Witajcie!
Pogoda oczywiście sprzyja przeziębieniom - więc ono musiało dopaść i mnie. Burzliwy koniec tygodnia i początek również rozwalona misa olejowa w samochodzie i laweta oczywiście, zgubione klucze od domu przez mojego P. i wymiana zamka mam nadzieje ze więcej kosztownych niespodzianek w tym miesiącu nie będzie a to dopiero 4 listopada :/
Ale nie o tym miałam pisać tylko o dwóch produktach marki własnej Rossmanna :
ISANA - płyn do kąpieli jabłuszko i wanilia.
Opakowanie: Duża butla o pojemności 750ml - plus za to że jest przeźroczysta. Akurat zamkniecie działa bez zarzutów ani się nie zacina ani nie odpada. Kolorystyka wydaje mi sie dobrana do nut zapachowych.
Konsystencja: Wydaje mi się iż płyny są rzadsze od żeli pod prysznic jednak dobrze się pieni. Zapach z którego wyczujemy i jabłko i wanilie choć tę druga wydaje mi się ze bardziej. Otwór sporych rozmiarów.
Co nieco o produkcie i jego skład:
Moja opinia: Częste że płyny do kąpieli stosuję również jako żel pod prysznic kiedy nie wyleguję się w wannie. Myją bardzo dobrze a jak nie mam nic innego pod ręką bądź dany żel co mam otwarty mi się znudził to płyn również się nada. Osobiście jednak muszę stwierdzić iż mają te płyny lepsze działanie na moją skórę aniżeli żele pod prysznic tej firmy ponieważ nie wysuszają mi jej i do tego nie zmieniają zapachu po aplikacji na ciało. Myje dobrze i butla jest ogromna a do tego zapach lekko słodkawy jednak bardzo przyjemny. Niestety od jakiegoś czasu już nie widzę tej wersji w sprzedaży możliwe iż dlatego że była to edycja limitowana - jednak jeśli tylko kiedyś na nią natrafię na pewno kupię. Jako płyn do kąpieli również był niczego sobie robił dużą pianę jednak szybko ona znikała dlatego większość butli została spożytkowana jako żel :) Ogólnie nie pamiętam żebym się zawiodła na płynie do kąpieli tej firmy chyba że oliwkowy mi nie bardzo podszedł ale ogólnie nie lubię kosmetyków z tą nuta zapachową.
Moja ocena: 3,5/5
Cena: ok 5zł w zależności od promocji
Dostępność: Rossmann
Kolej na kolejny produkt tej firmy a mianowicie ostatnia zimową limitkę mydła do rąk o nucie zapachowej wanilii - pingwinka :)
Opakowanie: Akurat to jest zapas który przelewam do pojemnika z atomizerem - wygląd graficzny identyczny do opakowania z pompką. Pojemność 500ml.
Konsystencja: Mydła tej firmy są dość rzadkie ale bardzo ładnie pachną zresztą tak jak to gdzie wanilia nie jest bardzo nachalna.
O produkcie
Skład:
Moja opinia: To było pierwsze mydło do rąk z tej firmy od bardzo długiego czasu i muszę przyznać że jest bardzo dobre - bez porównania do tych tanich mydeł z Biedronki czy Lidla które mi bardzo wysuszają ręce. Dobrze myje jednak żeby usunąć jakiś uciążliwy zapach np ryby trzeba czasami umyć ręce trzykrotnie ale do tej pory lepiej działało tylko mydło z Balea ale o nim kiedy indziej. Ładnie pachnie dobrze myje i wystarcza na ok 2 miesiące stosowania wiec co chcieć więcej od mydełka w tej grupie cenowej - jestem zdecydowanie na tak i jak skończą mi sie mydła to na pewno na jakieś sie skuszę.
Moja ocena: 4/5
Cena: 2-3 zł
Dostępność: Rossmann
Miałyście któryś z tych produktów?
A o jakim zapachu mydło bądź płyn do kąpieli polecacie?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ISANA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ISANA. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 listopada 2015
poniedziałek, 5 października 2015
ISANA żel do golenia dla skóry wrażliwej z aloesem oraz FOR MEN żel dla mężczyzn z AVON.
Witajcie!
Rzadko ostatnio bywam i dopiero teraz powoli zaczynam nabierać chęci do pisania. Jak pisałam ostatnio wiele nieprzyjemnych rzeczy mnie spotkało ale o tym wspomnę za jakiś czas konkretnie.
Dziś mam do opisania dwa produkty przydatne przy goleniu :
1) ISANA żel do golenia aloesowy - sensitiv
2) FOR MEN nawilżający żel do golenia dla mężczyzn - AVON
Najpierw opiszę pierwszy z żeli czyli ISANĘ:
Opakowanie: Metalowa buteleczka z plastikowym dozownikiem. Do samego końca działała bez zarzutu. Plus za to iż opakowanie przy jakimkolwiek upadku nie doznaje żadnych uszkodzeń. Pojemność 150ml.
Konsystencja: Jak to żel na początku wypływa niebieski żel który puchnie i zmienia kolor bardziej na biały. Ma ładny delikatny zapach i po jego użyciu nie zaobserwowałam żadnych podrażnień skóry. Plus jak dla mnie za zapach wersja brzoskwiniowa niestety do tej pory jest dla mnie śmierdząca.
Od producenta
Skład:
Moja opinia: Żel może nie należy do wydajnych jednak u mnie się sprawdził. Do tej pory najczęściej zakupowałam wersje żeli dla mężczyzn i takowe zawsze mam w łazience jednak czasami potrzebna jest jakaś odmiana. Ten żel akurat wygrałam w rozdaniu i paczkę wysyłała mi bezpośrednio firma Rossmann. Do tej pory zakupowałam pianki z tej firmy jednak zraziłam się bardzo wersją brzoskwiniową i przez dość długi czas stosowałam zele do golenia z AVON. Jednak ta wersja sprawdziła się bardzo dobrze, nie pozostawały podrażnienia - co mi się zdarzało po wersji brzoskwiniowej - i nawet nie wysuszała skóry. Myślę że przy częstym stosowaniu wystarczyłoby mi jej na ok 2 miesiące jednak przy moim sporadycznym miałam ją ok 6-8 miesięcy. Mam ten plus iż włoski nie odrastają mi szybko i są dość rzadkie i cienkie wiec z reguły są mało widoczne. Stosowałam równocześnie inny żel do golenia który opiszę poniżej a i zdarzało mi się użyć niechcianej odżywki czy żelu do golenia jak pianki nią miałam pod ręką. Czy sięgnę po nią jeszcze raczej wątpię bo chciałabym wypróbować piani i żele innych firm ta mnie aż tak mocno nie zachwyciła.
Moja ocena: 3,5/5
Cena: w promocji 6,99zł, cena regularna 9,99zł
Dostępność: marka własna Rossmann
A tak wyglądała pianka po otrzymaniu przesyłki - ewidentnie widać iż nie była nowa także dla mnie ogromny minus za to :/
Drugi w kolejności do recenzji był nawilżający żel do golenia FOR MEN z AVON:
Opakowanie: Zwykła plastikowa tubka jest dość miękka więc nie ma problemu z wyciśnięciem żelu. Zamykana na zatrzask który otwiera się bez problemów a nawet przy kilku upadkach na kafelki nie uszkadza się. Pojemność 150ml.
Konsystencja: Jest to typowy żel który jak rozsmarujemy na ciele tworzy niewidoczną warstwę dzięki której maszyna sunie bez problemów. Zapach typowo męski nie utrzymujący się na ciele. Dozujemy tyle ile potrzebujemy.
Od producenta
Skład:
Moja opinia: Często kupuję wersję żelu dla kobiet jednak ten sprawdza się równie dobrze. Nie podrażnia skóry, nie tworzą mi się żadne krostki jak i nie zdarzyło mi się abym się zacięła przy goleniu. Szybko i bez problemu rozprawia się z włoskami. Nie zauważyłam też aby odrastające włoski wrastały w skórę. Dla mnie bardzo dobry żel w przystępnej cenie. Oczywiście z żelu korzystam wraz z moim P. Jest to jeszcze stara wersja opakowania. Dla mnie na plus i mam kolejne opakowanie :) które mam nadzieję spisze się równie dobrze. Jest bardzo wydajny i przy częstym stosowaniu zdecydowanie jest bardziej ekonomiczny jak żel ISANY.
Moja ocena: 4/5
Cena: ok 10zł często w cenie 6-7zł.
Dostępność: konsultantki AVON, Internet.
Ja jednak jestem bardziej przekonana do żeli z AVON jednak jak pisałam mam chęć wypróbować inne drogeryjne specyfiki do depilacji.
A Wy znacie któryś z żeli?
Jakie są wasze odczucia?
Dziś w końcu mam nadzieję troszkę nadrobić zaległości które mi się nazbierały i poczytać co nowego i sprawdzonego jest u Was, jak również czego nie polecacie.
Pozdrawiam!
Aga!!!
Rzadko ostatnio bywam i dopiero teraz powoli zaczynam nabierać chęci do pisania. Jak pisałam ostatnio wiele nieprzyjemnych rzeczy mnie spotkało ale o tym wspomnę za jakiś czas konkretnie.
Dziś mam do opisania dwa produkty przydatne przy goleniu :
1) ISANA żel do golenia aloesowy - sensitiv
2) FOR MEN nawilżający żel do golenia dla mężczyzn - AVON
Najpierw opiszę pierwszy z żeli czyli ISANĘ:
Opakowanie: Metalowa buteleczka z plastikowym dozownikiem. Do samego końca działała bez zarzutu. Plus za to iż opakowanie przy jakimkolwiek upadku nie doznaje żadnych uszkodzeń. Pojemność 150ml.
Konsystencja: Jak to żel na początku wypływa niebieski żel który puchnie i zmienia kolor bardziej na biały. Ma ładny delikatny zapach i po jego użyciu nie zaobserwowałam żadnych podrażnień skóry. Plus jak dla mnie za zapach wersja brzoskwiniowa niestety do tej pory jest dla mnie śmierdząca.
Od producenta
Skład:
Moja opinia: Żel może nie należy do wydajnych jednak u mnie się sprawdził. Do tej pory najczęściej zakupowałam wersje żeli dla mężczyzn i takowe zawsze mam w łazience jednak czasami potrzebna jest jakaś odmiana. Ten żel akurat wygrałam w rozdaniu i paczkę wysyłała mi bezpośrednio firma Rossmann. Do tej pory zakupowałam pianki z tej firmy jednak zraziłam się bardzo wersją brzoskwiniową i przez dość długi czas stosowałam zele do golenia z AVON. Jednak ta wersja sprawdziła się bardzo dobrze, nie pozostawały podrażnienia - co mi się zdarzało po wersji brzoskwiniowej - i nawet nie wysuszała skóry. Myślę że przy częstym stosowaniu wystarczyłoby mi jej na ok 2 miesiące jednak przy moim sporadycznym miałam ją ok 6-8 miesięcy. Mam ten plus iż włoski nie odrastają mi szybko i są dość rzadkie i cienkie wiec z reguły są mało widoczne. Stosowałam równocześnie inny żel do golenia który opiszę poniżej a i zdarzało mi się użyć niechcianej odżywki czy żelu do golenia jak pianki nią miałam pod ręką. Czy sięgnę po nią jeszcze raczej wątpię bo chciałabym wypróbować piani i żele innych firm ta mnie aż tak mocno nie zachwyciła.
Moja ocena: 3,5/5
Cena: w promocji 6,99zł, cena regularna 9,99zł
Dostępność: marka własna Rossmann
A tak wyglądała pianka po otrzymaniu przesyłki - ewidentnie widać iż nie była nowa także dla mnie ogromny minus za to :/
Drugi w kolejności do recenzji był nawilżający żel do golenia FOR MEN z AVON:
Opakowanie: Zwykła plastikowa tubka jest dość miękka więc nie ma problemu z wyciśnięciem żelu. Zamykana na zatrzask który otwiera się bez problemów a nawet przy kilku upadkach na kafelki nie uszkadza się. Pojemność 150ml.
Konsystencja: Jest to typowy żel który jak rozsmarujemy na ciele tworzy niewidoczną warstwę dzięki której maszyna sunie bez problemów. Zapach typowo męski nie utrzymujący się na ciele. Dozujemy tyle ile potrzebujemy.
Od producenta
Skład:
Moja opinia: Często kupuję wersję żelu dla kobiet jednak ten sprawdza się równie dobrze. Nie podrażnia skóry, nie tworzą mi się żadne krostki jak i nie zdarzyło mi się abym się zacięła przy goleniu. Szybko i bez problemu rozprawia się z włoskami. Nie zauważyłam też aby odrastające włoski wrastały w skórę. Dla mnie bardzo dobry żel w przystępnej cenie. Oczywiście z żelu korzystam wraz z moim P. Jest to jeszcze stara wersja opakowania. Dla mnie na plus i mam kolejne opakowanie :) które mam nadzieję spisze się równie dobrze. Jest bardzo wydajny i przy częstym stosowaniu zdecydowanie jest bardziej ekonomiczny jak żel ISANY.
Moja ocena: 4/5
Cena: ok 10zł często w cenie 6-7zł.
Dostępność: konsultantki AVON, Internet.
Ja jednak jestem bardziej przekonana do żeli z AVON jednak jak pisałam mam chęć wypróbować inne drogeryjne specyfiki do depilacji.
A Wy znacie któryś z żeli?
Jakie są wasze odczucia?
Dziś w końcu mam nadzieję troszkę nadrobić zaległości które mi się nazbierały i poczytać co nowego i sprawdzonego jest u Was, jak również czego nie polecacie.
Pozdrawiam!
Aga!!!
poniedziałek, 22 czerwca 2015
ISANA lotion do rąk moments of sense
Witajcie!
Wiem że ostatnio mnie mało ale mam w domu teraz wczasowicza z którym spędzam każdą wolną chwilę. Ogólnie piątek był dla mnie dniem felernym droga z wrocławia do Legnicy trwała jedynie 4 godziny jeszcze w momencie kiedy został podstwiony pociąg żadna miła Pani przez megafon nie poinformowała że nie będzie jechał tak jak pisze w rozkładzie z peronu 4 tylko z 3 gdyby nie miły Pan z nadzowu to bym chyba nie dojechała na miejsce. Najbardziej mnie zirytowało to że nie było ani słowa o opóźnieniu pociągu jeden wielki bałagan.
A teraz wracajac do tematu chciałam diś wspomnieć o kremie do rąk który po sprawdzeniu składów praktycznie niczym się nie różni od tego teraz dostępnego - oprócz oczywiście zapachem. A jaka jest moja opinia poczytacie poniżej:
Opakowanie: Ogólnie na plus jednak przy końcówce produktu będzie problem z jego wydostaniem ja żeby nie zniszczyć opakowanie wydobywałam resztki drewnianą dosć długą szpatułką. Ile produktu pozostało możemy sprawdzić pod jakimkolwiek strumieniem światła no i mój ulubiony dozownik :)
Konsystencja: Jak widać może nie jest mega rzadka jednak jest bardzo lekka poprzez co poradzi sobie tylko z niewymagajacymi dłońmi. Ja niestety po umyciu naczyń mogłam tylko pomarzyć aby on sobie poradził z występującym w danym momencie przesuszeniem. Zapach OK taki lekki kwiatowy.
Od producenta
Skład:
Moja opinia: Jak dla mnie krem kompletnie nie sprostał zadaniu w codziennym użytku. Po ok godzinie od posmarowania nim dłoni czuję przesuszenie skóry, jakby lekkie pieczenie więc nie ukrywam że większość czasu służył do samrowania stóp a i nie obyło się bez odstawienia go na ok miesiąc. Faktycznie dość szybko się wchłania jednak w momencie rozsmarowywania na dłoniach ma się wrażenie (przynajmniej ja mam) jakby smarowało się je gęstą wodą :/ Może u osób które nie mają żdanego problemu z dłońmi sprawdziłby się a u mnie niestety tak się nie stło. Postanowiłam go jednak zużyć do końca więc większość czasu lądował na moich stopach jenak dwa razy w tygodniu musiałam zastosować coś bardziej skoncentrowanego ponieważ ten krem również tutaj bardzo kiepsko sobie dawał radę. Taka ilość jaką przedstawiłam powyżej musiałabyć podwojona a i tak stopy np po 3 niach używania zaczynały dziwnie podpiekać więc szybko siegałam po krem np z Green Pharmacy który niwelował to nieprzyjemne uczucie. Na szczęście pozegnałam sie z nim jednak był pieruńsko wydajny i męczyłam go ok 4 miesiace gdzie jest otwary jakieś pół roku. Jestem na nie i oprócz kremu z mocznikiem żaden inny do tej pory się u mnie nie sprawdził.
Moja ocena: 1,5/5
Cena: ok. 6zł
Dostępność: Rossmann marka własna
A Wy go znacie?
Co o nim sądzicie.
Po dwóch tygodniach od dziś mam kolejną rehabilitację - żeby było ciekawiej nie jest nic lepiej a wręcz stwierdziłabym że ból ciągle się pogłębia i na dziś w skali od 1 do 10 byłoby 15 a mam dość dobry dzień :/
Dobra już Wam nie marudzę kochani i wieczorkiem zasiądnę i poczytam co u Was ostatnio ciekawego zawitało :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Wiem że ostatnio mnie mało ale mam w domu teraz wczasowicza z którym spędzam każdą wolną chwilę. Ogólnie piątek był dla mnie dniem felernym droga z wrocławia do Legnicy trwała jedynie 4 godziny jeszcze w momencie kiedy został podstwiony pociąg żadna miła Pani przez megafon nie poinformowała że nie będzie jechał tak jak pisze w rozkładzie z peronu 4 tylko z 3 gdyby nie miły Pan z nadzowu to bym chyba nie dojechała na miejsce. Najbardziej mnie zirytowało to że nie było ani słowa o opóźnieniu pociągu jeden wielki bałagan.
A teraz wracajac do tematu chciałam diś wspomnieć o kremie do rąk który po sprawdzeniu składów praktycznie niczym się nie różni od tego teraz dostępnego - oprócz oczywiście zapachem. A jaka jest moja opinia poczytacie poniżej:
Opakowanie: Ogólnie na plus jednak przy końcówce produktu będzie problem z jego wydostaniem ja żeby nie zniszczyć opakowanie wydobywałam resztki drewnianą dosć długą szpatułką. Ile produktu pozostało możemy sprawdzić pod jakimkolwiek strumieniem światła no i mój ulubiony dozownik :)
Konsystencja: Jak widać może nie jest mega rzadka jednak jest bardzo lekka poprzez co poradzi sobie tylko z niewymagajacymi dłońmi. Ja niestety po umyciu naczyń mogłam tylko pomarzyć aby on sobie poradził z występującym w danym momencie przesuszeniem. Zapach OK taki lekki kwiatowy.
Od producenta
Skład:
Moja opinia: Jak dla mnie krem kompletnie nie sprostał zadaniu w codziennym użytku. Po ok godzinie od posmarowania nim dłoni czuję przesuszenie skóry, jakby lekkie pieczenie więc nie ukrywam że większość czasu służył do samrowania stóp a i nie obyło się bez odstawienia go na ok miesiąc. Faktycznie dość szybko się wchłania jednak w momencie rozsmarowywania na dłoniach ma się wrażenie (przynajmniej ja mam) jakby smarowało się je gęstą wodą :/ Może u osób które nie mają żdanego problemu z dłońmi sprawdziłby się a u mnie niestety tak się nie stło. Postanowiłam go jednak zużyć do końca więc większość czasu lądował na moich stopach jenak dwa razy w tygodniu musiałam zastosować coś bardziej skoncentrowanego ponieważ ten krem również tutaj bardzo kiepsko sobie dawał radę. Taka ilość jaką przedstawiłam powyżej musiałabyć podwojona a i tak stopy np po 3 niach używania zaczynały dziwnie podpiekać więc szybko siegałam po krem np z Green Pharmacy który niwelował to nieprzyjemne uczucie. Na szczęście pozegnałam sie z nim jednak był pieruńsko wydajny i męczyłam go ok 4 miesiace gdzie jest otwary jakieś pół roku. Jestem na nie i oprócz kremu z mocznikiem żaden inny do tej pory się u mnie nie sprawdził.
Moja ocena: 1,5/5
Cena: ok. 6zł
Dostępność: Rossmann marka własna
A Wy go znacie?
Co o nim sądzicie.
Po dwóch tygodniach od dziś mam kolejną rehabilitację - żeby było ciekawiej nie jest nic lepiej a wręcz stwierdziłabym że ból ciągle się pogłębia i na dziś w skali od 1 do 10 byłoby 15 a mam dość dobry dzień :/
Dobra już Wam nie marudzę kochani i wieczorkiem zasiądnę i poczytam co u Was ostatnio ciekawego zawitało :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
czwartek, 4 czerwca 2015
NIVEA klasyczna i ISANA med - pomadki
Witajcie!
Dziś chciałam wspomnieć o dwóch produktach do pielęgnacji ust których ostatnio używam
NIVEA masełko do ust bezzapachowe nawilżające.
ISANA pomadka do ust nawilżająca.
Prezentują się one następująco:
OPAKOWANIE:
NIVEA masełko zamknięte w klasycznym dla firmy opakowaniu, metalowym pudełeczku - ja osobiście takie lubię używać w domu bo są bardzo wydajne.
ISANA wysuwana pomadka w plastikowym opakowaniu - muszę przyznać iż bardzo trwałe jest opakowanie bo nie raz upadło mi z dość dużej wysokości i nadal działało jednak na koniec jeszcze wydłubuję to co pozostało ponieważ wystarcza go jeszcze na ok 2 tygodnie.
KONSYSTENCJA:
NIVEA bezzapachowy kremik o gęstej konsystencji nie ma nic wspólnego z wazeliną. Nie pozostawia tłustej warstwy na ustach.
ISANA bezzapachowa pomadka jak dla mnie o konsystencji wazeliny i bardzo podobnym zachowaniu na ustach. Pozostawi tłustą nieprzyjemną warstwę,
Skład i opis.
Skład i opis.
MOJA OPINIA:
NIVEA - masełko bardzo dobrze nawilża jednak jest ze mną tylko w miejscach w których mogę go w miarę higienicznie użyć ponieważ trzeba ta z reguły 'palucha' wsadzić. Nawilża bardzo dobrze i do tego daje uczucie ulgi kiedy usta są mocno spierzchnięte. Często używam go na noc w dość grubej warstwie a po wstaniu rano usta są świetnie zregenerowane i nie potrzebują kolejnej porcji nawilżenia. Masełka używam od 3 miesięcy i myślę że jeszcze na kolejne 3 mi wystarczy. Wydajność jak widać również na plus. Osobiście jednak wiolę zapachowe mazidła do ust więc nie wiem czy do tej wersji powrócę.
ISANA - ta pomadka niestety od samego początku mnie irytowała kiepskim nawilżeniem a jedynie pozostawieniem tłustej warstwy na ustach i doprowadzeniem czasami ust do pierzchnięcia a nawet pieczenia. Czytałam u niektórych z Was pozytywne opinie o tej pomadce ja niestety jestem całkowicie na nie. Przypuszczam iż przez to ze używałam jej niechętnie wystarczyła mi na 4 miesiące a była to wersja torebkowa oraz wyjazdowa.
MOJA OCENA:
NIVEA - 4/5
ISANA - 1/5
DOSTĘPNOŚĆ:
NIVEA - drogerie, markety, dyskonty
ISANA - Rossmann
CENA:
NIVEA - ok 10zł - ja swoją zakupiłam za 3zł
ISANA - ok 3zł-5zł zależy od promocji.
Zapraszam jeszcze do rozdania które zakończy się w niedzielę o 23:59 klik
A wy co sądzicie o tych obu produktach?
Jak wam mija dzisiejszy dzień?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dziś chciałam wspomnieć o dwóch produktach do pielęgnacji ust których ostatnio używam
NIVEA masełko do ust bezzapachowe nawilżające.
ISANA pomadka do ust nawilżająca.
Prezentują się one następująco:
OPAKOWANIE:
NIVEA masełko zamknięte w klasycznym dla firmy opakowaniu, metalowym pudełeczku - ja osobiście takie lubię używać w domu bo są bardzo wydajne.
ISANA wysuwana pomadka w plastikowym opakowaniu - muszę przyznać iż bardzo trwałe jest opakowanie bo nie raz upadło mi z dość dużej wysokości i nadal działało jednak na koniec jeszcze wydłubuję to co pozostało ponieważ wystarcza go jeszcze na ok 2 tygodnie.
KONSYSTENCJA:
NIVEA bezzapachowy kremik o gęstej konsystencji nie ma nic wspólnego z wazeliną. Nie pozostawia tłustej warstwy na ustach.
ISANA bezzapachowa pomadka jak dla mnie o konsystencji wazeliny i bardzo podobnym zachowaniu na ustach. Pozostawi tłustą nieprzyjemną warstwę,
Skład i opis.
Skład i opis.
MOJA OPINIA:
NIVEA - masełko bardzo dobrze nawilża jednak jest ze mną tylko w miejscach w których mogę go w miarę higienicznie użyć ponieważ trzeba ta z reguły 'palucha' wsadzić. Nawilża bardzo dobrze i do tego daje uczucie ulgi kiedy usta są mocno spierzchnięte. Często używam go na noc w dość grubej warstwie a po wstaniu rano usta są świetnie zregenerowane i nie potrzebują kolejnej porcji nawilżenia. Masełka używam od 3 miesięcy i myślę że jeszcze na kolejne 3 mi wystarczy. Wydajność jak widać również na plus. Osobiście jednak wiolę zapachowe mazidła do ust więc nie wiem czy do tej wersji powrócę.
ISANA - ta pomadka niestety od samego początku mnie irytowała kiepskim nawilżeniem a jedynie pozostawieniem tłustej warstwy na ustach i doprowadzeniem czasami ust do pierzchnięcia a nawet pieczenia. Czytałam u niektórych z Was pozytywne opinie o tej pomadce ja niestety jestem całkowicie na nie. Przypuszczam iż przez to ze używałam jej niechętnie wystarczyła mi na 4 miesiące a była to wersja torebkowa oraz wyjazdowa.
MOJA OCENA:
NIVEA - 4/5
ISANA - 1/5
DOSTĘPNOŚĆ:
NIVEA - drogerie, markety, dyskonty
ISANA - Rossmann
CENA:
NIVEA - ok 10zł - ja swoją zakupiłam za 3zł
ISANA - ok 3zł-5zł zależy od promocji.
Zapraszam jeszcze do rozdania które zakończy się w niedzielę o 23:59 klik
A wy co sądzicie o tych obu produktach?
Jak wam mija dzisiejszy dzień?
Pozdrawiam!
Aga!!!
środa, 13 sierpnia 2014
Dwa kremy ISANY i moje wrażenia.
Witajcie!
Dziś o kremach do rąk jeden z nich właśnie zdenkowałam ale tylko dlatego że po otwarciu powinno się go stosować 6 miesięcy ja przypuszczam że i tak ten czas przedłużyłam. A oto kremy:
ISANA - 5% urea
ISANA MED
Opakowanie: Isana z mocznikiem ma z twardszego plastiku opakowanie przez co nie ma możliwości wyciśnięcia go do samego końca i bez rozcięcia się nie obejdzie. Isana MED ma bardziej elastyczny plastik i raczej nie powinno być większych problemów z wydobyciem kremu do końca. w sumie to różnią się tylko kolorem opakowań a pojemność mają taką samą czyli 100 ml.
Konsystencja:
Isana MED jest rzadsza i bielsza jednak niewielka jej ilość wystarczy do posmarowania rąk. Zapach taki typowo męski mnie czasami drażni - jakoś kremy do rąk dla mnie muszą ładnie pachnieć. Jednak idzie się przyzwyczaić.
Isana 5% urea jak bardziej koloru kremowego i o bardzo gęstej konsystencji - ilość pokazana na ręce spokojnie wystarczy na posmarowanie rąk a i to czasem jest za dużo - ma bardzo ładny taki słodkawy zapach.
Co nieco o kremach:
Skład:
Moja opinia:
Isana z 5% urea jakoś bardziej skradła moje serducho - ponieważ ładnie pachnie, świetnie nawilża ręce, wystarczy jej niewielka ilość. Zauważyłam że przy codziennym stosowaniu sam wygląd skóry bardzo mi się poprawił co jest na plus. Jednak na okres upałów jest ciut za treściwa więc została spożytkowana do stóp i tutaj również całkiem nieźle sobie radziła. Ja używałam ją ok 8 miesięcy ale w momentach awaryjnych - ale zdarzało się to i codziennie.
Isana MED tutaj niestety w zależności od dnia zapach albo jest OK albo wręcz nie do wytrzymania jednak na okres letni spisuje się świetnie. Dobrze nawilża ale nie pozostawia tłustej powłoczki. W okresie zimowym jest zbyt lekki i nie nawilża w takim stopniu jakbym tego oczekiwała. Używam go ok 6 miesięcy i jeszcze trochę go mam także i z wydajnością nie jest źle - choć posiłkowałam się również innymi kremami.
Myślę że Isanę z mocznikiem będę kupować w okresie jesień zima bo wtedy ma najlepsze zastosowanie a Isanę MED na wiosnę i lato - ale jedno wiem że do kemów tych będę wracała.
Moja ocena: Isana 5% urea - 5/5, Isana MED 4/5
Dostępność: marka własna Rossmann
Cena: Obie oscylują w granicach 6zł bez promocji.
A Wy jakie kremy lubicie?
Zapraszam na moje rozdanie
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dziś o kremach do rąk jeden z nich właśnie zdenkowałam ale tylko dlatego że po otwarciu powinno się go stosować 6 miesięcy ja przypuszczam że i tak ten czas przedłużyłam. A oto kremy:
ISANA - 5% urea
ISANA MED
Opakowanie: Isana z mocznikiem ma z twardszego plastiku opakowanie przez co nie ma możliwości wyciśnięcia go do samego końca i bez rozcięcia się nie obejdzie. Isana MED ma bardziej elastyczny plastik i raczej nie powinno być większych problemów z wydobyciem kremu do końca. w sumie to różnią się tylko kolorem opakowań a pojemność mają taką samą czyli 100 ml.
Konsystencja:
Isana MED jest rzadsza i bielsza jednak niewielka jej ilość wystarczy do posmarowania rąk. Zapach taki typowo męski mnie czasami drażni - jakoś kremy do rąk dla mnie muszą ładnie pachnieć. Jednak idzie się przyzwyczaić.
Isana 5% urea jak bardziej koloru kremowego i o bardzo gęstej konsystencji - ilość pokazana na ręce spokojnie wystarczy na posmarowanie rąk a i to czasem jest za dużo - ma bardzo ładny taki słodkawy zapach.
Co nieco o kremach:
Skład:
Moja opinia:
Isana z 5% urea jakoś bardziej skradła moje serducho - ponieważ ładnie pachnie, świetnie nawilża ręce, wystarczy jej niewielka ilość. Zauważyłam że przy codziennym stosowaniu sam wygląd skóry bardzo mi się poprawił co jest na plus. Jednak na okres upałów jest ciut za treściwa więc została spożytkowana do stóp i tutaj również całkiem nieźle sobie radziła. Ja używałam ją ok 8 miesięcy ale w momentach awaryjnych - ale zdarzało się to i codziennie.
Isana MED tutaj niestety w zależności od dnia zapach albo jest OK albo wręcz nie do wytrzymania jednak na okres letni spisuje się świetnie. Dobrze nawilża ale nie pozostawia tłustej powłoczki. W okresie zimowym jest zbyt lekki i nie nawilża w takim stopniu jakbym tego oczekiwała. Używam go ok 6 miesięcy i jeszcze trochę go mam także i z wydajnością nie jest źle - choć posiłkowałam się również innymi kremami.
Myślę że Isanę z mocznikiem będę kupować w okresie jesień zima bo wtedy ma najlepsze zastosowanie a Isanę MED na wiosnę i lato - ale jedno wiem że do kemów tych będę wracała.
Moja ocena: Isana 5% urea - 5/5, Isana MED 4/5
Dostępność: marka własna Rossmann
Cena: Obie oscylują w granicach 6zł bez promocji.
A Wy jakie kremy lubicie?
Zapraszam na moje rozdanie
Pozdrawiam!
Aga!!!
wtorek, 29 lipca 2014
Letni umilacze kąpieli :)
Witajcie!
Kolejne zbicie z rzeczywistością powrót do pracy z urlopu więc i tona papierów, do tego angielski po pracy więc o 19-tej padam na 'twarz'. Ale powinnam niebawem wpaść w rytm i jakoś pogodzić wszystko razem - a teraz zastanawiam się jak jeszcze w to wszystko wplątać studia podyplomowe :) Więc jak widać nadmiaru wolnego czasu ostatnio nie mam ale każdy z tych wysiłków zaowocuje i przyda się na przyszłość.
Ale wrócę do tematu postu czyli moich ostatnich umilaczy kąpieli a są to:
NIVEA żel pod prysznic z kapsułkami olejku.
Opakowanie: sztywna plastikowa butelka - ja za takimi nie przepadam bo ciężko z nich wydobyć kosmetyk. Jednak jej dużym plusem jest to że nie zniekształca się ani nie pęka podczas upadku na kafelki. Zamknięcie na 'zatrzask' które ciężko oderwać - choć może troszkę topornie się otwierać.
Konsystencja: Bardzo gęsty krem koloru jasno różowego przeźroczystego z zatopionymi kapsułkami olejku. Bardzo dobrze się pieni i cudownie pachnie.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Żel zakupiony przypadkowo w TESCO na jakieś wyprzedaży. Ogólnie z firmą NIVEA średnio się lubię jednak ten żel przypadł nie tylko mi do gustu ale mojemu P. również. Bardzo dobrze oczyszcza skórę jednak nie wysusza jej. Pięknie pachnie i bardzo dobrze się pieni - o jego minimalna ilość wystarczy do umycia się. Jak dla mnie spełnia wszystkie wymogi . Jeśli oczywiście się na niego natknę to myślę że kupię choć może inną wersję zapachową. A i wydajny jest bardzo ponieważ my na wczasach ledwo pół butelki zużyliśmy gdzie używany był nawet parę razy dziennie.
Dostępność: ja swój zakupiłam w TESCO
Cena: kosztował aż 2,50zł
Moja ocena: 5/5
Miałyście go?
ISANą żel pod prysznic z oliwką:
Opakowanie: Miękka plastikowa butelka z bardzo wygodnym zatrzaskiem. Po dłuższym używaniu lubi się zniekształcać a i czasami 'zatrzask' lubi odpadać.
Konsystencja: Perłowy żel o delikatnym zapachu oliwki. Niestety dość rzadki i kiepsko pieniący się.
Skład:
Moja opinia: Jak to żele ISANY w swojej cenie mają raczej małą konkurencję i nawet jeśli taki żel wystarczy na ok 2 tygodnie używania to i tak jest dobrze. Mój akurat przyjechał z Niemiec i osobiście nie widzę kompletnie żadnej różnicy z polskim :) Przez to iż jest rzadki i kiepsko się pieni traci na swojej wydajności. Jednak ten nie wysusza skóry choć i tak lekkie balsamowanie nie zaszkodzi. Nie jest zły jednak do moich ulubieńców nie należy.
Dostępność: tylko Rossmann
Cena: ok 3 zł
Moja ocena: 3/5
Jak widać ja bardziej polubiłam się z żelem NIVEA i żałuję że już niestety pozostała mi jego resztka.
A co tam u Was!
Ja w końcu muszę obiecać poprawę i choć z godzinkę dziennie znaleźć na odwiedzenie waszych blogów.
Pozdrawiam!
Aga!!!
Kolejne zbicie z rzeczywistością powrót do pracy z urlopu więc i tona papierów, do tego angielski po pracy więc o 19-tej padam na 'twarz'. Ale powinnam niebawem wpaść w rytm i jakoś pogodzić wszystko razem - a teraz zastanawiam się jak jeszcze w to wszystko wplątać studia podyplomowe :) Więc jak widać nadmiaru wolnego czasu ostatnio nie mam ale każdy z tych wysiłków zaowocuje i przyda się na przyszłość.
Ale wrócę do tematu postu czyli moich ostatnich umilaczy kąpieli a są to:
NIVEA żel pod prysznic z kapsułkami olejku.
Opakowanie: sztywna plastikowa butelka - ja za takimi nie przepadam bo ciężko z nich wydobyć kosmetyk. Jednak jej dużym plusem jest to że nie zniekształca się ani nie pęka podczas upadku na kafelki. Zamknięcie na 'zatrzask' które ciężko oderwać - choć może troszkę topornie się otwierać.
Konsystencja: Bardzo gęsty krem koloru jasno różowego przeźroczystego z zatopionymi kapsułkami olejku. Bardzo dobrze się pieni i cudownie pachnie.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Żel zakupiony przypadkowo w TESCO na jakieś wyprzedaży. Ogólnie z firmą NIVEA średnio się lubię jednak ten żel przypadł nie tylko mi do gustu ale mojemu P. również. Bardzo dobrze oczyszcza skórę jednak nie wysusza jej. Pięknie pachnie i bardzo dobrze się pieni - o jego minimalna ilość wystarczy do umycia się. Jak dla mnie spełnia wszystkie wymogi . Jeśli oczywiście się na niego natknę to myślę że kupię choć może inną wersję zapachową. A i wydajny jest bardzo ponieważ my na wczasach ledwo pół butelki zużyliśmy gdzie używany był nawet parę razy dziennie.
Dostępność: ja swój zakupiłam w TESCO
Cena: kosztował aż 2,50zł
Moja ocena: 5/5
Miałyście go?
ISANą żel pod prysznic z oliwką:
Opakowanie: Miękka plastikowa butelka z bardzo wygodnym zatrzaskiem. Po dłuższym używaniu lubi się zniekształcać a i czasami 'zatrzask' lubi odpadać.
Konsystencja: Perłowy żel o delikatnym zapachu oliwki. Niestety dość rzadki i kiepsko pieniący się.
Skład:
Moja opinia: Jak to żele ISANY w swojej cenie mają raczej małą konkurencję i nawet jeśli taki żel wystarczy na ok 2 tygodnie używania to i tak jest dobrze. Mój akurat przyjechał z Niemiec i osobiście nie widzę kompletnie żadnej różnicy z polskim :) Przez to iż jest rzadki i kiepsko się pieni traci na swojej wydajności. Jednak ten nie wysusza skóry choć i tak lekkie balsamowanie nie zaszkodzi. Nie jest zły jednak do moich ulubieńców nie należy.
Dostępność: tylko Rossmann
Cena: ok 3 zł
Moja ocena: 3/5
Jak widać ja bardziej polubiłam się z żelem NIVEA i żałuję że już niestety pozostała mi jego resztka.
A co tam u Was!
Ja w końcu muszę obiecać poprawę i choć z godzinkę dziennie znaleźć na odwiedzenie waszych blogów.
Pozdrawiam!
Aga!!!
niedziela, 27 kwietnia 2014
Lawendowi umilacze kąpieli :)
Witajcie!
Dziś właśnie chciałam Wam co nieco wspomnieć o tanich ale dobrych produktach kąpielowych które umilają nam czas spędzony w wannie.
Na pierwszy rzut idzie:
BeBeauty sól do kąpieli lawendowa:
Opakowanie: Plastikowa butelka zakręcana. Opakowanie przeźroczyste przez co widzimy ile produktu nam jeszcze pozostało. Ja wsypywałam do wanny dwie nakrętki plus dolewałam płynu do kąpieli żeby wzmocnić zapach i zrobić pianę.
Konsystencja: fioletowe kryształki, które rozpuszczają się w wodzie barwiąc ją na jasno fioletowy kolor. Przepięknie pachnie lawendą nie taką nachalną a raczej delikatną.
Co nieco od producenta i skład:
Moja opinia: Sól nie wysusza skóry i jak dla mnie przepięknie pachnie. Myślę że jena z najlepszych soli oferowanych przez Biedronkę. Zawsze podczas lawendowej kąpieli czuję ukojenie i relaks. Sól nie ma problemu z rozpuszczaniem się i nie pozostawia żadnych kamyczków na spodzie wanny. Dobra i tania. Teraz pozostała mi tylko wersja bursztynowa do przetestowania i ciekawe jak ona się spisze.
Dostępność: Biedronka
Cena: 3,75 zł
Moja ocena: 4,5/5
Kolej na płyn do kąpieli stosowany razem z solą:
ISANA - płyn do kąpieli na dobranoc:
Opakowanie: Duża przeźroczysta butla z mocno granatowym płynem w środku. Widać ile produktu nam jeszcze pozostało do zużycia. Tutaj mam okropne ale do otworu przez który wydobywa się płyn bo jest on zdecydowanie za duży. Choć ja się ma wprawę to nie powinno być problemu z dozowaniem.
Dziś właśnie chciałam Wam co nieco wspomnieć o tanich ale dobrych produktach kąpielowych które umilają nam czas spędzony w wannie.
Na pierwszy rzut idzie:
BeBeauty sól do kąpieli lawendowa:
Opakowanie: Plastikowa butelka zakręcana. Opakowanie przeźroczyste przez co widzimy ile produktu nam jeszcze pozostało. Ja wsypywałam do wanny dwie nakrętki plus dolewałam płynu do kąpieli żeby wzmocnić zapach i zrobić pianę.
Konsystencja: fioletowe kryształki, które rozpuszczają się w wodzie barwiąc ją na jasno fioletowy kolor. Przepięknie pachnie lawendą nie taką nachalną a raczej delikatną.
Co nieco od producenta i skład:
Moja opinia: Sól nie wysusza skóry i jak dla mnie przepięknie pachnie. Myślę że jena z najlepszych soli oferowanych przez Biedronkę. Zawsze podczas lawendowej kąpieli czuję ukojenie i relaks. Sól nie ma problemu z rozpuszczaniem się i nie pozostawia żadnych kamyczków na spodzie wanny. Dobra i tania. Teraz pozostała mi tylko wersja bursztynowa do przetestowania i ciekawe jak ona się spisze.
Dostępność: Biedronka
Cena: 3,75 zł
Moja ocena: 4,5/5
Kolej na płyn do kąpieli stosowany razem z solą:
ISANA - płyn do kąpieli na dobranoc:
Opakowanie: Duża przeźroczysta butla z mocno granatowym płynem w środku. Widać ile produktu nam jeszcze pozostało do zużycia. Tutaj mam okropne ale do otworu przez który wydobywa się płyn bo jest on zdecydowanie za duży. Choć ja się ma wprawę to nie powinno być problemu z dozowaniem.
Konsystencja: Taka w sam raz ani nie za gęsta ani nie za rzadka. No i popatrzcie na ten granatowy kolor, który farbuje również wodę także razem z solą lawendową całkiem nieźle wypadają kolorystycznie :)
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Zapach lawendy rewelacja i trwałość roznoszenia się po łazience również. Tylko powiedzcie mi dlaczego teraz wszelkie płyny do kąpieli tak kiepsko się pienią - mam nadzieję ze te z Luksji pod tym względem okażą się lepsze. Choć bardzo fajny i koi nas po całym dniu to brak piany bądź jej szybkie znikanie mnie wnerwia. Ale za zapach i samo działanie - czyli nie wysuszanie skóry należy mu się duży plus. Myślę że i tak do niego jeszcze nie raz powrócę.
Dostępność: Rossmann
Cena: ok 7 zł
Moja ocena: 3,5/5
Lubię ogólnie lawendowe płyny czy żele także tutaj plus za piękne i nienachalne zapachy :)
A jaki jest Wasz ulubiony płyn do kąpieli ostatnio?
Pozdrawiam niedzielnie!
Aga!!!czwartek, 30 stycznia 2014
Kokosowo - miętowe orzeźwienie podczas kąpieli :)
Witajcie!
Dzisiaj chciałabym znowu porównać dwie skrajne firmy kosmetyczne - tym razem w bitwie biorą udział żele pod prysznic.
Jeśli oczywiście jesteście ciekawe jak się one spisały zapraszam do lektury :)
Będę dzisiaj omawiać zel z ISANY - kokosowy oraz z AVON z olejkiem miętowym:
Opakowanie:
ISANA: Wygodne plastikowe opakowanie zamykane na zatrzask bezproblemowo otwierające się i dozujące produkt. Podczas używania napisy się nie ścierają oraz nie niszczy się ono. Pojemność 300ml.
AVON: Opakowanie z ciut twardszego plastiku również zamykane na zatrzask. Tak jak u poprzednika nie ma problemu z nabraniem produktu. Przez cały czas użytkowania pozostaje w stanie nienaruszonym. Pojemność 200ml.
Konsystencja:
ISANA: Nie wiem dlaczego ale większość żeli z tej firmy ma glutowatą konsystencję - akurat przy tym żelu mi to nie przeszkadza ponieważ przepięknie pachnie. Najistotniejsze że dobrze się pieni i domywa ciało a do tego jeszcze nie wysusza skóry.
AVON: Tutaj jest on bardziej wodnisty choć również mi to nie przeszkadza. Jego mała ilość bardzo dobrze się pieni i również nie wysusza skóry - mam nawet wrażenie jakby ciut nawilżał :)
Skład i opinia producenta :
Moja opinia: Jakoś tutaj nie będę klasyfikowała tych zeli ponieważ ona bardzo polubiła. Myją ciało bardzo dobrze i do tego pienią się tak jak powinny. Są wydajne ponieważ jeden taki żel wystarcza mi na ok 3 tygodnie stosowania - co w moim mniemaniu wcale nie jest mało. Ja nie wiem jak to jest że zużywam masę kremów do twarzy jak i balsamów do ciała ale peelingów czy żeli już o wiele mniej. Ja osobiście jestem bardzo z nich zadowolona i oba z czystym sumieniem polecam.
Ocena: przy obu 4+/5
Cena:
ISANA: ok 4zł
AVON: ok 10zł - ja zakupiłam w promocji za 5zł
Dostępność:
ISANA- Rossmann
AVON - konsultantki, allegro
Miałyście może te żele?
Ostatnio mam niestety mniej czasu na pisanie czy czytanie - ale obiecuję że koło 10 lutego wszystko się już unormuje. A póki co chodzę do pracy, na rehabilitację i czeka mnie imprezka w weekend :)
Spokojnego wieczoru!
Aga!!!
Dzisiaj chciałabym znowu porównać dwie skrajne firmy kosmetyczne - tym razem w bitwie biorą udział żele pod prysznic.
Jeśli oczywiście jesteście ciekawe jak się one spisały zapraszam do lektury :)
Będę dzisiaj omawiać zel z ISANY - kokosowy oraz z AVON z olejkiem miętowym:
Opakowanie:
ISANA: Wygodne plastikowe opakowanie zamykane na zatrzask bezproblemowo otwierające się i dozujące produkt. Podczas używania napisy się nie ścierają oraz nie niszczy się ono. Pojemność 300ml.
AVON: Opakowanie z ciut twardszego plastiku również zamykane na zatrzask. Tak jak u poprzednika nie ma problemu z nabraniem produktu. Przez cały czas użytkowania pozostaje w stanie nienaruszonym. Pojemność 200ml.
Konsystencja:
ISANA: Nie wiem dlaczego ale większość żeli z tej firmy ma glutowatą konsystencję - akurat przy tym żelu mi to nie przeszkadza ponieważ przepięknie pachnie. Najistotniejsze że dobrze się pieni i domywa ciało a do tego jeszcze nie wysusza skóry.
AVON: Tutaj jest on bardziej wodnisty choć również mi to nie przeszkadza. Jego mała ilość bardzo dobrze się pieni i również nie wysusza skóry - mam nawet wrażenie jakby ciut nawilżał :)
Skład i opinia producenta :
Moja opinia: Jakoś tutaj nie będę klasyfikowała tych zeli ponieważ ona bardzo polubiła. Myją ciało bardzo dobrze i do tego pienią się tak jak powinny. Są wydajne ponieważ jeden taki żel wystarcza mi na ok 3 tygodnie stosowania - co w moim mniemaniu wcale nie jest mało. Ja nie wiem jak to jest że zużywam masę kremów do twarzy jak i balsamów do ciała ale peelingów czy żeli już o wiele mniej. Ja osobiście jestem bardzo z nich zadowolona i oba z czystym sumieniem polecam.
Ocena: przy obu 4+/5
Cena:
ISANA: ok 4zł
AVON: ok 10zł - ja zakupiłam w promocji za 5zł
Dostępność:
ISANA- Rossmann
AVON - konsultantki, allegro
Miałyście może te żele?
Ostatnio mam niestety mniej czasu na pisanie czy czytanie - ale obiecuję że koło 10 lutego wszystko się już unormuje. A póki co chodzę do pracy, na rehabilitację i czeka mnie imprezka w weekend :)
Spokojnego wieczoru!
Aga!!!
niedziela, 27 października 2013
Isana- ujędrniający balsam do ciała z Q10 czy aby napewno ujędrnia?
Witajcie!
Balsam o którym dziś chciałabym Wam wspomniec jest to ISANA balsam ujędrniający z Q10
Opakowanie: Jak widac na zdjęciu jest to duża butla 400ml, które nie wyślizguje się z ręki ani również nie odklejają się z niej podczas użytkowania nalepki. Nie ma problemu z wyciśnięciem produktu, choc aby wydostac go do ostatniej kropli należy rozciąc opakowanie. Zamykane na 'klik", który nie zacina się.
Konsystencja: Mam tylko nadzieję że widac na zdjęciu jet dośc rzadka i taka jakby wodnista. Mnie niestety odrzuciła.
Opis producenta:
Skład:
Moja opinia: To był zdecydowanie najgorszy balsam jaki kiedykolwiek w życiu używałam. Zawsze lubię się do czegoś przyczepic ale te 400ml starczyło mi ledwo na miesiąc czasu i do tego raz dziennie się nim smarowałam. Poprzez swoją wodnistą konsystencję kiepsko się wchłaniał i absolutnie nie nawilżał skóry a nie ma już żadnej mowy o ujędrnianiu czy redukcji cellulitu. Także absolutnie nic co obiecał producent nie zostało spełnione. A do tego zapach jeszcze w butelce był znośny ale na ciele był ledwo do wytrzymania - dobrze że bardzo szybko się ulatniał. Mam jeszcze dwie wersje balsamu z tej firmy i powiem szczerze że aż boję się je otwierac. Dla mnie zdecydowanie na nie i nigdy więcej go nie kupię bo w jego cenie mogę miec coś o wiele fajniejszego. Więc w sumie ten balsam nie robi nic ale dobrze że choc nie uczula - przynajmniej mnie.
Dostępnośc: Rossmann
Cena: Ja zapłaciłam 3,99zł - cena regularna coś ok 8-9zł.
Miałyście go może?
Czy może tylko ja jestem taka czepliwa?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Balsam o którym dziś chciałabym Wam wspomniec jest to ISANA balsam ujędrniający z Q10
Opakowanie: Jak widac na zdjęciu jest to duża butla 400ml, które nie wyślizguje się z ręki ani również nie odklejają się z niej podczas użytkowania nalepki. Nie ma problemu z wyciśnięciem produktu, choc aby wydostac go do ostatniej kropli należy rozciąc opakowanie. Zamykane na 'klik", który nie zacina się.
Konsystencja: Mam tylko nadzieję że widac na zdjęciu jet dośc rzadka i taka jakby wodnista. Mnie niestety odrzuciła.
Opis producenta:
Skład:
Moja opinia: To był zdecydowanie najgorszy balsam jaki kiedykolwiek w życiu używałam. Zawsze lubię się do czegoś przyczepic ale te 400ml starczyło mi ledwo na miesiąc czasu i do tego raz dziennie się nim smarowałam. Poprzez swoją wodnistą konsystencję kiepsko się wchłaniał i absolutnie nie nawilżał skóry a nie ma już żadnej mowy o ujędrnianiu czy redukcji cellulitu. Także absolutnie nic co obiecał producent nie zostało spełnione. A do tego zapach jeszcze w butelce był znośny ale na ciele był ledwo do wytrzymania - dobrze że bardzo szybko się ulatniał. Mam jeszcze dwie wersje balsamu z tej firmy i powiem szczerze że aż boję się je otwierac. Dla mnie zdecydowanie na nie i nigdy więcej go nie kupię bo w jego cenie mogę miec coś o wiele fajniejszego. Więc w sumie ten balsam nie robi nic ale dobrze że choc nie uczula - przynajmniej mnie.
Dostępnośc: Rossmann
Cena: Ja zapłaciłam 3,99zł - cena regularna coś ok 8-9zł.
Miałyście go może?
Czy może tylko ja jestem taka czepliwa?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































