niedziela, 7 lipca 2013

Antyperspitanty - jak chronię się przed potem i nieprzyjemnym zapaszkiem :)

Witajcie!

Od wczoraj dałam sobie troszkę luzu bo chciałam polatać po sh "połowić" ciuchy co nawet fajnie wyszło. A do tego miałam zamiar dokończyć czytać książkę, która niedługo się tutaj również ukaże, co muszę się pochwalić udało mi się. Przyznaję, że po całym dniu pracy nie zawsze mam ochotę na czytanie czy chodzenie po sklepach.

A teraz do tematu. Moje antyperspiranty:

A tera coby nie było jak wyglądają po odkręceniu:

1) Dezodorant antyperspiracyjny ON DUTY sports tropics  - dużo o nim pisać nie będę najważniejsze jest to że ma przyjemny nienachalny zapach, nie pozostawia białych śladów na odzieży i to co najistotniejsze bardzo dobrze chroni przed potem i nieprzyjemnym zapachem. Dlaczego znowu AVON bo jak dla mnie najlepsze mają tego typu produkty. Koszt ok 6zł.

2) Mgiełka do ciała mleko i miód NATURALS - używam codziennie parę razy dziennie dwóch wariantów tych mgiełek albo tą na zdjęciu bądź z granatem. Bardzo dobrze odświeżają i chłodzą na jakiś czas ciało w miejscu w którym się popsikamy. Ja wiem że większość z Was za nimi nie przepada ja jednak bardzo je lubię i zawsze mam w zapasie ok 2 sztuk w kryzysowej sytuacji. Spełnia swoje zadanie a faktem jest że po użyciu na początku wyczuwamy alkohol który po chwili jednak się ulatnia. Ja ze swojej strony polecam. Koszt ok 10zł.

3) Dezodorant antyperspiracyjny perfumowany Slip Into ... - te kulki również uwielbiam za to że nie pozostawiają śladów na ubraniach i bardzo dobrze chronią przed potem. Póki co są mim nieodłącznym sprzymierzeńcem w walce z p;otem i przykrym zapachem. Ze swojej strony polecam aczkolwiek każdy może mieć swoje zdanie :) Koszt ok 7zł.

A wy jakich dezodorantów antyperspiracyjnych używacie?

Wiem, wiem pewnie znowu się przyczepicie że to AVON. :)

Pozdrawiam!
Aga!


piątek, 5 lipca 2013

Piekło arktyki - Robert Ludlum, James Cobb

Witajcie!

A dzisiaj nie kosmetycznie bo chciałabym wam przedstawić właśnie powieść sensacyjną Piekło arktyki napisaną przez Roberta Lublum oraz Jamesa Cobb:





A teraz krótki opis:

Jako że ja niestety nie przepadam za powieściami sensacyjnymi tak ta naprawdę mi się spodobała. Czytając opinie na jej temat w Internecie natkniecie się w większości na niezbyt pozytywne recenzje. Ja owszem długo czytałam sam początek bo były jak dla mnie mało istotne opisy, które mnie zwyczajowo nudziły ale w momencie gdy zaczęła się akcja, czyli jak lecieli na wyspę, wciąga bardzo i chciałoby się nie przestawać czytać. A tu nie ma jak bo trzeba iść do pracy. Książkę czytałam ok 2 tygodni ale niestety nie miałam na nią czasu codziennie. Jak w pracy się napatrzę codziennie na papierki to jak przychodzę do domu to czasem tylko marze o wyrku i odpoczynku :)

Także naprawdę polecam dla tych co lubią powieści sensacyjne. Ja ogólnie czytam jeszcze cięższą literaturę ale ostatnimi czasy postanowiłam się troszkę poodhamiać :)
Nie będę wam jej opowiadać bo nie o to  w tym chodzi.








A wy może czytaliście coś ostatnio ciekawego co byście mi mogli polecić ?


Pozdrawiam!
Aga

czwartek, 4 lipca 2013

Kolory tęczy - TAG

Witam!

Dziękuję bardzo za nominację do TAGu : KOLORY TĘCZY a nominowana zostałam przez http://eweliska.blogspot.com . A teraz kolorki które w nim biorą udział: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, różowy :)



CZERWONY - żel pod prysznic mleczko rabarbarowe o przepięknym świeżym zapachu

POMARAŃCZOWY - krem na dzień z granulkami koloryzującymi zawsze gości u mnie latem

ŻÓŁTY - żel arnikowy na rozszerzone naczynka, sińce, potłuczenia, obrzmienia powiem tylko tyle że sińce znikają w mgnieniu oka

ZIELONY - żel do mycia twarzy oczyszczająco normalizujący naprawdę świetny żel i nie wysusza nadmiernie

NIEBIESKI - głęboko oczyszczająca maseczka z glinką - świetnie działa na skórę twarzy pomimo że nie polubiłam się z nią od pierwszego użycia :)

RÓŻOWY - mleczko do ciała brzoskwinia i liczi mimo że zapach jest intensywny to lubię je za to jak nawilża

I to byłoby chyba wszystko. Osobiście nie wiem kogo by nominowac więc zapraszam Was wszystkie do wzięcia udziału w zabawie jeśli tylko macie ochotę :)

Pozdrawiam!
Aga

wtorek, 2 lipca 2013

Zakupoholizm czerwca :)

Witajcie!

Właśnie wróciłam do domu a miałam burzliwy dzień. Rano ortopeda powiedział żebym się namyśliła nad rehabilitacją leżącą w szpitalu tak gdzieś miesięczną więc zonka miałam strasznego. I o dziwo dostałam skierowanie na rezonans magnetyczny ale niestety u nas terminy dopiero na 2 grudnia (będę szukała coś wcześniej ale tak na wszelki wypadek już się zarejestrowałam.) i oczywiście jeszcze zabiegi rehabilitacyjne.  A teraz dopiero co wróciłam z pracy bo jeszcze u dentysty byłam. Tak mnie wymęczyła że mam pół szczęki spuchnięte :)

A teraz powrót do tematu. W tym miesiącu nie kupię żadnych balsamów, kremów do twarzy czy żeli do mycia twarzy bo zwyczajowo mam zapasy przynajmniej na półtora roku. A teraz popatrzcie to co zakupiłam:

W Auchanie:
1. Zestaw balsamów z Kolastyny za cenę 7zł
2. Venus żel do higieny intymnej za 4,37zł
3. Balsam do ciała Joanna KIWI za 4,84zł
4. Balsam do ciała Joanna Czarna porzeczka za 4,84zł
5. Balsam do ciała Evitte regenerujący z oliwką w cenie 4,59zł
6. Balsam do ciała Evitte przeciwcellulitowy z pomarańczą w cenie 4,59zł
7. 3 sztuki żelu męskiego Radox w zawrotnej cenie 3zł (szkoda że damskich nie było)
8. Mrs. Potter's odżywka do włosów z arniką do włosów przetłuszczających się w cenie 6,99zł
9. 3 sztuki żelu do mycia twarzy z SORAYA za cenę 5zł.

Z AVON:
1. Krem koloryzujący, mgiełka do ciała, olejek do opalania, woda toaletowa, podkład w cenie 40zł
2. 2 sztuki zestawów żel do mysia twarzy oraz krem do rąk w cenie 6,59zł
3. Żel-krem do twarzy z ogórkiem w cenie 5zł
4. Zestaw pomadka powiększająca usta + tusz SUPR FULL (mój ulubiony) w cenie 13,99.

Z Biedronki:
1. Krem pielęgnacyjny dla dzieci NIVEA w cenie 6,99zł (ale to jest dla mojej ukochanej Amelii jak niebawem przyjedzie)
2. Pomadka ochronna Oeparol za 3,59zł (nie jestem z niej zadowolona).
3. 2 sztuki kremu Bambino dla dzieci po 2,99zł (i to znowu na prezent dla Amelii :*)
4. 2 sztuki pomadek ochronnych z Bell w cenie 2,59zł
5. 2 sztuki lakierów Bell French Nude w cenie 4,99zł

Rossmann:
1. Szampon ze skrzypem polnym i rozmarynem Joanna 2,99zł
2. Garnier Fructis lekka odżywka do włosów w cenie 5,49zł
3. Żel na ukąszenia komarów 5,39zł

TESCO:
1. NIVEA odświeżający krem do twarzy na dzień za 8,11zł
2. NIVEA regenerujący krem do twarzy na noc za 8,11zł
3. Ziaja Intima płyn do higieny intymnej konwalia za 5,31zł
4. Płyn do kąpieli lawendowy za 5,49zł
5. Szampon regenerujący do włosów za 5zł.

To już wszystko. Na prawdę sporo mi się tego nazbierało. A w sumie wydałam ok 211zł.
Jak na mnie to sporo ale jestem zadowolona z tego co kupiłam.

A wy któryś z tych kosmetyków miałyście?
A może coś wam się podoba z tego co kupiłam?

Pozdrawiam!
Aga




poniedziałek, 1 lipca 2013

Serniczek na zimno z truskawkami :)

Witam!

Dzisiaj chciałam pokazać Wam jaki wczoraj zrobiłam serniczek i niestety został jego malutki kawałeczek. Jak tylko rodzice się dowiedzieli to wpadli i połowę zeżarli :)

A wygląda on sobie tak oto zwyczajnie:

Ta oto blacha mieściła 4 kilo sernika (wiem bo go zważyłam po zrobieniu). Niestety jest on pracochłonny i czas jego wykonania to 2-3 godziny. A teraz chciałabym wam pokazać etapy jego realizacji :)

1. Najpierw rozpuszczamy galaretkę w proporcji 1 galaretka na 1,5 szklanki gorącej wody i odstawiamy aby ostygła. Jak jest już zimna to ja zawsze wkładam ją do lodówki aby szybciej stężała. Powinna to być galaretka truskawkowa a ja w tym przypadku użyłam pomarańczowej i cytrynowe. W sumie zużyłam 4 galaretki.
2.Kruszymy 300 gram herbatników maślanych na miałko, w garnuszku roztapiamy kostkę masła i dodajemy do niej 2 duże łyżki miodu, następnie całość ze sobą mieszamy i szybko wykładamy na blachę (ja zawsze rozkładam papier) ponieważ będzie nam z tego się robiła skorupa. Jak ciasto już się schłodzi to wstawiamy je na ok 20 minut do lodówki :) A wygląda to tak:

3. Teraz płukam sobie truskawki, niestety nie powiem wam dokładnie proporcji ale na taką blachę zużywam ich na pewno ok kilograma. rozkładam na tych herbatnikach i rozlewam średnio stężałą galaretką ja tu akurat użyłam tej pomarańczowej. I wstawiam znowu na ok 20 minut do lodówki (czasami dłużej zależy ile czasu mi zajmie zrobienie sera). A wygląda to sobie teraz tak:
4. Następnie ubijam 330gram śmietany 30% lub 36% z śmietan fix-em, tak aby zrobiła mi się bita śmietana (używałam do tego również takiej bitej śmietany z poszku). Jak już jest taka fest gęsta dodaję do niej ser biały taki w kubełku (jeśli mam bezsmakowy ser to jeszcze do bitej śmietany dodaję ok 3 torebeczek małych cukru waniliowego) albo zwykły bezsmakowy albo waniliowy. Całość dokładnie mieszam. Wykładam na truskawki polane galaretką. Wkłądam znowu do lodówki na ok 20 minut. Wygląda to tak:
5. Płukam resztę truskawek (najczęściej zostawiam te najładniejsze i największe :)) Wyciągam ciasto z lodówki rozkładam truskawki i dodaję stężałą galaretkę (tutaj musi być ona już gęstsza żeby nam nie wymieszała się z serem). Teraz ciasto najlepiej włożyć do lodówki na jakieś 2-3 godziny żeby dobrze stężało ale ja rzadko kiedy wytrzymuję tyle i kroję wcześniej więc się rozlatuj a smakuje bosko. A tak wygląda po 3 godzinach schłodzenia przekrojone:
Takie ciasto można robić w wersji jakiej się lubi ja używałam już do niego jagód, brzoskwiń no takich owoców na jakie mam aktualnie ochotę.
A przepis dla tych co by chcieli się skusić. Proporcje tego możecie robić dowolne. Ja zawsze robię wielką blachę bo jak tylko powiem że je zrobiłam to ni mogę się odpędzić od rodzinki jak od much :). Jutro wstaję o 5 rano i robię kolejne bo już mi się zapowiedzieli że chcą pyszny deserek :)

Życzę smacznego :P

A jak się Wam ono podoba?

Został już jego mały kawałeczek więc muszę się pospieszyć zanim wróci głodomor z pracy.

Pozdrawiam!
Aga






niedziela, 30 czerwca 2013

Projekt DENKO czeriwec:)

Witajcie!

Dzisiaj już troszkę ochłonęłam i wzięłam się do roboty. Zamierzała zużyc trochę więcej rozpoczętych kosmetyków. Ale oczywiście nie mogłam oprzec się pokusie wypróbowania nowych. Znalazły się w nim również 4 kosmetyki które nie zostały zużyte do końca.
Tak więc moje denko wygląda tak:

Najpierw to co zużyłam do pielęgnacji włosów :

1. Szampon do włosów Petite Fleur wanilia i migdał 500ml bardzo fajnie oczyszcza i jak na markę własną POLOmarket jest naprawdę dobry, dla zainteresowanych więcej tutaj,
już mam kolejną sztukę
2. Szampon do włosów wzmacniający orzech makadamii i aloes od AVON, 250 ml dobrze oczyszcza włosy aczkolwiek za bardzo je obciąża, więcej tutaj, nie kupię go więcej
3. Farba do włosów Londa - wylądowała w koszu ponieważ już jest ponad rok przeterminowana a ja aktualnie od 2 lat nie farbuję włosów.

Przybory i wspomagacze:
4. Płatki kosmetyczne 120sztu z TESCO - nie polecam a sama też już ich nie kupię (aczkolwiek muszę wykończyc zapas który zrobiłam jak była promocja 3 w cenie 2 :))
5. Gąbka z Biedronki. Ja gąbki wymieniam co miesiąc bądź co 2 więc często będzie gościc u mnie w denku :)
6. Skrzyp+vit - skrzyp polny który łykałam 90 tabletek już mam inne opakowanie
7. Magnez z VIT B6 - stosuję aby wzmocnic swoją koncentrację :)

Kosmetyki kolorowe:
8,9,10. Cienie do powiek ten  środkowy zużyty w połowie reszta gdzieś tak w 1/4, termin ich przydatności dawno się skończyła a do tego połamały mi się pudełeczka i uciążliwe jest noszenie ich w torebce więc trafiły do kosza :)
11. Tusz do rzęs AVON SUPER SHOCK MAX już nie byłam w stanie nic z niego wygrzebac więc trafia do kosza (używam już kolejną jego sztukę i jestem z niego bardzo zadowolona )
12. Fluid z AVON Idealna równowaga odcień cream , akurat w lecie nie używam już fluidu a nie chciał już sam się wycisnąc więc trafia do śmieci (aczkolwiek lubię ten odcień AVONowskich kosmetyków i dla mnie jest wystarczający) mam już inny podkład z tej firmy :)

Żele, pianki, mydła:
13. Płyn do kąpieli z AVON kwiatowy 500ml, lepiej sprawdza się jako żel pod prysznic niż płyn do kapieli bo nie tworzy się z niego piana a przecież do kąpieli nie wleję pół opakowania, także zawiodłam się bardzo
14. ISANA żel pod prysznic mleko i miód, 300ml, jestem bardzo zadowolona mam żele już z tej firmy ale o innym zapachu :) więcej tutaj
15. Pianka do mycia twarzy SOLUTIONS AVON, mam już kolejną otwartą i jedną w zapasie :) jak będzie dostępna będzie u mnie w łazience, więcej tutaj
16. Mydło w płynie Luksja o zapachu grejpfruta, już mam inną wersję zapachową która chyba zagości u mnie na dłużej :)
17. Peeling do ciała PLANET SPA od AVON więcej tutaj byłam bardzo zadowolona a mam już jego zastępcę o innym zapachu :)

Kosmetyki do ciała:
18. Mgiełka do ciała cytryna i bazylia, NATURALS od AVON - zawsze je mam pod ręka i służą mi jako dezodorant, mam kolejną o innym zapachu :) Aczkolwiek ten zapach przypadł mi bardzo do gustu a nie jest już dostępny :(
19. Balsam do ciała PLANET SPA od AVON, więcej tutaj :) nie kupię ponownie
20. Krem do rąk mleko i miód od AVON , nie kupię więcej bo mnie nie zachwycił, więcej tutaj
21. Nawilżający krem do stóp granat i czekolada od AVON, nie kupię ponownie bo już jest wycofany, a więcej tutaj

To byłoby już wszystko. A jutro mam w planach dodac moje zakupy, które miały byc o wiele mniejsze :) Ale co tam raz się żyje :)

Pozdrawiam!
Aga!





piątek, 28 czerwca 2013

EVA NATURA - Herbal Garden - Żel do mycia twarzy oczysczająco łagodzący z ekstraktem z czerwonej koniczyny !

Witajcie!

Dzisiaj już mam troszkę lepsze samopoczucie i postanowiłam że jak odnajdę moje koty działkowe (niestety ktoś mi je wystraszył i boją się mieszkać u mnie w altance) to tego najmniejszego czarnego Tasmańczyka przygarnę do domu. A co mi tam. Ja bez zwierzaka nie umiem żyć a mój stary kocur będzie musiał się jakby co przyzwyczaić.

A tera do rzeczy chciałabym wam co nieco wspomnieć o żelu do mycia twarzy oczyszczająco łagodzącym z ekstraktem z czerwonej koniczyny Herbal Garden od EVA NATURA. Już wiem że niektóre z was go przetestowały i miały raczej odmienne zadanie od mojego. Ale o tym za chwilę.

Wygląda on sobie tak:
Opakowanie: Jak widać zwykła tubka z otwarciem na klik. Bardzo wygodna w użyciu.

Konsystencja: No tutaj się mogę troszkę przyczepić bo jak dla mnie trochę za rzadka ale da się przeżyć.
Otwarcie na klik:
Cena: Produkt w cenie regularnej kosztuje między 8 a 9 złotych ja go kupiłam w promocji -40% w Rossmannie i zapłaciłam troszkę powyżej 5 złotych. Także uważam że cena i tak jest przystępna.

Co pisze producent:

Skład:

Opinia: Jak dla mnie produkt bardzo dobrze oczyszcza twarz. Nie odczuwam po jego użyciu żadnego swędzenia bądź pieczenia jednak na policzkach lekko wyczuwam ściąganie skóry, ale po nawilżeniu jej kremem jest OK. Pieni się bardzo dobrze i ma taki lekko słodkawy zapach. Dla mnie wystarczający aczkolwiek nie jestem przekonana czy zakupię go w cenie regularnej. Faktem jest również to że przez swoją rzadkawą konsystencję zużywa się go troszkę więcej. Produkt nie jest zły aczkolwiek też nie zachwyca.

Dostępność: Markety, Drogerie, Internet :)

Pozdrawiam i życzę milszego weekendu niż mój.
Bo nie tylko weterynarze to konowały ale cała nasza Polska służba zdrowia. 
Agnieszka!