Witajcie!
Nie wiem czy u Was również panuje taki upał ale przez niego między innymi ledwo żyję. Właśnie się zabieram za pisanie wypracowania z angielskiego ale postanowiłam co nieco przed dla Was naskrobać. Właśnie staram się co nieco nadrobić na Waszych blogach ale 8 godzin pracy + 3 godziny angielskiego zdecydowanie zaczynają mnie przerastać i mam choć nadzieję że ciut chłodniej się zrobi. Także bez większych ceregieli przedstawiam Wam moje Denko:
Produkty do włosów:
1) Dove szampon z olejkami - w zimie sprawował się dobrze jednak jak przyszło lato zaczął za mocno obciążać mi włosy - raczej do niego nie wrócę.
2) AVON mgiełka do włosów pokrzywa i skrzyp - wracam do niej ponieważ nie obciąża mi włosów a i z rozczesywaniem ich nie mam problemu po jej zastosowaniu.
3) Green Pharmacy - szampon nagietek lekarski - polubiłam się z nim i w przyszłości zapewne wrócę - bardzo mocno oczyszcza włosy także musowo po jego użyciu należy zastosować maskę bądź odżywkę.
Żele do mycia ciała:
4) RADOX żel pod prysznic trawa cytrynowa - orzeźwiający i idealny na upały.
5) Palmolive - żel czarna orchidea - idealny do mycia ale również jako płyn do kąpieli - świetnie się pieni - myślę że w przyszłości sięgnę po inną nutę zapachową :)
6) ZIAJA - żel kokosowy - mi od razu przypominał zapach Rafaello - przypuszczam że kiedyś do niego wrócę jednak ciekawią mnie póki co inne wersje zapachowe.
7) Lorin - lawendowa sól do kąpieli - o niej napiszę osobną notkę bo w swojej cenie mnie bardzo zaskoczyła na plus :)
Kolorówka:
8) Lovely tusz 'efekt sztucznych rzęs' - fajny choć póki co mam takie zapasy tuszy że raczej nie planuję powrotu.
9) AVON lakier do paznokci koralowy
10) KOBO baza pod cienie - jakaś końcówka została na dnie jednak zaschła :)
11) AVON różowa szminka
12) ACON care tragiczna pomadka do ust - powrotu nie będzie
13) ACON color trend - miętowy lakier do paznokci - bubel okrutny i w końcu zdenkowany :/
Różne:
14) Wellnes & Beauty - balsam do ciała wanilia i makadamia - głupi pomysł używania go w lecie - bardzo średni o męczącym zapachu a i wydajnością nie grzeszy - powrotów nie planuję.
15) Synergen żel do mycia twarzy - w zimie zbyt wysusza zaś latem dealny - myślę że kiedyś do niego wrócę.
16) True Force kulka - lubię kulki AVON
17) AVON mgiełka do ciała kwiat wiśni - bardzo fajny zapach na lato - wrócę pewnie ale do innych wersji zapachowych
18) Patyczki kosmetyczne Michałek
19) Myjka AVON i gąbka z Biedronki
20) Fitomed maseczka z kwasem mlekowym - używał jej mój P. i był bardzo zadowolony z działania.
21) Smile pasta wybielająca do zębów z Biedronki - regularnie stosując widać efekty. Zdecydowanie kupię kolejne opakowanie.
22) Carea płatki kosmetyczne z Biedronki kupuję te zielone bądź fioletowe i jeszcze się na nich nie zawiodłam - najważniejsze że się nie rozwarstwiają a i są bardzo tanie.
Suplementy:
23) no właśnie suplementy:
- Calcium jedno o smaku coli a drugie typowo na alergię - niestety nad jeziorem latały zmutowane końskie muchy które sobie mnie obrały za cel więc moje plecy wyglądały tragicznie.
- Aleric oraz CetAlergin - nie tylko dla mnie a i dla mojego P. Właśnie przeciw zarazie a i pyleniu traw również :)
- neo-angin - jak przystało na pylenie to i gardło wtedy atakuje i mówi się jak przepity Pan spod sklepu - a i u mnie niestety po kąpielach wodnych były przydatne.
- Magnez+wit. B6 - ponoć wit. B6 sprzyja odstraszaniu komarów - możliwe że tak jest bo one akurat mnie nie gryzą - ale oczywiście najważniejszą cechą jest uzupełnianie niedoboru magnezu w organizmie.
I to całe zużycia z których jestem zadowolona :)
A jak u Was denka?
Znacie coś z mojego?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
niedziela, 3 sierpnia 2014
wtorek, 29 lipca 2014
Letni umilacze kąpieli :)
Witajcie!
Kolejne zbicie z rzeczywistością powrót do pracy z urlopu więc i tona papierów, do tego angielski po pracy więc o 19-tej padam na 'twarz'. Ale powinnam niebawem wpaść w rytm i jakoś pogodzić wszystko razem - a teraz zastanawiam się jak jeszcze w to wszystko wplątać studia podyplomowe :) Więc jak widać nadmiaru wolnego czasu ostatnio nie mam ale każdy z tych wysiłków zaowocuje i przyda się na przyszłość.
Ale wrócę do tematu postu czyli moich ostatnich umilaczy kąpieli a są to:
NIVEA żel pod prysznic z kapsułkami olejku.
Opakowanie: sztywna plastikowa butelka - ja za takimi nie przepadam bo ciężko z nich wydobyć kosmetyk. Jednak jej dużym plusem jest to że nie zniekształca się ani nie pęka podczas upadku na kafelki. Zamknięcie na 'zatrzask' które ciężko oderwać - choć może troszkę topornie się otwierać.
Konsystencja: Bardzo gęsty krem koloru jasno różowego przeźroczystego z zatopionymi kapsułkami olejku. Bardzo dobrze się pieni i cudownie pachnie.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Żel zakupiony przypadkowo w TESCO na jakieś wyprzedaży. Ogólnie z firmą NIVEA średnio się lubię jednak ten żel przypadł nie tylko mi do gustu ale mojemu P. również. Bardzo dobrze oczyszcza skórę jednak nie wysusza jej. Pięknie pachnie i bardzo dobrze się pieni - o jego minimalna ilość wystarczy do umycia się. Jak dla mnie spełnia wszystkie wymogi . Jeśli oczywiście się na niego natknę to myślę że kupię choć może inną wersję zapachową. A i wydajny jest bardzo ponieważ my na wczasach ledwo pół butelki zużyliśmy gdzie używany był nawet parę razy dziennie.
Dostępność: ja swój zakupiłam w TESCO
Cena: kosztował aż 2,50zł
Moja ocena: 5/5
Miałyście go?
ISANą żel pod prysznic z oliwką:
Opakowanie: Miękka plastikowa butelka z bardzo wygodnym zatrzaskiem. Po dłuższym używaniu lubi się zniekształcać a i czasami 'zatrzask' lubi odpadać.
Konsystencja: Perłowy żel o delikatnym zapachu oliwki. Niestety dość rzadki i kiepsko pieniący się.
Skład:
Moja opinia: Jak to żele ISANY w swojej cenie mają raczej małą konkurencję i nawet jeśli taki żel wystarczy na ok 2 tygodnie używania to i tak jest dobrze. Mój akurat przyjechał z Niemiec i osobiście nie widzę kompletnie żadnej różnicy z polskim :) Przez to iż jest rzadki i kiepsko się pieni traci na swojej wydajności. Jednak ten nie wysusza skóry choć i tak lekkie balsamowanie nie zaszkodzi. Nie jest zły jednak do moich ulubieńców nie należy.
Dostępność: tylko Rossmann
Cena: ok 3 zł
Moja ocena: 3/5
Jak widać ja bardziej polubiłam się z żelem NIVEA i żałuję że już niestety pozostała mi jego resztka.
A co tam u Was!
Ja w końcu muszę obiecać poprawę i choć z godzinkę dziennie znaleźć na odwiedzenie waszych blogów.
Pozdrawiam!
Aga!!!
Kolejne zbicie z rzeczywistością powrót do pracy z urlopu więc i tona papierów, do tego angielski po pracy więc o 19-tej padam na 'twarz'. Ale powinnam niebawem wpaść w rytm i jakoś pogodzić wszystko razem - a teraz zastanawiam się jak jeszcze w to wszystko wplątać studia podyplomowe :) Więc jak widać nadmiaru wolnego czasu ostatnio nie mam ale każdy z tych wysiłków zaowocuje i przyda się na przyszłość.
Ale wrócę do tematu postu czyli moich ostatnich umilaczy kąpieli a są to:
NIVEA żel pod prysznic z kapsułkami olejku.
Opakowanie: sztywna plastikowa butelka - ja za takimi nie przepadam bo ciężko z nich wydobyć kosmetyk. Jednak jej dużym plusem jest to że nie zniekształca się ani nie pęka podczas upadku na kafelki. Zamknięcie na 'zatrzask' które ciężko oderwać - choć może troszkę topornie się otwierać.
Konsystencja: Bardzo gęsty krem koloru jasno różowego przeźroczystego z zatopionymi kapsułkami olejku. Bardzo dobrze się pieni i cudownie pachnie.
Co nieco od producenta:
Skład:
Moja opinia: Żel zakupiony przypadkowo w TESCO na jakieś wyprzedaży. Ogólnie z firmą NIVEA średnio się lubię jednak ten żel przypadł nie tylko mi do gustu ale mojemu P. również. Bardzo dobrze oczyszcza skórę jednak nie wysusza jej. Pięknie pachnie i bardzo dobrze się pieni - o jego minimalna ilość wystarczy do umycia się. Jak dla mnie spełnia wszystkie wymogi . Jeśli oczywiście się na niego natknę to myślę że kupię choć może inną wersję zapachową. A i wydajny jest bardzo ponieważ my na wczasach ledwo pół butelki zużyliśmy gdzie używany był nawet parę razy dziennie.
Dostępność: ja swój zakupiłam w TESCO
Cena: kosztował aż 2,50zł
Moja ocena: 5/5
Miałyście go?
ISANą żel pod prysznic z oliwką:
Opakowanie: Miękka plastikowa butelka z bardzo wygodnym zatrzaskiem. Po dłuższym używaniu lubi się zniekształcać a i czasami 'zatrzask' lubi odpadać.
Konsystencja: Perłowy żel o delikatnym zapachu oliwki. Niestety dość rzadki i kiepsko pieniący się.
Skład:
Moja opinia: Jak to żele ISANY w swojej cenie mają raczej małą konkurencję i nawet jeśli taki żel wystarczy na ok 2 tygodnie używania to i tak jest dobrze. Mój akurat przyjechał z Niemiec i osobiście nie widzę kompletnie żadnej różnicy z polskim :) Przez to iż jest rzadki i kiepsko się pieni traci na swojej wydajności. Jednak ten nie wysusza skóry choć i tak lekkie balsamowanie nie zaszkodzi. Nie jest zły jednak do moich ulubieńców nie należy.
Dostępność: tylko Rossmann
Cena: ok 3 zł
Moja ocena: 3/5
Jak widać ja bardziej polubiłam się z żelem NIVEA i żałuję że już niestety pozostała mi jego resztka.
A co tam u Was!
Ja w końcu muszę obiecać poprawę i choć z godzinkę dziennie znaleźć na odwiedzenie waszych blogów.
Pozdrawiam!
Aga!!!
piątek, 25 lipca 2014
Synergen - Krem do mycia skóry zanieczyszczonej.
Witajcie!
Na mnie urlop tak działa że nie mam chęci pisać aczkolwiek na wasze blogi jeszcze staram się co nieco zajrzeć. Ale chyba najwyższa pora zacząć nadrabiać zaległości.
A dziś oczywiście mam do przedstawienia Krem do mycia skóry zanieczyszczonej od Synergen:
Opakowanie: Miękka tubka z o ładnym lecz nie nachalnym wyglądzie. Zamykana na 'zatrzask' z którym przez cały okres używania nic się nie dzieje.
Konsystencja: Miał być krem a mi bardziej wpada pod żel który kiepsko się pieni i ma bardzo intensywny zapach kosmetyków typowo dla mężczyzn. Niestety przez otwór wydobywa się go czasami zbyt dużo z racji tego iż jest bardzo rzadki. Koloru błękitnego :)
Co nieco od producenta:
Skład: Aqua, Alcohol Denat, Glycerin, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Pca, Citric Acid, Salicylic Acid, Sodium Benzoate, Alcohol, Potassium Sorbate, Hamamelis Virginiana Leaf Water, Bisabolol, Lactic Acid, Parfum, Benzophenone-4, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hexyl Cinnamal, Cl 42090.
Moja opinia: Różnie bywało między mną a tym żelem raz go lubiłam innym razem przeklinałam - ale jeśli zakupicie go w promocji to raczej nie będziecie żałowały. Fakt wysusza skórę podczas stosowania i moim zdaniem jest zbyt silny na zimę ale w okresie letnim sprawdza się jak najbardziej. Przeszkadza mi również to że jest dość rzadki i potrafi się przelać przez rękę no i koło kremu to on nawet nie leżał. Fakt iż zaczęłam go używać latem w tamtym roku jednak musiał przezimować nieużywany a do tego ja musiałam nabrać chęci aby do niego powrócić. Bardzo dobrze oczyszcza twarz, nie pojawiają się po jego zastosowaniu żadne zaskórniki ani inne niespodzianki a i nie ściąga jakoś mocno twarzy a troszkę ją wysusza (podczas stosowania w lecie bo w zimie to jednak masakrę robi). Ogólnie produkt nie najgorszy ale ja mam ciągle chęć na wypróbowanie zielonej wersji i może kiedyś sie skuszę - póki co jednak odgruzowuję swoje zapasy bo mam ich sporo :) Zdecydowanie większości może przeszkadzać zapach który jest bardzo charakterystyczny i raczej taki męski - mi to akurat średnio przeszkadza :)
A Wy znacie ten produkt?
Co o nim sądzicie?
Od poniedziałku do pracy - masakra jakaś ale cóż urlop nie będzie trwał wiecznie. U mnie od wczoraj non stop leje deszcz trochę kicha ale dobrze bo choć trochę się ochłodziło :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Na mnie urlop tak działa że nie mam chęci pisać aczkolwiek na wasze blogi jeszcze staram się co nieco zajrzeć. Ale chyba najwyższa pora zacząć nadrabiać zaległości.
A dziś oczywiście mam do przedstawienia Krem do mycia skóry zanieczyszczonej od Synergen:
Opakowanie: Miękka tubka z o ładnym lecz nie nachalnym wyglądzie. Zamykana na 'zatrzask' z którym przez cały okres używania nic się nie dzieje.
Konsystencja: Miał być krem a mi bardziej wpada pod żel który kiepsko się pieni i ma bardzo intensywny zapach kosmetyków typowo dla mężczyzn. Niestety przez otwór wydobywa się go czasami zbyt dużo z racji tego iż jest bardzo rzadki. Koloru błękitnego :)
Co nieco od producenta:
Skład: Aqua, Alcohol Denat, Glycerin, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Pca, Citric Acid, Salicylic Acid, Sodium Benzoate, Alcohol, Potassium Sorbate, Hamamelis Virginiana Leaf Water, Bisabolol, Lactic Acid, Parfum, Benzophenone-4, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hexyl Cinnamal, Cl 42090.
Moja opinia: Różnie bywało między mną a tym żelem raz go lubiłam innym razem przeklinałam - ale jeśli zakupicie go w promocji to raczej nie będziecie żałowały. Fakt wysusza skórę podczas stosowania i moim zdaniem jest zbyt silny na zimę ale w okresie letnim sprawdza się jak najbardziej. Przeszkadza mi również to że jest dość rzadki i potrafi się przelać przez rękę no i koło kremu to on nawet nie leżał. Fakt iż zaczęłam go używać latem w tamtym roku jednak musiał przezimować nieużywany a do tego ja musiałam nabrać chęci aby do niego powrócić. Bardzo dobrze oczyszcza twarz, nie pojawiają się po jego zastosowaniu żadne zaskórniki ani inne niespodzianki a i nie ściąga jakoś mocno twarzy a troszkę ją wysusza (podczas stosowania w lecie bo w zimie to jednak masakrę robi). Ogólnie produkt nie najgorszy ale ja mam ciągle chęć na wypróbowanie zielonej wersji i może kiedyś sie skuszę - póki co jednak odgruzowuję swoje zapasy bo mam ich sporo :) Zdecydowanie większości może przeszkadzać zapach który jest bardzo charakterystyczny i raczej taki męski - mi to akurat średnio przeszkadza :)
A Wy znacie ten produkt?
Co o nim sądzicie?
Od poniedziałku do pracy - masakra jakaś ale cóż urlop nie będzie trwał wiecznie. U mnie od wczoraj non stop leje deszcz trochę kicha ale dobrze bo choć trochę się ochłodziło :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
niedziela, 20 lipca 2014
Po wakacyjnie i od razu paczuszkowo :)
Witajcie
Większość z Was pochwaliła się paczką otrzymaną za bycie Ambasadorką firmy Le Petit Marseillais Ja również załapałam się na ten test i przed samym wyjazdem otrzymałam zestaw kosmetyków i próbek. Teraz zacznę się brać za testy a jak Wasze pierwsze wrażenia:
Paczka przepięknie zapakowana a ja ciągle myślę na co wykorzystam to prześliczne pudełko.
A w jej zawartości :
Żel pod prysznic kwiat pomarańczy + 20 sztuk próbek dla znajomych
Balsam do ciała masło shea, słodki migdał oraz olejek arganowy i oczywiście znów 20 próbek
Ciekawa jestem tych produktów i tego jak się sprawdzą.
Jeszcze dwie wygrane:
U Kosmetycznej Hedonistki:
Dwa kremy BB z Astor
A w gratisie próbki kremów Bandi oraz Sylveco a całkowitym zaskoczeniem była paletka cieni z Pierre Rene w odcieniach szarości. Dziękuje jeszcze raz :)
Druga wgrana u bluegirl.ewa
Czyli lakier do paznokci oraz tusz do rzęs od Astor :)
Także zabieram się za testy.
A jako bonus moja samojebka z mola w Boszkowie - woda tak czysta że gdzie nie wypłyniecie to dno widać :)
I rodzinka łabędzi które codziennie odwiedzała naszą plażę :
Także wracam z naładowanymi akumulatorami i niebawem dodam konkretniejszy post :)
Dajcie znać co Tam u Was :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Większość z Was pochwaliła się paczką otrzymaną za bycie Ambasadorką firmy Le Petit Marseillais Ja również załapałam się na ten test i przed samym wyjazdem otrzymałam zestaw kosmetyków i próbek. Teraz zacznę się brać za testy a jak Wasze pierwsze wrażenia:
Paczka przepięknie zapakowana a ja ciągle myślę na co wykorzystam to prześliczne pudełko.
A w jej zawartości :
Żel pod prysznic kwiat pomarańczy + 20 sztuk próbek dla znajomych
Balsam do ciała masło shea, słodki migdał oraz olejek arganowy i oczywiście znów 20 próbek
Ciekawa jestem tych produktów i tego jak się sprawdzą.
Jeszcze dwie wygrane:
U Kosmetycznej Hedonistki:
Dwa kremy BB z Astor
A w gratisie próbki kremów Bandi oraz Sylveco a całkowitym zaskoczeniem była paletka cieni z Pierre Rene w odcieniach szarości. Dziękuje jeszcze raz :)
Druga wgrana u bluegirl.ewa
Czyli lakier do paznokci oraz tusz do rzęs od Astor :)
Także zabieram się za testy.
A jako bonus moja samojebka z mola w Boszkowie - woda tak czysta że gdzie nie wypłyniecie to dno widać :)
I rodzinka łabędzi które codziennie odwiedzała naszą plażę :
Także wracam z naładowanymi akumulatorami i niebawem dodam konkretniejszy post :)
Dajcie znać co Tam u Was :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
piątek, 11 lipca 2014
Wellness & Beauty balsam do ciała Wanilia i Makadamia
Witajcie!
Jak Wam mija dzień? Ja niestety jak zwykle napięty do kresów możliwości a i przyszykowania do sobotniego wyjazdu na wczasy trzeba w końcu zakończyć. Normalnie na takich obrotach żyję że te dwa tygodnie urlopu jak znalazł. Na bloga raczej nie będę wchodzić chyba że znajdę chwilę czasu i internet będzie mi tam odbierał.
No i post zaczął się pisać w czwartek ale wymiękłam i nie udało mi się go dokończyć więc robię to dziś :)
A dziś mam Wam do przedstawienia balsam do ciała Wellness&Beauty Wanilia i Makadamia:
Opakowanie: Plastikowe opakowanie koloru żółto-złotawego jak najbardziej wpadające w oko. O pojemności 200ml. Zamykane na zatrzask - u mnie rozwalony ale taki właśnie kupiłam i dlatego był przeceniony :)
Konsystencja: Bardzo gęsta, treściwa ciężko ją wmasować w ciało - choć ja i tak sobie go nie żałuję. Koloru białego o jak dla mnie sztucznym zapachu wanilii choć nie tak bardzo drażniącym.
Co nieco o produkcie:
Skład:
Moja opinia: Balsam zdecydowanie średni i ja raczej nie będę chciał do niego wrócić. Najgorsze jest w nim to że wchłania się bardzo powoli i zajmuje to nawet ok 2 godzin bo jest bardzo gęsty i treściwy. Jednak skóra po jego nałożeniu przez dłuzszy czas jest tak nawilżona że spokojnie starcza nam to na 24 godziny choć mnie iście denerwuje to oblepienie. /zapach również sztuczny. Sama raczej więcej się nie skuszę na ten produkt choć kto wie czy na coś innego się nie skuszę. I tyle na dziś.
Dostaniecie go tylko w Rossmannie za ok 3,50zł.
Wymiękłam i jestem mega zmęczona - także odezwę się już raczej po powrocie.
Udanego weekendu i dla niektórych jak dla mnie urlopu.
Aga!!!
Jak Wam mija dzień? Ja niestety jak zwykle napięty do kresów możliwości a i przyszykowania do sobotniego wyjazdu na wczasy trzeba w końcu zakończyć. Normalnie na takich obrotach żyję że te dwa tygodnie urlopu jak znalazł. Na bloga raczej nie będę wchodzić chyba że znajdę chwilę czasu i internet będzie mi tam odbierał.
No i post zaczął się pisać w czwartek ale wymiękłam i nie udało mi się go dokończyć więc robię to dziś :)
A dziś mam Wam do przedstawienia balsam do ciała Wellness&Beauty Wanilia i Makadamia:
Opakowanie: Plastikowe opakowanie koloru żółto-złotawego jak najbardziej wpadające w oko. O pojemności 200ml. Zamykane na zatrzask - u mnie rozwalony ale taki właśnie kupiłam i dlatego był przeceniony :)
Konsystencja: Bardzo gęsta, treściwa ciężko ją wmasować w ciało - choć ja i tak sobie go nie żałuję. Koloru białego o jak dla mnie sztucznym zapachu wanilii choć nie tak bardzo drażniącym.
Co nieco o produkcie:
Skład:
Moja opinia: Balsam zdecydowanie średni i ja raczej nie będę chciał do niego wrócić. Najgorsze jest w nim to że wchłania się bardzo powoli i zajmuje to nawet ok 2 godzin bo jest bardzo gęsty i treściwy. Jednak skóra po jego nałożeniu przez dłuzszy czas jest tak nawilżona że spokojnie starcza nam to na 24 godziny choć mnie iście denerwuje to oblepienie. /zapach również sztuczny. Sama raczej więcej się nie skuszę na ten produkt choć kto wie czy na coś innego się nie skuszę. I tyle na dziś.
Dostaniecie go tylko w Rossmannie za ok 3,50zł.
Wymiękłam i jestem mega zmęczona - także odezwę się już raczej po powrocie.
Udanego weekendu i dla niektórych jak dla mnie urlopu.
Aga!!!
wtorek, 8 lipca 2014
Haul kosmetyczny z czerwca :)
Witajcie!
Rozgrzeszyć to raczej mnie nie można bo jak zwykle ciut przepadłam na zakupach ale zawsze jest wytłumaczenie - bo akurat była promocja albo będzie ten kosmetyk dostępny tylko sezonowo itp.
A teraz no nic pokaże jak przepadłam w czerwcu na zakupach:
AVON:
1. SOLUTIONS - pianka do mycia twarzy - minimalnie zmienione opakowanie i opis więc przypuszczam ze sam skład również ale tego jeszcze nie zlustrowałam - mam tylko nadzieję ze dalej będę z niej zadowolona - sztuka kosztowała ok 8zł
2. Naturals - mgiełka do ciała śliwka i wanilia - uwielbiam ich mgiełki do odświeżania się podczas dnia - kosztowała ok 7zł
3. Care - krem do rąk cocoa butter - zapach ma cudny działanie dopiero będzie sprawdzane - koszt 5zł
4. Marynarskie pęsety sztuk dwie - były tanie bo jedna kosztowała coś ok 7 zł a spodobał mi się bardzo ich wzór :)
5. Kolczyki w ofercie dla konsultantek :)
6. Separatory do malowania paznokci u stóp sztuk dwie - jedne kosztowały 2,90zł
7. Foot Works - sprawy chłodzący i odświeżający do stóp - cena ok 7zł
8. Tusz do rzęs Super Full - kosztował mnie 6zł ponieważ można było wziąć zestaw kredka+tusz - tuszu klientka nie chciał więc ja skorzystałam z okazji :)
9. SUN - pomadka ochronna SPF 30 - mam nadzieję że z tą się polubię bardziej niż z tymi co miałam ostatnio.
10. Planet Spa - peeling do ciała z nowej serii Amazońskie Skarby Acai - kosztowało ok 10zł
11. On Duty - kulka męska - kosztowała ok 4zł
12. Zestaw Naturals Jagoda i Orchidea - kosztował 15zł - pewnie szybko zniknie z katalogu.
13. SUN krem do twarzy z SPF30 ponoć chłodzący i dobry po opalaniu zobaczymy - kosztował 11zł
14. Foot Works - pedikiur 3w1 ale ogromna tubka bo 150ml - kosztował 9zł niebawem biorę sie za testy :)
15. Jeden zakup z Biedronki skrzyp + podróbka TT - nawet ciekawa a skrzyp już łykam - kosztował ten zestaw 15zł.
16. Oczywiście znowu bonusik dla konsultantki kolczyki :)
Auchan:
17. Bingo Spa - mleczka kąpiel - kosztowała 5,50zł więc postanowiłam wypróbować.
18. Lorin - lawendowa sól do kąpieli - już jakiś czas w użyciu także niebawem recenzja - kosztowała 3,30zł także wypróbować warto.
Biedronka:
19. SORAYA peeling morelowy że kosztował 5,99zł to wzięłam jeszcze dwie sztuki na zapas bo termin przydatności jest długi a w drogeriach trzeba zapłacić za niego 2xtyle :)
20. Garnier mleczko do demakijażu z ekstraktem z winogron - mleczka lubię a micele średnio - a ze to kosztowało 6,70zł to wypróbować warto :)
21. dentiź pasta do zębów 7 ziół - zapasy pokończone a że kosztowała 1,95zł to jako alternatywa awaryjna sie nada :)
Carrefour:
22. Linteo Baby - chusteczki nawilżone które mnie zaskoczyły bardzo pozytywnie - paczka kosztuje ok 3,30zł
Apteka DOZ:
23. Accoss dwa mydełka - pachną świetnie, działają równie dobrze - a poprzez dość krótki termin ważności jedno kosztowało 1,20zł to od razu wzięłam dwie sztuki - 3 zakupiona wcześniej już wykończona :)
24,25. Barwa szampon ze skrzypem oraz tatarakowo-chmielowy - stacjonarnie nie mogę ich dorwać a chciałam wypróbować - jeden kosztował 3,80zł
26. Loxon - lek na receptę na wypadające kłaki - koszt ok 33zł.
27. Clobex - szampon coby mi się łuszczyca nie zrobiła po kuracji dermatologicznej - koszt ok 40zł
28. Jakiś tam suplement się wdarł - na bolące gardło :)
Apteka Gemini:
29. Farmona jantar - dwie sztuki tak na zapas - koszt jednej to ok 8zł
30. Himalaya mydełko w kostce - kurcze w Rossku są tańsze - to kosztowało ok 3,20zł
31. Uriage - woda termalna zakupiona z myślą o wyjeździe - koszt ok 17zł.
Rossmann:
32. ISANA - żel pod prysznic o cudnym zapachu mojito - 2,49zł
33,34.Ziaja sensitive oraz bloker - koszt 1 sztuki to 5,50zł
35. Four Beauty pacynki co cieni - fajne i jak za 2,49 sztuka no skusiłam sie :)
36. Wellnes & Beauty - balsam do ciała wanilia i macadamia - już niebawem zakończy żywot - na pewno napiszę więcej - przez złamany 'zatrzask' kosztował 1,60zł więc w takiej cenie warto wypróbować :)
Matko a mi sie wydawało ze było tego o wiele mniej a pisząc nie widziałam końca - także lipiec ogłaszam miesiącem bez zakupów bo niedługo utonę w zapasach szczególnie zeli i balsamów do ciała.
Jak wam się podobają moje łupy?
Dziś mam zamiar co nieco ponadrabiać Wasze blogi bo kurs angielskiego skutecznie mnie wymęcza - zresztą 12 godzin na nogach bez praktycznie żadnych przerw już samo w sobie jest meczące :/
A i te upały :/
A jak Tam u Was?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Rozgrzeszyć to raczej mnie nie można bo jak zwykle ciut przepadłam na zakupach ale zawsze jest wytłumaczenie - bo akurat była promocja albo będzie ten kosmetyk dostępny tylko sezonowo itp.
A teraz no nic pokaże jak przepadłam w czerwcu na zakupach:
AVON:
1. SOLUTIONS - pianka do mycia twarzy - minimalnie zmienione opakowanie i opis więc przypuszczam ze sam skład również ale tego jeszcze nie zlustrowałam - mam tylko nadzieję ze dalej będę z niej zadowolona - sztuka kosztowała ok 8zł
2. Naturals - mgiełka do ciała śliwka i wanilia - uwielbiam ich mgiełki do odświeżania się podczas dnia - kosztowała ok 7zł
3. Care - krem do rąk cocoa butter - zapach ma cudny działanie dopiero będzie sprawdzane - koszt 5zł
4. Marynarskie pęsety sztuk dwie - były tanie bo jedna kosztowała coś ok 7 zł a spodobał mi się bardzo ich wzór :)
5. Kolczyki w ofercie dla konsultantek :)
6. Separatory do malowania paznokci u stóp sztuk dwie - jedne kosztowały 2,90zł
7. Foot Works - sprawy chłodzący i odświeżający do stóp - cena ok 7zł
8. Tusz do rzęs Super Full - kosztował mnie 6zł ponieważ można było wziąć zestaw kredka+tusz - tuszu klientka nie chciał więc ja skorzystałam z okazji :)
9. SUN - pomadka ochronna SPF 30 - mam nadzieję że z tą się polubię bardziej niż z tymi co miałam ostatnio.
10. Planet Spa - peeling do ciała z nowej serii Amazońskie Skarby Acai - kosztowało ok 10zł
11. On Duty - kulka męska - kosztowała ok 4zł
12. Zestaw Naturals Jagoda i Orchidea - kosztował 15zł - pewnie szybko zniknie z katalogu.
13. SUN krem do twarzy z SPF30 ponoć chłodzący i dobry po opalaniu zobaczymy - kosztował 11zł
14. Foot Works - pedikiur 3w1 ale ogromna tubka bo 150ml - kosztował 9zł niebawem biorę sie za testy :)
15. Jeden zakup z Biedronki skrzyp + podróbka TT - nawet ciekawa a skrzyp już łykam - kosztował ten zestaw 15zł.
16. Oczywiście znowu bonusik dla konsultantki kolczyki :)
Auchan:
17. Bingo Spa - mleczka kąpiel - kosztowała 5,50zł więc postanowiłam wypróbować.
18. Lorin - lawendowa sól do kąpieli - już jakiś czas w użyciu także niebawem recenzja - kosztowała 3,30zł także wypróbować warto.
Biedronka:
19. SORAYA peeling morelowy że kosztował 5,99zł to wzięłam jeszcze dwie sztuki na zapas bo termin przydatności jest długi a w drogeriach trzeba zapłacić za niego 2xtyle :)
20. Garnier mleczko do demakijażu z ekstraktem z winogron - mleczka lubię a micele średnio - a ze to kosztowało 6,70zł to wypróbować warto :)
21. dentiź pasta do zębów 7 ziół - zapasy pokończone a że kosztowała 1,95zł to jako alternatywa awaryjna sie nada :)
Carrefour:
22. Linteo Baby - chusteczki nawilżone które mnie zaskoczyły bardzo pozytywnie - paczka kosztuje ok 3,30zł
Apteka DOZ:
23. Accoss dwa mydełka - pachną świetnie, działają równie dobrze - a poprzez dość krótki termin ważności jedno kosztowało 1,20zł to od razu wzięłam dwie sztuki - 3 zakupiona wcześniej już wykończona :)
24,25. Barwa szampon ze skrzypem oraz tatarakowo-chmielowy - stacjonarnie nie mogę ich dorwać a chciałam wypróbować - jeden kosztował 3,80zł
26. Loxon - lek na receptę na wypadające kłaki - koszt ok 33zł.
27. Clobex - szampon coby mi się łuszczyca nie zrobiła po kuracji dermatologicznej - koszt ok 40zł
28. Jakiś tam suplement się wdarł - na bolące gardło :)
Apteka Gemini:
29. Farmona jantar - dwie sztuki tak na zapas - koszt jednej to ok 8zł
30. Himalaya mydełko w kostce - kurcze w Rossku są tańsze - to kosztowało ok 3,20zł
31. Uriage - woda termalna zakupiona z myślą o wyjeździe - koszt ok 17zł.
Rossmann:
32. ISANA - żel pod prysznic o cudnym zapachu mojito - 2,49zł
33,34.Ziaja sensitive oraz bloker - koszt 1 sztuki to 5,50zł
35. Four Beauty pacynki co cieni - fajne i jak za 2,49 sztuka no skusiłam sie :)
36. Wellnes & Beauty - balsam do ciała wanilia i macadamia - już niebawem zakończy żywot - na pewno napiszę więcej - przez złamany 'zatrzask' kosztował 1,60zł więc w takiej cenie warto wypróbować :)
Matko a mi sie wydawało ze było tego o wiele mniej a pisząc nie widziałam końca - także lipiec ogłaszam miesiącem bez zakupów bo niedługo utonę w zapasach szczególnie zeli i balsamów do ciała.
Jak wam się podobają moje łupy?
Dziś mam zamiar co nieco ponadrabiać Wasze blogi bo kurs angielskiego skutecznie mnie wymęcza - zresztą 12 godzin na nogach bez praktycznie żadnych przerw już samo w sobie jest meczące :/
A i te upały :/
A jak Tam u Was?
Pozdrawiam!
Aga!!!
niedziela, 6 lipca 2014
Krem - Żel Agafii pod oczy zatrzymanie młodości do 35 lat.
Witajcie!
Po ostatnim poście widzę że większości spodobały się moje zakupy - jeśli chodzi o ten strój różowo - pomarańczowy to niestety był jeszcze tylko jeden wariant kolorowy żółto - zielony dlatego ten róż wygrał a cena jak najbardziej była korzystna. Także 12 lipca wyjeżdżam na dobry tydzień pourlopować się i w końcu odpocząć i naładować akumulatory - szczególnie że wykorzystuję nadal urlop zeszłoroczny. A chyba najbardziej jestem zadowolona z kurteczki bo takiej mi brakowało :)
A dziś chciałam co nieco wspomnieć o:
Krem - Żel Agafii pod oczy zatrzymanie młodości do 35 lat.
Zakupiony był impulsywnie razem z szamponami z Planeta Organica ale o tym kiedy indziej :)
Opakowanie: Tubka niestety zakręcana lepiej jakby miała zatrzask. Design ogólnie minimalistyczny jednak dla mnie jak najbardziej na plus. Pojemność 50 ml.
Konsystencja: Jest to typowy krem-żel bardzo lekki i szybko wchłaniający się. Nie bieli skóry. Zapach ziołowy jednak bardzo lekki.
Co nieco o kremie:
Skład:
Moja opinia: Krem-żel używam od połowy grudnia więc dobre pół roku i połowa tubki jeszcze mi została. Wydajność jak najbardziej na plus jednak wolałabym ciut mniejszą pojemność. Idealny jest na lato przez to że jest lekki. Pomimo tej lekkości odczuwalne jest nawilżenie jednak w zimę był ciut za lekki a nie da rady wklepać jego większej ilości bo pozostaje biała warstwa na twarzy i zabawnie to wygląda. Krem nie jest zły jednak pojemność jest bardzo męcząca i przy codziennym stosowaniu dwa razy dziennie spokojnie wystarczy na ok rok. Ciekawi mnie ogólnie cała seria tych kremów na dzień i na noc. A właśnie zauważyłam ze nie widać tak opuchniętych okolic oczu i sińców pod nimi - także jestem na tak ale poszukam czegoś o mniejszej pojemności - jednak jeśli nie znajdę nic coby mnie usatysfakcjonowało to przypuszczam ze będę do niego wracała/
Miałyście go?
A może polecicie jakiś dobry krem pod oczy (za wyjątkiem firmy AA na którą mam uczulenie)?
Buziole!
Pozdrawiam!
Aga!!!
Po ostatnim poście widzę że większości spodobały się moje zakupy - jeśli chodzi o ten strój różowo - pomarańczowy to niestety był jeszcze tylko jeden wariant kolorowy żółto - zielony dlatego ten róż wygrał a cena jak najbardziej była korzystna. Także 12 lipca wyjeżdżam na dobry tydzień pourlopować się i w końcu odpocząć i naładować akumulatory - szczególnie że wykorzystuję nadal urlop zeszłoroczny. A chyba najbardziej jestem zadowolona z kurteczki bo takiej mi brakowało :)
A dziś chciałam co nieco wspomnieć o:
Krem - Żel Agafii pod oczy zatrzymanie młodości do 35 lat.
Zakupiony był impulsywnie razem z szamponami z Planeta Organica ale o tym kiedy indziej :)
Opakowanie: Tubka niestety zakręcana lepiej jakby miała zatrzask. Design ogólnie minimalistyczny jednak dla mnie jak najbardziej na plus. Pojemność 50 ml.
Konsystencja: Jest to typowy krem-żel bardzo lekki i szybko wchłaniający się. Nie bieli skóry. Zapach ziołowy jednak bardzo lekki.
Co nieco o kremie:
Skład:
Moja opinia: Krem-żel używam od połowy grudnia więc dobre pół roku i połowa tubki jeszcze mi została. Wydajność jak najbardziej na plus jednak wolałabym ciut mniejszą pojemność. Idealny jest na lato przez to że jest lekki. Pomimo tej lekkości odczuwalne jest nawilżenie jednak w zimę był ciut za lekki a nie da rady wklepać jego większej ilości bo pozostaje biała warstwa na twarzy i zabawnie to wygląda. Krem nie jest zły jednak pojemność jest bardzo męcząca i przy codziennym stosowaniu dwa razy dziennie spokojnie wystarczy na ok rok. Ciekawi mnie ogólnie cała seria tych kremów na dzień i na noc. A właśnie zauważyłam ze nie widać tak opuchniętych okolic oczu i sińców pod nimi - także jestem na tak ale poszukam czegoś o mniejszej pojemności - jednak jeśli nie znajdę nic coby mnie usatysfakcjonowało to przypuszczam ze będę do niego wracała/
Miałyście go?
A może polecicie jakiś dobry krem pod oczy (za wyjątkiem firmy AA na którą mam uczulenie)?
Buziole!
Pozdrawiam!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































