Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekendowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekendowo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 czerwca 2014

Weekendowo :)

Witacie!

No właśnie dziś ciut weekendowo będzie taki mały misz masz + opis antyperspirantów które aktualnie używam!

A na początek zupa z kota :)
Wchodzę do kuchni a tam kot w garnku :) Wtf??? No i tyle sobie zrobił z tego że go nakryłam że olał mnie i zaczął się myć. Niezły aparat z tego mojego Bamba ale chociaż nudno nie jest. Więc zdjęcie z pięknym jęzorkiem się udało zrobić :P
Mój storczyk:
Jest to storczyk który przezimował i jakoś nie pamiętam żeby miał taki kolor w tamtym roku - ale podoba mi się bardzo i w sumie dziś już jest bardziej rozkwitnięty :)
Hmmm a ostatnio popołudnia spędzam o tak:
Czyli wcinam truskawki i arbuza a przy tym umilam sobie czas książką. Ta akurat jest już przeczytana ale zdradzę że na początku nie zapowiadała się ciekawie a w późniejszym etapie już się rozkręciła :) Na pewno co nieco opiszę w lipcu co udało mi sie w czerwcu przeczytać i wbrew pozorom nie będzie tego tak mało :)

A teraz antyperspiranty ostatniego czasu:
 1. AVON jak zwykle mgiełka w te upały dla mnie niezastąpiona bo służy do ochłody, odświeżenia no i wiadomo nie ma za zadnie chronić przed potem. No dlaczego AVON zmniejszył jakiś rok temu pojemności zastanawia mnie. Ta jest o zapachu kwiat wiśni - słodki dla mnie idealny bo nie jest ciężki. Wiem że większość przyczepi się do tego iż pierwsza nuta to alkohol mi to akurat nie przeszkadza choć radzę nie 'psikać' na podrażnioną skórę bo będzie piekło :)
2. AVON True force - kulka o męskim zapachu ale nie utrzymująca się na ciele - zauważyłam że zostawia białe ślady także używana tylko do jasnych ciuchów, chroni w miarę choć rewelacji nie ma- więcej nie kupię.
3. Rexona - to już kompletna klapa ani nie chroni, ani ładnie nie pachnie, rzadka i też mam wrażenie że pozostawia ślad jeśli posmarujemy się i od razu ubierzemy :/ Zdecydowanie więcej się nie skuszę.
Także tylko mgiełkę lubię a resztę używam po to żeby zdenkować i wywalić :/
Ale przyznaję że ostatnio zakupiłam bloker z Ziaji, który właśnie poszedł w ruch zobaczymy czy sie polubimy :)

A jak Wam minął weekend ?
Jutro do pracy rodacy :/
Buziaki!
Aga!!!

środa, 9 kwietnia 2014

Gipsol

Witajcie!

Dzisiaj miła nowinka ode mnie - wracając z pracy no wywaliłam się na rowerze  ręka bolała ale ja sobie myślę aj tak stłukłam za dwie godziny będzie jak nowa - a tu kicha po dwóch godzinach no bolało bardziej aczkolwiek stawy bolą mnie gorzej. Postanowiłam jednak pojechać na SOR bo jak w nocy się nie tak ruszę to żebym sobie krzywdy nie zrobiła - a tutaj oprócz tego że ok 3-4 godziny załatwiałam to okazało się że złamałam rękę w łokciu :) Także z takim przybytkiem będę chodzić przez jakiś czas i jak już nauczę się z nim żyć to wrócę do normalnego blogowania. Najlepsi byli ludzie bo mówią Pani cały czas się śmieje - ja odpowiadałam lepsze to niż płakać. Najgorsze było oczywiście naciąganie bez kompletnego znieczulenia :) Przeżyłam i mam romans z gipsem na jakieś 6 tygodni przypuszczam co wiąże się również ze zwolnieniem lekarskim :)
A to mój gipsior :)
Pozdrawiam!
Aga!!!

poniedziałek, 11 listopada 2013

Po weekendowo z kuniem :)

Witajcie!

Weekend zdecydowanie w pierwszej części był na maxa udany a w drugiej już gorzej bo pół rodziny focha strzeliło - dziecinada.

Pierwsza częśc weekendu to świetne spotkanie z Ania z bloga -  http://zolzanna.blogspot.com :) Zdecydowanie musimy kiedyś jeszcze się spotkac. Nie dośc że świetnie mi się rozmawiało to jeszcze poznałam męża i synka :) Aj a e woski nie powiem co do niektórych mój nos niestety nie był przekonany ale nie powiem trzy sobie wybrałam a jutro planuję gdzieś kominek do nich jeszcze dorwac bo takiego specjalistycznego nie posiadam. A spotkanie to był całkowity spontan ja miałam wysłac maseczkę pocztą ale okazało się że Ania mieszka w Gdańsku więc bez większych namysłów zorganizowałyśmy sobie małe spotkanie. A kociary z nas że hoho więc tematy znalazłyśmy i czas szybko minął :) Także Aniu zdecydowanie kiedyś musimy to powtórzyc - jeśli oczywiście będziesz gdzieś w moich okolicach to serdecznie zapraszam :)

A teraz druga częśc weekendu nieco gorsza. Chciałam odwiedzic Fashion House w Gdańsku gdzieś w rejonach obwodnicy się znajduje. Nie dośc że to Outlet czyli mają ciuchy i wszelkie pierdoły w niższych cenach to jeszcze w weekend była obniżka 50% więc dziecko się podjarało i chciało kupic jakieś skórkowe buty a tu zonk. Wyciągnęli mnie na jakąś budowę na której spędziłam czas od 10-tej do 15-tej w błogim siedzeniu w fotelu, który sami przywieźliśmy w Legnicy bo tak bym musiała na betonie czystym tańcowac :) Aj bo co mój brat z bratową stwierdzili że jedziemy tylko na dwie godzinki a później mnie podrzucą do sklepu - cóż bardziej mylnego. A żałowałam tylko tego że nie zapakowałam tyłka w tramwaj i sama ie pojechałam na łowy. Choc muszę przyznac że jedyną radosną chwilą w tym dniu było oto to:
Był sobie kuc którego wykarmiłam obierkami z jabłek bo tylko to miałam a żałowałam że nie zabrałam więcej smakołyków dla drania - no w sumie nie wiedziałam że on tam jest :) Jak widac ja kocham wszystko co się rusza a jakie piękne gumioki miałam :)
A teraz kolej na mojego ukochanego Bambusia który niestety strasznie się stęsknił po dwóch dniach rozłąki i znalazłam go po przyjeździe tutaj:
A teraz wygłodniałe szynszylki one też tęskniły:
Tak więc weekend uważam za udany i szczerze muszę powiedziec że byłoby lepiej gdyby brat ze swoją żoną focha nie strzelili ale no cóż my na to wpływu nie mamy. Pomimo wszystko zakupów jakichś większych nie poczyniłam ale pochwalę się kiedy indziej.

Pozdrawiam Was serdecznie i już jutro doczytam dzisiejsze posty bo tyłencja już mnie rozbolała od siedzenia :)

A Wam jak minął weekend?

Buziaki!
Aga!!!