poniedziałek, 18 listopada 2013

Green Pharmacy - krem do stóp relaksujący - przeciw obrzękom

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym wspomnieć co nieco o kremie do stóp. Tego typu kosmetyki pielęgnacyjne staram się używać przynajmniej raz dziennie i muszę przyznać ze bardzo dobrze działają :)

A ten oto krem chciałabym Wam dzisiaj pokazać :)
Opakowanie: Zwykła tubka zakręcana zakrętką - za to minus ponieważ lepszy byłby zatrzask. Ale opakowanie kremu nie zniekształca się i jest wygodne w użyciu. Po przecięciu pozostaje kosmetyku ma jedno lub dwa użycia - także wydobywamy go praktycznie do samego końca.

Konsystencja: Krem koloru białego dość treściwy aczkolwiek nie ma problemu z jego rozsmarowaniem.
Co pisze producent + skład - dla zainteresowanych:
Moja opinia: W ogóle bardzo lubię kremy do stóp z tej firmy. Zdecydowanie zauważyłam polepszenie się stanu skóry na stopach po regularnym ich stosowaniu. Do tego jeszcze niska cena zachęca do zakupu. Ma bardzo miły zapach taki leśny, który dodatkowo odświeża stopy. Relaksu jako tako nie zauważyłam ale stopy faktycznie mniej mi puchły. Ja jestem na tak.

Dostępność: Natura

Cena: 3,50zł- 5zł (zależy czy jest w promocji)

Miałyście?
A może polecacie coś konkretnego ?

Pozdrawiam!
Aga!!!



niedziela, 17 listopada 2013

Liebster Blog Award nominacja.

Witajcie!

Dzisiaj w końcu chciałam wspomniec o nominacji do Liebster Blog Award przez Puderniczkam z bloga http://puderniczkama.blogspot.com za co bardzo dziękuję i przepraszam za takie opóźnienie w odpowiedzi :)


Co to jest Liebster Blog Award

Wyróżnienie Libster Blog Award otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

A teraz moje odpowiedzi na pytania:
1) Jakie jest Twoje ulubione zwierze i dlaczego?
Z ulubionym zwierzęciem to może byc problem ale podam dwa pierwsze to kot - mój ukochany Bambuś który jest ze mną już 12 lat i co tu dużo mówic jest to członek rodziny a gadam do niego jak do człowieka - taki mój 'ziomal' , a drugie zwierze to szynszyla no zdecydowanie upierdliwe wariaty które uwielbiam a jak pięknie proszą o łakocie i same potrafią wskoczyc na kolana. Zresztą jestem osobą która chyba każde zwierze mogłaby miec.
2) Ile masz rodzeństwa?
Mam tylko brata starszego o dwa lata.
3) Co lubisz robić w wolnej chwili?
W wolnej chwili uwielbiam wylegiwac się z książką w ręku :)
4) Rowerem  czy na spacerek?
Zdecydowanie rower zresztą do końca tego tygodnia będzie to mój jedyny środek transportu do pracy. Aczkolwiek dla mnie jazda na rowerze to czysty relaks a spacer niestety bolesne przeżycie :/
5) Jaki kosmetyk jest Twoim  ulubieńcem i dlaczego?
Mam póki co dwa kosmetyki po które ciągle sięgam
- Nietłusta pianka do mycia twarzy z AVON jest to mój faworyt w oczyszczaniu twarzy nie przesusza jej no i bardzo dobrze działa i przy tym jest mega wydajna.
- peeling do twarzy SORAYA który posiada mnóstwo drobinek peelingujących jest do tego mega wydajny :)
6) Jaki przedmiot zabrałabyś na bezludną wyspę i dlaczego?
Ciężki wybór z tą bezludną wyspą ale zabrałabym mojego P. bo sama bym się zanudziła a tak zawsze byłoby weselej :)

7) Co najchętniej zmieniłabyś w sobie?
Myślę że czasami chciałabym byc troszkę mniej nerwowa - a tak ogólnie to akceptuję siebie taką jaką jestem :)

8)  Twoje największe marzenie?
Miec ogromne mieszkanie - w którym mogłabym miec swoją prywatną biblioteczkę :)

9) Pamiętasz imię swojej pierwszej miłości?
Oczywiście że pamiętam :)

10) Góry czy morze?
Lubię jedno i drugie ale ze względów zdrowotnych raczej morze :)

11) Ulubiona potrawa?
  Spagetti i pierogi ruskie - no nie da rady wybrac jednej :)


Blogi, które ja chciałabym nominowac to:
1) http://dorotxycosdladuszyidlaciala.blogspot.com
2) http://encepencce.blogspot.com/
3) http://polish-my-nail.blogspot.com/
4) http://turkusoowa.blogspot.com/
5) http://rzenn.blogspot.com/
6) http://zolzanna.blogspot.com/
7) http://zielone-serduszko.blogspot.com/
8) http://usmiechnieteoczy.blogspot.com/
9) http://nadziejanalepszejutro.blogspot.com/
10) http://natalia-lily.blogspot.com/
11) http://inspirujemniezycie.blogspot.com/

A teraz pytania ode mnie:

1) Kot czy pies ? (uzasadnij odpowiedź)
2) Czekolada czy bombonierka? (uzasadnij odpowiedź)
3) Gdzie chciałabyś spędzic najbliższe wkacaje?
4) Ulubiony balsam bądź masło do ciała? (uzasadnij dlaczego)
5) Olejowanie czy balsamowanie włosów ? (uzasadnij odpowiedź)
6) Co lubisz robic w wolnej chwili?
7) Jakie filmy oglądasz?
8) Bez jakiego kosmetyku nie mogłabyś się obejśc?
9) Jakie odcienie lakierów do paznokci najbardziej lubisz? max 5 kolorów
10) Czy jesteś zadowolona z pracy jaką wykonujesz?
11) Dlaczego lubisz prowadzic bloga :)

Mam nadzieję, że wy dziewczyny będziecie chciały wziąśc udział w zabawie.
Czekam na wasze odpowiedzi :)

Pozdrawiam weekendowo!
Aga!!! 

piątek, 15 listopada 2013

Evitte - antycellulitowy balsam do ciała o zapachu mandarynki :)

Witajcie!

Aj najpierw to chciałam się strasznie pochwalić jaki to bukiet mi przyniósł kursant do pracy i stwierdził żeby nie było tak smutno (a nadmienić muszę że chce on otworzyć nieopodal kwiaciarnię). Wiadomo zachęca cobym do niego przychodziła zakupywać kwiaty :)
A teraz wracając do tematu- przedstawiam Wam antycellulitowy balsam do ciała Evitte - produkowany jest prze Soraya :
Opakowanie: Bardzo wygodne zwykła tubka z zamknięciem na 'klik' nie ma najmniejszego problemu z wydobyciem kosmetyku. Tubka się nie deformuje a pozostała mi już jego końcówka.
Konsystencja: Biała - wygląda wręcz jak krem do twarzy - nie jest ani rzadka ani gęsta no w sumie tak w sam raz. Jeśli chodzi o rozsmarowanie to troszkę trzeba się namachać - co dla niektórych będzie minusem mi to akurat nie robi różnicy - ale wchłania się szybko. No i ten zapach mandarynki no coś koło niej tam pachnie ale czy to typowa mandarynka to bym się kłóciła. Jak dla mnie zapach jest przyjemny i mało intensywny. Ulatnia się z ciała również dość szybko.
Obietnice producenta:
Skład:
Moja opinia: Zdecydowanie to on mi cellulitu nie unicestwił ale skóra faktycznie jest jędrniejsza i wygląda ładniej. Zauważyłam że też całkiem fajnie mnie nawilżał. No zdecydowanie oczekiwałam po nim mniej niż po Isanie ujędrniającej z kompleksem Q10 która była najgorszym balsamem jaki miałam okazję używać. Faktem jest że z wydajnością też jest średnio bo mi przy codziennym stosowaniu wystarczył na ok 2,5 tygodnia - a stosowałam go raz dziennie. Jak to rzeknę dupy nie urywa ale jest dobry jak na swoją cenę. Ciekawe jak się sprawdzi jego brat oliwkowy. Także minusów dla niego nie mam bo wiadomo że cellulit sam od smarowania tyłka balsamem nie zejdzie więc w tej tematyce nie oczekiwałam cudów ale nawilża i napina skórę więc jeśli będę potrzebowała szybkiego i taniego zakupu to zdecyduje się na kolejne opakowanie.

Dostępność: Rossmann, Auchan

Cena: 5-6zł

Miałyście może któryś z tych balsamów?
Skusiłybyscie się na niego?

Pozdrawiam!
Aga!!!





czwartek, 14 listopada 2013

Czytadła ostatnich trzech tygodni :)

Witajcie!

Kurcze to tylko ja tak mam ze o godzinie 20-tej śpię jak zabite dziecko - normalnie nie wiem o co kaman ale ten tydzień padam jak typowa kawka. Ale za to jestem pełna energii jak wstaję o 05:30 rano  codziennie. Chociaż wczoraj przebudziłam się przed północą i do 01:30 oglądała sobie seriale. chyba coś mi się poprzestawiało w główce - zaczynam mieć taki sam tryb spania jak moje szynszyle :)

A teraz co a książki które wymordowałam ostatnio:
A z tej przeczytanej trójki zdecydowanie wygrywa Dean Konntz - Oczy ciemności:
Książka, którą można pochłonąć jednym tchem. Wartka akcja nie ma chwili na nudę. Nawet troszkę zjawisk paranormalnych w niej odnajdziemy. Zdecydowanie lekkie pióro zresztą jak zawsze u Koontz'a. Gdyby nie to że miałam inne obowiązki niż tylko czytanie to nie zajęłoby mi to więcej niż parę godzin - ale wiadomo pierogów mi się zachciało :)
Akcji i treści książki nie będę zdradza bo jeśli Was ona zainteresuje to lepiej wypożyczcie bądź ściągnijcie ebooka :)
A teraz troszkę od autora dla zainteresowanych:
No nie mogło być inaczej kolej na Stephena Kinga i jego książkę Czarna bezgwiezdna noc - która składa się z 4 opowiadań:
1) pierwsze opowiadanie nosi tytuł '1922' - opowiada o perypetiach ojca i syna - mrocznych perypetiach i  tym co z nich się stało po mało przemyślanym zabójstwie - czyta się dobrze choć nie mogłam przełamać się do końca na samym początku.
2) drugie opowiadanie nosi tytuł 'wielki kierowca' - opowiada o znanej powieściopisarce która właśnie ma takie mało przyjemne spotkanie z tytułowym ;wielkim kierowcą' mroczne ale jak trzymające w napięciu zdecydowanie najlepsze z tych opowiadań :)
3) trzecie opowiadanie nosi tytuł 'dobry interes' - tutaj przedstawione są perypetie dwóch małżeństw i jakże ciekawe zwroty sytuacji i znowu mamy tutaj styczność ze zjawiskami paranormalnymi- a to Ci psikus :)
4) czwarte i ostatnie już opowiadanie nosi tytuł 'dobre małżeństwo' - a żeby się dowiedzieć jak było ono dobre musicie to zdecydowanie przeczytać :)
A tu macie co nieco o książce i autorze:
No niestety najmniej mi odpowiadała książka Erici Spindler - Złodziej tożsamości:
To nie tak że książka jest nieciekawa - tylko za tego typu literaturą średnio przepadam. Na duży plus muszę zaznaczyć to, że bardzo dobrze się ją czyta bo jest napisana bardzo lekko i jakoś łyknęłam ją w 3dni a do najchudszych książek to ona nie należy. Oczywiście bardzo dużo jest w akcji i zwrotów sytuacji a całość dotyka jednej policjantki. Jeśli lubicie książki sensacyjne to warto przeczytać. Ja nie żałuję bo jest naprawdę dobra.
A tu co nieco o ksiażce:
Choć muszę przyznać że ze wszystkich przeczytanych ostatnio książek ta trójka najbardziej przypadła mi do gustu :)
A teraz mam chęć na zakup czytnika Kindle bo książki są za cieżkie a jeszcze teraz jak mam do przeczytania Stephena Kinga 'Pod kopułą gdzie książka liczy 900 stron no przeogromne tomisko więc rozglądam się za Kindl'em i będę go już czytała jako ebooka :)

Pozdrawiam!
Aga!!!





środa, 13 listopada 2013

Energizujące połączenie trawy cytrynowej i morskich minerałów - w żelu i szamponie pod prysznic RADOX

Witajcie!

Dzisiaj taki bardzo lekki post dotyczący produktu 2 w 1 czyli żelu i szamponu pod prysznic RADOX - dla mężczyzn - o przepięknym zapachu (skoro mój chop może się damskimi specyfikami myć to ja męskimi również).

Opakowanie: Zdecydowanie rewelacja nie dość że poręczne to jeszcze nie wyślizguje się z ręki. Pojemność 250ml. Posiada 'zatrzask' z którym nie ma najmniejszych problemów z otwieraniem. Dla mnie rewelacja i kształt ma bardzo ciekawy :)
Konsystencja: Hmmm jest taki jakby glutowaty jak się go wyciska lecz przy kontakcie ze skórą nabiera typowej konsystencji żelu (co będzie widać na zdjęciu poniżej). Ma przepiękny jaśniutki kolor no i ten zapach ja uwielbiam.
Moja opinia: Już któryś raz się powtórzę , że uwielbiam ten żel szczególnie za zapach, który jest maksymalnie odświeżający i jaki wydajny. Oczywiście nie byłabym sobą jakbym go nie podkradała mojemu P. Nie wiem jak Wy dziewczyny ale ja lubię od czasu do czasu użyć męskiego żelu. Ten tutaj w sumie wpadł w moje łapki całkowicie przypadkowo ale jestem bardzo zadowolona z jego zakupu. Sam żel bardzo dobrze oczyszcza skóre i jakoś specjalnie jej nie wysusza ale niestety po eskapadzie do Gdańska mam tak przesuszoną skórę na nogach że to jakaś masakra. Także polecam ten żel bo myśmy go mieli w łazience ok dwóch miesięcy także dość długo jak na taką pojemność i przy myciu dwa razy dziennie :)

A dla zainteresowanych jeszcze skład:
Cena: Za swój zapłaciłam 3zł - ogólna cena coś ok 7zł

Dostępność: Swój zakupiłam w Auchan - ale widziałam w drogeriach.

Aj nie wiem co ze mną nie tak ale uwielbiam męskie perfumy i jakby tak można było to sama nimi z chęcią bym się psikała :)

A Wy miałyście jakiś żel z Radox?
Może poleciłybyście jakiś fajny zapach?

Pozdrawiam!
Aga!!!



wtorek, 12 listopada 2013

Płyn do płukania jamy ustnej Colgate Plax Sensitive

Witajcie!

Po pierwsze oj pochwalę się że wczoraj wybiła mi setka obserwatorów - także banan od ucha do ucha :) Oby ta liczba sukcesywnie się zwiększała.

Chciałam również podziękować za miłe słowa dotyczące mojego weekendowego wyjazdu - który zdecydowanie był udany :)

A teraz wracając do tematu chciałam co nieco wspomnieć o płynie do płukania jamy ustnej Colgate Plax - czy się sprawdził przeczytacie ponizej:

Opakowanie: Typowe dla tego typu płynów plastikowe zakręcane nakrętką, która tutaj ma służyć również jako miarka. Pojemność jego to 500ml.

Skład:
 Konsystencja: Typowa dla tego rodzaju płynów przeźroczysta i płynna (jak woda).

Obietnice producenta:
Moja opinia: I tutaj niestety nie będzie tak różowo jak na opakowaniu. Nie zauważyłam żeby działał przeciw próchnicy choć na pewno też nie szkodził. U mnie jak cię mogę coś tam odświeżał ale myślałam że przy firmowym płynie będzie to długotrwalsze uczucie. Hmm ale u mojego P. kompletnie się nie sprawdził usta płukał on zawsze przed wyjściem z domu a sam płyn wypluwał w połowie drogi na dworzec PKP i cuż tu dużo rzec odświeżenie było znikome bo po 50 minutowej przejażdżce pociągiem z gara mu zaczynało capić - pomimo mycia zębów pastą. Także średnio jestem z niego zadowolona choć ten posmak mięty też nie był zbyt przyjemny. Teraz zaczynam używać tego cudaka z Biedronki i mam nadzieję że będzie lepszy a sprawczynią tego zakupu jest Agnieszka która pisała o nim tutaj :)
Także jestem pełna nadziei :)

Cena: Ja zapłaciłam coś ok 10zł w promocji - a tak kosztuje ok 15ł zależy od sklepu.

Dostępność: Swój zakupiłam w Rossmannie, ale widziałam go jeszcze w marketach i innych drogeriach.

Miałyście go może?
A może macie jakichś swoich ulubieńców?

Pozdrawiam!
Aga!!!
 

poniedziałek, 11 listopada 2013

Po weekendowo z kuniem :)

Witajcie!

Weekend zdecydowanie w pierwszej części był na maxa udany a w drugiej już gorzej bo pół rodziny focha strzeliło - dziecinada.

Pierwsza częśc weekendu to świetne spotkanie z Ania z bloga -  http://zolzanna.blogspot.com :) Zdecydowanie musimy kiedyś jeszcze się spotkac. Nie dośc że świetnie mi się rozmawiało to jeszcze poznałam męża i synka :) Aj a e woski nie powiem co do niektórych mój nos niestety nie był przekonany ale nie powiem trzy sobie wybrałam a jutro planuję gdzieś kominek do nich jeszcze dorwac bo takiego specjalistycznego nie posiadam. A spotkanie to był całkowity spontan ja miałam wysłac maseczkę pocztą ale okazało się że Ania mieszka w Gdańsku więc bez większych namysłów zorganizowałyśmy sobie małe spotkanie. A kociary z nas że hoho więc tematy znalazłyśmy i czas szybko minął :) Także Aniu zdecydowanie kiedyś musimy to powtórzyc - jeśli oczywiście będziesz gdzieś w moich okolicach to serdecznie zapraszam :)

A teraz druga częśc weekendu nieco gorsza. Chciałam odwiedzic Fashion House w Gdańsku gdzieś w rejonach obwodnicy się znajduje. Nie dośc że to Outlet czyli mają ciuchy i wszelkie pierdoły w niższych cenach to jeszcze w weekend była obniżka 50% więc dziecko się podjarało i chciało kupic jakieś skórkowe buty a tu zonk. Wyciągnęli mnie na jakąś budowę na której spędziłam czas od 10-tej do 15-tej w błogim siedzeniu w fotelu, który sami przywieźliśmy w Legnicy bo tak bym musiała na betonie czystym tańcowac :) Aj bo co mój brat z bratową stwierdzili że jedziemy tylko na dwie godzinki a później mnie podrzucą do sklepu - cóż bardziej mylnego. A żałowałam tylko tego że nie zapakowałam tyłka w tramwaj i sama ie pojechałam na łowy. Choc muszę przyznac że jedyną radosną chwilą w tym dniu było oto to:
Był sobie kuc którego wykarmiłam obierkami z jabłek bo tylko to miałam a żałowałam że nie zabrałam więcej smakołyków dla drania - no w sumie nie wiedziałam że on tam jest :) Jak widac ja kocham wszystko co się rusza a jakie piękne gumioki miałam :)
A teraz kolej na mojego ukochanego Bambusia który niestety strasznie się stęsknił po dwóch dniach rozłąki i znalazłam go po przyjeździe tutaj:
A teraz wygłodniałe szynszylki one też tęskniły:
Tak więc weekend uważam za udany i szczerze muszę powiedziec że byłoby lepiej gdyby brat ze swoją żoną focha nie strzelili ale no cóż my na to wpływu nie mamy. Pomimo wszystko zakupów jakichś większych nie poczyniłam ale pochwalę się kiedy indziej.

Pozdrawiam Was serdecznie i już jutro doczytam dzisiejsze posty bo tyłencja już mnie rozbolała od siedzenia :)

A Wam jak minął weekend?

Buziaki!
Aga!!!