czwartek, 12 września 2013

Wyniki rozdania nr 2.

Witajcie!!
Nie wiem jak Wy ale ja jakoś nie mam ostatnio zbyt dużego natchnienia ale mam nadzieję ze uda mi się coś wieczorkiem naskrobać.
Teraz chciałabym Wam podać wyniki rozdania z góry wszystkim dziękuję za wzięcie w nim udziału a szczęśliwcami są:

Spodnie wygrywa:


wiolkaa93

Zaś zestaw kosmetyków trafia do:

darmoszki

Jeszcze raz serdecznie gratuluję!!

Teraz dziewczyny wszystko w waszych rękach czekam na e-maila potwierdzającego 3 dni jeśli się nie zgłosicie to losuję kolejny raz.

e-mail do kontaktu: robaczeeek@wp.pl 

Pozdrawiam!
Aga!!!

poniedziałek, 9 września 2013

Makaronik durum od SAMPE CITY :P

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę z szybkim postem czyli o obiecanym makaronie.
Chciałabym Wam pokazać jak wygląda po ugotowaniu:
Dla mnie zdecydowanie zbyt duży jest ten makaron i ciężko jest go jeść z sosem a szczerze to nawet nie wyobrażam sobie go w zupie.
Jeśli chodzi o smak to nie wyczułam osobiście żadnej różnicy pomiędzy tymi kolorowymi makaronami. Faktem jest że ja gotując go usilnie przez 20 minut za chiny ludowe go nie rozgotowałam więc to duży plus. Objętości dość sporej nabiera podczas gotowania.
Dla mnie smakuje jak makaron niczym rewelacyjnym się nie wyróżnia.
A tak wygląda z sosem:
Także ja jednak wracam do tańszych makaronów bo jak dla mnie różnicy jakiejś dużej nie ma a jest zbyt duży :/
Ale wiadomo wredocie się nie przypasuje :P

Kurcze głośniki mi się popsuły wściekła jestem że aż strach zawsze jak coś powoli na prostą wychodzi to się pierniczy.

Kupiłam ostatnio monitor 3D po 3 dniach trafił na wymianę bo się popsuł :/ A dzisiaj te głośniki po prostu się już nie włączyły a jak na złość kasy nie mam na taki wydatek. Zwyczajowa złośliwość rzeczy martwych. Także idę wziąść sobie kąpiel bo muszę się zdecydowanie odchamić. Coś ostatnio mam pecha. Jak coś nie działa jak powinno to się psuje jakaś masakra.

Dobra już nie biadolę bo nic mi z tego twórczego nie wyjdzie.
A miałam w planie dodać jeszcze bubelkowy kosmetyk a w takim wypadku zrobię to kiedy indziej bo ciśnienie mi niebezpiecznie podskoczyło :P

Aj no i chciałam przypomnieć że jutro kończy się termin wzięcia udziału w moim drugim rozdaniu :)

Pozdrawiam!
Aga!!!




niedziela, 8 września 2013

SORAYA - Morelowy peeling antybakteryjny

Witajcie!

Jak Wam mija weekend. Jaja do 15-tej zbyczałam w wyrze bo obiadek wczoraj zrobiłam na dwadzieścia dni :) A jutro Wam pokaże co takiego jadłam bo wykorzystałam do niego makaron który dostałam do testów :) A właśnie w tej chwili popijan napój kawowy i zagryzam kawałkiem ciasta a żeby było ciekawiej to uszykowałam sobie pyszne kanapeczki na kolację z pomidorem którego uwielbiam :)

Ale wracając do temtu chciałam Wam dzisiaj przedstawić Morelowy peeling antybakteryjny - SORAYA :
Obietnice producenta:
Skład:
Konsytencja: Gęsta z bardzo dużą ilością granulek zdzierających
Opakowanie: I tutaj niezbyt mi odpowiada bo tubka się zniekształca i ciężko jest kosmetyk wydobyć na koniec używania więc trzeba rozcinać opakowanie bo dość sporo go zostaje. Opakowanie jest to zwykła tubka o pojemności 150ml zamykana na 'klik'.
Moja opinia: Do tej pory jeszcze nie miałam tak dobrego peelingu do twarzy i zdecydowanie jest on moim ulubionym. Kupiłam go na peomocji w Rossmannie 40% więc jak go tylko wypróbowałam poszłam jeszcze sobie dokupić dwa opakowania. Jeśli chodzi o zapach to albo coś z moim noskiem jest nie tak albo nie wiem - nie wyczuwam w nim moreli i reczej nie należy on do najprzyjemniejszych ale jakoś go znoszę. Co do obietnic producenta to faktycznie głęboko oczyszcza i wygładza skórę, złuszcza i normalizuje oraz zmniejsza tendencję do powsstawania wgrów i zaskórników niestety nic więcej nie zauważyłam. Pierwszym moim spostrzeżeniem po jego użyciu była siła zdzierania miałam wrażenie jakbym piaskiem sobie twarz potraktowała. Próbowałam go wypróbiować na ciele ale tutaj niestety jest zbyt słaby i się nie nadaje. Ja go stosuję ok 1 raz na tydzień przemiennie z peelingiem z PLANET SPA. Oczywiście jakby mogło być inaczej mój P. również się przykolegował do tego kosmetyku i jest większym jego zwolennikiem. Ja oczywiście ze swojej strony gorąco go polecam ale tylko i wyłącznie osobom które lubią mocne 'wrażenia'.
Nie wiem jak wy ale ja z reguły kosmetyki najpierw kupię a później o nich czytam - jakaś walnięta jestem zdecydowanie.
Produkt wystarczył mi na ok 3-4 miesiące stosowanie ponieważ zdenkuje się we wrześniu.

Dostępność: Ja swój zakupiłam w Rossmannie ale przypuszczam że w innych drogeriach czy marketach także go można dostać.

Cena: Ja na promocji 40% zapłaciłam za niego coś ok 8zł. cena regularnato coś ok. 13zł.

M<iałyście już ten produkt?
A może znacie jakieś inne fajne zdzieraki do twarzy?

Mnie jeszcze kusi peeling do twarzy z Ziaji w takiej dość dużej buteleczce 270ml :)

A i jeszcze dla rozrywki takie oto miejsce upatrzył sobie mój kot jak były upały - a tak ogólnie to im więcej gratów czy ciuchów to jemu najwygodniej a jak pierdoła zobaczy reklamówkę czy karton to już nie ma mocnych i go nie ruszycie - taki to oto dziadyga :


Pozdrawiam!
Aga!!!




czwartek, 5 września 2013

Planet Spa trio kosmetyków z białą herbatą - tonik, peeling oraz krem :)

Witajcie!

Oj poranne wstawanie jest ciężkie bo niestety pobudka przez ostatnie 4 dni była o godz 4:45 ale jutro na szczęście pośpię do 6:45 :) Plecy jak bolały tak bolą jedyną przyjemną rzeczą jest codzienna przymusowa rzekłabym przejażdżka na rowerze. Ale dosyc z narzekaniem.

Tematem mojej recenzji jest TRIO z białą herbatą z serii PLANET SPA od AVON:
Najpierw zacznę od toniku czyli tego jegomościa stojącego po środku.

Opinia producenta:  Oczyszcza cerę i przywraca jej równowagę, chroni młodość skóry, przywraca gładkość, elastyczność i blask. Rzadka, cenna i kosztowna biała herbata rośnie tylko w Chinach. Uznawana za naturalny kosmetyk czyniący cuda- jako potężny przeciwutleniacz opóźnia proces starzenia, ożywia, wzmacnia i odstresowuje skórę.

Skład: aqua, glycerin, alkohol denat., tiodipropionic acid, peg-40 hydrogenated castrol oil, ppg-26-buteth-26, sodium hydroxide, sodium pca, methylparaben, parfum, glygolic acid, sodium citrate, citric acid, camellia sinensis extract.

Opakowanie: Jest ono twarde, zamykane na klik taki dośc ciężko zamykający się ale mi to nie przeszkadza. Otwór przez który wydobywa się kosmetyk jest w sam raz.

Konsystencja: Jak to bywa przy tonikach do twarzy wodnista.

Moja opinia: Z tego TRIO jest to najlepszy produkt. Moja twarz po jego zastosowaniu nie lepi się. Bardzo dobrze zmywa resztki makijażu z którymi nie poradzi sobie mleczko (bądź do nich nie dotrze). Nie mam po nim żadnego uczucie pieczenia, swędzenia i nie ma mowy o wypryskach. Jak dla mnie bardzo dobry produkt i w sumie jest to jego drugie opakowanie które zużywam.Szczerze jednak nie zauważyłam żadnego blasku po zastosowaniu toniku, elastyczności skóry czy przywracania młodości. Dla mnie tonik ma dobrze oczyszczac skórę i on sobie z tym bardzo dobrze radzi. Z chęcią bym do niego wróciła ale niestety zbyt rzadko jest dostępny także muszę sobie znaleźc dla niego zamiennika.

Przyszła kolej na krem do twarzy:
Opinia producenta: Rozświetlająco - nawilżający krem do twarzy jest uzupełnieniem wachlarza produktów z linii Planet Spa z białą herbatą. Jego wyjątkowo lekka formuła wzbogacona została filtrem SPF 10, który zabezpiecza skórę przed promieniowaniem UV, jednocześnie zapewniając jej odpowiednie nawilżenie. Dodatkowo, dzięki swym unikalnym właściwościom, kosmetyk delikatnie wygładza skórę czyniąc ją miękką i rozpromienioną - sprawia, że wygląda ona o wiele zdrowiej i młodziej.


Skład: Aqua, Butylene Glycol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Alcohol Denat., PEG-6, PEG-32, CArbomer, Dimethicone, Methylparaben, Parfum, Sodium Hydroxide, Mica, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Magnesium Silicate, Sodium Hyaluronate, Sodium Polyacrylate, PVM?MA Copolymer, Camelia Sinensis Extract, CI 77891.

Opakowanie: Jest to tubka, czyli bardzo higieniczne rozwiązanie, wyciskamy tyle produktu ile nam jest potrzeba. Taka ilośc widoczna na zdjęciu wystarcza mi na posmarowanie całej twarzy. Zamykane jest na typowy klik.

Konsystencja: Jak widac na zdjęciu jest dośc gęsty i bez problemu się rozprowadza.

Moja opinia: Chyba jest to najgorszy produkt z tej trójki ma on rozświetlac twarz czego ja nie zauważyła., do tego obiecuje nam nawilżenie którego także nie ma. Ja po posmarowaniu nim mam raczej uczucie ściągnięcia skóry twarzy tak jak to robią niektóre kremy matujące. Szkoda jest mi wyrzucic a pozostała mi jego końcówka więc zużyję. Szkody defakto na mojej twarzy żadnej nie zrobił nie zapchał mnie ani nic podobnego więc można go jakoś przeżyc.Zdecydowanie nie zakupię go kolejny raz.

Przyszła kolej na ostatniego zawodnika z całej trójki czyli peeling:
Opinia producenta: Preparat w kremie z granulkami, który delikatnie złuszcza skórę i dokładnie ją oczyszcza. Po użyciu skóra promienieje świeżością i jest gotowa do dalszej pielęgnacji. Stosować 1-3 razy w tygodniu, w zależności od typu cery. 

Skład: Aqua, Hydrogenated Vegetable Oil, Stearyl Alcohol, Hydrogenated Polydecene, Cera Alba, Glycerin, Polyethylene, Alcohol Denat.,Glyceryl Distearate, PEG-40 Stearate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, C12-15 Pareth-12, Silica, Triethanolamine, Magnesium Aluminum Silicate, Methylparaben, Parfum, Cellulose Gum, Camelia Sinensis, Phenoxyethanol

Opakowanie: Identyczne jak w kremie do twarzy z tym że ciężko produkt wycisnąc z tubki.

Konsystencja: Bardzo gęsta, kremowa z sporą ilością granulek peelingujących.

Moja opinia: Dla mnie jest on typowym średniakiem. Faktycznie bardzo podoba mi się w nim ta kremowa konsystencja ale dla mnie jednak zbyt mało zdzierający jest. Pachnie bardzo przyjemnie i świetnie rozprowadza się na twarzy. Pomimo jego zastosowania mam jakiś niedosyt. Ale muszę przyznac że po jego użyciu buzia jest miękka i jakby gładsza. Raczej nie sięgnęłabym po niego kolejny raz ponieważ znalazłam swój ideał peelingu.  

Dostępnośc: allegro, internet, czasami katalog AVON

Cena: Każdy z produktów kosztuje coś ok 20zł za sztukę, ja za mój cały zestaw swego czasu zapłaciłam jakoś 30zł.

Czyli najlepszym produktem z całej trójki jest tonik do twarzy, następnie klasyfikuje się peeling no i najgorszy okazał się krem.

A Wy miałyście kiedyś te produkty?

Pozdrawiam!
Aga

środa, 4 września 2013

Przesyłka z SampleCity + małe zakupy

Witajcie!

Chciałam coś wcześniej naskrobac ale niestety nie miałam chwili wytchnienia. Przyszło duże ochłodzenie i poprzez to kości mnie łamią jak starego paralityka.
Ale w sumie chciałam się pochwalic wygraną w SampleCity  do testowania makaronu, a że akurat go lubię to jestem zadowolona:
A teraz zdjęcie makaronów durum :
A teraz chciałabym Wam zaprezentowac jakie to sobie sprawiłam buty pod koniec sierpnia. Koszt był ich niski bo za każdą parę zapłaciłam 19zł i naprawdę są bardzo wygodnie jak kapcie.
Pierwsze wpadające kolorem w pomarańcz:
Oraz niebieski buty z czerwonymi dodatkami:
A zdjęcia zrobiłam jak miałam buty na stopach :) Także nie przyglądajcie się moim koślawcom. A zdziwiło mnie tylko to że musiałam zakupic rozmiar 39 a normalnie noszę 37.

To dzisiaj już na tyle. Taki troszkę luźniejszy post bo jakoś ani natchnienia nie mam ani zbyt dużych chęci :)

Pozdrawiam!
Aga!!!



wtorek, 3 września 2013

Lawendowe ukojenie - czyli relaksujący płyn do kąpieli .

Witajcie!

Jak tam minął weekend. Ja właśnie "wróciłam" do pracy po chorobowym i nie wiem w co ręce włożyć. Papierów mam co nie miara sprawozdanie powinny być gotowe a ja w przysłowiowej "dupie" jestem :) Ale na tyle jestem dumna że chociaż pokończyłam wczoraj sprawy z Urzędem Pracy jeszcze tylko parę kserówek zrobić i będzie cacy. Ale nie wiem czy Wy też macie czasem wrażenie że toniecie w pracy a efektów wcale nie widać, bo ja mam nagminnie. A kurcze przez te cholerne wiatry i deszcz to moje stawy łamią jak starego paralityka :) Oj muszę zaraz gorset założyć (co niektórzy się śmieją że kupiłam sobie aby się wyszczuplić) :)

A wracając do tematu, bo przecież chciałam Wam przedstawić płyn do kąpieli Lawendowy ALL ABOUT BEAUTY z Tesco :) Ciekawi Was co o nim sądzę to czytajcie dalej :)

Wygląda on sobie tak oto:
Co pisze o produkcie producent: Lawendowy płyn do kąpieli ALL ABOUT BEAUTY 1L. Specjalna formuła z naturalnymi składnikami zapewnia delikatną pielęgnację skóry pomaga ją nawilżać i odżywiać. Delikatny lawendowy zapach pomaga się zrelaksować podczas kąpieli i pozostawia skórę pachnącą.
Sposób użycia: płyn wlać pod strumień ciepłej wody w celu wytworzenie piany.

Opakowanie:
Jak widać jest duże ale poręczne, nie wyślizguje się z ręki i dozujemy produkt w ilości jaka nam odpowiada dzięki temu ze nie ma zbyt dużego otworu :)

Skład: Aqua, sodiumlaureth sulfate, cocamide DEA, sodium chloride glycol distearate, laureth-4, cocamidopropyl betaine, sodium styrene/acrylates copolymer, polysorbate 20, citric acid, parfum, coumarin, hexil cinnamal, linalool, alpha-isomethyllonone, DMDMhydantoin, methylisothiazolinone, mrthylchloroisothiazolinone, CI 17200, CI42051
Odczytanie czegokolwiek z butelki granicy z cudem takim maczkiem popisali :)

Konsystencja:
Jak widać lejąca się o pięknym fioletowym kolorku (a jakież piękne bąbelki mi wyszły) .

Moja opinia: Wiadomo od płynu do kąpieli nie wymagam cudów dla mnie najważniejsze jest to aby wytwarzał jak największą pianę i niestety tutaj lipa, jest ona znikoma i bez różnicy ile płynu nalejemy. Zapach jest po prostu przepiękny i unosi się długo w łazience a jeszcze że jest on lawendowy to mnie na maxa relaksuje. Ponieważ nie tworzył takiej piany jakbym chciała zużyłam go jako żel pod prysznic ponieważ całkiem fajnie się pienił na gąbce i faktycznie przez chwilkę ciało pięknie pachniało lawendą. Szczerze nawilżenia nie zauważyłam ale też nie wymagam cudów od takiego produktu. Najważniejsze jest to że zapachem się nie zawiodłam (nie otwieram opakowań w sklepie aby sprawdzić zapach). Przypuszczam ze kiedyś go kupię chociażby dla samego zapachu.

Dostępność: TESCO

Cena: 5-6zł za 1L

A Wy miałyście go już może kiedyś?
A może macie jakiś swój ulubiony płyn godny polecenia?

Pozdrawiam!
Aga!!!



niedziela, 1 września 2013

Denko sierpień 2013 :)

Witajcie!

Przyszła pora na denko sierpniowe więc bez zbędnych wstępów przedstawię Wam co udało mi się zużyc:
Na  początek wszelkie różności:
1. Stara wersja zmywacza z Biedronki - nie kupię bo jest wycofany
2. Pasta do zębów Sensodyne
3. Patyczki kosmetyczne z Auchan
4. Magnez :)
5. 2 sztuki gąbek do kąpieli - jak zwykle jedna z Biedronki a druga kupiona w drogerii na szybko
6. Chusteczki nawilżone z Biedronki - DADA - mają zastosowanie w wielu czynnościach :)

Balsamy, perfumy:
7. Lirene, balsam antycellulitowy - kolejna już sztuka - na raie nie kupię - recenzja
8. Avon, woda toaletowa Hawaiin Shoes - nie kupię bo została wycofana - recenzja
9. Nawilżający balsam do cieła perfumowany Bluerush - nie kupię ponieważ został wycofany - recenzja
10.Alterra, Melczko do ciała brzoskwinia i liczi - bardzo dobrze nawilża i jest mega wydajne - do wygrania w moim rozdaniu, kiedyś do niego powrócę - recenzja

Żele pod prysznic:
11. Nivea żel do golenia, uważam że te dla mężczyzn są o wiele lepsze niż np Isanowskie - podbieram właśnie wiadomo komu :)
12. Isna, żel pod prysznic Pomarańcza i jogurt - zdecydowanie więcej nie kupię - recenzja
13. AVON peeligujący żel pod prysznic - nie kupię ponieważ został wycofany - recenzja

Do twarzy:
14. Synergen, krem matujacy do twarz - zdecydowanie już go nie zakupię - recenzja
15. Nivea Soft krem do twarzy ciała - uniwersalny - narazie daję sobie z nim spokój ale kiedyś napewno wrócę - recenzja

Do włosów:
16. Odżywka w sprayu od AVON - kupiłam już kolejną - recenzja
17.Maska do włosów BingoSpa - może jeszcze kiedyś zakupię - recenzja

Jeśli dobrnęłyście do końca to dajcie znac co miłyście, co lubicie a za czym nie przepadacie :)
Pozdrawiam!
Aga!!!