Witajcie!
Dziś szybko zwięźle i na temat o peelingu do ciała z Farmony jeżyna i malina:
Opakowanie: Przeźroczyste, z twardego plastiku (co może pod koniec używania denerwować), plus za to że zawsze wiemy ile jeszcze nam produktu pozostało. Zamykanie na ;zatrzask' które dobrze działa przez cały okres używania. Pojemność 120ml.
Konsystencja: żelowa z masą drobinek ścierających - mega mocnych. Zapach dla mnie ideał - zresztą nie spotkałam jeszcze peelingu farmony który by brzydko pachniał :)
Co nieco od producenta
Skład:
Moja opinia: Dla mnie najważniejsze przy peelingach jest ich moc zdzierania martwego naskórka. Farmona dla mnie robi wprost idealne peelingi które tak wymęczą moją skórę że aż się czerwieni i to bez różnicy czy robię masaż na mokro czy sucho. Przepiękne zapachy i dobra 'moc' i do tego bardzo niska cena dla mnie nie potrzeba nic więcej :) Jednak po jego użyciu koniecznie trzeba się nasmarować balsamem a w moim przypadku wręcz masłem i skóra wszystko chłonie w ekspresowym tempie. Z wydajnością jest średnio - ja osobiście używałam go raz na tydzień i mi wystarczył na ok 2 miesiące jednak przy częstszym stosowaniu bądź używaniu większej ilości do mycia ta wydajność sporo się przykróci.
Moja ocena: 4,5/5
Dostępność: Drogerie, markety
Cena: 4-5 zł.
Lubicie peelingi tej firmy?
A teraz przypomnienie o kończącym się rozdaniu
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
piątek, 22 maja 2015
niedziela, 17 maja 2015
ISANA deo roll-on clear & fresh.
Witajcie!
Dziś o kończącym mi się właśnie antyperspirancie z ISANY który muszę powiedzieć iż mile mnie zaskoczył.
Opakowanie: czytelne, ładne i bardzo poręczne - za co ogromny plus. nie uszkadza się pomimo upadków na ziemię ani nic innego się z nim nie dzieje. Kulka działa do samego końca.
Konsystencja / zapach - konsystencja taka lekko kremowa, zapach niewyczuwalny bynajmniej dla mnie. Szybko się wchłania.
Skład i obietnice producenta:
Deo roll-on zawiera działający 48 godzin kompleks substancji czynnych, który skutecznie zapobiega poceniu się i powstawaniu nieprzyjemnego zapachu ciała. Dzięki zastosowaniu wysokojakościowych składników dezodorant nie pozostawia białych śladów na ciemnej odzieży i minimalizuje powstawanie żółtych plam na białej odzieży. Delikatna formuła nie zawierająca alkoholu nadaje się również do skóry wrażliwej – nawet po depilacji. Dezodorant pielęgnuje skórę pod pachami i daje poczucie bezpieczeństwa przez cały dzień.
Moja opinia: Powiem Wam iż kupiłam go już jakiś czas temu na promocji i nie wiązałam z nim większych nadziei jednak w takiej cenie pomyślałam iż można zaryzykować. A tutaj bardzo miłe zaskoczenie. Oczywiście przy wyczynowych sportach to nie uchroni nas od potu jednak nie będziemy brzydko pachnieć. A stosowany na co dzień chroni przed potem bardzo dobrze, faktycznie na ciuchach nie mam już żadnych białych plam (jeśli mowa o czarnych bądź ciemnych) zaś żółtych na białych bluzeczkach. Faktycznie posmarowana nim skóra po depilacji w moim przypadku nie była w ogóle podrażniona - nie piekła, nie swędziała. Myślę że w takiej cenie warto po niego sięgnąć. Na lato może być za słaby lecz na jesień zimę przynajmniej dla mnie jest idealny. Po ostatniej przygodzie z Lady Spid Stick która się kompletnie nie sprawdziła a jest o wiele droższa. Myślę że do tej wersji będę powracała. Wydajność jest również OK ponieważ mi on wystarczył na ok 3 miesiące.
Moja ocena: 4/5
Dostępność: Rossmann
Cena: 3-4zł
Lubicie jakieś dezodoranty z ISANY? Jeśli tak to napiszcie które :)
Posty przez najbliższy tydzień niestety będą sie dodawały automatycznie ponieważ nie będę miała ich jak pisać na rehabilitacji - jednak postaram się Was trochę odwiedzać i czytać o nowościach.
Pozdrawiam!
Aga!!
Dziś o kończącym mi się właśnie antyperspirancie z ISANY który muszę powiedzieć iż mile mnie zaskoczył.
Opakowanie: czytelne, ładne i bardzo poręczne - za co ogromny plus. nie uszkadza się pomimo upadków na ziemię ani nic innego się z nim nie dzieje. Kulka działa do samego końca.
Konsystencja / zapach - konsystencja taka lekko kremowa, zapach niewyczuwalny bynajmniej dla mnie. Szybko się wchłania.
Skład i obietnice producenta:
Deo roll-on zawiera działający 48 godzin kompleks substancji czynnych, który skutecznie zapobiega poceniu się i powstawaniu nieprzyjemnego zapachu ciała. Dzięki zastosowaniu wysokojakościowych składników dezodorant nie pozostawia białych śladów na ciemnej odzieży i minimalizuje powstawanie żółtych plam na białej odzieży. Delikatna formuła nie zawierająca alkoholu nadaje się również do skóry wrażliwej – nawet po depilacji. Dezodorant pielęgnuje skórę pod pachami i daje poczucie bezpieczeństwa przez cały dzień.
Moja opinia: Powiem Wam iż kupiłam go już jakiś czas temu na promocji i nie wiązałam z nim większych nadziei jednak w takiej cenie pomyślałam iż można zaryzykować. A tutaj bardzo miłe zaskoczenie. Oczywiście przy wyczynowych sportach to nie uchroni nas od potu jednak nie będziemy brzydko pachnieć. A stosowany na co dzień chroni przed potem bardzo dobrze, faktycznie na ciuchach nie mam już żadnych białych plam (jeśli mowa o czarnych bądź ciemnych) zaś żółtych na białych bluzeczkach. Faktycznie posmarowana nim skóra po depilacji w moim przypadku nie była w ogóle podrażniona - nie piekła, nie swędziała. Myślę że w takiej cenie warto po niego sięgnąć. Na lato może być za słaby lecz na jesień zimę przynajmniej dla mnie jest idealny. Po ostatniej przygodzie z Lady Spid Stick która się kompletnie nie sprawdziła a jest o wiele droższa. Myślę że do tej wersji będę powracała. Wydajność jest również OK ponieważ mi on wystarczył na ok 3 miesiące.
Moja ocena: 4/5
Dostępność: Rossmann
Cena: 3-4zł
Lubicie jakieś dezodoranty z ISANY? Jeśli tak to napiszcie które :)
Posty przez najbliższy tydzień niestety będą sie dodawały automatycznie ponieważ nie będę miała ich jak pisać na rehabilitacji - jednak postaram się Was trochę odwiedzać i czytać o nowościach.
Pozdrawiam!
Aga!!
piątek, 15 maja 2015
Zdenkowani w kwietniu!
Witajcie!
Denko w tym miesiącu również mocno opóźnione więc bez zbędnych wstępów zaczynajmy:
Całościowo prezentuje się następująco:
A teraz wg kategorii
Do włosów zużyłam:
1. Wellaflex pianka do włosów - czy dobra czy nie nie powiem Wam bo od ponad roku nie używam takich specyfików - termin minął praktycznie rok temu więc trzeba było się z nią pożegnać.
2. Timotei - lakier do włosów ciemnych - jedno co pamiętam to świetny cukierkowy zapach i podobnie jak pianek nie używam od bardzo dawna - również po terminie.
Oba produkty wystawiłam na OLX za darmo i nie uwierzcie jak wiele osób było na nie chętnych :/
3. Marion - błyskawiczna odżywka b/s. Bardzo ją lubiłam bo nie obciążała mi włosów i do tego była pieruńsko wydajna. Myślę że kiedyś do niej wrócę.
4. Planeta organica - szampon do włosów - u nie się nie sprawdził i bardzo się cieszę ze już zniknął z mojej półki.
5. Planeta organica - maska do włosów - jak poprzednik u mnie klapa na całej linii powrotów jednak nie planuję.
Do pielęgnacji twarzy:
6. AVON solutions - tonik do twarzy - powiem Wam że bardzo dobrze odświeżał twarz ale nie wrócę do niego bo trochę za wysoko w składzie miał alkohol przez co nie mogłam go używać codziennie.
7. Alantan dermoline z wit. A - doczeka sie recenzji bo właśnie kończę drugie opakowanie :)
Do mycia:
8. Venus - żel do higieny intymnej - u mnie spisał się wprost rewelacyjnie i niebawem znowu zagości w mojej łazience.
9. Ziaja blubel na zielono - zapach zielonego jabłuszka i agrestu - muszę powiedzieć że agrestu w ogóle nie czułam a że uwielbiam zapach zielonego jabłuszka to po prostu przepadłą - niech zrobią w tej nucie zapachowej balsam :) Zakupię ponownie jak już odgruzuję się co nieco z żeli :)
Do pielęgnacji ciała:
10. Alterra - masło do ciała kakao i winogron - właściwości pielęgnacyjne jak dla mnie super ale zapach kompletnie nie do przyjęcia. Ale może na inną wersję zapachową się skuszę na tą zdecydowanie nie.
11. AVON - mgiełka do ciała waniliowa - niestety etykieta mi się odkleiła - uwielbiam czasami takie słodkości no i uwielbiam mgiełki z AVON nie stosuję ich na ciało a tylko do odświeżania bądź jako dezodorantu więc alkohol mi nie przeszkadza w składzie :)
12. AVON foot works - odświeżający spray do stóp- uwielbiam te spraye i wciąż do nich wracam teraz mam chęć na ten z serii sorbet ananasowy.
Różności:
13. Gąbka z Biedronki - tania jak barszcz więc zawsze jest w mojej łazience :)
14. Płatki do demakijażu Carea - lubię więc najczęściej to właśnie je kupuję :)
15. Szczoteczka do zębów jak co 3 miesiące - rutyna aby pamiętać o wymianie :) Akurat ta wersja z Colgate średnio mi odpowiada.
16. Czerwony lakier piaskowy z Lovely - ale zdjęcie mi przepadło - masakrował moje paznokcie więc od większego święta były nim malowane :)
Suplementy i próbki
17. Próbki:
- LPM dzieś mi sie jeszcze zawieruszyła próbka mleczka do ciała - które zresztą bardzo lubię.
- NIVEA soft - średnio lubię produkty NIVEA więc też rzadko je kupuję - średniak
- NIVEA próbka kremu na dzień Q10 - od razu wystąpiło pieczenie skóry więc na pewno nie kupię pełnowymiarowego opakowania.
- BANDI - krem intensywnie nawilżający - dla mnie rewelacja dwie próbki co prawda starczyły mi na 4 użycia jednak kuszą do zakupu pełnowymiarowego opakowania.
- NIVEA baby - chusteczka nawilżona chyba jedyna rzecz z tej firmy która mi odpowiada, świetnie nawilżona i taka pojedyncza sztuka jak znalazł w podróży :)
18. Suplementy
- przeciwbólowy najzwyklejszy paracetamol - ten ból zębów mnie prawie wykończył
- NIMESIL - zawiesina która dobrze robi moim stawom może nie przestaje po niej boleć całkowicie jednak daje fajną ulgę :)
T byłoby z mojej strony wszystko jednak coby kontrolować mojego P i jego żużycia żeli do mycia facjaty dodaję standardowo jedno zdjęcie :
Jeszcze może małe podsumowanie:
Zużyłam pełnowymiarowych kosmetyków 16
kupiłam 21 - z czego 11 lakierów więc nie ma tragedii - postaram sie dodać zaległe posty zakupowe bo muszę sie zdecydowanie zacząć kontrolować :)
I co uważacie o moich zużyciach?
Ja jestem zadowolona jednak wiem że maj będzie gorszy ale każdy pustak cieszy :)
Jeszcze przypomnienie o przedłużonym rozdaniu:
A dołożyłam do niego dwa produkty:
Pozdrawiam słonecznie!
Aga!!
Denko w tym miesiącu również mocno opóźnione więc bez zbędnych wstępów zaczynajmy:
Całościowo prezentuje się następująco:
A teraz wg kategorii
Do włosów zużyłam:
1. Wellaflex pianka do włosów - czy dobra czy nie nie powiem Wam bo od ponad roku nie używam takich specyfików - termin minął praktycznie rok temu więc trzeba było się z nią pożegnać.
2. Timotei - lakier do włosów ciemnych - jedno co pamiętam to świetny cukierkowy zapach i podobnie jak pianek nie używam od bardzo dawna - również po terminie.
Oba produkty wystawiłam na OLX za darmo i nie uwierzcie jak wiele osób było na nie chętnych :/
3. Marion - błyskawiczna odżywka b/s. Bardzo ją lubiłam bo nie obciążała mi włosów i do tego była pieruńsko wydajna. Myślę że kiedyś do niej wrócę.
4. Planeta organica - szampon do włosów - u nie się nie sprawdził i bardzo się cieszę ze już zniknął z mojej półki.
5. Planeta organica - maska do włosów - jak poprzednik u mnie klapa na całej linii powrotów jednak nie planuję.
Do pielęgnacji twarzy:
6. AVON solutions - tonik do twarzy - powiem Wam że bardzo dobrze odświeżał twarz ale nie wrócę do niego bo trochę za wysoko w składzie miał alkohol przez co nie mogłam go używać codziennie.
7. Alantan dermoline z wit. A - doczeka sie recenzji bo właśnie kończę drugie opakowanie :)
Do mycia:
8. Venus - żel do higieny intymnej - u mnie spisał się wprost rewelacyjnie i niebawem znowu zagości w mojej łazience.
9. Ziaja blubel na zielono - zapach zielonego jabłuszka i agrestu - muszę powiedzieć że agrestu w ogóle nie czułam a że uwielbiam zapach zielonego jabłuszka to po prostu przepadłą - niech zrobią w tej nucie zapachowej balsam :) Zakupię ponownie jak już odgruzuję się co nieco z żeli :)
Do pielęgnacji ciała:
10. Alterra - masło do ciała kakao i winogron - właściwości pielęgnacyjne jak dla mnie super ale zapach kompletnie nie do przyjęcia. Ale może na inną wersję zapachową się skuszę na tą zdecydowanie nie.
11. AVON - mgiełka do ciała waniliowa - niestety etykieta mi się odkleiła - uwielbiam czasami takie słodkości no i uwielbiam mgiełki z AVON nie stosuję ich na ciało a tylko do odświeżania bądź jako dezodorantu więc alkohol mi nie przeszkadza w składzie :)
12. AVON foot works - odświeżający spray do stóp- uwielbiam te spraye i wciąż do nich wracam teraz mam chęć na ten z serii sorbet ananasowy.
Różności:
13. Gąbka z Biedronki - tania jak barszcz więc zawsze jest w mojej łazience :)
14. Płatki do demakijażu Carea - lubię więc najczęściej to właśnie je kupuję :)
15. Szczoteczka do zębów jak co 3 miesiące - rutyna aby pamiętać o wymianie :) Akurat ta wersja z Colgate średnio mi odpowiada.
16. Czerwony lakier piaskowy z Lovely - ale zdjęcie mi przepadło - masakrował moje paznokcie więc od większego święta były nim malowane :)
Suplementy i próbki
17. Próbki:
- LPM dzieś mi sie jeszcze zawieruszyła próbka mleczka do ciała - które zresztą bardzo lubię.
- NIVEA soft - średnio lubię produkty NIVEA więc też rzadko je kupuję - średniak
- NIVEA próbka kremu na dzień Q10 - od razu wystąpiło pieczenie skóry więc na pewno nie kupię pełnowymiarowego opakowania.
- BANDI - krem intensywnie nawilżający - dla mnie rewelacja dwie próbki co prawda starczyły mi na 4 użycia jednak kuszą do zakupu pełnowymiarowego opakowania.
- NIVEA baby - chusteczka nawilżona chyba jedyna rzecz z tej firmy która mi odpowiada, świetnie nawilżona i taka pojedyncza sztuka jak znalazł w podróży :)
18. Suplementy
- przeciwbólowy najzwyklejszy paracetamol - ten ból zębów mnie prawie wykończył
- NIMESIL - zawiesina która dobrze robi moim stawom może nie przestaje po niej boleć całkowicie jednak daje fajną ulgę :)
T byłoby z mojej strony wszystko jednak coby kontrolować mojego P i jego żużycia żeli do mycia facjaty dodaję standardowo jedno zdjęcie :
Jeszcze może małe podsumowanie:
Zużyłam pełnowymiarowych kosmetyków 16
kupiłam 21 - z czego 11 lakierów więc nie ma tragedii - postaram sie dodać zaległe posty zakupowe bo muszę sie zdecydowanie zacząć kontrolować :)
I co uważacie o moich zużyciach?
Ja jestem zadowolona jednak wiem że maj będzie gorszy ale każdy pustak cieszy :)
Jeszcze przypomnienie o przedłużonym rozdaniu:
A dołożyłam do niego dwa produkty:
Pozdrawiam słonecznie!
Aga!!
czwartek, 14 maja 2015
rozdanie u robaczka :)
Witajcie!
Dziś dodaję aktualizację postu czyli przedłużamy zabawę do 07-06-2015 ze względu na mój wyjazd na rehabilitację. Ale żeby rozdanie było ciekawsze dodaję dwie dodatkowe rzeczy:
czyli jest to:
Witamina A+E
AVON biżuteria - łańcuszek, bransoletka oraz kolczyki - nowe nigdy nie używane. Można do niej doczepiać przeróżne charmy :)
I nowy Banner:
Także zpraszam do zabawy te osoby które jeszcze w niej nie biorą udziału.
Od razu się tłumaczę ze miałam je rozpocząć wczoraj ale po dwóch komisjach w ZUSie skutecznie mi sie tego odechciało :)
Także zaczynamy zabawę dzień później i tak jak jest napisane będzie trwała do 15 maja.
A co można wygrać:
1. Żel pod prysznic Fa Pink Passion - 250ml
2. Dezodorant Synergen.
3. Isolda - krem do rąk aloesowy.
4. Waselina biała.
5. Celia mleczko do demakijażu.
6. Żel do włosów Taft.
Należy być publicznym obserwatorem mojego bloga (1 los)
Dodatkowy atut umieścić blogroll (2 losy)
Dodatkowy atut umieścić banner + notkę o rozdaniu (2losy + 2 losy)
Może napiszcie z czym kojarzy się Wam wiosna (bo ja nie ukrywam że mi ostatnio ze śniegiem)
Regulamin:
1. Nagrody są to moje kosmetyki świeże i nowe.
2. Należy być obserwatorem publicznym bloga.
3. Rozdanie trwa od 02-04-2015r do15-05-2015r. 07-06-2015r.
4. Ogłoszenie zwycięzcy odbędzie się w ciągu 2 dni od zakończenia rozdania .
5. Zgłaszając chęć udziału w rozdaniu przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
6. Na adres od zwycięzy czekam 3 dni jeżeli się nie zgłosi losuję innego zwycięzcę konkursu .
7. Nagroda zostaje wysyłana tylko na terenie Polski
8. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
9. Każdy może być uczestnikiem rozdania.
banner
Wiem że szału nie ma ale i ostatnio szału zakupowego nima niestety. Ale mam nadzieję że znajdzie się parę osób chętnych do zabawy :)
Oby w Święta było cieplej. A ja teraz czekam tylko na pisemne potwierdzenie decyzji z ZUS :)
Udanego popołudnia!
Aga!!!
Dziś dodaję aktualizację postu czyli przedłużamy zabawę do 07-06-2015 ze względu na mój wyjazd na rehabilitację. Ale żeby rozdanie było ciekawsze dodaję dwie dodatkowe rzeczy:
czyli jest to:
Witamina A+E
AVON biżuteria - łańcuszek, bransoletka oraz kolczyki - nowe nigdy nie używane. Można do niej doczepiać przeróżne charmy :)
I nowy Banner:
Także zpraszam do zabawy te osoby które jeszcze w niej nie biorą udziału.
Od razu się tłumaczę ze miałam je rozpocząć wczoraj ale po dwóch komisjach w ZUSie skutecznie mi sie tego odechciało :)
Także zaczynamy zabawę dzień później i tak jak jest napisane będzie trwała do 15 maja.
A co można wygrać:
1. Żel pod prysznic Fa Pink Passion - 250ml
2. Dezodorant Synergen.
3. Isolda - krem do rąk aloesowy.
4. Waselina biała.
5. Celia mleczko do demakijażu.
6. Żel do włosów Taft.
Należy być publicznym obserwatorem mojego bloga (1 los)
Dodatkowy atut umieścić blogroll (2 losy)
Dodatkowy atut umieścić banner + notkę o rozdaniu (2losy + 2 losy)
Może napiszcie z czym kojarzy się Wam wiosna (bo ja nie ukrywam że mi ostatnio ze śniegiem)
Regulamin:
1. Nagrody są to moje kosmetyki świeże i nowe.
2. Należy być obserwatorem publicznym bloga.
3. Rozdanie trwa od 02-04-2015r do
4. Ogłoszenie zwycięzcy odbędzie się w ciągu 2 dni od zakończenia rozdania .
5. Zgłaszając chęć udziału w rozdaniu przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
6. Na adres od zwycięzy czekam 3 dni jeżeli się nie zgłosi losuję innego zwycięzcę konkursu .
7. Nagroda zostaje wysyłana tylko na terenie Polski
8. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
9. Każdy może być uczestnikiem rozdania.
banner
Wiem że szału nie ma ale i ostatnio szału zakupowego nima niestety. Ale mam nadzieję że znajdzie się parę osób chętnych do zabawy :)
Oby w Święta było cieplej. A ja teraz czekam tylko na pisemne potwierdzenie decyzji z ZUS :)
Udanego popołudnia!
Aga!!!
poniedziałek, 11 maja 2015
Pur Blanca Blossom
Witajcie!
Jak jest pogoda to i są wycieczki rowerowe po Wrocławiu. Dziś po 3 godzinach nie powiem gdzie mi nogi wchodzą a kręgosłup żyje swoim życiem i mi żyć nie da :) Ale wracając do tematu dziś o perfumie będzie wyjątkowo :)
AVON - Pur Blanca - Blossom.
Buteleczka sandardowa bo o pojemności 50ml. Jest to woda perfumowa jednak bardzo trwała i do tego wydajna. Sezon na świeże warzywa jak widać również rozpoczęty :)
Szata graficzna minimalistyczna - niestety kartonik został wyrzucony już jakiś czas temu. Ale daję jej duży plus za to że nic się nie ściera z buteleczki.
Atomizer standardowy dla perfum. A przez cały okres użytkowania ani się nie zaciął ani nie popsuł więc za to również duży plus :)
A teraz od producenta:
Zanurz się w miłości, otocz się nieodpartym wdziękiem delikatnych kwiatów i wodnej lilii,muśniętej pocałunkiem mandarynki i zmysłowego, miękkiego piżma.
Kategoria: kwiatowo-cytrusowo-piżmowa.
Nuty zapachowe: mandarynka, lilia wodna, piżmo.
(opis zapożyczony ze strony )
Moja opinia: Jak na wodę perfumowaną spisywała sie bardzo dobrze. Lekki i przyjemny zapach idealny na wiosnę czy lato. Ostatnio odrzucają mnie te mocniejsze, duszące zapachy. Jakoś standardowa wersja tej wody mi się przejadła jednak ta opisana przeze mnie wersja pozostanie ze mną na dłuzej jak tylko będzie dostępna w katalogu. Lubię ją również za trwałość którą ma bardzo dobrą jeśli ;psikniemy; nią np na chustę czy odzież zapach utrzymuje się praktycznie do prania. Na ciele wytrzymuje kilka godzin tak myślę że ponad 8 ponieważ na koniec dnia pracy (jak jeszcze pracowałam) moi kursanci nadal ją wyczuwali :) Dla mnie tania bardzo dobra woda więc wcale nie trzeba płacić dużo.
Moja ocena: 5/5
Dostępność: konsultantki AVON, Internet (nie jest dostępna cały rok)
Cena: najczęściej w promocji za 29,90zł a cena regularna to 63zł
Lubicie wody toaletowe z AVON?
zapraszam ponownie na moje rozdanie które będzie musiało zostać przedłużone do 07 czerwa aż wrócę z rehabilitacji - ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ponieważ jeszcze w tym tygodniu dołożę co nieco aby było atrakcyjniejsze :) klik
Dziś jeszcze stary banner zaś do piątku ukaże się zaktualizowany :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Jak jest pogoda to i są wycieczki rowerowe po Wrocławiu. Dziś po 3 godzinach nie powiem gdzie mi nogi wchodzą a kręgosłup żyje swoim życiem i mi żyć nie da :) Ale wracając do tematu dziś o perfumie będzie wyjątkowo :)
AVON - Pur Blanca - Blossom.
Buteleczka sandardowa bo o pojemności 50ml. Jest to woda perfumowa jednak bardzo trwała i do tego wydajna. Sezon na świeże warzywa jak widać również rozpoczęty :)
Szata graficzna minimalistyczna - niestety kartonik został wyrzucony już jakiś czas temu. Ale daję jej duży plus za to że nic się nie ściera z buteleczki.
Atomizer standardowy dla perfum. A przez cały okres użytkowania ani się nie zaciął ani nie popsuł więc za to również duży plus :)
A teraz od producenta:
Zanurz się w miłości, otocz się nieodpartym wdziękiem delikatnych kwiatów i wodnej lilii,muśniętej pocałunkiem mandarynki i zmysłowego, miękkiego piżma.
Kategoria: kwiatowo-cytrusowo-piżmowa.
Nuty zapachowe: mandarynka, lilia wodna, piżmo.
(opis zapożyczony ze strony )
Moja opinia: Jak na wodę perfumowaną spisywała sie bardzo dobrze. Lekki i przyjemny zapach idealny na wiosnę czy lato. Ostatnio odrzucają mnie te mocniejsze, duszące zapachy. Jakoś standardowa wersja tej wody mi się przejadła jednak ta opisana przeze mnie wersja pozostanie ze mną na dłuzej jak tylko będzie dostępna w katalogu. Lubię ją również za trwałość którą ma bardzo dobrą jeśli ;psikniemy; nią np na chustę czy odzież zapach utrzymuje się praktycznie do prania. Na ciele wytrzymuje kilka godzin tak myślę że ponad 8 ponieważ na koniec dnia pracy (jak jeszcze pracowałam) moi kursanci nadal ją wyczuwali :) Dla mnie tania bardzo dobra woda więc wcale nie trzeba płacić dużo.
Moja ocena: 5/5
Dostępność: konsultantki AVON, Internet (nie jest dostępna cały rok)
Cena: najczęściej w promocji za 29,90zł a cena regularna to 63zł
Lubicie wody toaletowe z AVON?
zapraszam ponownie na moje rozdanie które będzie musiało zostać przedłużone do 07 czerwa aż wrócę z rehabilitacji - ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ponieważ jeszcze w tym tygodniu dołożę co nieco aby było atrakcyjniejsze :) klik
Dziś jeszcze stary banner zaś do piątku ukaże się zaktualizowany :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
czwartek, 7 maja 2015
VENUS hipoalergiczny żel do higieny intymnej łagodzący
Witajcie!
Post miał się ukazać ciut wcześniej dlatego jeszcze jajeczka w tle - ale u mnie ostatnio z mobilizacją okropnie i przez to że 'nie pracuję' popadłam w nałóg oglądania seriali :)
A dziś o:
VENUS hipoalergiczny żel do higieny intymnej z alantoliną - łagodzący:
Opakowanie - takie jakie uwielbiam czyli z pompką. Wydobędziemy go do ostatniej kropli. Design minimalistyczny ale mi się podoba. I ogromny plus za przeźroczyste opakowanie. Pojemność 500ml.
Konsystencja: Ma być żelem jednak dla mnie jest taka bardziej 'glutowata'. Zapach praktycznie nie wyczuwalny i nie kojarzy mi się z niczym konkretnym. Pompka przez cały okres użytkowania nie zacięła sie ani razu ani się nie popsuła.
O produkcie
Skład:
Moja opinia: Z żelu jestem na tyle zadowolona że jak już skończę Lactacyd który mam jeszcze w zapasie to będę do niego wracała. A dlaczego: po pierwsze jest bardzo wydajny ja przy codziennym używaniu miałam go pół roku - choć przez ostatni okres był raczej używany sporadycznie bo pozostał na starym adresie gdzie czasami jeżdżę (co by nie tachać ze sobą po prostu kosmetyków), faktycznie łagodzi podrażnienia, nie powoduje żadnych swędzeń czy innych niepożądanych efektów. Dla mnie okazał się po prostu świetny i w swojej grupie cenowej raczej nic lepszego nie znajdę.
Moja ocena: 5/5
Cena: ok 6zł
Dostępność: markety i drogerie.
Przypominam o rozdaniu
Ponoć w tym terminie będę miała wyjazd na rehabilitacje na ok 3 tygodnie więc nie jestem pewna czy nie będę musiała rozdania o ten czas przedłużyć ale to dam jeszcze znać :)
W końcu dziś nie pada więc czas iść odpalić rower :)
Aga!!!
Post miał się ukazać ciut wcześniej dlatego jeszcze jajeczka w tle - ale u mnie ostatnio z mobilizacją okropnie i przez to że 'nie pracuję' popadłam w nałóg oglądania seriali :)
A dziś o:
VENUS hipoalergiczny żel do higieny intymnej z alantoliną - łagodzący:
Opakowanie - takie jakie uwielbiam czyli z pompką. Wydobędziemy go do ostatniej kropli. Design minimalistyczny ale mi się podoba. I ogromny plus za przeźroczyste opakowanie. Pojemność 500ml.
Konsystencja: Ma być żelem jednak dla mnie jest taka bardziej 'glutowata'. Zapach praktycznie nie wyczuwalny i nie kojarzy mi się z niczym konkretnym. Pompka przez cały okres użytkowania nie zacięła sie ani razu ani się nie popsuła.
O produkcie
Skład:
Moja opinia: Z żelu jestem na tyle zadowolona że jak już skończę Lactacyd który mam jeszcze w zapasie to będę do niego wracała. A dlaczego: po pierwsze jest bardzo wydajny ja przy codziennym używaniu miałam go pół roku - choć przez ostatni okres był raczej używany sporadycznie bo pozostał na starym adresie gdzie czasami jeżdżę (co by nie tachać ze sobą po prostu kosmetyków), faktycznie łagodzi podrażnienia, nie powoduje żadnych swędzeń czy innych niepożądanych efektów. Dla mnie okazał się po prostu świetny i w swojej grupie cenowej raczej nic lepszego nie znajdę.
Moja ocena: 5/5
Cena: ok 6zł
Dostępność: markety i drogerie.
Przypominam o rozdaniu
Ponoć w tym terminie będę miała wyjazd na rehabilitacje na ok 3 tygodnie więc nie jestem pewna czy nie będę musiała rozdania o ten czas przedłużyć ale to dam jeszcze znać :)
W końcu dziś nie pada więc czas iść odpalić rower :)
Aga!!!
środa, 29 kwietnia 2015
Alterra masło do ciała winogron i kakao - a miało być tak słodko ;)
Witajcie!
Miało być bardziej regularnie a wyszło jak wyszło że zaginęłam w akcji :) I jak zwykle się będę usprawiedliwiać kurcze wszelkie bóle zniosę jednak ból zęba tudzież wtedy ból połowy twarzy jest dla mnie kompletnie nie do zniesienia a jeszcze JA bardzo mądra męczyłam się z nim z półtora tygodnia zanim wybrałam się w końcu do dentysty :) Także ząb zaplombowany, jeszcze tylko małe zapalenie jest ale schodzi więc powiedzmy że wracam do normalności :)
Ale dziś miało być o maśle do ciała Alterra winogron i kakao :)
Opakowanie: Ja uwielbiam właśnie tego typu - może mało higieniczne bo trzeba w nich gmerać paluchami jednak zużyjemy produkt do samego końca i wiemy dokładnie kiedy musimy kupić nowe smarowidło. Opakowanie nic rewelacyjnego ale duży plus za sreberko zabezpieczające.
Konsystencja: Zwarta taka maślana właśnie. Koloru białego. To czego nie mogłam znieść to zapach jak dla mnie zjełczałych winogron i cieszyło mnie że jakoś wydajnością nie grzeszyło.
Co nieco o produkcie:
Skład:
Moja opinia: Używałam go jakoś od połowy marca i skończyło mi się około połowy kwietnia, także był to jeszcze czas kiedy było troszkę chłodniej więc spisywało się dobrze. A dlaczego tylko dobrze - pierwsze to zapach który mnie odrzucał - ale na szczęście nie utrzymywał się długo na skórze, drugie to dość toporne wchłanianie się w skórę - jednak jak już to nastąpiło skóra nie potrzebowała kolejnej porcji przez 24 godziny, trzecie no niestety jak za dużo nam się go nabrało to pozostawiało taki biały nalot na skórze więc nadmiar trzeba było trochę zbierać. Ogólnie nie było złe i w innej wersji zapachowej myślę że bym się skusiła ale na tą już na pewno nie. Nie wyczuwałam w nim nigdzie obiecanego kakao ani tym bardziej winogrona. Miałam kiedyś balsam który się u mnie sprawdził rewelacyjnie pod każdym względem tutaj jak widać miałam jakieś ale :)
Dostępność: Rossmann - ale tej wersji zapachowej raczej już nie ma.
Cena: kupione w promocji za ok 6zł.
Moja ocena: 3/5 (przez ten zapach :/)
Przypomnienie o rozdaniu
Może nie jest wymyślne ale mam nadzieję że weźmiecie w nim udział.
Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia!
Aga!!!
Miało być bardziej regularnie a wyszło jak wyszło że zaginęłam w akcji :) I jak zwykle się będę usprawiedliwiać kurcze wszelkie bóle zniosę jednak ból zęba tudzież wtedy ból połowy twarzy jest dla mnie kompletnie nie do zniesienia a jeszcze JA bardzo mądra męczyłam się z nim z półtora tygodnia zanim wybrałam się w końcu do dentysty :) Także ząb zaplombowany, jeszcze tylko małe zapalenie jest ale schodzi więc powiedzmy że wracam do normalności :)
Ale dziś miało być o maśle do ciała Alterra winogron i kakao :)
Opakowanie: Ja uwielbiam właśnie tego typu - może mało higieniczne bo trzeba w nich gmerać paluchami jednak zużyjemy produkt do samego końca i wiemy dokładnie kiedy musimy kupić nowe smarowidło. Opakowanie nic rewelacyjnego ale duży plus za sreberko zabezpieczające.
Konsystencja: Zwarta taka maślana właśnie. Koloru białego. To czego nie mogłam znieść to zapach jak dla mnie zjełczałych winogron i cieszyło mnie że jakoś wydajnością nie grzeszyło.
Co nieco o produkcie:
Skład:
Moja opinia: Używałam go jakoś od połowy marca i skończyło mi się około połowy kwietnia, także był to jeszcze czas kiedy było troszkę chłodniej więc spisywało się dobrze. A dlaczego tylko dobrze - pierwsze to zapach który mnie odrzucał - ale na szczęście nie utrzymywał się długo na skórze, drugie to dość toporne wchłanianie się w skórę - jednak jak już to nastąpiło skóra nie potrzebowała kolejnej porcji przez 24 godziny, trzecie no niestety jak za dużo nam się go nabrało to pozostawiało taki biały nalot na skórze więc nadmiar trzeba było trochę zbierać. Ogólnie nie było złe i w innej wersji zapachowej myślę że bym się skusiła ale na tą już na pewno nie. Nie wyczuwałam w nim nigdzie obiecanego kakao ani tym bardziej winogrona. Miałam kiedyś balsam który się u mnie sprawdził rewelacyjnie pod każdym względem tutaj jak widać miałam jakieś ale :)
Dostępność: Rossmann - ale tej wersji zapachowej raczej już nie ma.
Cena: kupione w promocji za ok 6zł.
Moja ocena: 3/5 (przez ten zapach :/)
Przypomnienie o rozdaniu
Może nie jest wymyślne ale mam nadzieję że weźmiecie w nim udział.
Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

































