnił moje włosy bo mam wrażenie jakby ostatnio mi ciut mniej wypadały - choć oprócz niego zaczęłam łykać skrzyp polny w kapsułkach :) Ogólnie szampon lubię tak jak inne z tej serii i myślę że nie raz jeszcze po nie sięgnę. Wydajny ponieważ używam go 2 miesiąc i zostało mi go na kilka użyć - może jego żywotność była by dłuższa gdyby mój chop mi go nie podbierał :)
Dostępność: drogerie Natura, Rossmann
Cena: ok 6zł
Moja ocena: 4/5
Lubię produkty tej firmy. A wy może znacie ten szampon?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Bardzo lubię szampony z firmy którą Wam dziś chcę przedstawić. Dla mnie przesuszanie przez nie skalpa nie robi problemu ponieważ wtedy moje włosy wyglądają świeżo przez ok 2 dni a nie jak po kremowych czy perłowych szamponach jeden. Także dziś chciałam Wam przedstawić szampon Green Pharmacy rumianek lekarski do włosów osłabionych i zniszczonych.
Opakowanie: Butelka z twardego plastiku koloru ciemnobrązowego - dzięki temu nie dopuszcza światła do kosmetyku. Zamykana na zatrzask który akurat w tym produkcie praktycznie mi się wyłamał. Jak zwykle design wpadający w oko :)
Konsystencja: podobna do żelu pod prysznic, bezbarwna. Zapach typowo ziołowy więc nie każdemu będzie odpowiadał. Pieni się bardzo dobrze i oczyszcza odpowiednio włos.
Co nie co od producenta
Skład:
Moja opinia: Szampon na przetłuszczonych włosach nie pieni się w ogóle jednak przy powtórnym nałożeniu go na włosy pieni się bardzo dobrze. Jednak nie można zapomnieć zastosować po nim odżywki ponieważ włosy będą przesuszone i nie będzie możliwości ich rozczesać. Ja jak nie mam czasu stosuję odżywkę bez spłukiwania bądź olejek którym zabezpieczam końcówki :) Fajnie przedłuża świeżość i mam wrażenie jakby ciut wzmocnił moje włosy bo mam wrażenie jakby ostatnio mi ciut mniej wypadały - choć oprócz niego zaczęłam łykać skrzyp polny w kapsułkach :) Ogólnie szampon lubię tak jak inne z tej serii i myślę że nie raz jeszcze po nie sięgnę. Wydajny ponieważ używam go 2 miesiąc i zostało mi go na kilka użyć - może jego żywotność była by dłuższa gdyby mój chop mi go nie podbierał :)
Dostępność: drogerie Natura, Rossmann
Cena: ok 6zł
Moja ocena: 4/5
Lubię produkty tej firmy. A wy może znacie ten szampon?
Pozdrawiam!
Aga!!!
piątek, 20 czerwca 2014
Green Pharmacy - szampon do włosów z nagietkiem lekarskim.
Witajcie!
Piątek tygodnia koniec i początek - upragniony dzień. Niebawem wczasy więc trochę odpocznie się :)
A dziś o szamponie do włosów przetłuszczających się i wypadających.
Green Pharmacy - szampon do włosów z nagietkiem lekarskim:
Opakowanie: Typowa buteleczka dla szamponów tej firmy ciemnobrązowy w miarę przeźroczysty plastik. Zamkniecie na 'zatrzask' choć czasami chodzi ono topornie to większych problemów nie ma i paznokcie póki co nie ucierpiały. Przez otwór wydobywa się idealna ilość szamponu. Zauważyłam że szata graficzna jest dość minimalistyczna w tych produktach mi jednak się podoba. Pojemność 300 ml.
Konsystencja: Mam nadzieję że zobaczycie ale szampon jest typowo przeźroczysty i ma typowo żelową formułę. Ilość pokazana na zdjęciu wystarcza na jedno mycie włosów - ja taki zabieg muszę powtarzać dwukrotnie chyba że myję włosy codziennie. Zapach no ogólnie szampony pachną bardzo ziołowo mi to jakoś nie przeszkadza ale niektórym może się nie spodobać.
Co nieco od producenta oraz skład.
Moja opinia: Ogólnie z tej firmy bardzo lubię szamponu i mam nawet otwarty jeszcze z rumiankiem ale akurat u teściowej pozostał. Typowo ziołowe zapachy dla mnie OK. Oczyszczanie bardzo dobre. Ale zauważyłam że jak mam brudniejsze włosy to przy pierwszym myciu szampon w ogóle się nie pieni a robi to dopiero przy drugim podejściu. Nie trzeba go dużo nakładać aby oczyścić włosy choć pewnie większości z Was będzie przeszkadzało to iż je plącze bardzo. Najczęściej przy tym szamponie używam odżywki bez spłukiwania z AVON pokrzywa i łopian oraz olejku do zabezpieczania końcówek i wcierania pozostałości w resztę włosa. Dla mnie plus bo włosy nie są obciążone, nie puszą się mocno a myć wystarczy mi je co dwa dni a na upartego nawet co trzy. Lubię tego typu szampony i chyba już nie wrócę do typowo drogeryjnych o konsystencji i barwie 'perłowej'. Aktualnie czekam na szampony z Barwy bodajże chmielowy i ze skrzypem - nie miałam ich ale są w miarę chwalone a u mnie w Auchan zostały wycofane. Zdecydowanie przy szamponach ziołowych + mojej kuracji dermatologicznej wypadanie włosów zmniejszyło się do minimum. Choć aktualnie jak skończę ostatni Loxon 5% zaczynam kurację suplementową bo Pani Dermatolog zaleciła odpoczynek dla skóry głowy - choć niestety raczej pisane mi będzie stosowanie ciągłe takich dermatologicznych preparatów.
Moja ocena: 4/5
Cena: ok 6zł
Dostępność: Rossmann czy Natura
A Wy co sądzicie o tym szamponie?
Może polecacie coś innego z póki ziołowych specyfików?
Pozdrawiam cieplutko i spokojnego weekendu!
Aga!!!
Piątek tygodnia koniec i początek - upragniony dzień. Niebawem wczasy więc trochę odpocznie się :)
A dziś o szamponie do włosów przetłuszczających się i wypadających.
Green Pharmacy - szampon do włosów z nagietkiem lekarskim:
Opakowanie: Typowa buteleczka dla szamponów tej firmy ciemnobrązowy w miarę przeźroczysty plastik. Zamkniecie na 'zatrzask' choć czasami chodzi ono topornie to większych problemów nie ma i paznokcie póki co nie ucierpiały. Przez otwór wydobywa się idealna ilość szamponu. Zauważyłam że szata graficzna jest dość minimalistyczna w tych produktach mi jednak się podoba. Pojemność 300 ml.
Konsystencja: Mam nadzieję że zobaczycie ale szampon jest typowo przeźroczysty i ma typowo żelową formułę. Ilość pokazana na zdjęciu wystarcza na jedno mycie włosów - ja taki zabieg muszę powtarzać dwukrotnie chyba że myję włosy codziennie. Zapach no ogólnie szampony pachną bardzo ziołowo mi to jakoś nie przeszkadza ale niektórym może się nie spodobać.
Co nieco od producenta oraz skład.
Moja opinia: Ogólnie z tej firmy bardzo lubię szamponu i mam nawet otwarty jeszcze z rumiankiem ale akurat u teściowej pozostał. Typowo ziołowe zapachy dla mnie OK. Oczyszczanie bardzo dobre. Ale zauważyłam że jak mam brudniejsze włosy to przy pierwszym myciu szampon w ogóle się nie pieni a robi to dopiero przy drugim podejściu. Nie trzeba go dużo nakładać aby oczyścić włosy choć pewnie większości z Was będzie przeszkadzało to iż je plącze bardzo. Najczęściej przy tym szamponie używam odżywki bez spłukiwania z AVON pokrzywa i łopian oraz olejku do zabezpieczania końcówek i wcierania pozostałości w resztę włosa. Dla mnie plus bo włosy nie są obciążone, nie puszą się mocno a myć wystarczy mi je co dwa dni a na upartego nawet co trzy. Lubię tego typu szampony i chyba już nie wrócę do typowo drogeryjnych o konsystencji i barwie 'perłowej'. Aktualnie czekam na szampony z Barwy bodajże chmielowy i ze skrzypem - nie miałam ich ale są w miarę chwalone a u mnie w Auchan zostały wycofane. Zdecydowanie przy szamponach ziołowych + mojej kuracji dermatologicznej wypadanie włosów zmniejszyło się do minimum. Choć aktualnie jak skończę ostatni Loxon 5% zaczynam kurację suplementową bo Pani Dermatolog zaleciła odpoczynek dla skóry głowy - choć niestety raczej pisane mi będzie stosowanie ciągłe takich dermatologicznych preparatów.
Moja ocena: 4/5
Cena: ok 6zł
Dostępność: Rossmann czy Natura
A Wy co sądzicie o tym szamponie?
Może polecacie coś innego z póki ziołowych specyfików?
Pozdrawiam cieplutko i spokojnego weekendu!
Aga!!!
piątek, 27 września 2013
Green Pharmacy - krem do stóp przeciw odciskom i zgrubienim.
Witam!
Dzisiaj nie zapowiada się jakoś deszczowo a ja zaczynam weekend wcześniej niż zazwyczaj bo wyjeżdżam sobie na dwa dni do Gdańska - a co tam :) Także chyba pierwszy jakiś taki odpoczynek w tym roku bo nie miałam okazji nigdzie tyłka ruszyć z mojej miejscowości. Także planuję od czego zacząć jutrzejsze bieganie po mieście :) A tak w ogóle to szukam tam sklepów z częściami elektronicznymi a konkretnie kondensatorami może któraś z Was mi dzisiaj coś podpowie. Bo w sumie przejechać 600km i nic nie załatwić to chyba troszkę lipa :)
A teraz wracamy do tematu posta :/
Chciałabym Wam zaprezentować krem do stóp przeciw odciskom i zgrubieniom firmy Green Pharmacy:
Opakowanie: Malutkie bo zawiera 50ml kremu i poprzez odkręcaną nakrętkę troszkę mało wygodne - wolę zamykania na 'klik' aczkolwiek tubka nie jest oporna co do wyciskania kosmetyku i praktycznie zużywamy go do samego końca. Szkoda również że ciężko sprawdzić ile produktu jeszcze zostało. Świetną sprawą jest to sreberko zabezpieczjące co daje nam pewność ze kosmetyk nie był używany.
Co obiecuje producent oraz skład:
Konsystencja: I mi ciężko w ogóle nazwać to kremem bo tak wodnista jest to ciecz, że masakra ale jedno należy przyznać wchłania się bardzo dobrze i do tego pozostawia taki ładny zapach leśny że tak powiem - dla mnie takiej typowej sosny ale no z moim nosem czasem mogłabym się kłócić :)
Moja opinia: JA generalnie nie mam do czego przyczepić się do tego kremu bo jest naprawdę bardzo dobry. To że wodnisty to taki mój uszczypek ale bardzo dobrze nawilża stopy i wbrew pozorom ta mała tubka wystarcza na ok miesiąc używania. Nogi po nim są odświeżone i takie jak dla mnie nawet zrelaksowane. Uwielbiam właśnie takie zapach w kremach do stóp. Odcisków póki co nie posiadam ale zgrubienia tak i przyznaję że przy regularnym stosowaniu widać poprawę. Zdecydowanym faktem jest to że nie schodzi mi skóra tak jak potrafiło to bywać. Także dla mnie bardzo dobry krem i właśnie mam już otworzone kolejne opakowanie i używam je na zmianę z innym kremem z tej firmy :)
Dostępność: Ja do tej pory spotkałam je tylko w Naturze :)
Cena: Oczywiście ja poluję na promocję więc zapłaciłam coś ok 4zł a nawet w sierpniu zakupiłam kolejne opakowania bo dawali 25ml gratis i również kosztowały coś ok 4zł :)
Miałyście może ten krem?
A Wy co byście poleciły?
Nie wiem czy przez weekend uda mi się do Was zajrzeć i czy zdążę napisać posty jeśli nie to wracam w poniedziałek :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dzisiaj nie zapowiada się jakoś deszczowo a ja zaczynam weekend wcześniej niż zazwyczaj bo wyjeżdżam sobie na dwa dni do Gdańska - a co tam :) Także chyba pierwszy jakiś taki odpoczynek w tym roku bo nie miałam okazji nigdzie tyłka ruszyć z mojej miejscowości. Także planuję od czego zacząć jutrzejsze bieganie po mieście :) A tak w ogóle to szukam tam sklepów z częściami elektronicznymi a konkretnie kondensatorami może któraś z Was mi dzisiaj coś podpowie. Bo w sumie przejechać 600km i nic nie załatwić to chyba troszkę lipa :)
A teraz wracamy do tematu posta :/
Chciałabym Wam zaprezentować krem do stóp przeciw odciskom i zgrubieniom firmy Green Pharmacy:
Opakowanie: Malutkie bo zawiera 50ml kremu i poprzez odkręcaną nakrętkę troszkę mało wygodne - wolę zamykania na 'klik' aczkolwiek tubka nie jest oporna co do wyciskania kosmetyku i praktycznie zużywamy go do samego końca. Szkoda również że ciężko sprawdzić ile produktu jeszcze zostało. Świetną sprawą jest to sreberko zabezpieczjące co daje nam pewność ze kosmetyk nie był używany.
Co obiecuje producent oraz skład:
Konsystencja: I mi ciężko w ogóle nazwać to kremem bo tak wodnista jest to ciecz, że masakra ale jedno należy przyznać wchłania się bardzo dobrze i do tego pozostawia taki ładny zapach leśny że tak powiem - dla mnie takiej typowej sosny ale no z moim nosem czasem mogłabym się kłócić :)
Moja opinia: JA generalnie nie mam do czego przyczepić się do tego kremu bo jest naprawdę bardzo dobry. To że wodnisty to taki mój uszczypek ale bardzo dobrze nawilża stopy i wbrew pozorom ta mała tubka wystarcza na ok miesiąc używania. Nogi po nim są odświeżone i takie jak dla mnie nawet zrelaksowane. Uwielbiam właśnie takie zapach w kremach do stóp. Odcisków póki co nie posiadam ale zgrubienia tak i przyznaję że przy regularnym stosowaniu widać poprawę. Zdecydowanym faktem jest to że nie schodzi mi skóra tak jak potrafiło to bywać. Także dla mnie bardzo dobry krem i właśnie mam już otworzone kolejne opakowanie i używam je na zmianę z innym kremem z tej firmy :)
Dostępność: Ja do tej pory spotkałam je tylko w Naturze :)
Cena: Oczywiście ja poluję na promocję więc zapłaciłam coś ok 4zł a nawet w sierpniu zakupiłam kolejne opakowania bo dawali 25ml gratis i również kosztowały coś ok 4zł :)
Miałyście może ten krem?
A Wy co byście poleciły?
Nie wiem czy przez weekend uda mi się do Was zajrzeć i czy zdążę napisać posty jeśli nie to wracam w poniedziałek :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















