Witajcie!
Żeby nie było ze twarzy nie pielęgnuje bo ostatnio w denkach kiepsko z produktami do twarzy a dziś chciałam opisać produkt uniwersalny stosowany przeze mnie do twarzy jak również do nawilżania łokci a dlaczego dowiecie się poniżej.
Alantan dermoline - krem ochronny z wit. A
Opakowanie: Tubka z miękkiego plastiku z odkręcaną zakrętką lepsza byłaby na klik. Nieprzeźroczyste opakowanie przez co ciężko dojrzeć ile go nam jeszcze pozostało. Dla mnie opakowanie kompletnie nie przemyślane.
Konsystencja: Bardzo gesty krem który bardzo ciężko wycisnąć z tej tubki. Bezzapachowy. Wchłania się praktycznie natychmiastowo.
O produkcie:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol and Polysorbate 60, Panthenol and Propylene
Glycol, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Isopropyl
Mysristate, Petrolatum, Allantoin, PEG-8, Dimethicone, Ethylparaben,
Retinyl Palmitate, Methylparaben, Propylparaben.
Moja opinia: Osobiście nie widzę rewelacji po zastosowaniu tego kremu jednak sprawdza się niejednokrotnie lepiej aniżeli kremy z wyższej póki cenowej. Najważniejsze że nie zapycha i nie ma po nim żadnych niechcianych niespodzianek. Wchłania się praktycznie natychmiastowo i co mnie bardzo cieszy pozostawia twarz matową ale nawilżoną. Łokcie również u mnie mają tendencję do przesuszania się a nie lubię mieć ich zbyt mocno tłustych szczególnie że teraz w okresie letnim muszę aplikować krem praktycznie przed każdym wyjściem na słońce. Dla mnie jest on bardzo przydatny i w takiej cenie myślę iż nie znajdę nic bardziej uniwersalnego.
Moja ocena: 4/5
Dostępność: Apteki - ja swój zakupiłam w aptece Gemini
Cena: ok 10zł - apteka Gemini ok 6zł.
Rozdanie trwa u mnie jeszcze dwa dni więc zachęcam do wzięcia udziału klik
Znacie ten krem?
Lubicie go?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
piątek, 5 czerwca 2015
czwartek, 4 czerwca 2015
NIVEA klasyczna i ISANA med - pomadki
Witajcie!
Dziś chciałam wspomnieć o dwóch produktach do pielęgnacji ust których ostatnio używam
NIVEA masełko do ust bezzapachowe nawilżające.
ISANA pomadka do ust nawilżająca.
Prezentują się one następująco:
OPAKOWANIE:
NIVEA masełko zamknięte w klasycznym dla firmy opakowaniu, metalowym pudełeczku - ja osobiście takie lubię używać w domu bo są bardzo wydajne.
ISANA wysuwana pomadka w plastikowym opakowaniu - muszę przyznać iż bardzo trwałe jest opakowanie bo nie raz upadło mi z dość dużej wysokości i nadal działało jednak na koniec jeszcze wydłubuję to co pozostało ponieważ wystarcza go jeszcze na ok 2 tygodnie.
KONSYSTENCJA:
NIVEA bezzapachowy kremik o gęstej konsystencji nie ma nic wspólnego z wazeliną. Nie pozostawia tłustej warstwy na ustach.
ISANA bezzapachowa pomadka jak dla mnie o konsystencji wazeliny i bardzo podobnym zachowaniu na ustach. Pozostawi tłustą nieprzyjemną warstwę,
Skład i opis.
Skład i opis.
MOJA OPINIA:
NIVEA - masełko bardzo dobrze nawilża jednak jest ze mną tylko w miejscach w których mogę go w miarę higienicznie użyć ponieważ trzeba ta z reguły 'palucha' wsadzić. Nawilża bardzo dobrze i do tego daje uczucie ulgi kiedy usta są mocno spierzchnięte. Często używam go na noc w dość grubej warstwie a po wstaniu rano usta są świetnie zregenerowane i nie potrzebują kolejnej porcji nawilżenia. Masełka używam od 3 miesięcy i myślę że jeszcze na kolejne 3 mi wystarczy. Wydajność jak widać również na plus. Osobiście jednak wiolę zapachowe mazidła do ust więc nie wiem czy do tej wersji powrócę.
ISANA - ta pomadka niestety od samego początku mnie irytowała kiepskim nawilżeniem a jedynie pozostawieniem tłustej warstwy na ustach i doprowadzeniem czasami ust do pierzchnięcia a nawet pieczenia. Czytałam u niektórych z Was pozytywne opinie o tej pomadce ja niestety jestem całkowicie na nie. Przypuszczam iż przez to ze używałam jej niechętnie wystarczyła mi na 4 miesiące a była to wersja torebkowa oraz wyjazdowa.
MOJA OCENA:
NIVEA - 4/5
ISANA - 1/5
DOSTĘPNOŚĆ:
NIVEA - drogerie, markety, dyskonty
ISANA - Rossmann
CENA:
NIVEA - ok 10zł - ja swoją zakupiłam za 3zł
ISANA - ok 3zł-5zł zależy od promocji.
Zapraszam jeszcze do rozdania które zakończy się w niedzielę o 23:59 klik
A wy co sądzicie o tych obu produktach?
Jak wam mija dzisiejszy dzień?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dziś chciałam wspomnieć o dwóch produktach do pielęgnacji ust których ostatnio używam
NIVEA masełko do ust bezzapachowe nawilżające.
ISANA pomadka do ust nawilżająca.
Prezentują się one następująco:
OPAKOWANIE:
NIVEA masełko zamknięte w klasycznym dla firmy opakowaniu, metalowym pudełeczku - ja osobiście takie lubię używać w domu bo są bardzo wydajne.
ISANA wysuwana pomadka w plastikowym opakowaniu - muszę przyznać iż bardzo trwałe jest opakowanie bo nie raz upadło mi z dość dużej wysokości i nadal działało jednak na koniec jeszcze wydłubuję to co pozostało ponieważ wystarcza go jeszcze na ok 2 tygodnie.
KONSYSTENCJA:
NIVEA bezzapachowy kremik o gęstej konsystencji nie ma nic wspólnego z wazeliną. Nie pozostawia tłustej warstwy na ustach.
ISANA bezzapachowa pomadka jak dla mnie o konsystencji wazeliny i bardzo podobnym zachowaniu na ustach. Pozostawi tłustą nieprzyjemną warstwę,
Skład i opis.
Skład i opis.
MOJA OPINIA:
NIVEA - masełko bardzo dobrze nawilża jednak jest ze mną tylko w miejscach w których mogę go w miarę higienicznie użyć ponieważ trzeba ta z reguły 'palucha' wsadzić. Nawilża bardzo dobrze i do tego daje uczucie ulgi kiedy usta są mocno spierzchnięte. Często używam go na noc w dość grubej warstwie a po wstaniu rano usta są świetnie zregenerowane i nie potrzebują kolejnej porcji nawilżenia. Masełka używam od 3 miesięcy i myślę że jeszcze na kolejne 3 mi wystarczy. Wydajność jak widać również na plus. Osobiście jednak wiolę zapachowe mazidła do ust więc nie wiem czy do tej wersji powrócę.
ISANA - ta pomadka niestety od samego początku mnie irytowała kiepskim nawilżeniem a jedynie pozostawieniem tłustej warstwy na ustach i doprowadzeniem czasami ust do pierzchnięcia a nawet pieczenia. Czytałam u niektórych z Was pozytywne opinie o tej pomadce ja niestety jestem całkowicie na nie. Przypuszczam iż przez to ze używałam jej niechętnie wystarczyła mi na 4 miesiące a była to wersja torebkowa oraz wyjazdowa.
MOJA OCENA:
NIVEA - 4/5
ISANA - 1/5
DOSTĘPNOŚĆ:
NIVEA - drogerie, markety, dyskonty
ISANA - Rossmann
CENA:
NIVEA - ok 10zł - ja swoją zakupiłam za 3zł
ISANA - ok 3zł-5zł zależy od promocji.
Zapraszam jeszcze do rozdania które zakończy się w niedzielę o 23:59 klik
A wy co sądzicie o tych obu produktach?
Jak wam mija dzisiejszy dzień?
Pozdrawiam!
Aga!!!
niedziela, 31 maja 2015
AVON Planet Spa mus do ciała Masło shea i trufla czekoladowa
Witajcie!
W tym miesiącu kolejny wpis o produkcie do nawilzania ciała z firmy AVON z serii Planet Spa mus do ciała masło shea i trufla czekoladowa:
Opakowanie: zakrecany pojemnik przezroczysty wiec zawsze wiemy dokładnie ile jeszcze nam produktu pozostalo. Uwielbiam takie opakowania ponieważ nie trzeba nic rozcinac aby zuzyć cały produkt.
Konsystencja: musu o zlocistym kolorze. Zapach jest bardzo słodki i intensywny raczej z niczym konkretnym mi się nie kojarzy.
Jedwabisty mus do ciała Masło Shea i Trufla Czekoladowa to nowa propozycja z profesjonalnej linii Planet Spa Avon. Ma nie tylko odżywiać, wygładzać i upiększać skórę, ale także działać rozpieszczająco na zmysły poprzez swój rozkoszny zapach.
Skład: Aqua, Stearic Acid, Glycerin, Butylene Glicol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Phenoxyethanol, Sesamium Indicum Seed Oil, Parfum, Triethanolamine, Dimethicone, Hydrogenated Polyisobutene, PEG-8, Methylparaben, Glyceryl Stearate Se, Ethylparaben, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Alcohol Denat., Tetrasodium Edta, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Butyrospermum Parkii(Shea) Butter, Theobroma Cacao(Cocoa) Extract, Tuber Magnatum Extract, Yellow5/Cl 19140, Red 33/Cl 17200, Blue 1/Cl 42090.
Moja opinia: mus świetnie by się sprawdził w okresie zimowym ponieważ jest bardzo mocno nawilzajacy i pozostawia skore jakby wilgotna. Ogólnie bardzo dobrze nawilza jednak na te porę roku jest dla mnie jakby trochę zbyt tresciwy. Dlatego tez trochę mi zeszło aby go zużyć ponieważ nie smarowalam się nim częściej niż dwa razy w tygodniu jednak nie chciałam go pozostawić otwartego do zimy staram się zuzuwac teraz wszystko regularnie. Nie zauważyłam żeby na mojej skórze pozostawiał jaką złota poświatę jednak spotkałam się z takimi opiniami. Moja skora raczej naturalnie jest ciemniejsza i może taki efekt jest widoczny u osób z bardzo jasna karnacja? No nie wiem. Ogólnie jestem na tak i bardzo lubię produkty z tej serii . czasami widuje powroty tego musu jednak zdarza się to dość rzadko. Na chwile obecna mam tak dużą ilość smarowidel do wykorzystania ze powrotu w najbliższym czasie nie planuje.
Moja ocena: 4/5
Cena: 20-36zlzl
Dostępność: internet, konsultantka AVON
Przypomina orozdaniu k klik
W tym miesiącu kolejny wpis o produkcie do nawilzania ciała z firmy AVON z serii Planet Spa mus do ciała masło shea i trufla czekoladowa:
Opakowanie: zakrecany pojemnik przezroczysty wiec zawsze wiemy dokładnie ile jeszcze nam produktu pozostalo. Uwielbiam takie opakowania ponieważ nie trzeba nic rozcinac aby zuzyć cały produkt.
Konsystencja: musu o zlocistym kolorze. Zapach jest bardzo słodki i intensywny raczej z niczym konkretnym mi się nie kojarzy.
Jedwabisty mus do ciała Masło Shea i Trufla Czekoladowa to nowa propozycja z profesjonalnej linii Planet Spa Avon. Ma nie tylko odżywiać, wygładzać i upiększać skórę, ale także działać rozpieszczająco na zmysły poprzez swój rozkoszny zapach.
Skład: Aqua, Stearic Acid, Glycerin, Butylene Glicol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Phenoxyethanol, Sesamium Indicum Seed Oil, Parfum, Triethanolamine, Dimethicone, Hydrogenated Polyisobutene, PEG-8, Methylparaben, Glyceryl Stearate Se, Ethylparaben, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Alcohol Denat., Tetrasodium Edta, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Butyrospermum Parkii(Shea) Butter, Theobroma Cacao(Cocoa) Extract, Tuber Magnatum Extract, Yellow5/Cl 19140, Red 33/Cl 17200, Blue 1/Cl 42090.
Moja opinia: mus świetnie by się sprawdził w okresie zimowym ponieważ jest bardzo mocno nawilzajacy i pozostawia skore jakby wilgotna. Ogólnie bardzo dobrze nawilza jednak na te porę roku jest dla mnie jakby trochę zbyt tresciwy. Dlatego tez trochę mi zeszło aby go zużyć ponieważ nie smarowalam się nim częściej niż dwa razy w tygodniu jednak nie chciałam go pozostawić otwartego do zimy staram się zuzuwac teraz wszystko regularnie. Nie zauważyłam żeby na mojej skórze pozostawiał jaką złota poświatę jednak spotkałam się z takimi opiniami. Moja skora raczej naturalnie jest ciemniejsza i może taki efekt jest widoczny u osób z bardzo jasna karnacja? No nie wiem. Ogólnie jestem na tak i bardzo lubię produkty z tej serii . czasami widuje powroty tego musu jednak zdarza się to dość rzadko. Na chwile obecna mam tak dużą ilość smarowidel do wykorzystania ze powrotu w najbliższym czasie nie planuje.
Moja ocena: 4/5
Cena: 20-36zlzl
Dostępność: internet, konsultantka AVON
Przypomina orozdaniu k klik
Znacie ten produkt?
Co o nim sadzicie?
Pozdrawiam!
Aga!!!
środa, 27 maja 2015
Kamill żel pod prysznic mleczko kokoswe.
Witajcie!
Dziś o mleczku do kąpieli od Kamill Cosmetics o zapachu kokosa.
Opakowanie: bardzo poręczna butelka która nie wyślizguje się z ręki. Jest na tyle przeźroczysta że jesteśmy w stanie sprawdzić w każdej chwili ile nam jeszcze go pozostało. Opakowanie w żaden sposób się nie uszkadza i działa bez zarzutu 'zatrzask' do samego końca. Otwór w sam raz dobrany do gęstości.
Konsystencja: Przypomina faktycznie mleczko i jest dość rzadka jednak nie przelewa się przez palce. Zapach nie typowego kokosa a właśnie takiego mleczka kokosowego.
Co nieco o produkcie:
Skład:
Moja opinia: Mleczko bardzo przypadło mi do gustu dzięki zapachowi i samym właściwościom pielęgnacyjnym. U mnie po jego zastosowaniu nie jest konieczne używanie balsamu i nawet nie zawsze to robiłam od razu ponieważ bardzo polubiłam jego zapach na ciele taki delikatny mleczno-kokosowy. Mleczko wylane na dłoń dość kiepsko się pieni przez co staje się mało wydajne lepiej używa się go na gąbce kąpielowej czy myjce. W tamtym roku pisałam o tym o zapachu rabarbaru które również bardzo lubiłam. Myślę że na ten żel warto się skusić jak jest w promocji.
Moja ocena: 5/5
Cena: swoje zakupiłam za 2,99zł jednak waha sie ona do 7 zł (w zależności od sklepu)
Dostępność: Drogerie, Markety
Zapraszam na nadal trwające rozdanie:
Lubicie żele Kamill?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dziś o mleczku do kąpieli od Kamill Cosmetics o zapachu kokosa.
Opakowanie: bardzo poręczna butelka która nie wyślizguje się z ręki. Jest na tyle przeźroczysta że jesteśmy w stanie sprawdzić w każdej chwili ile nam jeszcze go pozostało. Opakowanie w żaden sposób się nie uszkadza i działa bez zarzutu 'zatrzask' do samego końca. Otwór w sam raz dobrany do gęstości.
Konsystencja: Przypomina faktycznie mleczko i jest dość rzadka jednak nie przelewa się przez palce. Zapach nie typowego kokosa a właśnie takiego mleczka kokosowego.
Co nieco o produkcie:
Skład:
Moja opinia: Mleczko bardzo przypadło mi do gustu dzięki zapachowi i samym właściwościom pielęgnacyjnym. U mnie po jego zastosowaniu nie jest konieczne używanie balsamu i nawet nie zawsze to robiłam od razu ponieważ bardzo polubiłam jego zapach na ciele taki delikatny mleczno-kokosowy. Mleczko wylane na dłoń dość kiepsko się pieni przez co staje się mało wydajne lepiej używa się go na gąbce kąpielowej czy myjce. W tamtym roku pisałam o tym o zapachu rabarbaru które również bardzo lubiłam. Myślę że na ten żel warto się skusić jak jest w promocji.
Moja ocena: 5/5
Cena: swoje zakupiłam za 2,99zł jednak waha sie ona do 7 zł (w zależności od sklepu)
Dostępność: Drogerie, Markety
Zapraszam na nadal trwające rozdanie:
Lubicie żele Kamill?
Pozdrawiam!
Aga!!!
poniedziałek, 25 maja 2015
AVON odżywczo-nawilżające masło do ciała cocoa butter
Witajcie!
Chciałam dziś wspomnieć o maśle do ciała firmy AVON które mnie osobiście zaskoczyło na plus a jest to masło odżywczo-nawilżające cocoa butter.
Opakowanie: Jest to ulubione dla mnie opakowanie balsamów czyli zamknięte w słoiczku. Zawsze wiemy ile nam go jeszcze pozostało i nie zostaniemy niemile zaskoczeni. Może być nieco mało higieniczne ale zresztą i tak zawsze używamy je po kąpieli. Jesteśmy zawsze również pewni że zużyjemy je do ostatniej kropli.

Konsystencja: Gęsta, mocno zbita. O mlecznym kolorze. Zapach takiego właśnie mlecznego kakao jednak mało intensywnego.
Od producenta
ciąg dalszy
Skład
Moja opinia: Teraz napiszę za co polubiłam masło a za to iż nawilżanie było na tak dobrym poziomie iż smarować się nim wystarczało raz dziennie a i na dwa dni by wystarczyło. Uwielbiam je również za praktycznie natychmiastowe wchłonięcie w skórę i nie pozostawianie żadnej tłustej warstwy. Zapach utrzymywał sie również przez dość długi czas. Zapach również był nienachalny ale wyczuwalny. Ogólnie średnio lubię balsamy z AVON jednak to mnie zaskoczyło na plus i sprawuje się niejednokrotnie lepiej jak niektóre produkty z serii Planet Spa. Stało się moim ulubieńcem i mam nadzieję że nie wycofają go za szybko.
Moja ocena: 5/5
Cena: 10zł - 13zł
Dostępność: konsultantki, Internet
Przypomnienie o rozdaniu
A Wy znacie to masło?
Pozdrawiam cieplutko!
Aga!!!
Chciałam dziś wspomnieć o maśle do ciała firmy AVON które mnie osobiście zaskoczyło na plus a jest to masło odżywczo-nawilżające cocoa butter.
Opakowanie: Jest to ulubione dla mnie opakowanie balsamów czyli zamknięte w słoiczku. Zawsze wiemy ile nam go jeszcze pozostało i nie zostaniemy niemile zaskoczeni. Może być nieco mało higieniczne ale zresztą i tak zawsze używamy je po kąpieli. Jesteśmy zawsze również pewni że zużyjemy je do ostatniej kropli.

Konsystencja: Gęsta, mocno zbita. O mlecznym kolorze. Zapach takiego właśnie mlecznego kakao jednak mało intensywnego.
Od producenta
ciąg dalszy
Skład
Moja opinia: Teraz napiszę za co polubiłam masło a za to iż nawilżanie było na tak dobrym poziomie iż smarować się nim wystarczało raz dziennie a i na dwa dni by wystarczyło. Uwielbiam je również za praktycznie natychmiastowe wchłonięcie w skórę i nie pozostawianie żadnej tłustej warstwy. Zapach utrzymywał sie również przez dość długi czas. Zapach również był nienachalny ale wyczuwalny. Ogólnie średnio lubię balsamy z AVON jednak to mnie zaskoczyło na plus i sprawuje się niejednokrotnie lepiej jak niektóre produkty z serii Planet Spa. Stało się moim ulubieńcem i mam nadzieję że nie wycofają go za szybko.
Moja ocena: 5/5
Cena: 10zł - 13zł
Dostępność: konsultantki, Internet
Przypomnienie o rozdaniu
A Wy znacie to masło?
Pozdrawiam cieplutko!
Aga!!!
piątek, 22 maja 2015
Farmona peeling jeżyna i malina.
Witajcie!
Dziś szybko zwięźle i na temat o peelingu do ciała z Farmony jeżyna i malina:
Opakowanie: Przeźroczyste, z twardego plastiku (co może pod koniec używania denerwować), plus za to że zawsze wiemy ile jeszcze nam produktu pozostało. Zamykanie na ;zatrzask' które dobrze działa przez cały okres używania. Pojemność 120ml.
Konsystencja: żelowa z masą drobinek ścierających - mega mocnych. Zapach dla mnie ideał - zresztą nie spotkałam jeszcze peelingu farmony który by brzydko pachniał :)
Co nieco od producenta
Skład:
Moja opinia: Dla mnie najważniejsze przy peelingach jest ich moc zdzierania martwego naskórka. Farmona dla mnie robi wprost idealne peelingi które tak wymęczą moją skórę że aż się czerwieni i to bez różnicy czy robię masaż na mokro czy sucho. Przepiękne zapachy i dobra 'moc' i do tego bardzo niska cena dla mnie nie potrzeba nic więcej :) Jednak po jego użyciu koniecznie trzeba się nasmarować balsamem a w moim przypadku wręcz masłem i skóra wszystko chłonie w ekspresowym tempie. Z wydajnością jest średnio - ja osobiście używałam go raz na tydzień i mi wystarczył na ok 2 miesiące jednak przy częstszym stosowaniu bądź używaniu większej ilości do mycia ta wydajność sporo się przykróci.
Moja ocena: 4,5/5
Dostępność: Drogerie, markety
Cena: 4-5 zł.
Lubicie peelingi tej firmy?
A teraz przypomnienie o kończącym się rozdaniu
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dziś szybko zwięźle i na temat o peelingu do ciała z Farmony jeżyna i malina:
Opakowanie: Przeźroczyste, z twardego plastiku (co może pod koniec używania denerwować), plus za to że zawsze wiemy ile jeszcze nam produktu pozostało. Zamykanie na ;zatrzask' które dobrze działa przez cały okres używania. Pojemność 120ml.
Konsystencja: żelowa z masą drobinek ścierających - mega mocnych. Zapach dla mnie ideał - zresztą nie spotkałam jeszcze peelingu farmony który by brzydko pachniał :)
Co nieco od producenta
Skład:
Moja opinia: Dla mnie najważniejsze przy peelingach jest ich moc zdzierania martwego naskórka. Farmona dla mnie robi wprost idealne peelingi które tak wymęczą moją skórę że aż się czerwieni i to bez różnicy czy robię masaż na mokro czy sucho. Przepiękne zapachy i dobra 'moc' i do tego bardzo niska cena dla mnie nie potrzeba nic więcej :) Jednak po jego użyciu koniecznie trzeba się nasmarować balsamem a w moim przypadku wręcz masłem i skóra wszystko chłonie w ekspresowym tempie. Z wydajnością jest średnio - ja osobiście używałam go raz na tydzień i mi wystarczył na ok 2 miesiące jednak przy częstszym stosowaniu bądź używaniu większej ilości do mycia ta wydajność sporo się przykróci.
Moja ocena: 4,5/5
Dostępność: Drogerie, markety
Cena: 4-5 zł.
Lubicie peelingi tej firmy?
A teraz przypomnienie o kończącym się rozdaniu
Pozdrawiam!
Aga!!!
niedziela, 17 maja 2015
ISANA deo roll-on clear & fresh.
Witajcie!
Dziś o kończącym mi się właśnie antyperspirancie z ISANY który muszę powiedzieć iż mile mnie zaskoczył.
Opakowanie: czytelne, ładne i bardzo poręczne - za co ogromny plus. nie uszkadza się pomimo upadków na ziemię ani nic innego się z nim nie dzieje. Kulka działa do samego końca.
Konsystencja / zapach - konsystencja taka lekko kremowa, zapach niewyczuwalny bynajmniej dla mnie. Szybko się wchłania.
Skład i obietnice producenta:
Deo roll-on zawiera działający 48 godzin kompleks substancji czynnych, który skutecznie zapobiega poceniu się i powstawaniu nieprzyjemnego zapachu ciała. Dzięki zastosowaniu wysokojakościowych składników dezodorant nie pozostawia białych śladów na ciemnej odzieży i minimalizuje powstawanie żółtych plam na białej odzieży. Delikatna formuła nie zawierająca alkoholu nadaje się również do skóry wrażliwej – nawet po depilacji. Dezodorant pielęgnuje skórę pod pachami i daje poczucie bezpieczeństwa przez cały dzień.
Moja opinia: Powiem Wam iż kupiłam go już jakiś czas temu na promocji i nie wiązałam z nim większych nadziei jednak w takiej cenie pomyślałam iż można zaryzykować. A tutaj bardzo miłe zaskoczenie. Oczywiście przy wyczynowych sportach to nie uchroni nas od potu jednak nie będziemy brzydko pachnieć. A stosowany na co dzień chroni przed potem bardzo dobrze, faktycznie na ciuchach nie mam już żadnych białych plam (jeśli mowa o czarnych bądź ciemnych) zaś żółtych na białych bluzeczkach. Faktycznie posmarowana nim skóra po depilacji w moim przypadku nie była w ogóle podrażniona - nie piekła, nie swędziała. Myślę że w takiej cenie warto po niego sięgnąć. Na lato może być za słaby lecz na jesień zimę przynajmniej dla mnie jest idealny. Po ostatniej przygodzie z Lady Spid Stick która się kompletnie nie sprawdziła a jest o wiele droższa. Myślę że do tej wersji będę powracała. Wydajność jest również OK ponieważ mi on wystarczył na ok 3 miesiące.
Moja ocena: 4/5
Dostępność: Rossmann
Cena: 3-4zł
Lubicie jakieś dezodoranty z ISANY? Jeśli tak to napiszcie które :)
Posty przez najbliższy tydzień niestety będą sie dodawały automatycznie ponieważ nie będę miała ich jak pisać na rehabilitacji - jednak postaram się Was trochę odwiedzać i czytać o nowościach.
Pozdrawiam!
Aga!!
Dziś o kończącym mi się właśnie antyperspirancie z ISANY który muszę powiedzieć iż mile mnie zaskoczył.
Opakowanie: czytelne, ładne i bardzo poręczne - za co ogromny plus. nie uszkadza się pomimo upadków na ziemię ani nic innego się z nim nie dzieje. Kulka działa do samego końca.
Konsystencja / zapach - konsystencja taka lekko kremowa, zapach niewyczuwalny bynajmniej dla mnie. Szybko się wchłania.
Skład i obietnice producenta:
Deo roll-on zawiera działający 48 godzin kompleks substancji czynnych, który skutecznie zapobiega poceniu się i powstawaniu nieprzyjemnego zapachu ciała. Dzięki zastosowaniu wysokojakościowych składników dezodorant nie pozostawia białych śladów na ciemnej odzieży i minimalizuje powstawanie żółtych plam na białej odzieży. Delikatna formuła nie zawierająca alkoholu nadaje się również do skóry wrażliwej – nawet po depilacji. Dezodorant pielęgnuje skórę pod pachami i daje poczucie bezpieczeństwa przez cały dzień.
Moja opinia: Powiem Wam iż kupiłam go już jakiś czas temu na promocji i nie wiązałam z nim większych nadziei jednak w takiej cenie pomyślałam iż można zaryzykować. A tutaj bardzo miłe zaskoczenie. Oczywiście przy wyczynowych sportach to nie uchroni nas od potu jednak nie będziemy brzydko pachnieć. A stosowany na co dzień chroni przed potem bardzo dobrze, faktycznie na ciuchach nie mam już żadnych białych plam (jeśli mowa o czarnych bądź ciemnych) zaś żółtych na białych bluzeczkach. Faktycznie posmarowana nim skóra po depilacji w moim przypadku nie była w ogóle podrażniona - nie piekła, nie swędziała. Myślę że w takiej cenie warto po niego sięgnąć. Na lato może być za słaby lecz na jesień zimę przynajmniej dla mnie jest idealny. Po ostatniej przygodzie z Lady Spid Stick która się kompletnie nie sprawdziła a jest o wiele droższa. Myślę że do tej wersji będę powracała. Wydajność jest również OK ponieważ mi on wystarczył na ok 3 miesiące.
Moja ocena: 4/5
Dostępność: Rossmann
Cena: 3-4zł
Lubicie jakieś dezodoranty z ISANY? Jeśli tak to napiszcie które :)
Posty przez najbliższy tydzień niestety będą sie dodawały automatycznie ponieważ nie będę miała ich jak pisać na rehabilitacji - jednak postaram się Was trochę odwiedzać i czytać o nowościach.
Pozdrawiam!
Aga!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























