Witajcie!
Z poniedziałkiem musi być mobilizacja a że jeszcze dzień zaczął się dla mnie bardzo dobrze (oprócz tego ze złapało mnie jakieś choróbsko) - wygrałam jedno rozdanie i do tego podwyższono mi stopień niepełnosprawności. Z tego drugiego cieszę się jedynie iż będę miała więcej ulg a stan zdrowia faktycznie uległ ostatnio pogorszeniu co raczej nie jest podbudowującą informacją :/ Ale miało być o produkcie kosmetycznym :) a jest nim:
AVON - Planet Spa - Głęboko oczyszczający peeling do twarzy z Minerałami z Morza Martwego.
Opakowanie: typowe dla całej serii Planet Spa - jednak u mnie ma bardzo duży plus za to iż jest przeźroczyste. Peeling wyciśniemy praktycznie do ostatniej kropli - ja jednak go rozcięłam bo w zakamarkach pozostało go jeszcze na jakieś dwa użycia :) Zamknięcie na klik nie zacina się ani nie odpada. Otwór idealny ponieważ wydobędziemy tyle kosmetyku ile potrzebujemy.
Konsystencja: Kremowa bardzo zbita z dość sporą ilością kawałków zdzierających jednak niezbyt mocnych. Zapach typowy dla tej serii jednak przy tym produkcie jakoś specjalnie mi nie przeszkadza. Poniżej jeszcze będzie zdjęcie z roztartym peelingiem i tam widać te drobinki ścierające :)
Tu właśnie widać te drobinki :)
Co nieco o produkcie:
Skład
Moja opinia: Ten peeling jest zdecydowanie średni i nie polecam go osobom które jak ja lubią mocniejsze zdzieraki. Jednak u mnie świetnie się sprawdzał jako odskocznia od peelingu SORAYA tego morelowego bo ileż można trzeć skórę twarzy praktycznie papierem ściernym :) Wydajność jest w miarę dobra sama używałam go ok 3 miesięcy tak wypadało na raz w tygodniu. Kupiłam dwa takie produkty bo dwa wychodziły jakoś taniej ale ogólnie nie żałuję. Nie wiem jak Wy ale ja akurat nie nie przepadam za kremowymi konsystencjami w kosmetykach do mycia twarzy - ta jednak jakoś bardzo mi nie przeszkadzała a wręcz po peelingu nie jednokrotnie miałam wrażenie że skóra jest wystarczająco nawilżona i nie musiałam stosować kremu - to raczej było jeszcze w cieplejszych miesiącach :) Wiele osób narzeka na ten produkt właśnie za kiepskie ścieranie. Także jeśli lubicie hardcor na twarzy to nie polecam jednak dla osób które lubią takie lekkie złuszczenie będzie idealny :)
Moja ocena: 3,5/5
Cena: zależy od promocji ok 10zł
Dostępność: konsultantki AVON
Miałyście go?
Co sądzicie o nim?
Matko takie katarzysko mnie złapało że masakra :)
Małe przypomnienie o trwającym u mnie rozdaniu :) klik klik
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 grudnia 2014
czwartek, 10 kwietnia 2014
Scrub do twarzy Owoc Granatu.
Witajcie!
Ale kicha jedną ręką lipnie się pisze a druga przez gipsor jest ciężka i pobolewa ale i tak znośnie jest :) A
teraz co dziś chciałam przedstawić
AVON - scrub do twarzy z Owocem Granatu:
Opakowanie: miękka tubka o pojemności 75ml z zamknięciem na 'zatrzask'. Bez problemu wydobywamy kosmetyk (oczywiście jeśli są dwie ręce sprawne bo tak to jest problem ale każdy problem można obejść) także nawet dziś udało mi się użyć kosmetyku i nie było to jakoś problematyczne. Wiadomo że przy końcu opakowanie rozetnę bo samego scrubu zostanie jeszcze na kilka użyć.
Konsystencja: wydawać by się mogło że poprzez swoje kremowe oblicze będzie to lekki zdzierak jednak nie jest tak do końca ponieważ drobinki w nim zatopione całkiem nieźle sobie radzą i czasami nawet ja sobie potrafię ciut podrażnić nim twarz. Ma bardzo ładny zapach i na długo wystarcza.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Lubię ten scrub za jego działanie i właśnie konsystencję - używam go przemiennie z peelingiem SORAYA - oba te produkty jak najbardziej spełniają moje oczekiwania. Oczyszcza skórę bardzo dobrze, nie zapycha - robi to do czego jest przeznaczony. Średnio lubię się z serią naturals ale ten scrub mi podpasował. Powiem nawet że nie wysusza mocno skóry także nie zawsze po jego zastosowaniu muszę używać krem nawilżający :) Dla mnie dobry i tani produkt choć nie zawsze dostępny.
Cena: ok 7 zł
Dostępność: konsultantki AVON, allegro
Ocena: 4/5
Myślę że jak trafię na niego w katalogu to się skuszę póki co myślę że do końca miesiąca wyzionie duca zresztą teraz uciekają mi kosmetyki z ręki :)
Pozdrawiam cieplutko i lecę czytać dalej książkę a i czekam na przesyłkę z księgarni ZNAK z 16 książkami w cenie 158 zł to dopiero deal życia a do tego teraz dwa miechy uziemienia więc co nieco do czytania się przyda :)
Aga!!!
Ale kicha jedną ręką lipnie się pisze a druga przez gipsor jest ciężka i pobolewa ale i tak znośnie jest :) A
teraz co dziś chciałam przedstawić
AVON - scrub do twarzy z Owocem Granatu:
Opakowanie: miękka tubka o pojemności 75ml z zamknięciem na 'zatrzask'. Bez problemu wydobywamy kosmetyk (oczywiście jeśli są dwie ręce sprawne bo tak to jest problem ale każdy problem można obejść) także nawet dziś udało mi się użyć kosmetyku i nie było to jakoś problematyczne. Wiadomo że przy końcu opakowanie rozetnę bo samego scrubu zostanie jeszcze na kilka użyć.
Konsystencja: wydawać by się mogło że poprzez swoje kremowe oblicze będzie to lekki zdzierak jednak nie jest tak do końca ponieważ drobinki w nim zatopione całkiem nieźle sobie radzą i czasami nawet ja sobie potrafię ciut podrażnić nim twarz. Ma bardzo ładny zapach i na długo wystarcza.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Lubię ten scrub za jego działanie i właśnie konsystencję - używam go przemiennie z peelingiem SORAYA - oba te produkty jak najbardziej spełniają moje oczekiwania. Oczyszcza skórę bardzo dobrze, nie zapycha - robi to do czego jest przeznaczony. Średnio lubię się z serią naturals ale ten scrub mi podpasował. Powiem nawet że nie wysusza mocno skóry także nie zawsze po jego zastosowaniu muszę używać krem nawilżający :) Dla mnie dobry i tani produkt choć nie zawsze dostępny.
Cena: ok 7 zł
Dostępność: konsultantki AVON, allegro
Ocena: 4/5
Myślę że jak trafię na niego w katalogu to się skuszę póki co myślę że do końca miesiąca wyzionie duca zresztą teraz uciekają mi kosmetyki z ręki :)
Pozdrawiam cieplutko i lecę czytać dalej książkę a i czekam na przesyłkę z księgarni ZNAK z 16 książkami w cenie 158 zł to dopiero deal życia a do tego teraz dwa miechy uziemienia więc co nieco do czytania się przyda :)
Aga!!!
niedziela, 8 września 2013
SORAYA - Morelowy peeling antybakteryjny
Witajcie!
Jak Wam mija weekend. Jaja do 15-tej zbyczałam w wyrze bo obiadek wczoraj zrobiłam na dwadzieścia dni :) A jutro Wam pokaże co takiego jadłam bo wykorzystałam do niego makaron który dostałam do testów :) A właśnie w tej chwili popijan napój kawowy i zagryzam kawałkiem ciasta a żeby było ciekawiej to uszykowałam sobie pyszne kanapeczki na kolację z pomidorem którego uwielbiam :)
Ale wracając do temtu chciałam Wam dzisiaj przedstawić Morelowy peeling antybakteryjny - SORAYA :
Obietnice producenta:
Skład:
Konsytencja: Gęsta z bardzo dużą ilością granulek zdzierających
Opakowanie: I tutaj niezbyt mi odpowiada bo tubka się zniekształca i ciężko jest kosmetyk wydobyć na koniec używania więc trzeba rozcinać opakowanie bo dość sporo go zostaje. Opakowanie jest to zwykła tubka o pojemności 150ml zamykana na 'klik'.
Moja opinia: Do tej pory jeszcze nie miałam tak dobrego peelingu do twarzy i zdecydowanie jest on moim ulubionym. Kupiłam go na peomocji w Rossmannie 40% więc jak go tylko wypróbowałam poszłam jeszcze sobie dokupić dwa opakowania. Jeśli chodzi o zapach to albo coś z moim noskiem jest nie tak albo nie wiem - nie wyczuwam w nim moreli i reczej nie należy on do najprzyjemniejszych ale jakoś go znoszę. Co do obietnic producenta to faktycznie głęboko oczyszcza i wygładza skórę, złuszcza i normalizuje oraz zmniejsza tendencję do powsstawania wgrów i zaskórników niestety nic więcej nie zauważyłam. Pierwszym moim spostrzeżeniem po jego użyciu była siła zdzierania miałam wrażenie jakbym piaskiem sobie twarz potraktowała. Próbowałam go wypróbiować na ciele ale tutaj niestety jest zbyt słaby i się nie nadaje. Ja go stosuję ok 1 raz na tydzień przemiennie z peelingiem z PLANET SPA. Oczywiście jakby mogło być inaczej mój P. również się przykolegował do tego kosmetyku i jest większym jego zwolennikiem. Ja oczywiście ze swojej strony gorąco go polecam ale tylko i wyłącznie osobom które lubią mocne 'wrażenia'.
Nie wiem jak wy ale ja z reguły kosmetyki najpierw kupię a później o nich czytam - jakaś walnięta jestem zdecydowanie.
Produkt wystarczył mi na ok 3-4 miesiące stosowanie ponieważ zdenkuje się we wrześniu.
Dostępność: Ja swój zakupiłam w Rossmannie ale przypuszczam że w innych drogeriach czy marketach także go można dostać.
Cena: Ja na promocji 40% zapłaciłam za niego coś ok 8zł. cena regularnato coś ok. 13zł.
M<iałyście już ten produkt?
A może znacie jakieś inne fajne zdzieraki do twarzy?
Mnie jeszcze kusi peeling do twarzy z Ziaji w takiej dość dużej buteleczce 270ml :)
A i jeszcze dla rozrywki takie oto miejsce upatrzył sobie mój kot jak były upały - a tak ogólnie to im więcej gratów czy ciuchów to jemu najwygodniej a jak pierdoła zobaczy reklamówkę czy karton to już nie ma mocnych i go nie ruszycie - taki to oto dziadyga :
Pozdrawiam!
Aga!!!
Jak Wam mija weekend. Jaja do 15-tej zbyczałam w wyrze bo obiadek wczoraj zrobiłam na dwadzieścia dni :) A jutro Wam pokaże co takiego jadłam bo wykorzystałam do niego makaron który dostałam do testów :) A właśnie w tej chwili popijan napój kawowy i zagryzam kawałkiem ciasta a żeby było ciekawiej to uszykowałam sobie pyszne kanapeczki na kolację z pomidorem którego uwielbiam :)
Ale wracając do temtu chciałam Wam dzisiaj przedstawić Morelowy peeling antybakteryjny - SORAYA :
Obietnice producenta:
Skład:
Konsytencja: Gęsta z bardzo dużą ilością granulek zdzierających
Opakowanie: I tutaj niezbyt mi odpowiada bo tubka się zniekształca i ciężko jest kosmetyk wydobyć na koniec używania więc trzeba rozcinać opakowanie bo dość sporo go zostaje. Opakowanie jest to zwykła tubka o pojemności 150ml zamykana na 'klik'.
Moja opinia: Do tej pory jeszcze nie miałam tak dobrego peelingu do twarzy i zdecydowanie jest on moim ulubionym. Kupiłam go na peomocji w Rossmannie 40% więc jak go tylko wypróbowałam poszłam jeszcze sobie dokupić dwa opakowania. Jeśli chodzi o zapach to albo coś z moim noskiem jest nie tak albo nie wiem - nie wyczuwam w nim moreli i reczej nie należy on do najprzyjemniejszych ale jakoś go znoszę. Co do obietnic producenta to faktycznie głęboko oczyszcza i wygładza skórę, złuszcza i normalizuje oraz zmniejsza tendencję do powsstawania wgrów i zaskórników niestety nic więcej nie zauważyłam. Pierwszym moim spostrzeżeniem po jego użyciu była siła zdzierania miałam wrażenie jakbym piaskiem sobie twarz potraktowała. Próbowałam go wypróbiować na ciele ale tutaj niestety jest zbyt słaby i się nie nadaje. Ja go stosuję ok 1 raz na tydzień przemiennie z peelingiem z PLANET SPA. Oczywiście jakby mogło być inaczej mój P. również się przykolegował do tego kosmetyku i jest większym jego zwolennikiem. Ja oczywiście ze swojej strony gorąco go polecam ale tylko i wyłącznie osobom które lubią mocne 'wrażenia'.
Nie wiem jak wy ale ja z reguły kosmetyki najpierw kupię a później o nich czytam - jakaś walnięta jestem zdecydowanie.
Produkt wystarczył mi na ok 3-4 miesiące stosowanie ponieważ zdenkuje się we wrześniu.
Dostępność: Ja swój zakupiłam w Rossmannie ale przypuszczam że w innych drogeriach czy marketach także go można dostać.
Cena: Ja na promocji 40% zapłaciłam za niego coś ok 8zł. cena regularnato coś ok. 13zł.
M<iałyście już ten produkt?
A może znacie jakieś inne fajne zdzieraki do twarzy?
Mnie jeszcze kusi peeling do twarzy z Ziaji w takiej dość dużej buteleczce 270ml :)
A i jeszcze dla rozrywki takie oto miejsce upatrzył sobie mój kot jak były upały - a tak ogólnie to im więcej gratów czy ciuchów to jemu najwygodniej a jak pierdoła zobaczy reklamówkę czy karton to już nie ma mocnych i go nie ruszycie - taki to oto dziadyga :
Pozdrawiam!
Aga!!!
czwartek, 5 września 2013
Planet Spa trio kosmetyków z białą herbatą - tonik, peeling oraz krem :)
Witajcie!
Oj poranne wstawanie jest ciężkie bo niestety pobudka przez ostatnie 4 dni była o godz 4:45 ale jutro na szczęście pośpię do 6:45 :) Plecy jak bolały tak bolą jedyną przyjemną rzeczą jest codzienna przymusowa rzekłabym przejażdżka na rowerze. Ale dosyc z narzekaniem.
Tematem mojej recenzji jest TRIO z białą herbatą z serii PLANET SPA od AVON:
Najpierw zacznę od toniku czyli tego jegomościa stojącego po środku.
Opinia producenta: Oczyszcza cerę i przywraca jej równowagę, chroni młodość skóry, przywraca gładkość, elastyczność i blask. Rzadka, cenna i kosztowna biała herbata rośnie tylko w Chinach. Uznawana za naturalny kosmetyk czyniący cuda- jako potężny przeciwutleniacz opóźnia proces starzenia, ożywia, wzmacnia i odstresowuje skórę.
Skład: aqua, glycerin, alkohol denat., tiodipropionic acid, peg-40 hydrogenated castrol oil, ppg-26-buteth-26, sodium hydroxide, sodium pca, methylparaben, parfum, glygolic acid, sodium citrate, citric acid, camellia sinensis extract.
Opakowanie: Jest ono twarde, zamykane na klik taki dośc ciężko zamykający się ale mi to nie przeszkadza. Otwór przez który wydobywa się kosmetyk jest w sam raz.
Konsystencja: Jak to bywa przy tonikach do twarzy wodnista.
Moja opinia: Z tego TRIO jest to najlepszy produkt. Moja twarz po jego zastosowaniu nie lepi się. Bardzo dobrze zmywa resztki makijażu z którymi nie poradzi sobie mleczko (bądź do nich nie dotrze). Nie mam po nim żadnego uczucie pieczenia, swędzenia i nie ma mowy o wypryskach. Jak dla mnie bardzo dobry produkt i w sumie jest to jego drugie opakowanie które zużywam.Szczerze jednak nie zauważyłam żadnego blasku po zastosowaniu toniku, elastyczności skóry czy przywracania młodości. Dla mnie tonik ma dobrze oczyszczac skórę i on sobie z tym bardzo dobrze radzi. Z chęcią bym do niego wróciła ale niestety zbyt rzadko jest dostępny także muszę sobie znaleźc dla niego zamiennika.
Przyszła kolej na krem do twarzy:
Opinia producenta: Rozświetlająco - nawilżający krem do twarzy jest uzupełnieniem wachlarza produktów z linii Planet Spa z białą herbatą. Jego wyjątkowo lekka formuła wzbogacona została filtrem SPF 10, który zabezpiecza skórę przed promieniowaniem UV, jednocześnie zapewniając jej odpowiednie nawilżenie. Dodatkowo, dzięki swym unikalnym właściwościom, kosmetyk delikatnie wygładza skórę czyniąc ją miękką i rozpromienioną - sprawia, że wygląda ona o wiele zdrowiej i młodziej.
Skład: Aqua, Butylene Glycol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Alcohol Denat., PEG-6, PEG-32, CArbomer, Dimethicone, Methylparaben, Parfum, Sodium Hydroxide, Mica, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Magnesium Silicate, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate, PVM?MA Copolymer, Camelia Sinensis Extract, CI 77891.
Opakowanie: Jest to tubka, czyli bardzo higieniczne rozwiązanie, wyciskamy tyle produktu ile nam jest potrzeba. Taka ilośc widoczna na zdjęciu wystarcza mi na posmarowanie całej twarzy. Zamykane jest na typowy klik.
Konsystencja: Jak widac na zdjęciu jest dośc gęsty i bez problemu się rozprowadza.
Moja opinia: Chyba jest to najgorszy produkt z tej trójki ma on rozświetlac twarz czego ja nie zauważyła., do tego obiecuje nam nawilżenie którego także nie ma. Ja po posmarowaniu nim mam raczej uczucie ściągnięcia skóry twarzy tak jak to robią niektóre kremy matujące. Szkoda jest mi wyrzucic a pozostała mi jego końcówka więc zużyję. Szkody defakto na mojej twarzy żadnej nie zrobił nie zapchał mnie ani nic podobnego więc można go jakoś przeżyc.Zdecydowanie nie zakupię go kolejny raz.
Przyszła kolej na ostatniego zawodnika z całej trójki czyli peeling:
Opinia producenta: Preparat w kremie z granulkami, który
delikatnie złuszcza skórę i dokładnie ją oczyszcza. Po użyciu skóra
promienieje świeżością i jest gotowa do dalszej pielęgnacji. Stosować
1-3 razy w tygodniu, w zależności od typu cery.
Skład: Aqua, Hydrogenated Vegetable Oil, Stearyl Alcohol, Hydrogenated Polydecene, Cera Alba, Glycerin, Polyethylene, Alcohol Denat.,Glyceryl Distearate, PEG-40 Stearate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, C12-15 Pareth-12, Silica, Triethanolamine, Magnesium Aluminum Silicate, Methylparaben, Parfum, Cellulose Gum, Camelia Sinensis, Phenoxyethanol
Opakowanie: Identyczne jak w kremie do twarzy z tym że ciężko produkt wycisnąc z tubki.
Konsystencja: Bardzo gęsta, kremowa z sporą ilością granulek peelingujących.
Moja opinia: Dla mnie jest on typowym średniakiem. Faktycznie bardzo podoba mi się w nim ta kremowa konsystencja ale dla mnie jednak zbyt mało zdzierający jest. Pachnie bardzo przyjemnie i świetnie rozprowadza się na twarzy. Pomimo jego zastosowania mam jakiś niedosyt. Ale muszę przyznac że po jego użyciu buzia jest miękka i jakby gładsza. Raczej nie sięgnęłabym po niego kolejny raz ponieważ znalazłam swój ideał peelingu.
Dostępnośc: allegro, internet, czasami katalog AVON
Cena: Każdy z produktów kosztuje coś ok 20zł za sztukę, ja za mój cały zestaw swego czasu zapłaciłam jakoś 30zł.
Czyli najlepszym produktem z całej trójki jest tonik do twarzy, następnie klasyfikuje się peeling no i najgorszy okazał się krem.
A Wy miałyście kiedyś te produkty?
Pozdrawiam!
Aga
Oj poranne wstawanie jest ciężkie bo niestety pobudka przez ostatnie 4 dni była o godz 4:45 ale jutro na szczęście pośpię do 6:45 :) Plecy jak bolały tak bolą jedyną przyjemną rzeczą jest codzienna przymusowa rzekłabym przejażdżka na rowerze. Ale dosyc z narzekaniem.
Tematem mojej recenzji jest TRIO z białą herbatą z serii PLANET SPA od AVON:
Najpierw zacznę od toniku czyli tego jegomościa stojącego po środku.
Opinia producenta: Oczyszcza cerę i przywraca jej równowagę, chroni młodość skóry, przywraca gładkość, elastyczność i blask. Rzadka, cenna i kosztowna biała herbata rośnie tylko w Chinach. Uznawana za naturalny kosmetyk czyniący cuda- jako potężny przeciwutleniacz opóźnia proces starzenia, ożywia, wzmacnia i odstresowuje skórę.
Skład: aqua, glycerin, alkohol denat., tiodipropionic acid, peg-40 hydrogenated castrol oil, ppg-26-buteth-26, sodium hydroxide, sodium pca, methylparaben, parfum, glygolic acid, sodium citrate, citric acid, camellia sinensis extract.
Opakowanie: Jest ono twarde, zamykane na klik taki dośc ciężko zamykający się ale mi to nie przeszkadza. Otwór przez który wydobywa się kosmetyk jest w sam raz.
Konsystencja: Jak to bywa przy tonikach do twarzy wodnista.
Moja opinia: Z tego TRIO jest to najlepszy produkt. Moja twarz po jego zastosowaniu nie lepi się. Bardzo dobrze zmywa resztki makijażu z którymi nie poradzi sobie mleczko (bądź do nich nie dotrze). Nie mam po nim żadnego uczucie pieczenia, swędzenia i nie ma mowy o wypryskach. Jak dla mnie bardzo dobry produkt i w sumie jest to jego drugie opakowanie które zużywam.Szczerze jednak nie zauważyłam żadnego blasku po zastosowaniu toniku, elastyczności skóry czy przywracania młodości. Dla mnie tonik ma dobrze oczyszczac skórę i on sobie z tym bardzo dobrze radzi. Z chęcią bym do niego wróciła ale niestety zbyt rzadko jest dostępny także muszę sobie znaleźc dla niego zamiennika.
Przyszła kolej na krem do twarzy:
Opinia producenta: Rozświetlająco - nawilżający krem do twarzy jest uzupełnieniem wachlarza produktów z linii Planet Spa z białą herbatą. Jego wyjątkowo lekka formuła wzbogacona została filtrem SPF 10, który zabezpiecza skórę przed promieniowaniem UV, jednocześnie zapewniając jej odpowiednie nawilżenie. Dodatkowo, dzięki swym unikalnym właściwościom, kosmetyk delikatnie wygładza skórę czyniąc ją miękką i rozpromienioną - sprawia, że wygląda ona o wiele zdrowiej i młodziej.
Skład: Aqua, Butylene Glycol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Alcohol Denat., PEG-6, PEG-32, CArbomer, Dimethicone, Methylparaben, Parfum, Sodium Hydroxide, Mica, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Magnesium Silicate, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate, PVM?MA Copolymer, Camelia Sinensis Extract, CI 77891.
Opakowanie: Jest to tubka, czyli bardzo higieniczne rozwiązanie, wyciskamy tyle produktu ile nam jest potrzeba. Taka ilośc widoczna na zdjęciu wystarcza mi na posmarowanie całej twarzy. Zamykane jest na typowy klik.
Konsystencja: Jak widac na zdjęciu jest dośc gęsty i bez problemu się rozprowadza.
Moja opinia: Chyba jest to najgorszy produkt z tej trójki ma on rozświetlac twarz czego ja nie zauważyła., do tego obiecuje nam nawilżenie którego także nie ma. Ja po posmarowaniu nim mam raczej uczucie ściągnięcia skóry twarzy tak jak to robią niektóre kremy matujące. Szkoda jest mi wyrzucic a pozostała mi jego końcówka więc zużyję. Szkody defakto na mojej twarzy żadnej nie zrobił nie zapchał mnie ani nic podobnego więc można go jakoś przeżyc.Zdecydowanie nie zakupię go kolejny raz.
Przyszła kolej na ostatniego zawodnika z całej trójki czyli peeling:
Skład: Aqua, Hydrogenated Vegetable Oil, Stearyl Alcohol, Hydrogenated Polydecene, Cera Alba, Glycerin, Polyethylene, Alcohol Denat.,Glyceryl Distearate, PEG-40 Stearate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, C12-15 Pareth-12, Silica, Triethanolamine, Magnesium Aluminum Silicate, Methylparaben, Parfum, Cellulose Gum, Camelia Sinensis, Phenoxyethanol
Opakowanie: Identyczne jak w kremie do twarzy z tym że ciężko produkt wycisnąc z tubki.
Konsystencja: Bardzo gęsta, kremowa z sporą ilością granulek peelingujących.
Moja opinia: Dla mnie jest on typowym średniakiem. Faktycznie bardzo podoba mi się w nim ta kremowa konsystencja ale dla mnie jednak zbyt mało zdzierający jest. Pachnie bardzo przyjemnie i świetnie rozprowadza się na twarzy. Pomimo jego zastosowania mam jakiś niedosyt. Ale muszę przyznac że po jego użyciu buzia jest miękka i jakby gładsza. Raczej nie sięgnęłabym po niego kolejny raz ponieważ znalazłam swój ideał peelingu.
Dostępnośc: allegro, internet, czasami katalog AVON
Cena: Każdy z produktów kosztuje coś ok 20zł za sztukę, ja za mój cały zestaw swego czasu zapłaciłam jakoś 30zł.
Czyli najlepszym produktem z całej trójki jest tonik do twarzy, następnie klasyfikuje się peeling no i najgorszy okazał się krem.
A Wy miałyście kiedyś te produkty?
Pozdrawiam!
Aga
wtorek, 23 kwietnia 2013
Mineralny peeling do ciała "Perłowy połysk" SSS - od AVON
Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do was z recenzja Mineralnego peelingu do ciała "Perłowy połysk" z serii Skin So Soft od AVON.
Szczerze jestem bardzo zadowolona z tego peelingu ponieważ spełniał swoje zadanie. Dość mocny z niego zdzierak. Drobinki peelingujące są wyczuwalne podczas masowania ciała a i ładnie przy tym się pieni. Gęstość też w sam raz nie jest ani za gęsty ani za rzadki , po prostu w sam raz:
Ja go zakupiłam w promocji kosztował mnie nie wiele bo za jego 200 ml zapłaciłam ok. 10 zł.
Wiem, że niektórzy bardzo sceptycznie podchodzą do kosmetyków z AVON ale ja szczerze przyznaję że dość sporą część ich bardzo lubię i kupuję wielokrotnie.
Miałam peelingi również innych firm ale ten jest naprawdę bardzo przystępny a z tego co kojarzę to raczej jest już niedostępny w katalogu.
A tak zachwala produkt producent:
Jego skład może nie jest rewelacyjny ale jak dla mnie jest ok póki spełnia swoje zadanie i nie robi mi szkód:
Także podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Cena, jakość wszystko na plus.
Aktualnie jestem w trakcie używania peelingów również AVONu z serii Planet Spa :
- Peeling do ciała z śródziemnomorską oliwką z oliwek
- Peeling do ciała z minerałami z morz martwego
Całkiem ciekawie się one zapowiadają.
A Wy co sądzicie o tym kosmetyku?
Miała go któraś z Was?
Jakie macie odczucia na jego temat a macie na pewno jakieś podzielcie się nimi.
Pozdrawiam!
Dzisiaj przychodzę do was z recenzja Mineralnego peelingu do ciała "Perłowy połysk" z serii Skin So Soft od AVON.
Szczerze jestem bardzo zadowolona z tego peelingu ponieważ spełniał swoje zadanie. Dość mocny z niego zdzierak. Drobinki peelingujące są wyczuwalne podczas masowania ciała a i ładnie przy tym się pieni. Gęstość też w sam raz nie jest ani za gęsty ani za rzadki , po prostu w sam raz:
Ja go zakupiłam w promocji kosztował mnie nie wiele bo za jego 200 ml zapłaciłam ok. 10 zł.
Wiem, że niektórzy bardzo sceptycznie podchodzą do kosmetyków z AVON ale ja szczerze przyznaję że dość sporą część ich bardzo lubię i kupuję wielokrotnie.
Miałam peelingi również innych firm ale ten jest naprawdę bardzo przystępny a z tego co kojarzę to raczej jest już niedostępny w katalogu.
A tak zachwala produkt producent:
Jego skład może nie jest rewelacyjny ale jak dla mnie jest ok póki spełnia swoje zadanie i nie robi mi szkód:
Także podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Cena, jakość wszystko na plus.
Aktualnie jestem w trakcie używania peelingów również AVONu z serii Planet Spa :
- Peeling do ciała z śródziemnomorską oliwką z oliwek
- Peeling do ciała z minerałami z morz martwego
Całkiem ciekawie się one zapowiadają.
A Wy co sądzicie o tym kosmetyku?
Miała go któraś z Was?
Jakie macie odczucia na jego temat a macie na pewno jakieś podzielcie się nimi.
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)























