Witajcie!
I jak tam po Świętach nie jesteście przejedzeni?
Dziś lekki post o żelu do higieny intymnej z którym u mnie było różnie jednak suma summarum polubiliśmy się :
Joanna Naturia - żel do higieny intymnej - ekstrakt z babki lancetowatej.
Opakowanie: Mała 100ml buteleczka, z twardego plastiku i z zamknieciem na 'zatrzask' które przez cały okres używania pozostaje na swoim miejscu. Dzięki przeźroczystemu opakowaniu jesteśmy w stanie do samego końca kontrolować zużycie produktu.
Konsystencja: Żel jest dość rzadki i moze niezauważenie przelać się przez palce do wanny. Zapach ziołowy jednak niezbyt intensywny. Bardzo dobrze się pieni i nie trzeba go dużo :)
Co nieco od producenta
Skład:
Moja opinia: Na samym początku używania go byłam święcie przekonana że był przyczyną wkurzającej infekcji. Podchodziłam do niego drugi raz jak pies do jeża i muszę przyznać że skończyło się to o wiele lepiej niż przy pierwszym razie. Bardzo dobrze oczyszcza miejsca intymne przy czym jest również wydajny. Ja sój żel używałam ok 2 miesięcy także jak na 100ml bardzo dobry wynik. Pieni się bardzo dobrze i delikatnie pachnie. Przypuszczam ze do niego nie powrócę ponieważ u mnie prym teraz ma Lactacyd :)
Moja ocena: 3,5/5
Dostępność: Markety
Cena: za swój akurat zapłaciłam 2,50zł
Miałyście?
Lubicie?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 grudnia 2014
poniedziałek, 5 maja 2014
Buble z ostatniego czasu.
Witajcie!
Dzisiaj chciałam wspomnieć o paru bublach które mi się przez ostatni okres czasu przytrafiły . A są ta:
1. Romantic balsam z jedwabiem do włosów - obciążał mi bardzo włosy i w ogóle miał jakąś dziwną konsystencję. U mnie się kompletnie nie sprawdził i większość tej litrowej butli zużywam do golenia nóg po prostu. Choć i tutaj szału nie robi ale szkoda mi go po prostu wyrzucić.
2. Romantic szampon do włosów z jedwabiem - tutaj podobnie bardzo obciąża no i ma bardzo kiepskie działanie. Po całym dniu włosy mam bardzo tłuste co nie jest fajnym efektem. Służy więc do mycia ciała, pędzli no ewentualnie mój P. z niego korzysta w normalny sposób ale przy króciutkich włosach nie robi takiej masakry. Więcej się nie skuszę.
3. BeBeauty płyn micelarny - no do tonizowania twarzy sprawuje się jak cię mogę. Pieni się niemiłosiernie. A szczypie w oczy masakrycznie - a ja nie mam wrażliwych oczu. Także po demakijażu twarzy mleczkiem nim jeszcze zmywam pozostałe resztki ale miłości z tego nie było i nie będzie. Czekam aż się skończy.
4. Ziaja intima- kremowy płyn z kwasem laktobionowym - jak wcześniejsza wersja z kawasem mlekowym mnie zachwyciła tak ta raczej odstraszyła. Dostałam jakiegoś uczulenia czy coś i dość długo się z nim borykałam - a między innymi pomógł mi żel do higieny intymnej Lactacyd i jego już nie zamierzam zmieniać. Do mycia ciała sprawuje sie całkiem przyzwoicie ale używam go tylko jak biorę szybki prysznic. Wykończę i nie wrócę więcej do niego.
5. Joanna szampon z odżywką z algami - oj uczulił mnie a głowa po jego użyciu tak swędziała że nie mogłam wytrzymać. Ale jako żel pod prysznic nawet sie sprawdził choć też szału nie zrobił. Jak lubię szampony Joanny tak ten zawiódł - więcej już nie pokuszę się na produkt 2 in 1 :)
6. ISANA - witaminowy balsam do ciała - no kiepski bardzo wodnisty, ciężko go wklepać i ubywa jak woda. Tanie nie zawsze znaczy dobre. Choć krem do rąk z mocznikiem mnie zachwycił i do niego będę wracała i może balsam również wypróbuję. A temu ujędrniającemu i witaminowemu mówię zdecydowanie nie.
Póki co to na tyle choć grupa bublowych kosmetyków się powiększa. Może ja mam ostatnio takiego pecha albo ze mną jest coś nie tak.
Nie wiem jak u Was ale ja miałam dzis bardzo stresujący dzień i ahh lepiej czasami ponad szereg się nie wychylać. Człowiek chce jak najlepiej a dostaje z każdej strony obuchem w łeb :/ Niefajnie :/ Ale dobra żalić się nie będę.
Miłego popołudnia!
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dzisiaj chciałam wspomnieć o paru bublach które mi się przez ostatni okres czasu przytrafiły . A są ta:
1. Romantic balsam z jedwabiem do włosów - obciążał mi bardzo włosy i w ogóle miał jakąś dziwną konsystencję. U mnie się kompletnie nie sprawdził i większość tej litrowej butli zużywam do golenia nóg po prostu. Choć i tutaj szału nie robi ale szkoda mi go po prostu wyrzucić.
2. Romantic szampon do włosów z jedwabiem - tutaj podobnie bardzo obciąża no i ma bardzo kiepskie działanie. Po całym dniu włosy mam bardzo tłuste co nie jest fajnym efektem. Służy więc do mycia ciała, pędzli no ewentualnie mój P. z niego korzysta w normalny sposób ale przy króciutkich włosach nie robi takiej masakry. Więcej się nie skuszę.
3. BeBeauty płyn micelarny - no do tonizowania twarzy sprawuje się jak cię mogę. Pieni się niemiłosiernie. A szczypie w oczy masakrycznie - a ja nie mam wrażliwych oczu. Także po demakijażu twarzy mleczkiem nim jeszcze zmywam pozostałe resztki ale miłości z tego nie było i nie będzie. Czekam aż się skończy.
4. Ziaja intima- kremowy płyn z kwasem laktobionowym - jak wcześniejsza wersja z kawasem mlekowym mnie zachwyciła tak ta raczej odstraszyła. Dostałam jakiegoś uczulenia czy coś i dość długo się z nim borykałam - a między innymi pomógł mi żel do higieny intymnej Lactacyd i jego już nie zamierzam zmieniać. Do mycia ciała sprawuje sie całkiem przyzwoicie ale używam go tylko jak biorę szybki prysznic. Wykończę i nie wrócę więcej do niego.
5. Joanna szampon z odżywką z algami - oj uczulił mnie a głowa po jego użyciu tak swędziała że nie mogłam wytrzymać. Ale jako żel pod prysznic nawet sie sprawdził choć też szału nie zrobił. Jak lubię szampony Joanny tak ten zawiódł - więcej już nie pokuszę się na produkt 2 in 1 :)
6. ISANA - witaminowy balsam do ciała - no kiepski bardzo wodnisty, ciężko go wklepać i ubywa jak woda. Tanie nie zawsze znaczy dobre. Choć krem do rąk z mocznikiem mnie zachwycił i do niego będę wracała i może balsam również wypróbuję. A temu ujędrniającemu i witaminowemu mówię zdecydowanie nie.
Póki co to na tyle choć grupa bublowych kosmetyków się powiększa. Może ja mam ostatnio takiego pecha albo ze mną jest coś nie tak.
Nie wiem jak u Was ale ja miałam dzis bardzo stresujący dzień i ahh lepiej czasami ponad szereg się nie wychylać. Człowiek chce jak najlepiej a dostaje z każdej strony obuchem w łeb :/ Niefajnie :/ Ale dobra żalić się nie będę.
Miłego popołudnia!
Pozdrawiam!
Aga!!!
piątek, 7 lutego 2014
Przeczkowy nawilżający balsam do ciała :)
Witajcie!
Dawno mnie coś nie było ale niestety rehabilitacja praca i wizyty u lekarzy pożerają mi praktycznie cały wolny czas - choć uda mi się co nieco do Was zajrzeć i poczytać ale zaległości w tym temacie również mam.
A dzisiaj w końcu chciałabym Wam przedstawić Porzeczkowy nawilżający balsam do ciała Joanna Naturia :
Opakowanie: Miękka tubka z której bez problemu wydobędziemy balsam. Szata graficzna bardzo przyjemna dla oka. Pojemność balsamu to 200ml. Otwarcie typowe na 'zatrzask'. Nie zacina się ani nie wyłamuje.
Konsystencja: Jak widać na zdjęciu dość gęsty balsam o lekko fioletowym kolorze. Bardzo dobrze rozsmarowywuje się na ciele. Niue zostawia tłustej warstwy. A dla mnie chyba najistotniejszy jest jego zapach cudownych porzeczek. Ja w nim żadnego chemicznego smrodku nie czuję.
Opis producenta:
Skład:
Moja opinia: Pomimo iż jest to bardzo tani balsam i do tego składem nie grzeszy to ja go bardzo polubiłam I tak sobie myślę że co jakiś czas będę wracała do niego choć może do innej wersji zapachowej. Wysmarowanie się nim wystarcza mi na cała dobę abym czuła nawilżenie. Choć przyznam bez bicia że po samym użyciu go wyczuwalna jest taka dziwna powłoczka która po krótkim czasie wchłania się całkowicie. Najbardziej ubolewam nad tym, że sam zapach utrzymuje się bardzo krótko na ciele - a jest on na prawdę przepiękny. Jak byłam od bardzo dawna nastawiona bardzo anty na wszelkie owocowe zapachy tak ten mnie zaczyna do nich na nowo przekonywać. Nie spodziewałam się wiele po nim a bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Z wydajnością jest średnio - choć ja zauważyłam że ogólnie balsamy zużywam w tempie prawie ekspresowym. Przy codziennym stosowaniu mi ten balsam wystarczy na ok 3 tygodnie używania. Zadowala mnie że jest treściwy a nie wodnisty tak jak np. duże balsamy ISANA czy te z Evitte. Z moje strony świetna odskocznia w te chłodniejsze dni. Polecam wszystkim tym którzy lubią zapach porzeczki :)
Cena: ok 5zł - w zależności od miejsca gdzie kupicie
Dostępność: Auchan - ale przypuszczam że drogerie i inne markety również posiadają go w swoim asortymencie
Ocena: 3+/5 (ideałem nie jest ale świetne umila czas spędzony na balsamowaniu)
Mam tylko nadzieję, że u mnie notki zaczną się w końcu ukazywać w miarę regularnie.
A Wy miałyście ten balsam ?
A może jakiś inny zapach możecie szczególnie polecić z Joanny bądź innej firmy?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dawno mnie coś nie było ale niestety rehabilitacja praca i wizyty u lekarzy pożerają mi praktycznie cały wolny czas - choć uda mi się co nieco do Was zajrzeć i poczytać ale zaległości w tym temacie również mam.
A dzisiaj w końcu chciałabym Wam przedstawić Porzeczkowy nawilżający balsam do ciała Joanna Naturia :
Opakowanie: Miękka tubka z której bez problemu wydobędziemy balsam. Szata graficzna bardzo przyjemna dla oka. Pojemność balsamu to 200ml. Otwarcie typowe na 'zatrzask'. Nie zacina się ani nie wyłamuje.
Konsystencja: Jak widać na zdjęciu dość gęsty balsam o lekko fioletowym kolorze. Bardzo dobrze rozsmarowywuje się na ciele. Niue zostawia tłustej warstwy. A dla mnie chyba najistotniejszy jest jego zapach cudownych porzeczek. Ja w nim żadnego chemicznego smrodku nie czuję.
Opis producenta:
Skład:
Moja opinia: Pomimo iż jest to bardzo tani balsam i do tego składem nie grzeszy to ja go bardzo polubiłam I tak sobie myślę że co jakiś czas będę wracała do niego choć może do innej wersji zapachowej. Wysmarowanie się nim wystarcza mi na cała dobę abym czuła nawilżenie. Choć przyznam bez bicia że po samym użyciu go wyczuwalna jest taka dziwna powłoczka która po krótkim czasie wchłania się całkowicie. Najbardziej ubolewam nad tym, że sam zapach utrzymuje się bardzo krótko na ciele - a jest on na prawdę przepiękny. Jak byłam od bardzo dawna nastawiona bardzo anty na wszelkie owocowe zapachy tak ten mnie zaczyna do nich na nowo przekonywać. Nie spodziewałam się wiele po nim a bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Z wydajnością jest średnio - choć ja zauważyłam że ogólnie balsamy zużywam w tempie prawie ekspresowym. Przy codziennym stosowaniu mi ten balsam wystarczy na ok 3 tygodnie używania. Zadowala mnie że jest treściwy a nie wodnisty tak jak np. duże balsamy ISANA czy te z Evitte. Z moje strony świetna odskocznia w te chłodniejsze dni. Polecam wszystkim tym którzy lubią zapach porzeczki :)
Cena: ok 5zł - w zależności od miejsca gdzie kupicie
Dostępność: Auchan - ale przypuszczam że drogerie i inne markety również posiadają go w swoim asortymencie
Ocena: 3+/5 (ideałem nie jest ale świetne umila czas spędzony na balsamowaniu)
Mam tylko nadzieję, że u mnie notki zaczną się w końcu ukazywać w miarę regularnie.
A Wy miałyście ten balsam ?
A może jakiś inny zapach możecie szczególnie polecić z Joanny bądź innej firmy?
Pozdrawiam!
Aga!!!
czwartek, 31 października 2013
Z apteczki babauni - szampon wzmacniajacy ze skrzypem i rozmarynem.
Witajcie!
A na wstępie to chciałabym Wam pokazać co znowu zachciało mi się dzisiaj robić cobym do niedzieli miała typowo błogie lenistwo przed pójściem w poniedziałek (po chorobowym) do pracy :)
No więc mój P. będzie się tym od dzisiaj posilał przypuszczam że i na śniadanie i na obiad - ja nie wiem jak można być tak zachłannym na ruskie pierogi. Także ja sobie zgotowałam przed chwilką tylko parę na spróbowanie a resztę jak mój P. przyjedzie z pracy :)
A teraz wracam do tematu czyli szamponu do włosów Joanna - z apteczki babuni- z wyciągiem ze skrzypu polnego i rozmarynu:
Opakowanie: Butelka o pojemności 300ml łatwa w użytkowaniu. Nie wygina się anie nie zniekształca, nalepki również się nie odlepiają jak i nadruk się nie ściera. Dozowanie też jest bardzo dobre ponieważ wydobywamy idealną ilość produktu, zamykanie typowe na 'klik' nie zacina się choć ja swoje wyłamałam :)
Konsystencja: Szampon jest bezbarwny o typowym zapachu ziół, który dość długo wyczuwa się jeszcze na włosach. Jest dość rzadki więc trzeba uważać na to aby nam się nie przelał przez palce podczas mycia.
Obietnice producenta:
Skład:
Moja opinia: Bardzo lubię ten szampon i co jakiś czas do niego wracam. Tak jak pisze producent bardzo dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy oraz pozostawia je puszyste i lśniące. Przy jego stosowaniu również zauważyłam że jakby troszkę mniej ich wypadało ale po przestaniu używania go problem nawracał. Oczywiście nie ma tu mowy o całkowitym przestaniu wypadania ale włosów znacznie mniej zostawało w wannie. A i uwielbiam zapach szamponów ziołowych bo mam wtedy uczucie całkowitej świeżości. Faktem jet że u nasady głowy bez zastosowania odrobiny odżywki niestety plącze włosy. Ogólnie bardzo się z nim polubiłam i nie jest to jego pierwsza ani ostatnia butelka. Nie jest ideałem ale z czystym sumieniem ocenę 4/5 mogę mu dać :)
Cena: kosztuje ok 6-7zł ja swój dorwałam na wyprzedaży w Rossmannie za 2,99zł.
Dostępność: wszędzie (drogerie, markety, internet)
Miałyście go może?
Jakie jest wasze zdanie?
Pozdrawiam!
Aga!!!
A na wstępie to chciałabym Wam pokazać co znowu zachciało mi się dzisiaj robić cobym do niedzieli miała typowo błogie lenistwo przed pójściem w poniedziałek (po chorobowym) do pracy :)
No więc mój P. będzie się tym od dzisiaj posilał przypuszczam że i na śniadanie i na obiad - ja nie wiem jak można być tak zachłannym na ruskie pierogi. Także ja sobie zgotowałam przed chwilką tylko parę na spróbowanie a resztę jak mój P. przyjedzie z pracy :)
A teraz wracam do tematu czyli szamponu do włosów Joanna - z apteczki babuni- z wyciągiem ze skrzypu polnego i rozmarynu:
Opakowanie: Butelka o pojemności 300ml łatwa w użytkowaniu. Nie wygina się anie nie zniekształca, nalepki również się nie odlepiają jak i nadruk się nie ściera. Dozowanie też jest bardzo dobre ponieważ wydobywamy idealną ilość produktu, zamykanie typowe na 'klik' nie zacina się choć ja swoje wyłamałam :)
Konsystencja: Szampon jest bezbarwny o typowym zapachu ziół, który dość długo wyczuwa się jeszcze na włosach. Jest dość rzadki więc trzeba uważać na to aby nam się nie przelał przez palce podczas mycia.
Obietnice producenta:
Skład:
Moja opinia: Bardzo lubię ten szampon i co jakiś czas do niego wracam. Tak jak pisze producent bardzo dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy oraz pozostawia je puszyste i lśniące. Przy jego stosowaniu również zauważyłam że jakby troszkę mniej ich wypadało ale po przestaniu używania go problem nawracał. Oczywiście nie ma tu mowy o całkowitym przestaniu wypadania ale włosów znacznie mniej zostawało w wannie. A i uwielbiam zapach szamponów ziołowych bo mam wtedy uczucie całkowitej świeżości. Faktem jet że u nasady głowy bez zastosowania odrobiny odżywki niestety plącze włosy. Ogólnie bardzo się z nim polubiłam i nie jest to jego pierwsza ani ostatnia butelka. Nie jest ideałem ale z czystym sumieniem ocenę 4/5 mogę mu dać :)
Cena: kosztuje ok 6-7zł ja swój dorwałam na wyprzedaży w Rossmannie za 2,99zł.
Dostępność: wszędzie (drogerie, markety, internet)
Miałyście go może?
Jakie jest wasze zdanie?
Pozdrawiam!
Aga!!!
poniedziałek, 29 lipca 2013
Haul zakupowy w lipcu oraz wygrana od Cammie :)
Witajcie!
Oj chciałabym od razu pokajać się za to że nic ostatnio nie pisałam ale wczoraj dosłownie cały dzień leżałam jak zwłoki. Ani jeść mi się nie chciało tylko wytapiałam się na maksa. A dzisiaj miałam takie uczucie jakbym wczoraj wzięła co najmniej udział w maratonie na 100km :)
Ale do rzeczy najpierw moje zakupy:
Oj chciałabym od razu pokajać się za to że nic ostatnio nie pisałam ale wczoraj dosłownie cały dzień leżałam jak zwłoki. Ani jeść mi się nie chciało tylko wytapiałam się na maksa. A dzisiaj miałam takie uczucie jakbym wczoraj wzięła co najmniej udział w maratonie na 100km :)
Ale do rzeczy najpierw moje zakupy:
1. Joanna szampon do wszystkich rodzajów włosów z algami, z odżywką 500 ml , kupiony za ok 4zł
2. Joanna odżywka bez spłukiwania z pokrzywą i zieloną herbatą, 200ml kosztowało ok 4zł
3. AVON krem do pielęgnacji skórek ja zapłaciłam za niego ok 7zł za 15ml
4. AVON żel do mycia ciała z olejkiem z mięty 250ml kosztowało ok 5zł (już próbuję i spodobał mi się :)
5. Lakier miętuskowy AVON z color trend, 8ml kosztowało ok 3,50zł
6. Błyszczyk do ust AVON kolor Orange crush, jego 6ml kosztowało ok 3,50zł
7. Na zdjęciu brakuje lakieru Chick kolor taki błękit wymieszany z mlekiem :) oj nie wiem jak określić a nie mam przy sobie ale za 6ml zapłaciłam 2,99zł
8. Oraz brakuje jeszcze bezfirmowego zestawu do pazurków w czerwieniach (kawior) który kupiłam za 5,99zł :)
A Teraz moja wygrana od Cammie z bloga No to pięknie!
1. Yves Rocher podkład Beide 200
2. oraz dodatkowo otrzymałam lakier piaskowy w odcieniu czerwieni.
Jestem mega zadowolona z otrzymanych kosmetyków. Oprócz nich oczywiście dostłam liścik i bardzo Ci za niego kochana dziękuję. :) Szczerze już nie wiem z czego się bardziej cieszę z lakieru czy z podkładu :)
Pozdrawiam!
Aga
środa, 10 kwietnia 2013
Projekt denko - marzec
Witajcie!
Chciałabym wam dzisiaj pokazać zużycia z miesiąca marca (wiem że to już trochę na to za późno).
To do dzieła:
1. Żel pod prysznic ISANA kokosowy - bardzo przyjemny zapach, zresztą ja bardzo lubię zapach kokosa kupiłam już następny i na pewno kupię jeszcze nie raz, jeżeli chodzi o działanie pieni się dobrze, nie zauważyłam aby przesuszał skórę, dla mnie jak najbardziej na tak.
2. AVON krem do masażu stóp z lawendą FOOT WORKS - bardzo lubię kremy do stóp z tej firmy, przyjemnie pachnie, dobrze się wchłania i co najważniejsze działa tak jak powinien, skóra stóp przy codziennym stosowaniu staje się miękka i gładka, na pewno zakupię ponownie.
3. Pianka do mycia twarzy AVON SOLUTIONS - różne są opinie tego produktu mi on odpowiada, faktem jest że przesusza trochę skórę twarzy ale po to nakładamy na nią krem, a przy skórze mieszanej minimalizuje powstawanie sebum na twarzy, jej plusem jest również to, że na dość długi czas wystarcza, zakupiłam już następną i będę kupowała nadal.
4. Termoaktywne serum wyszczuplające, antycellulitowe EVELINE Slim - nie powiem skóra po nim jest bardziej elastyczna i jędrniejsza, ale mi bardzo przeszkadza chwila kiedy zaczyna ono rozgrzewać, bardzo uciążliwe jak dla mnie, wymęczyłam go najszybciej jak mogłam i niestety więcej już nie zakupię.
5. Żel do mycia twarzy dla skóry wrażliwej AVON SOLUTIONS - fajny żel, dobrze oczyszcza twarz, po umyciu czuje się lekkie ściąganie skóry i jakby minimalne chłodzenie, mi to nie przeszkadza, a plusem jest to że żel jest wydajny, zakupiłam już kolejny i przypuszczam że będę do niego wracała w przyszłości.
6. Krem do twarzy nawilżająco - rozświetlający AVON SOLUTIONS - niestety krem nie spełnił moich oczekiwań, kiepsko nawilżał i może nawet przesuszał trochę skórę twarzy, ale najbardziej jednak przeszkadzało mi błyszczenie, raczej nie zakupię go ponownie.
7. Tonik oczyszczający z białą herbatą AVON PLANET SPA - bardzo przyjemny tonik, nie przesusza skóry twarzy, troszkę nawet jakby ją nawilżał, jestem z niego zadowolona, zakupiłam go już ponownie, nie wiem czy będę go kupowała nadal ponieważ został wycofany z katalogu.
8. Nawilżająca maseczka do twarzy truskawkowa AVON NATURALS - nie mogę powiedzieć że maseczka jest zła bo większej szkody mi nie zrobiła, zapach truskawki jest taki trochę chemiczny, mi to jakoś szczególnie nie przeszkadzało, raczej nie kupię ponownie.
9. Mgiełka do ciała Fiołek i liczi AVON NATURALS - bardzo lubię te mgiełki do ciała, w sumie w większości przypadków stosuję je jako dezodorant do ciała, bardzo fajnie pachną, co niektóre wersje zapachowe zajeżdżają bardziej alkoholem ale jest to znośne, zakupiłam już kolejną sztukę z tym, że o innej nucie zapachowej, na pewno zakupię jeszcze w przyszłości.
10. Szampon do włosów przeciwłupieżowy drzewo herbaciane AVON NATURALS - ja łupieżu osobiście nie mam a używałam go jako oczyszczający szampon, dobrze się pieni, oj taki zwykły szampon, zakupiła już inny szampon z tej serii.
11. Odżywka do włosów wzmacniająca, JOANNA z apteczki babuni - ja mam pozytywne odczucia co do tej odżywki, mam włosy raczej cienkie i delikatne i muszę uważać aby ich nie obciążać, i odżywka ta dobrze do tego celu się spisała, możliwe że zakupię ją w przyszłości.
12. Preparat do demakijażu oczu z odżywką AVON - średnio jestem zadowolona z tego produktu, na pewno dużym plusem jest to iż fajnie oczyszcza twarz z makijażu przy użyciu małej ilości produktu, minusem jest to że moje oczy niestety nie bardzo lubią ten produkt i trochę łzawią i są zaczerwienione po jego zastosowaniu. Nie wiem czy zakupię ponownie.
13. Podkład do twarzy "Idealna równowaga" kolor natural beige, AVON - powiem że całkiem fajny podkład, nie jest mocno kryjący, chyba bym mogła nawet powiedzieć że jest nawilżający, bardzo fajny, rozpoczęłam już kolejny, nie wiem czy zakupię ponownie ponieważ na dzień dzisiejszy nie jest dostępny w katalogu.
14. Odżywczy żel pod oczy AVON NATURALS - nie jest rewelacyjny ale też nie szkodzi, raczej nie kupię ponownie, więcej o kremie TUTAJ
15. Kremowy płyn do higieny intymnej AVON SIMPLY DELICATE - trzeba mu przyznać że jest bardzo wydajny, akurat ta wersja jest bezzapachowa, męczył mnie tylko dlatego że na bardzo długo wystarczał a ja chciałam wypróbować już inny płyn, zakupiłam już kolejne opakowanie.
16. Pianka do włosów NIVEA - dostałam ją gratis przy zakupie szamponu, nie powiem zużycie jej zajęło mi ok roku czasu, ale to tylko dlatego że ja stosuję tego typu produkty gdy suszę włosy suszarką do włosów, nie była rewelacyjna, nie zakupię ponownie.
17. Dezodorant antyperspiracyjny w kulce PUR BLANCA AVON - bardzo lubię kulki tej firmy, nie pozostawiają białych śladów na ubraniach, a najważniejsze jak dla mnie jest to że są skuteczne, ich cena nie jest wygórowana, nie podrażniają skóry, zakupiłam kolejne opakowanie ale o innym zapachu, na pewno będę kupować w przyszłości.
18. Szampon do włosów TIMOTEI intensywna odbudowa - bardzo fajnie pienił się ten szampon, dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy, ogólnie jestem zadowolona, zakupiłam już inny szampon z tej serii, przypuszczam że w przyszłości zakupię ten produkt ponownie.
Wiadomo nie wszystkie kosmetyki byłam w stanie zużyć w jeden miesiąc tylko w dłuższy okres czasu. Jestem zadowolona z ilości zakończonych produktów.
A wy co uważacie? Kupujecie niektóre z tych produktów? Jakie macie o nich zdanie?
Chciałabym wam dzisiaj pokazać zużycia z miesiąca marca (wiem że to już trochę na to za późno).
To do dzieła:
1. Żel pod prysznic ISANA kokosowy - bardzo przyjemny zapach, zresztą ja bardzo lubię zapach kokosa kupiłam już następny i na pewno kupię jeszcze nie raz, jeżeli chodzi o działanie pieni się dobrze, nie zauważyłam aby przesuszał skórę, dla mnie jak najbardziej na tak.
2. AVON krem do masażu stóp z lawendą FOOT WORKS - bardzo lubię kremy do stóp z tej firmy, przyjemnie pachnie, dobrze się wchłania i co najważniejsze działa tak jak powinien, skóra stóp przy codziennym stosowaniu staje się miękka i gładka, na pewno zakupię ponownie.
3. Pianka do mycia twarzy AVON SOLUTIONS - różne są opinie tego produktu mi on odpowiada, faktem jest że przesusza trochę skórę twarzy ale po to nakładamy na nią krem, a przy skórze mieszanej minimalizuje powstawanie sebum na twarzy, jej plusem jest również to, że na dość długi czas wystarcza, zakupiłam już następną i będę kupowała nadal.
4. Termoaktywne serum wyszczuplające, antycellulitowe EVELINE Slim - nie powiem skóra po nim jest bardziej elastyczna i jędrniejsza, ale mi bardzo przeszkadza chwila kiedy zaczyna ono rozgrzewać, bardzo uciążliwe jak dla mnie, wymęczyłam go najszybciej jak mogłam i niestety więcej już nie zakupię.
5. Żel do mycia twarzy dla skóry wrażliwej AVON SOLUTIONS - fajny żel, dobrze oczyszcza twarz, po umyciu czuje się lekkie ściąganie skóry i jakby minimalne chłodzenie, mi to nie przeszkadza, a plusem jest to że żel jest wydajny, zakupiłam już kolejny i przypuszczam że będę do niego wracała w przyszłości.
6. Krem do twarzy nawilżająco - rozświetlający AVON SOLUTIONS - niestety krem nie spełnił moich oczekiwań, kiepsko nawilżał i może nawet przesuszał trochę skórę twarzy, ale najbardziej jednak przeszkadzało mi błyszczenie, raczej nie zakupię go ponownie.
7. Tonik oczyszczający z białą herbatą AVON PLANET SPA - bardzo przyjemny tonik, nie przesusza skóry twarzy, troszkę nawet jakby ją nawilżał, jestem z niego zadowolona, zakupiłam go już ponownie, nie wiem czy będę go kupowała nadal ponieważ został wycofany z katalogu.
8. Nawilżająca maseczka do twarzy truskawkowa AVON NATURALS - nie mogę powiedzieć że maseczka jest zła bo większej szkody mi nie zrobiła, zapach truskawki jest taki trochę chemiczny, mi to jakoś szczególnie nie przeszkadzało, raczej nie kupię ponownie.
9. Mgiełka do ciała Fiołek i liczi AVON NATURALS - bardzo lubię te mgiełki do ciała, w sumie w większości przypadków stosuję je jako dezodorant do ciała, bardzo fajnie pachną, co niektóre wersje zapachowe zajeżdżają bardziej alkoholem ale jest to znośne, zakupiłam już kolejną sztukę z tym, że o innej nucie zapachowej, na pewno zakupię jeszcze w przyszłości.
10. Szampon do włosów przeciwłupieżowy drzewo herbaciane AVON NATURALS - ja łupieżu osobiście nie mam a używałam go jako oczyszczający szampon, dobrze się pieni, oj taki zwykły szampon, zakupiła już inny szampon z tej serii.
11. Odżywka do włosów wzmacniająca, JOANNA z apteczki babuni - ja mam pozytywne odczucia co do tej odżywki, mam włosy raczej cienkie i delikatne i muszę uważać aby ich nie obciążać, i odżywka ta dobrze do tego celu się spisała, możliwe że zakupię ją w przyszłości.
12. Preparat do demakijażu oczu z odżywką AVON - średnio jestem zadowolona z tego produktu, na pewno dużym plusem jest to iż fajnie oczyszcza twarz z makijażu przy użyciu małej ilości produktu, minusem jest to że moje oczy niestety nie bardzo lubią ten produkt i trochę łzawią i są zaczerwienione po jego zastosowaniu. Nie wiem czy zakupię ponownie.
13. Podkład do twarzy "Idealna równowaga" kolor natural beige, AVON - powiem że całkiem fajny podkład, nie jest mocno kryjący, chyba bym mogła nawet powiedzieć że jest nawilżający, bardzo fajny, rozpoczęłam już kolejny, nie wiem czy zakupię ponownie ponieważ na dzień dzisiejszy nie jest dostępny w katalogu.
14. Odżywczy żel pod oczy AVON NATURALS - nie jest rewelacyjny ale też nie szkodzi, raczej nie kupię ponownie, więcej o kremie TUTAJ
15. Kremowy płyn do higieny intymnej AVON SIMPLY DELICATE - trzeba mu przyznać że jest bardzo wydajny, akurat ta wersja jest bezzapachowa, męczył mnie tylko dlatego że na bardzo długo wystarczał a ja chciałam wypróbować już inny płyn, zakupiłam już kolejne opakowanie.
16. Pianka do włosów NIVEA - dostałam ją gratis przy zakupie szamponu, nie powiem zużycie jej zajęło mi ok roku czasu, ale to tylko dlatego że ja stosuję tego typu produkty gdy suszę włosy suszarką do włosów, nie była rewelacyjna, nie zakupię ponownie.
17. Dezodorant antyperspiracyjny w kulce PUR BLANCA AVON - bardzo lubię kulki tej firmy, nie pozostawiają białych śladów na ubraniach, a najważniejsze jak dla mnie jest to że są skuteczne, ich cena nie jest wygórowana, nie podrażniają skóry, zakupiłam kolejne opakowanie ale o innym zapachu, na pewno będę kupować w przyszłości.
18. Szampon do włosów TIMOTEI intensywna odbudowa - bardzo fajnie pienił się ten szampon, dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy, ogólnie jestem zadowolona, zakupiłam już inny szampon z tej serii, przypuszczam że w przyszłości zakupię ten produkt ponownie.
Wiadomo nie wszystkie kosmetyki byłam w stanie zużyć w jeden miesiąc tylko w dłuższy okres czasu. Jestem zadowolona z ilości zakończonych produktów.
A wy co uważacie? Kupujecie niektóre z tych produktów? Jakie macie o nich zdanie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















