Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 lipca 2015

Avon Solutions Sensitive Botanicals - zestaw żel, krem pod oczy, krem na dzień oraz krem na noc.

Witajcie!

Wiem ze ostatnio mnie bardzo mało jednak w piątek czeka mnie wyjazd na 24 dni rehablitacji która mam nadzieję cokolwiek mi da jednak póki co moje stawy czują sie coraz gorzej a przez to I ja również. Także zamrażalnik wałówki dla meża trzeba przygotować co by nie biadolił ze nie miał co jeść :) A dziś przychodzę z wielką czwórką z AVON a miało być tak pięknie. Dopiero po zaczęciu uzywania okazało sie iż ta seria była kiedyś w AVON jednak nie w serii solutions a liv botanicals - gdybym się zorientowała wcześniej pewnie tylko jeden bądź dwóch gagatków z niej by do mnie zawitało :)
AVON Solutions seria Sensitive Botanicals:



Opakowanie: Tubka z miękkiego plastiku o standardowej pojemniosci 150ml. Nie przeźroczysta jednak pod słońce czy jakiś inny strumień światła jesteśmy w stanie sprawdzić ile nam jeszcze produktu pozostało. Nie trzeba nawet przecinać opakowania ponieważ jesteśmy w stanie zużyć go do samego końca.





Konsystencja: Jest to dość rzadki żel więc może nam przecieknąć przez palce. Zapach dziwny powiedziałąbym ze mi p;rzypomina taki klej w tubce przeźroczystej :) Jednak po umyciu twarzy nie czujemy go nadal a jednak mamy duze uczucie odświerzenia.
Od producenta:




Skład:




Krem pod oczy:




Opakowanie: Niestety nie przepadam za tymi tubkami ponieważ sporo kremu pozostaje w niej jeśli jej nie rozetniemy. Podobnie jak w przypadku zelu aby skontrolować ile nam go jeszcze pozostało musimy umieścić tubkę pod strumień swiatła. Poprzez otwłór wydobywa sie odpowiednia ilość kremu.






Konsystencja: Jest to biały krem bardzo treściwy I znowu dla mnie to zapach kleju który nie utrzymuje się na szczęście na skórze. Jeśli nabierzemy go zbyt dużo to niestety nie wchłonie nam sie w skórę oczu.
Coś od producenta:

Skład: Water (Aqua), Butylene Glycol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Titanium Dioxide, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Silica, Dimethicone, PEG-40 Stearate, Steareth-2, Caprylyl Glycol, C12-15 Alkyl Benzoate, Glycine Soja Sterols, Squalene, Helianthus Annuus Seed Oil, Magnesium Aluminium Silicate, Xanthan Gun, Aluminium Hydroxide, Lecithin, Stearic Acid, Tetresodium EDTA, Glycine Soja Oil, Choleth-24, Portulaca Oleracea Extract, Ceteth-24, Phosphoric Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Pyrus Malus Extract, Cucumis Sativus Extract, Linum Usitatissimum Oil, Anthemis Nobilis Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Rose Extract, Camellia Sinensis Extract, Lagerstroemia Indica Extract, Foeniculum Vulgare Extract
Krem na dzień:




Opakowanie: Szklany słoiczek który się prezentuje bardzo elegancko I przez cały okres używania mozemy kontrolować ile nam go jeszcze pozostało.





Konsystencja: Biały krem o zwartej konsystncji zapach jak wyżej. Mam wrażenie jakby co nieco rozświetlał twarz.



Skład: Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Salicylate, Benzophenone-3, Butylene Glycol, Glycerin, PEG-8, Dimethicone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Trisiloxane, Caprylyl Glycol, Ethylhexyl Isononanoate, Cetyl Alcohol, Tromethamine, Glyceryl Stearate, Trimethylsiloxysilicate, Hydrogenated Lecithin, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Carbomer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Isohexadecane, Portulaca Oleracea Extract, Silica, Caprylic/Capric Triglyceride, Polysorbate 60, Cucumis Sativus Extract, Pyrus Malus Extract, Sorbitan Isostearate, Linum Usitatissimum Oil, Propylene Glycol, Anthemis Nobilis Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Rose Extract, Camellia Sinensis Extract, Lagerstroemia Indica Extract, Foeniculum Vulgare Extract
Krem na noc:









Opakowanie: Ja krem na dzień krem zamknity w bardzo eleganckim słoiczku gdzie mozemy bez problem kontrolować ile nam go jeszcze pozostało.
Konsystencja: Ma bardziej formę żelu wchłania się szybciutko I zapach niestety tak jak wyżej :/

Skład: Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, PEG-8, Carbomer, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Butyrospermum Parkii Butter, 1,2-Hexanediol, Capryl Glycol, Mica, Titanium Dioxide, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Hydroxyethyl Actrylate, Isohexadecane,Caprylic/Capric Triglyceride, Pyrus Malus Extract, Polysorbate 60, Portulaca Oleracea Extract, Cucumis Sativus Extract, Linum Usitatissimum Oil, Sorbitan Isostearate, Phosphoric Acid, Anthemis Nobilis Extract, Lagerstroemia Indica Extract, Foeniculum Vulgare Extract

Moja opinia:

Żel do mycia twarzy - jest moim zdecydowanym faworytem. Nie wysuszał skóry twarzy I po jego użyciu nie zawsze musiałam używać kremu do twarzy. Dla mie śweitne jest to ze dobrze odświerzał miałąm wrazenie jakby miał dodatek mentolu. Po jego użyciu nic mnie nie szczypało, nie piekło był on u mnie nie pierwszy raz jednak póki co nie planuję do niego powrotu.

Krem po oczy - niestety były dni kiedy po jego zastosowaniu tak piekła mnie skóra pod oczami że nie mogłam wytrzymać ale były też takie kiedy sprawdzał sie rewelacyjnie. Na szczęście nie spowodował u mnie żadnego zapchania skóry ani zaczerwienienia. Jednak poprzez zapach I niezbyt przyjemną aplikację wystarczajaco mnie do siebie uprzedził. Wiecej go nie kupię.

Krem na dzień - Tutatj było najgorzej ponieważ po każdej aplikacji piekły mnie policzki. Nie zaobserwowałam żadnych wyprysków ani tego typu rzeczy. Niestety również śmierdział. Nie bedę się zpizywać ponieważ nie ma nad czym - nie kupie ponowanie a I za darmo nie chcę.

Krem na noc - Ten krem sprawdzał się wręcz bardzo dobrze I miałam go również po raz drugi. Nie sprawiał mi zadnych kłopotów typu pieczenie, zaskórniki itp. Jednak nie wiem dlaczego ta seria tak śierdzi bynajmniej w moim odczuciu. Powrotów nie planuję. wchłaniał sie szybko I faktycznie nie pozostawiał tłustej warstwy na skórze.

Moja ocena całosciowa: 2,5/5
Dostępność: konsultantki AVON, Internet
Cena: Żel ok 11zł, krem pod oczy ok 13zł, krem na dzień I na noc sztuka ok 15zł

Znacie tę serie?
Co o niej sądzicie?

Wracam do gotowania I moze co nieco jeszcze dziś poczytam, Ale pewne jest e bedę musiała napisać kilka postów na mój wyjazd jednak denko zrobie jedno z dwóch miesiecy z lipca I sierpnia:)

Pozdrawiam serdecznie!
Aga!!!


piątek, 5 czerwca 2015

Alantan Dermoline, Krem ochronny z witaminą A .

Witajcie!

Żeby nie było ze twarzy nie pielęgnuje bo ostatnio w denkach kiepsko z produktami do twarzy a dziś chciałam opisać produkt uniwersalny stosowany przeze mnie do twarzy jak również do nawilżania łokci a dlaczego dowiecie się poniżej.
Alantan dermoline - krem ochronny z wit. A



Opakowanie: Tubka z miękkiego plastiku z odkręcaną zakrętką lepsza byłaby na klik. Nieprzeźroczyste opakowanie przez co ciężko dojrzeć ile go nam jeszcze pozostało. Dla mnie opakowanie kompletnie nie przemyślane.





Konsystencja: Bardzo gesty krem który bardzo ciężko wycisnąć z tej tubki. Bezzapachowy. Wchłania się praktycznie natychmiastowo.



O produkcie:




Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol and Polysorbate 60, Panthenol and Propylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Isopropyl Mysristate, Petrolatum, Allantoin, PEG-8, Dimethicone, Ethylparaben, Retinyl Palmitate, Methylparaben, Propylparaben.


Moja opinia: Osobiście nie widzę rewelacji po zastosowaniu tego kremu jednak sprawdza się niejednokrotnie lepiej aniżeli kremy z wyższej póki cenowej. Najważniejsze że nie zapycha i nie ma po nim żadnych niechcianych niespodzianek. Wchłania się praktycznie natychmiastowo i co mnie bardzo cieszy pozostawia twarz matową ale nawilżoną. Łokcie również u mnie mają tendencję do przesuszania się a nie lubię mieć ich zbyt mocno tłustych szczególnie że teraz w okresie letnim muszę aplikować krem praktycznie przed każdym wyjściem na słońce. Dla mnie jest on bardzo przydatny i w takiej cenie myślę iż nie znajdę nic bardziej uniwersalnego.

Moja ocena: 4/5
Dostępność: Apteki - ja swój zakupiłam w aptece Gemini
Cena: ok 10zł - apteka Gemini ok 6zł.

Rozdanie trwa u mnie jeszcze dwa dni więc zachęcam do wzięcia udziału klik

Znacie ten krem?
Lubicie go?

Pozdrawiam!
Aga!!!

piątek, 30 stycznia 2015

NIVEA kremy nawilżajace na dzień i na noc.

Witajcie!

Dziś o duecie dwóch kremów do twarzy NIVEA na dzień i na noc.

Opakowanie: Kremy zamkniete są w szklanych słoiczkach o pojemności 50ml. Ten na dzień ma biały z niebieską nakrętką zaś na noc zamknięty był w granatowym słoiczku. Oba posiadają kartoniki które nie były zafoliowane jednak posiadały drugie zabezpieczenie w postaci sreberka co dawało pewność iż nikt przed nami nie wepchnął do nich paluchów.





Konsystencja: Krem na dzień jest lekki i bardzo szybko się wchłania w skórę, dobrze nawilża i nie przetłuszcza mojej twarzy także nie świecę się po paru godzinach, przeszkadza mi w nim jednak przebijajacy się zapach alkoholu. Krem na noc jest znowu bardziej treściwy i tutaj moja skóra kompeltnie z nim nie współpracuje czyli go nie wchłania. Oba mają typowe zapachy dla kremów NIVEA.



Co nieco o kremach:








Skład:






Moja opinia: Krem na dzień nie wyrządził mi większych krzywd i ogólnie byłam z niego zadowolona. Twarz bardzo dobrze nawilżał na cały dzień jednak ten przebijający się 'aromat' alkoholu dyskwalifikuje go i więcej do niego nie wrócę. Jak pisałam moja twarz po całym dniu nie wytwarzała większej ilosci sebum a nawet musiałabym rzec że jakby była zmatowiona. Ogólnie krem dobry jednak mnie na tyle nie zachwycił zebym do niego wróciła. Zaś krem na noc w moim przypadku używanie go było jedną wielka katorgą. Po pierwsze nie wchłaniał się a miałam ciągle wrażenie że twarz mam czymś oblepioną. Po drugie jak wstawałam rano zawsze miałąm wrażenie jakbym nie użyła kompletnie żadnego kremu na noc ponieważ skórza była ściagnieta i powiedziałabym przesuszona. Po trzecie krem tworzył u mnie podskórne chrostki - no zapychał mnie. Używałąm go przez tydzień później zrobiłam tygodniową przerwę i znowu spróbowałam przez tydzień niestety objawy się powtórzyły więc zaniechałamn stosowania go na noc. Czytałam że niektórym z Was on odpowiada u mnie jednak się nie sprawdził. Swój żywot zakończy jako krem do stóp i łokci gdzie sprawuje się nienagannie.Ogólnie nie jestem zadowolona z tych kremów i więcej do nich nie wrócę. Krem na dzień był stosowany jako krem na dzień i na noc dlatgo ujrzał denko po ok 1,5 miesiąca stosowania.

Moja ocena:
krem na dzień: 3,5/5
krem na noc: 0/5
Cena: ok. 10zł (jeden krem)
Dostępność: Drogerie, Hipermarkety, Internet

A jakie są wasze odczucia co do tych kremów?
Sprawdziły sie one u Was?

Dziś mam zamiar nadrobić dwa dni u Was - ostatnio coś bardzo mi brakuje jakiejś samodyscypliny.
Mam nadzieję że w końcu się unormuję :)

Udanego weekendu!
Pozdrawiam1
Aga!!!

wtorek, 13 stycznia 2015

Alterra - krem na dzień brązujacy do cery mieszanej i normalnej - brzoskwiniowy.

Witajcie!

Zdecydowanie muszę wiele nadrobić bo czas mi tak ucieka ze nawet nie wiem kiedy - codzienne wizyty u lekarzy - niebawem rehabilitacja masakra. Muszę nadrobić wasze wpisy na blogach jak i Wasze komenatrze które ostatnio u mnie zostawiliście :/
Dziś o totalnym bublu - czyli kremie koloryzujacym z Alterry:




Opakowanie:
Zwykła tubka z miękkiego plastiku. Graficznie bardzo na plus.

Konsystencja: Niestety jej nie uwieczniłam ale krem przy rozprowadzaniu jest wodnisty - a i kolor dla 'bladziochów' sie nie nada'




Co nieco od producenta oraz skład:









Moja opinia: Ten krem jak dla mnie to totalne nieporozumienie ponieważ ja przy mieszanym typie skóry nie nałoże go bez kremu nawilżajacego podd spód. A dlaczego? A dlatego iż, uwydatnia wszelkie suche skórki, jakby łuszczy się i po jakimś czasie żółci skóre choć jest to krem koloryzujący a nie podkłąd czy fluid. Rozsmarowywując go na skórze twarzy pierwsze co wyczuwam to nie żadna morela a sam alkohol. Dla mnie tragedia i po kilkunastu użyciach i w końcu przeleżeniu do końca terminu ważnosci niestety wyladował w śmieciach. Kolor tragedia, zapach tragedia ale póki co jest to pierwszy produkt który mi nie przypadł do gustu z tej firmy więc się nie zrażam. Jednak tego akurat produktu nie polecam.

Cena: ok 10zł
Moja ocena: 0/5
Dostepność: Rossmann

Miałyście go?
Znacie i co sądzicie?

Wracam nadrabiać zaległości u Was :)

Pozdrawiam!
Aga!!!

wtorek, 28 października 2014

ANEW Aqua Youth - krem - żel do twarzy :)

Witajcie!

Dziś była wizyta u Ortopedy - ale co by nie było to od razu przejdę do rzeczy i opowiem Wam o dość ciekawym kremie z AVON - wydaje mi się nawet ze wręcz idealnym na lato - a ja bym go przegapiła i by stracił ważnosć :)
ANEW - AQUA YOUTH - krem zel do twarzy nawilżajacy :



Opakowanie: szklany - bardzo cieżki - słoiczek zakręcany. Prezentuje się zdecydowanie bardzo elegancko. Nie upadł mi więc się nie wypowiem o jego trwałości. Pojemność standardowa 50ml.




Zabezpieczony szczelnie folią kartonik a wewnątrz kremu jeszcze plastkikowa zatyczka - co daje nam podwójną pewność o tym, ze nikt nie grzebał w nim 'paluchami'.



Konsystencja: no właśnie jest to krem - żel. O przyjemnym delikatnym zapachu - mi osobiscie z niczym konkretnym się nie kojarzy. Ma bardzo lekką formułę i dobrze że jest jeszcze w miarę ciepło bo na większe mrozy raczej by się już nie nadał.


Co nieco o produkcie:






Skład







Moja opinia: Myślę że byłby idealny na lato bądź wiosnę - jednak jak pisałam wcześniej termin przydatnosci zbliżał się nieubłagalnie. Ma bardzo lekką formułe i natychmiastowo wchłania się w skórę twarzy - nie zauwałyłam aby po nim skóra mi się  nadmiernie błyszczała, czy była przesuszona. Jak dla mnie na razie jest w sam raz choć przy chłodniejszych dniach czuję mały niedosyt. Stosuje go i na dzień i na noc. Ponieważ aktualnie staram się nakładać na twarz kremy BB pod które muszę niestety nałożyć jakiś krem. Jako duet z kremami BB jest wręcz idealny i gdyby nie to że bardzo rzadko jest dostępny w katalogu to zapewne bym sie w niego zaopatrzyła. Przez pełny miesiąc stosowania (a może nawet dłużej) dwa razy dziennie pozostało mi go jeszcze ok 1/3 w słoiczku. Moim zdaniem wart uwagi :)

Moja ocena: 4,5/5
Cena: ok 25zł zależy od promocji
Dostępnosć: widziałam ostatnio jeszcze na allegro - czasem w katalogu

Miałyście?
Co o nim sądzicie?

W najbliższym czasie postaram sie pokazać nowości które do mnie ostatnio zawitały :)

Pozdrawiam!
Aga!!!

sobota, 6 września 2014

Kwiaty Polskie - Malwa krem wygładzająco - pielęgnujący.

Witajcie :)

W końcu się zebrałam i postanowiłam coś napisać. Niestety jakaś jelitówka mnie złapała  - dziś już mogę cokolwiek zjeść jednak nadal bulgota mi w kichach nadal. Ale zapewne do poniedziałku będzie OK :)
Przechodząc do tematu chciałam dziś co nieco wspomnieć o kremie do twarzy a mianowicie:
URODA, Kwiaty Polskie - Malwa krem do twarzy wygładzający  i pielęgnujący:


Opakowanie: Typowy słoiczek plastikowy zakręcany nakrętką. Pojemność również standardowa 50ml. Duży plus za to że całe opakowanie jest zafoliowane a i po jego otworzeniu i odkręceniu ukazuje się nam sreberko zabezpieczające co daje nam podwójną pewność iż kremu przed nami nikt nie tykał paluchami.





Konsystencja: Krem jest bardzo gęsty powiedziałabym nawet że dość oporny w rozsmarowaniu na twarzy. Zapach dość delikatny kwiatowy - mi osobiście ani nie przeszkadza ani nie zachwyca.




Od producenta:











O działaniu kremu:




Skład:








Moja opinia: Ogólnie krem jest przyzwoity. Nie zaobserwowałam żadnych większych wyprysków ani zapchania skóry. Jak pisałam dość ciężko go rozsmarować na twarzy i pozostawia na dość długo tłustą warstwę. Czyli długo się wchłania. Jednak rano po przebudzeniu skóra mojej twarzy jest odpoczęta i odpowiednio nawilżona, ale nie widać na niej żadnego przetłuszczenia czy świecenia się. Zdarza mi się go również czasem zastosować na dekolt i tutaj również nie zaobserwowałam nic niepokojącego. Przez to że osobiście muszę nakładać go dość sporą ilość to przekłada się na jego wydajność i przypuszczam że maksymalnie wystarczy mi go do końca miesiąca a używam go tylko na noc chyba że jest sobota i niedziela i nie planuję żadnych dłuższych wyjść z domu. Na dzień używam aktualnie kremu koloryzującego ale o nim wspomnę co nieco za jakiś czas ponieważ stosuję go dopiero ok półtora tygodnia. Także krem szkody mi nie zrobił jednak po emulsji Iwostin i jej wydajności myślę sobie że będę się teraz częściej starała sięgać po apteczne kremy do twarzy. Jednak póki co denkuję zapasy i staram się nic nowego nie dokupować :)

Moja ocena: 3,5/5
Dostępność: Markety, Dyskonty. Drogerie - ja swój zakupiłam w Biedronce
Cena: ja zapłaciłam 5,99zł

Miałyście go może?
Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam!
Aga!!!

poniedziałek, 16 czerwca 2014

IWOSTIN - emulsja matująca.

Witajcie!

Nie wiem czy to tylko ja mam ostatnio takie parszywe samopoczucie - no jak do tej pory nie pamiętam żeby stawy mnie tak bardzo bolały - ale maście i leki przeciwbólowe jakoś na razie dają radę choć czuję się bardzo przemęczona :/

Ale wracając do tematu - dziś chciałabym co nieco wspomnieć o:
IWOSTIN - emulsja matująca
Jak u mnie się sprawdziła i czy się sprawdziła przeczytacie poniżej :)
Opakowanie: Biała tubka niestety zakręcana (dla mnie to mały minus) i żeby zobaczyć ile jeszcze pozostało kosmetyku należy ją podsunąć pod lampę. Pojemność spora bo aż 75 ml. Ja musiałam się spieszyć z zużywaniem jej ponieważ termin ważności mija w czerwcu a chyba mi się to nie uda :)
Konsystencja: Jak widać biały krem, nie bieli, dobrze się wchłania i pokazana ilość wystarcza na posmarowanie całej twarzy a nawet szyi. Oprócz tekturowego opakowania posiadało również sreberko zabezpieczające, które leży obok tubki :) Zapach no właśnie taki bezwonny dla mnie na plus.
Skład i co nieco od producenta:
Moja opinia: Ogólnie krem na tle innych matujących wypada bardzo dobrze - jednak nie mogę się zgodzić co do nawilżania skóry bo tego nie zauważyłam a wręcz na odwrót wydaje mi się iż skóra na policzkach bardzo mi się wysuszyła i nawet zrobiła się drażliwa i piekąca. W upały sprawuje się świetnie bo faktycznie matowi i nie błyszczę się za dwie godziny jak 'psu jajca'. Wchłania się bardzo dobrze ale przed wyjściem na upał trzeba jednak odczekać ok 30 minut bo niestety krem potrafi spłynąć jeśli zrobimy to od razu. Pod makijaż nie używałam bo niestety w okresie wiosna - lato nie nakładam podkładu a ewentualnie puder w kamieniu matujący. Jak dla mnie emulsja bardzo wydajna bo stosuję ją ok dwóch miesięcy i jeszcze 1/3 opakowania pozostała. Kupiłam z czystej ciekawości i zastanawiam się nad kremem na zimę ale to późniejsze plany. Ogólnie jestem zadowolona ponieważ do tej pory żaden krem nie matowił mi tak fajnie twarzy aczkolwiek na noc wskazany jest krem nawilżający :) Jednak nie zapycha i nie zaobserwowałam żadnych wyprysków.
Cena: zapłaciłam ok 20zł
Dostępność: apteki - ja swój zakupiłam w aptece Gemini
Moja ocena: 4/5 (ponieważ parę małych minusów posiada).

A Wy miałyście tą emulsje ?

Jak tam samopoczucia po weekendzie?

Pozdrawiam!
Aga!!!

środa, 19 marca 2014

Aktywnie nawilżający (denerwujący) krem na dzień AA 20+.

Witajcie!

Z wczorajszego dnia mam wiele ciekawych informacji - bynajmniej dla mnie ale z Wami nie omieszkam się nimi również podzielić ale to gdzieś w trakcie :)

A dziś no chciałam wspomnieć o kremie AA 20+ z serii Wrażliwa Natura - Aktywnie nawilżający krem na dzień. Co o nim sądzę przeczytacie poniżej.
Opakowanie: Plastikowy słoiczek z minimalistyczną szatą graficzną. Myślę ze ten krem lepiej by się sprawdzał w tubce. Duży plus za to że krem po odkręceniu posiada jeszcze złotko także widać czy ktoś w nim nie gmerał. W sumie najlepiej jest jak całe pudełko jest ofoliowane.
Konsystencja: I tutaj jest mały minus bo krem jest taki ciut wodnisty niby lekki niby treściwy. Jakoś średnio przypadł mi do gustu. Zapach no właśnie taki dziwny tak jakby trochę stęchniętego kremu.
Co nieco od producenta:
Skład:
Dla ułatwienia sobie napisałam termin ważności bo ta litania cyfr za dużo mi nie mówi a za każdym razem nie chce mi się sprawdzać w necie :)
Moja opinia: Jak dla mnie krem raczej nie nawilża - mam wrażenie jakby oblepiał skórę po wierzchu i się kompletnie nie wchłaniał. Starałam się na noc dawać większą jego ilość ale i tak to nic nie dawało. A drugie to tak masakrycznie mnie zapchał wyprysków i wągrów mam od licha. Żeby się przekonać czy to krem (i po trochu żeby go szybciej zużyć) zaczęłam go stosować na szyję i dekolt - no i właśnie na dekolcie również zaczęły pojawiać się różne wypryski. Dobrze ze kremu wystarczy mi na max tydzień także spożytkuję go ale do tej serii zdecydowanie nie powrócę. Kiedyś już przejechałam się na ich żelu do mycia twarzy i chyba kolejnej szansy tej firmie nie dam. Mam wrażenie jakby stosowali jakiś składnik mnie uczulający - a tak poza tematem moja mama ma identycznie z ich kremami. Może nie powiem ze nie polecam ale jak dla mnie nie są to kosmetyki dla alergików tak jak piszą na opakowaniu. Wiadomo przy innym typie skóry może sprawdzić się wręcz idealnie. No ja raczej powinnam kupować kremy już na 30+ co zaczynam powoli stosować :)
Dostępność:  Drogerie, markety czy internet
Cena: Jaka jest w sklepie to nie wiem ja za swój zapłaciłam 6zł
Moja ocena: 1,5/5 (bywały gorsze kremy)

A teraz cóż muszę się gdzieś troszkę pożalić a tutaj jakoś mi tak lżej.
Więc już pewnie większość się doczytała że od poniedziałku jestem na chorobowym - niestety rehabilitacja ok 2 godzin ćwiczeń na sali i reszta zabiegów zajmują tak 3 godz. Wczoraj byłam u ortopedy a żeby być w 100% przygotowaną przyniosłam świeżutkie zdjęcie swoich stawów biodrowych (które były pierwszy raz operowane ok 24 lata temu) oraz starsze sprzed 4 lat do porównania. I no właśnie gdy lekarz spojrzał na zdjęcie od razu powiedział wystawiamy skierowanie do szpitala klinicznego - a to oznacza tylko jedno kolejne operacje. Stwierdził że dobrze zrobią mi to tylko 4 klinki w Polsce - także wyboru zbyt dużego nie mam. Ja jednak postanowiłam wybrać się do Poznania tam gdzie przeprowadzono właśnie pierwsze zabiegi. Niebawem wyjeżdżam na konsultację i przydział do kolejki oczekujących. Przypuszczam że wyobrażacie sobie moje samopoczucie na dzień dzisiejszy skoro wiem że po zoperowaniu lewego stawu biodrowego muszę od razu zrobić to samo z prawym i nie będą to endoprotezy a kapoplastyka. Oczywiście wczoraj przeorałam już cały Internet aby dowiedzieć się jaka to metoda i pociesza mnie tylko to że tym razem nie będę uziemiona do łóżka na długie miesiące a powinnam już na drugi dzień po operacji wstawać o własnych siłach choć co i jak konkretnie dowiem się na miejscu. Mam tylko nadzieję że okres oczekiwania nie będzie dużo dłuższy aniżeli 1 rok. A jeśli nie poddam się operacji to nie dość ze trzeba będzie w końcu operować biodra to dojdzie do tego jeszcze znaczne uszkodzenie kręgosłupa które również tylko będzie można naprawić operacją. Także ze wszystkiego złego wolę jak najszybciej iść "po nóż" i mieć to wszystko za sobą. Tylko jedno co wiem to czekają mnie miesiące rehabilitacji, która zdecydowanie do najlżejszych nie będzie należała. Na dzień dzisiejszy mam bardzo duże problemy z egzystencją bo wszystko boli a na ból nic nie pomaga. Dobra kochani nie truję więcej ale lżej mi się po prostu robi jak się mogę moimi żalami trochę podzielić.

A i przypominam o moim rozdaniu:

Pozdrawiam!
Aga!!!

wtorek, 11 lutego 2014

Delia BIO krem - oliwka z oliwek + olej bawełniany

Witajcie!

Dzień jak co dzień choć jakiegoś uczulenia na plecach po zabiegach dostałam i ogólnie widzę że odporność troszkę mi podupadała - ale w końcu jutro ostatnie zabiegi i jakieś 'prochy' przeciwbólowe łykę - ostatnio u mnie przeważa Nimesil i wystracza mi na 2 dni. A przez okres rehabilitacji staram się nic na ból nie brać.

Ale dziś tematem miał krem do twarzy z firmy Delia:




Opakowanie: Krem znajduje się w plastikowym poręcznym opakowaniu z popką typu airless. Oczywiście aby zobaczyć ile kremu nam pozostało należy umieścić buteleczkę pod  światłem Jest dość uciążliwe ale sama wiedziałam pod koniec  że kremu wystarczy na ok 2 dni. Zdecydowanie dozowanie produktu jest bardzo higieniczne.
Konsystencja: Jak widać krem nie jest zbyt gęsty. Koloru białego. O bardzo lekkiej konsystencji.

SKŁAD: Aqua,Isopropyl palmitate,Ethylhexyl cocoate,Hydrogenated polydecane,Glyceryl stearate,Isostearyl isosterate,Glyceryl sterate citrate,Propylene glycol,Hydrolized caesalpinia spinoosa gum,Caesalpinia spinosa gum,Cetearyl alcohol,Gossypium herbaceum seed oil,Sodium hyaluronate,Betaine,Olea europea fruit oil,Tocopheryl acetate,Polyacrylate 13,Polybutene,Polysorbate 20, Parfum, Linalool, Citronellol, Geraniol, Hydroxycitronellol, Cinnamyl alcohol,Hydroxyisohexyl 3-cydohexene caroxaldehyde,Alpha-isomethyl lonole, Limonene, Allantolin, DisodiumEDTA, Peg8, Tocopherol,Ascorbyl palmitate,Ascorbin acid ,Citric acid,
Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.


Co nieco o kremie:
Zastosowane w kremie naturalne składniki m.in. oliwa z oliwek i olej bawełniany zapewnią Twojej skórze dogłębne odżywienie oraz intensywne nawilżenie.
Oliwa z oliwek – odżywcze źródło witamin: A, K, E oraz istotnych dla organizmu doskonale nawilżających kwasów wysokotłuszczowych;
Olej bawełniany - wnika w głąb skóry, intensywnie ją odżywia, wygładza i regeneruje
Naturalna betaina - poprawia elastyczność i witalność skóry;
Witamina E - hamuje procesy starzenia się skóry, chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV i przeciwdziała uwalnianiu się wolnych rodników.

(zaczerpnięte z wizaż
Moja opinia: Krem bardzo dobrze się wchłania i u mnie wystraczyło półtorej pompki aby posmarować całą twarz i szyję. Przy tym skończył swój żywot po ok 3 tygodniach. Gdzie jakbym go stosowała na dekolt to myślę że czas używanie skróciłby się znacznie. Używałam go jako kremu na dzień i na noc. Troszkę zbyt lekki  jak na tą porę roku. A co najbardziej mi w nim przeszkadzało to to, że jak dla mnie przeokrutnie śmierdział. Pomimo iż sam krem nie wypada jakoś tregicznie to mi i tak bardziej podpasowała wersja z kozim mlekiem do której może nawet kiedyś wrócę. Istotne jest jeszcze to, że nie zapychał ani nie powodował powstawania wyprysków na twarzy. No i twarz po jego użyciu nie  świeciła mi się jak psu (nie powiem co). akże wybór należy do Was - ja pownie się nie skuszę.
Dostępność: Allegro, Piotr i Paweł, Carrefour
Cena: ok 9zł ja zapłaciłam 5,50zł
Ocena: 2+/5

Nie wiem jak Wy ale ja lubię jak krem pachnie podczas używania - stosowanie go daje mi wtedy większą przyjemność.

A Wy miałyście?
Jak się u Was sprawdził?

Pozdrawiam!
Aga!!!

niedziela, 12 stycznia 2014

Uroda- kwaity polskie - krem do twarzy nawilżająco-wygładzający CHABER.

Witajcie!

Oj na wstępie ponarzekam jestem tak masakrycznie chora, że mówić nie mogę a jutro muszę byc koniecznie w pracy ehh :/
Dlatego też posta pisałam od piątku po południu i tak konkretnie dopiero zebrałam się przed chwilką.
Stawy wołąją o pomstę nie powiem gdzie - jakiej pozycji bym nie przyjęła to rwie jak diabli i mam wszystkiego dziś serdecznie dość.
A co mnie jeszcze wkurzyło, że badania na tarczycę wszystkie kompleksowo kosztują ok 100zł - no sorry u nas w kraju żeby się leczyć to trzeba mieć kupę kasy i do tego jeszcze dobrze byłoby być zdrowym - styczeń miesiącem wizyt czyli odwiedzę ok 6 poradni specjalistycznych i jak zwykle nic konkretnego się nie dowiem :/
No dobra miało być mniej narzekania więc się od razu pochwalę że w styczniu wygrałąm już dwa rozdania - a więcej na ten temat jak przyjdą paczuszki :)

Teraz temat posta czyli krem do twarzy nawilżająco - wygładzający CHABER - Kwiaty Polskie - URODA.
Opakowanie: Jak widać jest to plastikowy słoiczek zakręcany o pojemności 50 ml. Opakowanie bardzo wygodne ponieważ ani razu nie wymsknęło mi się z ręki. Zapakowany krem był w kartonik, który jeszcze był zafoliowany. Po odkręceniu kremu on również był zabezpieczony sreberkie. Także jesteśmy na 100% pewne że nikt przed nami w nim nie gmerał.
Konsystencja: Jest to biały krem o bardzo lekkiej konsystencji. Wchłania się bardzo szybko aczkolwiek na tą porę roku może jest ciut za lekki. W duże mrozy zdecydowanie byłby za słaby a ja mam cerę mieszaną.
A na pazurku niebieski lakier z GR nr 339 z serii szybkoschnącej :)
Kolej na opis producenta:
A i jeszcze skład:
Moja opinia: Ogólnie krem jest bardzo dobry. Nic mnie nie szczypie po jego użyciu ani żadne niespodzianki nie wyskakują. Nie zapycha ani podrażnia. No w swojej cenie jest bardzo dobry. Dlatego kusi mnie wypróbowanie wersji przeciwzmarszczkowej z Melisą. Powiem że czuć jakby ciut napinał skórę ale absolutnie jej nie ściąga. Z wydajnością jest średnio ponieważ używam go i na dzień i na noc (a tutaj dość grubą warstwą). Był to ze tak rzeknę zakup czysto spontaniczny z którego jestem zadowolona. Choć przyznaję przy pogodzie dość wietrznej i z temperaturą poniżej zera jest już mało wystarczajacy ale nie chcę odkładać go na później bo mogę o nim zwyczajowo zapomnieć :) A i zapach szczerze to nie kojarzę jak pachnie Chaber ale ten jest bardzo delikatny i po jakiejś chwili niewyczuwalny. Choć na samym początku stosowania kremu ciut mi przeszkadzał - kwestia przyzwyczajenia. Ja polecam choć nie u każdej z Was może się spisać tak jak u mnie :)
Dostępność: drogerie, markety - ja upolowałam w Biedrze.
Cena: Ja zapłaciłam 5,99zł - ale może kosztować ciut więcej :)
Ocena: 4/5 (bo ideałem nie jest)

A Wy miałyście z nim styczność?
Jak Wam mija niedziela?

A i jako bonus mój Bambuszek - bo wczoraj kompletowałam paczuszkę na rozdanie z okazji roku bloga - które już całkiem niedługo - no i dziad wpasował się w kartonik.
Troszkę do góry nogami ale mordka śliczna :)
Pozdrawiam serdecznie!
Aga!!!



środa, 27 listopada 2013

Delia BIO - krem do twarzy kozie mleko + olej migdałowy.

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym rozwiać wszelkie przypuszczenia co do doklejania rzęs w moim makijażu bo ja za chiny ludowe nic w oko sobie nie wsadzę - problem mam z robieniem kreski czy tuszowaniem rzęs (tak jak dzisiaj prawie się popłakałam bo sobie za blisko oka szczoteczką zajechałam.) - oj wrażliwe mam oczy że hoho. A tak całkowicie poważnie no jedyne co uważam że jest takie jak powinno to właśnie moje rzęsy i mam taki fajny dołeczek jak się zacieszam - kiedyś pokaże :) Kurcze przy robieniu makijażu największym problemem jest to że ja nigdy nie mam czasu i poświęcam mu dosłownie 5 minut przed wyjściem z domu a w pracy z kosmetyków posiadam tylko i wyłącznie pomadkę bądź szminkę. Także u mnie z makijażami średnio i powiem że myślałam ze będzie gorzej ale rzęsy dobrze odwróciły uwagę :)
Aj ale dobra temat był inny czyli krem nawilżający do twarzy Delia BIO :)
To jest ten krem co miał być cały a przyszła gdzieś ok połowa - ale pomimo tego tak mile mnie zaskoczył że będę w przyszłości musiała sie za nim rozejrzeć.
Opakowanie: Jak widać jest to pojemnik z pompką czyli zużyjemy praktycznie całość kosmetyku - ja znając siebie i tak go rozetnę na koniec żeby sie przekonać na ile użyć go jeszcze zostało. Właśnie ogromny plus za to iż jest bardzo higieniczny w użyciu bo nie ukrywajmy że nie pchamy w niego swoich łapsk.
Opis:
Serum zostało opracowane z myślą o zmęczonej, pozbawionej blasku skórze. Już niewielka ilość preparatu intensywnie i trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry. Serum Delia BIO System posiada unikalną recepturę, opartą na kozim mleku, któremu zawdzięcza swoje nawilżające właściwości. Wyjątkowe składniki serum stymulują naturalne procesy odnowy naskórka oraz uzupełniają niedobór naturalnych substancji odżywczych. Delikatna formuła wzbogacona D - pantenolem dodatkowo łagodzi podrażnienia, wzmacnia barierę lipidową skóry, nadając jej miękkość i elastyczność.
Najważniejsze składniki:
- kompleks Lactil - wyodrębnione składniki koziego mleka, które dogłębnie nawilżają komórki skóry,
- kompleks Hydromanil - stworzony na bazie peruwiańskiej rośliny Tora (Ceasalpinia Spinose), o właściwościach nawilżających,
- witamina E - zwana witaminą młodości, hamuje procesy starzenia się skóry i chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV,
- D - Pantenol - łagodzi podrażnienia oraz zapewnia skuteczne nawilżenie skóry. Rezultaty: nawilżona i gładka skóra pełna witalności i blasku.

Skład: Aqua, Ethylhexyl cocoate, Hydrogenated, Polydecene, Glycerin, Olea Europaea Fruit Oil, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Tocopheryl Acetate, Propyle Glycol, Hydrolized Caesalipinia, Spinosa Gum, Caesalpina Spinosa Gum, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Panthenol, Allantoin, Parfum, PEG-8 (and) Tocopherol (and) Ascorbic Acid (and) Citric Acid, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Sodium Benzoate, Lactic Acid, Caprae Lac Extract. 
Aby nie było opis i skład produktu pobrałam z wizażu :) 
Konsystencja: Produkt tutaj również bardzo mile mnie zaskoczył bo pomimo że jest kremem a nie jak piszą serum to jest mega lekki i bardzo szybko się wchłania. Dla mnie jeszcze na teraz jest wystarczający. Do posmarowania buzi wystarcza mi taka ilość produktu jaką przedstawię poniżej.
Moja opinia: Krem / serum każdy mówi jak lubi używam tylko i wyłącznie na dzień od początku miesiąca aż do dzisiaj. Widzę że sam produkt jest bardzo wydajny bo jeszcze nie odmówił mi posłuszeństwa a przy zakupie jego była ok połowa. Nie zauważyłam żadnych wyprysków, zapchań i tegoż dziwnych rzeczy. Wchłania się bardzo szybko - ale dla mnie na okres letni czy wiosenny byłby zdecydowanie za ciężki. A i jego zapach dla mnie bardzo ładny nie nachalny - taki bym rzekła delikatny. Bardzo fajny krem przy naprawdę niskiej cenie. Jest to pierwszy krem od Delii który używam ale w zanadrzu czeka jeszcze ten z oliwką i jestem niego bardzo ciekawa i mam nadzieję że niedługo zacznę go stosować.
Dostępność: allegro, Internet
Cena: ok 9zł
Ocena: 4/5 - ponieważ ideałem nie jest ale z chęcią do niego wrócę.

A Wy miałyście może ten krem / serum ?
Co o nim sądzicie ?

A no i wiadomo że mój Bambuś ma świetne latarki w oczach - aż czasami mu zazdroszczę :)

Pozdrawiam serdecznie!
Aga!!!