Witajcie!
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam jakich kredek do oczu używam na co dzień. W sumie na dzień dzisiejszy raczej rzadko się zdarza żebym używała cieni bo jakoś na nie natchnienia nie mam. Wśród tych kredek jest jedna którą po prostu uwielbiam. Ale o tym ponizej.
Tak oto się prezentuje cała gromadka:
Pewnie jak niektóre z Was zauważą to znowu przeważa AVON - ale akurat te kredki uwielbiam niestety na firmie Lovely czy Wibo bardzo się zawiodłam bo no cóż bardzo nisko półkowe są one - jedynie ta jedna tutaj jakoś daje rade.
Ogólnie kredki się prezentują bardzo dobrze i mają trwałe opakowania. Nic się nie łapie i nakrętki cały czas są takie jak powinny.
Teraz krótki opisik poszczególnych kredek:
1) jest to czarna kredka z firmy LOVELY powiem tak czerń jest mało intensywna ale za to trwała zdecydowanie więcej jej nie kupię - a co mi jeszcze przeszkadza no właśnie to ze kredka lata w każdą stronę przy malowaniu oka. Zdecydowanie ja jej nie polecam a cieszę się tylko że zakupiłam ja na promocji 40% tej w maju co była. A jeszcze ciężko ją zmyć co mi bardzo utrudnia życie :)
2) AVON wysuwana kredka do oczu o kolorku Sugar Plum - no zdecydowanie mój faworyt jest po prostu cudowna i ten kolor no ja od niej oczu nie mogę oderwać. Trwała kredka którą można kupić za ok 8-10zł zależy od promocji. Nie odbija się na powiece, nie ściera no dla mnie ideał. A jeszcze powiem Wam jaka ja genialna jestem po prostu - w tamtym miesiącu pozostało mi ok 1/3 z kredki i co JA zrobił a wysunęłam ją do końca i zaczęłam sobie miziać serduszko a tu ryp i kreda się złamała. Ależ sama się z siebie później nabijałam. Każdemu mówię że tak się nie robi a sama babola strzeliłam. Ale co rysik włożyłam z powrotem do opakowania i póki co maluje :)
3) Kredka SUPER SHOCK z AVON o kolorku Golden Fawn - kolor w odcieniach złota dla mnie świetna. Trwała, miękka - dzięki czemu bez żadnego problemu sunie się po skórze i lepiej się zmywa od czarnej wersji. Ja ją jakoś natrafiłam za ok 8zł.
4) Kredka AVON smokey diamonds - jest to taki odcień szarości z pięknie połyskującymi drobinkami. Również ona jest miękka i trwała i do tego bardzo dobrze usuwa się ją z twarzy. Nie odbija się na górnej powiece oraz nie ściera. Oj ta kredka to ze mną weteran bo mam ja od ok 3 lat ale już jest na wykończeniu. Jestem zadowolona choć ciemnych kredek póki co mam pod dostatkiem więc na razie jej nie zakupię - ale mam nadzieję że tej serii nie wycofają.
5) Ta grubachna kredka AVON Cream Ice matko ją to mam ze 6 lat na pewno. Wiadomo że termin ważności upłynął już dawno ale nie dostaję żadnego uczulenia przy jej stosowaniu a kolor bardzo lubię tylko to temperowanie jest upierdliwe. W każdym bądź razie biorę się ostro za jej używanie żeby ją zdenkować bo ile ona jeszcze da radę wyzipieć. Pamiętam kiedyś była z tej serii taka piękna kredka o kolorze wrzosowym no świetna. Ja ją lubię i zdecydowanie trafi do kosza dopiero jak ą wymęczę.
6) Kredka z AVON z serii opalizującej Mocha Flash zakupiona raczej pod impulsem bo bardzo spodobała mi się u koleżanki więc też ją chciałam mieć. Koszt takiej kredki w granicach 8-10zł w zależności od promocji ale szczerze nie pamiętam czy ten kolor jest jeszcze dostępny. Tutaj tak samo miękka bez problemu się nią maluje i wytrzymuje cały dzień. Jak dla mnie wydajna. Również bezproblemowo się zmywa.
No i właśnie tak się prezentują moje kredki. W tym przypadku moja słabość do AVON mam nadzieję że jest wytłumaczona. Próbowałam już kilku różnych kredek ale te są moim zdaniem najfajniejsze. A nie chce mi się już wspominać o dwóch takich totalnie bublowatych które w ogóle nic nie malują są tak pieruńsko twarde.
A Wy jakich kredek używacie?
Spodobała sie Wam któraś z tych co ja posiadam?
A i niestety wyników rozdania nie ogłoszę jutro tak jak myślałam że zrobię tylko dopiero w okolicach poniedziałku. Także bądźcie czuje.
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki kolorowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki kolorowe. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 grudnia 2013
sobota, 23 listopada 2013
Makijaż w odcieniach szarości w moim wykonaniu - a to ciekawe :)
Witajcie!
Dzisiaj oczywiście od razu na wstępie proszę o wyrozumiałość jeśli chodzi o makijaż który wykonała. Ogólnie to ja nie jestem typem człowieka, który maluje się cały rok a ewentualnie robi to na jesień czy zimę. Ale chciałabym Wam pokazać jak mi takie makijaże wychodzą - zdaje sobie że do perfekcji to mi brakuje hoho i jeszcze dalej ale mimo wszystko w takich makijaż czuję się bardzo dobrze. A teraz jak to wszystko wygląda:
Kurcze ale nochal mi wielgachny wyszedł - o zgrozo jak mam taki to masakra (to pewnie dlatego mam tak dobry węch jak pies Szarik).
A teraz nie żartując mniej więcej tak się prezentuje makijaż niestety koloru ust nie widać ale pokażę Wam jaki jeszcze do tego błyszczyk koloryzujący wybrałam. No i niestety tylko będzie swatch koloru na ręce - ale zawsze to coś.
1. Paletka cieni z AVON
2. Tusz do rzęs SuperFULL - czarny z AVON
3. Diamentowa konturówka do oczu Smokey Diamond AVON
4. Lekki podkład Natural Beige - AVON
5. Baza pod cienie AVON (została poczyniona na nią wymianka)
6. Róż do policzków Cedar Rose (dla mnie troszkę wpada w brąz) AVON
7. Puder prasowany - matujący - medium AVON color trend
8. Perełki brązujące Gordani z Oriflame
9. Błyszczyk do ust wiem ze w nazwie jest Muve ale niestety zmazało się i również z AVON
Tylko mi się nie czepiać że AVON - ten tusz do rzęs to mój ulubieniec, kredki po prostu uwielbiam, podkład w miarę OK, Błyszczyki ogólnie bardzo lubię z AVON, a reszta to tak zakupiona była z ciekawości choć z kulek brązujących ORIFLAME jestem bardzo zadowolona :)
Powiem tak że jakościowo kredki są lepsze od tych z Lovely czy Wibo bo utrzymują mi się na oku cały dzień ale teraz mam ochotę na wypróbowanie czegoś nowego no i dążę żeby tą kolorówkę w końcu wyzerować.
Oczywiście wiem że będzie masa krytyki ale ja zdaję sobie z tego całkowicie sprawę i biorę przysłowiowo wszystko "na klatę" - ale przecież po to tutaj jestem żeby się miedzy innymi uczyć makijaży (co wychodzi mi zdecydowanie opornie) i moje lusterko z Biedry spisuje się rewelacyjnie :)
To chyba całe wypociny ale jakaż ja z siebie dumna jestem, że aż strach :)
Pozdrawiam cieplutko i miłej niedzieli życzę!
Aga!!!
Dzisiaj oczywiście od razu na wstępie proszę o wyrozumiałość jeśli chodzi o makijaż który wykonała. Ogólnie to ja nie jestem typem człowieka, który maluje się cały rok a ewentualnie robi to na jesień czy zimę. Ale chciałabym Wam pokazać jak mi takie makijaże wychodzą - zdaje sobie że do perfekcji to mi brakuje hoho i jeszcze dalej ale mimo wszystko w takich makijaż czuję się bardzo dobrze. A teraz jak to wszystko wygląda:
Kurcze ale nochal mi wielgachny wyszedł - o zgrozo jak mam taki to masakra (to pewnie dlatego mam tak dobry węch jak pies Szarik).
A teraz nie żartując mniej więcej tak się prezentuje makijaż niestety koloru ust nie widać ale pokażę Wam jaki jeszcze do tego błyszczyk koloryzujący wybrałam. No i niestety tylko będzie swatch koloru na ręce - ale zawsze to coś.
1. Paletka cieni z AVON
2. Tusz do rzęs SuperFULL - czarny z AVON
3. Diamentowa konturówka do oczu Smokey Diamond AVON
4. Lekki podkład Natural Beige - AVON
5. Baza pod cienie AVON (została poczyniona na nią wymianka)
6. Róż do policzków Cedar Rose (dla mnie troszkę wpada w brąz) AVON
7. Puder prasowany - matujący - medium AVON color trend
8. Perełki brązujące Gordani z Oriflame
9. Błyszczyk do ust wiem ze w nazwie jest Muve ale niestety zmazało się i również z AVON
Tylko mi się nie czepiać że AVON - ten tusz do rzęs to mój ulubieniec, kredki po prostu uwielbiam, podkład w miarę OK, Błyszczyki ogólnie bardzo lubię z AVON, a reszta to tak zakupiona była z ciekawości choć z kulek brązujących ORIFLAME jestem bardzo zadowolona :)
Powiem tak że jakościowo kredki są lepsze od tych z Lovely czy Wibo bo utrzymują mi się na oku cały dzień ale teraz mam ochotę na wypróbowanie czegoś nowego no i dążę żeby tą kolorówkę w końcu wyzerować.
Oczywiście wiem że będzie masa krytyki ale ja zdaję sobie z tego całkowicie sprawę i biorę przysłowiowo wszystko "na klatę" - ale przecież po to tutaj jestem żeby się miedzy innymi uczyć makijaży (co wychodzi mi zdecydowanie opornie) i moje lusterko z Biedry spisuje się rewelacyjnie :)
To chyba całe wypociny ale jakaż ja z siebie dumna jestem, że aż strach :)
Pozdrawiam cieplutko i miłej niedzieli życzę!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









