Witajcie!
Miało być bardziej regularnie a wyszło jak wyszło że zaginęłam w akcji :) I jak zwykle się będę usprawiedliwiać kurcze wszelkie bóle zniosę jednak ból zęba tudzież wtedy ból połowy twarzy jest dla mnie kompletnie nie do zniesienia a jeszcze JA bardzo mądra męczyłam się z nim z półtora tygodnia zanim wybrałam się w końcu do dentysty :) Także ząb zaplombowany, jeszcze tylko małe zapalenie jest ale schodzi więc powiedzmy że wracam do normalności :)
Ale dziś miało być o maśle do ciała Alterra winogron i kakao :)
Opakowanie: Ja uwielbiam właśnie tego typu - może mało higieniczne bo trzeba w nich gmerać paluchami jednak zużyjemy produkt do samego końca i wiemy dokładnie kiedy musimy kupić nowe smarowidło. Opakowanie nic rewelacyjnego ale duży plus za sreberko zabezpieczające.
Konsystencja: Zwarta taka maślana właśnie. Koloru białego. To czego nie mogłam znieść to zapach jak dla mnie zjełczałych winogron i cieszyło mnie że jakoś wydajnością nie grzeszyło.
Co nieco o produkcie:
Skład:
Moja opinia: Używałam go jakoś od połowy marca i skończyło mi się około połowy kwietnia, także był to jeszcze czas kiedy było troszkę chłodniej więc spisywało się dobrze. A dlaczego tylko dobrze - pierwsze to zapach który mnie odrzucał - ale na szczęście nie utrzymywał się długo na skórze, drugie to dość toporne wchłanianie się w skórę - jednak jak już to nastąpiło skóra nie potrzebowała kolejnej porcji przez 24 godziny, trzecie no niestety jak za dużo nam się go nabrało to pozostawiało taki biały nalot na skórze więc nadmiar trzeba było trochę zbierać. Ogólnie nie było złe i w innej wersji zapachowej myślę że bym się skusiła ale na tą już na pewno nie. Nie wyczuwałam w nim nigdzie obiecanego kakao ani tym bardziej winogrona. Miałam kiedyś balsam który się u mnie sprawdził rewelacyjnie pod każdym względem tutaj jak widać miałam jakieś ale :)
Dostępność: Rossmann - ale tej wersji zapachowej raczej już nie ma.
Cena: kupione w promocji za ok 6zł.
Moja ocena: 3/5 (przez ten zapach :/)
Przypomnienie o rozdaniu
Może nie jest wymyślne ale mam nadzieję że weźmiecie w nim udział.
Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia!
Aga!!!
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
środa, 29 kwietnia 2015
wtorek, 14 kwietnia 2015
Denko marca
Witajcie!
Oj w tym miesiącu spóźnione i to dość sporo ale marzec miałam bardzo leniwy jeśli chodzi o dodawanie postów i w kwietniu staram się to nadrobić :)
Do włosów zużyłam:
1. AVON naturals mgiełkę malinową - -osobiście byłam z niej bardzo zadowolona- kupię
2. Green Pharmacy - olejek łopianowy do włosów - długo mi schodzi zużywanie takich produktów ale myślę że kupię go ponownie
3. AVON Naturals - malinowy szampon do włosów - bardzo go polubiłam bo faktycznie zwiększał mi objętość- kupię ponownie
Ogólnie do pielęgnacji ciała i twarzy:
4. Luksja - carmelowe wafle - płyn do kąpieli - jak tylko zużyję te co mam na stanie zdecydowanie kupię :)
5. AVON - Planet Spa - peeling do ciała - jakby był tańszy i nie byłoby problemu z dostępnością to kupiłabym go ponownie :)
6. AVON - Naturals balsam wanilia i rozgrzewające przyprawy - jeśli będzie dostępny po odgruzowaniu prze zemnie zapasów to wtedy kupię.
7. BeBeauty - polubiłam sie z tym żelem i myślę że będę co jakiś czas do niego wracała.
8. All About Beauty - mydło do rąk - lubię jednak nie chce mi sie po nie specjalnie do TESCO jeździć.
Koloróka: (część wyrzutki jednak większość dobiła dna)
9. Yankee Candle - apple & pine needle - dla mnie idealny wosk na święta i chłodniejsze dni - zapach w pomieszczeniu był wyczuwalny jeszcze kolejnego dnia.
10, 11- dwa lakiery AVON - zdecydowanie więcj nie kupię (ciemna zieleń i szary z drobinkami)
12- chic fajny błękitny lakier jednak więcej go nie kupię
13. Pędzel mi nie odpowiadał miał isć do kosza jednak przygarnęła go znajoma
14. Paletka cieni - mam ją chyba z 10 lat więc pora było się jej pozbyć :/
15. YR podkład używałam go sporadycznie i jak przyszły cieplejsze dni okazało sie że zostało mi go na 3 użycia - całkiem poprawny jednak w cenie regularnej sie na niego nie skuszę.
16. AVON - błyszczyk - nie dało się już więcej z niego wygrzebać.
17. AVON krem na skórki - dla mnie straszny średniak więcej powrotów nie planuję.
18. Oliwka z Joanny - świetnie łagodzi podrażnienia po depilacji.
19, 20. Podkład Lirene - sam był tragiczny jednak mieszany z tym BB z AVON jakoś dał radę - oba mnie nie zachwyciły i bardzo mi ulżyło ze juz ich nie mam.
Suplementy:
21. Suplementy:
- Magnez skurcz - powiem Wam że jak go regularnie łykam faktycznie zapomniałam co to są skurcze.
- Wyciąg ze skrzypu polnego - włosy może i wypadają mniej jednak jak ja łykam ten suplement zawsze mam w opłakanym stanie paznokcie.
- Naproxen - maść ona bardziej chłodzi niż działa przeciwbólowo jednak w moim przypadku to chłodzenie jest zbawienne.
I to byłoby wszystko. Jak widać z większości jestem zadowolona a najbardziej cieszą mnie zużyte podkłady. Teraz daję mojej twarzy odpocząć chociaż możliwe ze wypróbuję krem BB z Ziaji ale to jeszcze sie zastanowię :) Podkłady wszystkie były ze mną dość długo i odczułam ogromną ulgę iż skończył mi się ten z AVON i Lirene bo solo nie nadawały się dla mnie do niczego.
Teraz uciekam zarejestrować sie na rehabilitacje którą swoją drogą już jestem tak wymęczona a lekarze nadal mnie nimi katują choć dla mnie skutek jest całkowicie odwrotny.
A mam zamiar jeszcze w tym tygodniu dodać haul zakupowy z dwóch miesięcy czyli lutego i marca - więcej w sumie było wymian aniżeli zakupów :)
Pozdrawiam cieplutko!
Aga!!!
Oj w tym miesiącu spóźnione i to dość sporo ale marzec miałam bardzo leniwy jeśli chodzi o dodawanie postów i w kwietniu staram się to nadrobić :)
Do włosów zużyłam:
1. AVON naturals mgiełkę malinową - -osobiście byłam z niej bardzo zadowolona- kupię
2. Green Pharmacy - olejek łopianowy do włosów - długo mi schodzi zużywanie takich produktów ale myślę że kupię go ponownie
3. AVON Naturals - malinowy szampon do włosów - bardzo go polubiłam bo faktycznie zwiększał mi objętość- kupię ponownie
Ogólnie do pielęgnacji ciała i twarzy:
4. Luksja - carmelowe wafle - płyn do kąpieli - jak tylko zużyję te co mam na stanie zdecydowanie kupię :)
5. AVON - Planet Spa - peeling do ciała - jakby był tańszy i nie byłoby problemu z dostępnością to kupiłabym go ponownie :)
6. AVON - Naturals balsam wanilia i rozgrzewające przyprawy - jeśli będzie dostępny po odgruzowaniu prze zemnie zapasów to wtedy kupię.
7. BeBeauty - polubiłam sie z tym żelem i myślę że będę co jakiś czas do niego wracała.
8. All About Beauty - mydło do rąk - lubię jednak nie chce mi sie po nie specjalnie do TESCO jeździć.
Koloróka: (część wyrzutki jednak większość dobiła dna)
9. Yankee Candle - apple & pine needle - dla mnie idealny wosk na święta i chłodniejsze dni - zapach w pomieszczeniu był wyczuwalny jeszcze kolejnego dnia.
10, 11- dwa lakiery AVON - zdecydowanie więcj nie kupię (ciemna zieleń i szary z drobinkami)
12- chic fajny błękitny lakier jednak więcej go nie kupię
13. Pędzel mi nie odpowiadał miał isć do kosza jednak przygarnęła go znajoma
14. Paletka cieni - mam ją chyba z 10 lat więc pora było się jej pozbyć :/
15. YR podkład używałam go sporadycznie i jak przyszły cieplejsze dni okazało sie że zostało mi go na 3 użycia - całkiem poprawny jednak w cenie regularnej sie na niego nie skuszę.
16. AVON - błyszczyk - nie dało się już więcej z niego wygrzebać.17. AVON krem na skórki - dla mnie straszny średniak więcej powrotów nie planuję.
18. Oliwka z Joanny - świetnie łagodzi podrażnienia po depilacji.
19, 20. Podkład Lirene - sam był tragiczny jednak mieszany z tym BB z AVON jakoś dał radę - oba mnie nie zachwyciły i bardzo mi ulżyło ze juz ich nie mam.
Suplementy:
21. Suplementy:
- Magnez skurcz - powiem Wam że jak go regularnie łykam faktycznie zapomniałam co to są skurcze.
- Wyciąg ze skrzypu polnego - włosy może i wypadają mniej jednak jak ja łykam ten suplement zawsze mam w opłakanym stanie paznokcie.
- Naproxen - maść ona bardziej chłodzi niż działa przeciwbólowo jednak w moim przypadku to chłodzenie jest zbawienne.
I to byłoby wszystko. Jak widać z większości jestem zadowolona a najbardziej cieszą mnie zużyte podkłady. Teraz daję mojej twarzy odpocząć chociaż możliwe ze wypróbuję krem BB z Ziaji ale to jeszcze sie zastanowię :) Podkłady wszystkie były ze mną dość długo i odczułam ogromną ulgę iż skończył mi się ten z AVON i Lirene bo solo nie nadawały się dla mnie do niczego.
Teraz uciekam zarejestrować sie na rehabilitacje którą swoją drogą już jestem tak wymęczona a lekarze nadal mnie nimi katują choć dla mnie skutek jest całkowicie odwrotny.
A mam zamiar jeszcze w tym tygodniu dodać haul zakupowy z dwóch miesięcy czyli lutego i marca - więcej w sumie było wymian aniżeli zakupów :)
Pozdrawiam cieplutko!
Aga!!!
piątek, 10 kwietnia 2015
AVON - Bali Botanica - peeling do ciała
Witajcie!
Ostatnio staram się zużywać to co mam i kupować raczej mniej kosmetyków do pielęgnacji jednak różnie mi to wychodzi :)
Ale dziś o peelingu z AVON planet spa Bali Botanica.
Opakowane: Miękka tuba zamykana na 'klik'. Myślę że przy tym produkcie trochę było ono mało funkcjonalne a do tego bardzo ciężko się otwierało i nie raz ucierpiał na tym mój paznokieć. Szata graficzna jak dla mnie typowo wiosenna i mi się podoba.
Konsystencja: Żel był bardzo gęsty jednak drobinki ścierające raczej należały do tych słabszych. Jednak polubiłam go bardzo za zapach który jak dla mnie był bardzo odświeżający i lekki.
Co nieco od producenta
Skład
Moja opinia: Nie można nazwać tego produktu peelingiem czy scrubem raczej żelem. Mi się trafił raczej w bardzo dobrej promocji bo tak pewnie bym się na niego nie skusiła. Jednak w tej chwili nie żałuję ze go miała. Bardzo dobrze oczyszczał ciało z zanieczyszczeń. Nie wysuszał skóry i do tego cudnie pachniał. Czego chcieć więcej. Jednak w cenie regularnej jak za żel byłoby to za drogo. I niestety z wydajnością również było kiepsko bo gdybym używała go codziennie wystarczyłby co najwyżej na dwa tygodnie. Nie uczulił mnie i nie musiałam po jego zastosowaniu koniecznie używać balsamu bądź masła. Ogólnie jestem na tak. Niestety został wycofany i raczej z dostępnością będzie trudno.
Moja ocena: 4/5
Cena: w promocji ok 10zł - bez promocji ok 30zł
Dostępność: Internet, konsultantki AVON
Miałyście go?
Przepiękna wiosna jest u mnie od wczoraj ale od poniedziałku zapowiadają znowu deszcze :/
Pozdrawiam!
Aga!!!
Ostatnio staram się zużywać to co mam i kupować raczej mniej kosmetyków do pielęgnacji jednak różnie mi to wychodzi :)
Ale dziś o peelingu z AVON planet spa Bali Botanica.
Opakowane: Miękka tuba zamykana na 'klik'. Myślę że przy tym produkcie trochę było ono mało funkcjonalne a do tego bardzo ciężko się otwierało i nie raz ucierpiał na tym mój paznokieć. Szata graficzna jak dla mnie typowo wiosenna i mi się podoba.
Konsystencja: Żel był bardzo gęsty jednak drobinki ścierające raczej należały do tych słabszych. Jednak polubiłam go bardzo za zapach który jak dla mnie był bardzo odświeżający i lekki.
Co nieco od producenta
Skład
Moja opinia: Nie można nazwać tego produktu peelingiem czy scrubem raczej żelem. Mi się trafił raczej w bardzo dobrej promocji bo tak pewnie bym się na niego nie skusiła. Jednak w tej chwili nie żałuję ze go miała. Bardzo dobrze oczyszczał ciało z zanieczyszczeń. Nie wysuszał skóry i do tego cudnie pachniał. Czego chcieć więcej. Jednak w cenie regularnej jak za żel byłoby to za drogo. I niestety z wydajnością również było kiepsko bo gdybym używała go codziennie wystarczyłby co najwyżej na dwa tygodnie. Nie uczulił mnie i nie musiałam po jego zastosowaniu koniecznie używać balsamu bądź masła. Ogólnie jestem na tak. Niestety został wycofany i raczej z dostępnością będzie trudno.
Moja ocena: 4/5
Cena: w promocji ok 10zł - bez promocji ok 30zł
Dostępność: Internet, konsultantki AVON
Miałyście go?
Przepiękna wiosna jest u mnie od wczoraj ale od poniedziałku zapowiadają znowu deszcze :/
Pozdrawiam!
Aga!!!
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
BeBeauty żel-peeling do mycia twarzy
Witajcie!
Jak tam oblewanie :) Ja że siedzę cały dzień w domu to mnie ominęło.
Ale w końcu należy nadrobić troszkę zaległosci w pisaniu i chciałam wspomnieć o bradzo ciekawym produkcie do oczyszczania twarzy z Biedronki:
bebeauty - normalizujący żel - peeling do mycia twarzy:
Opakowanie: Zwykła plastikowa tubka zamykana na zatrzask. Nic się nie urywa, nic się nie zniekształca. Zużyjemy produkt do samiusieńkiego końca ponieważ jak rozcięłam opakowanie wystarczyło mi go ledwo na jedno użycie. Otwór idealny no i szata graficzna ani za uboga ani zbyt wymyślna mi się podoba.
Konsystencja: dla mnie mógłby być on pomimo wszystko troszkę gęstszy. Widać tutaj tedrobinki peelingujące które są białe i niebieskie. I muszę przyznać że dość ostre. Zapach taki odświerzający z niczym konkretnym mi się nie kojarzy.
Co nieco o produkcie.
Skład:
Moja opinia: Powiem szczerze że niezbyt wiele sobie obiecywałam po tym produkcie. I w sumie otworzyłam go tylko i wyłącznie dlatego że kończyła mu się data ważności. Ale bardzo mile się zaskoczyłam ponieważ używałam go średnio co drugi dzień i tylko i wyłącznie wieczorami. Dzięki temu normalny peeling do twarzy używałam ok 2 razy w miesiącu ponieważ ten był dla mnie wystarczajacy. Myślałąm iż te drobinki peelingujące będą bardzo lekko zdzierały jednak trzeba przyznać że są ostre. Większej krzywdy mi nie zrobił bo nie zauważyłam żadnych niechcianych wyprysków. Tylko przyczepię się do jego wydajności - ponieważ stoswany co drugi a czasem co trzeci dzień wsytarczył na półtora miesiąca - więc przy codziennym stosowaniu zapewne skończyłby się w niepełny miesiac. Jednak za te cenę warto wypróbować. A ja myślę że skuszę sie na inne żele z ciekawości. A i plus odgromny za to że nie wysusza twarzy przy czym nie ściąga jej i nie tworzy masy suchych skórek. Myślę iż to co obiecuje producent jest jak najbardziej prawdą :)
Mieliście go?
A może jakiś inny tego typu żel z niższej półki cenowej polecacie?
Objedzeni przez święta? Ja na szczeście bardzo mało się naszykowałam a i z tego co zrobiłam jeszcze z sąsiadem się podzieliłam :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Jak tam oblewanie :) Ja że siedzę cały dzień w domu to mnie ominęło.
Ale w końcu należy nadrobić troszkę zaległosci w pisaniu i chciałam wspomnieć o bradzo ciekawym produkcie do oczyszczania twarzy z Biedronki:
bebeauty - normalizujący żel - peeling do mycia twarzy:
Opakowanie: Zwykła plastikowa tubka zamykana na zatrzask. Nic się nie urywa, nic się nie zniekształca. Zużyjemy produkt do samiusieńkiego końca ponieważ jak rozcięłam opakowanie wystarczyło mi go ledwo na jedno użycie. Otwór idealny no i szata graficzna ani za uboga ani zbyt wymyślna mi się podoba.
Konsystencja: dla mnie mógłby być on pomimo wszystko troszkę gęstszy. Widać tutaj tedrobinki peelingujące które są białe i niebieskie. I muszę przyznać że dość ostre. Zapach taki odświerzający z niczym konkretnym mi się nie kojarzy.
Co nieco o produkcie.
Skład:
Moja opinia: Powiem szczerze że niezbyt wiele sobie obiecywałam po tym produkcie. I w sumie otworzyłam go tylko i wyłącznie dlatego że kończyła mu się data ważności. Ale bardzo mile się zaskoczyłam ponieważ używałam go średnio co drugi dzień i tylko i wyłącznie wieczorami. Dzięki temu normalny peeling do twarzy używałam ok 2 razy w miesiącu ponieważ ten był dla mnie wystarczajacy. Myślałąm iż te drobinki peelingujące będą bardzo lekko zdzierały jednak trzeba przyznać że są ostre. Większej krzywdy mi nie zrobił bo nie zauważyłam żadnych niechcianych wyprysków. Tylko przyczepię się do jego wydajności - ponieważ stoswany co drugi a czasem co trzeci dzień wsytarczył na półtora miesiąca - więc przy codziennym stosowaniu zapewne skończyłby się w niepełny miesiac. Jednak za te cenę warto wypróbować. A ja myślę że skuszę sie na inne żele z ciekawości. A i plus odgromny za to że nie wysusza twarzy przy czym nie ściąga jej i nie tworzy masy suchych skórek. Myślę iż to co obiecuje producent jest jak najbardziej prawdą :)
Mieliście go?
A może jakiś inny tego typu żel z niższej półki cenowej polecacie?
Objedzeni przez święta? Ja na szczeście bardzo mało się naszykowałam a i z tego co zrobiłam jeszcze z sąsiadem się podzieliłam :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
niedziela, 5 kwietnia 2015
Wesołych Świąt.
Witajcie!
Dziś nie za bardzo będę się rozpisywała i w sumie chciałabym Wam tylko złożyć życzenia :)
żródło (http://1.bp.blogspot.com/-q7TTfqjsMBE/U1ItcANZ3oI/AAAAAAAAAa8/XBtQ_TJbCrw/s1600/ve6ptw.jpg.png)
Tego Wam kochani życzę :)
A teraz idę dalej odpoczywać i zbieram się do teściów.
Pozdrawiam!
Aga!!!
Dziś nie za bardzo będę się rozpisywała i w sumie chciałabym Wam tylko złożyć życzenia :)
żródło (http://1.bp.blogspot.com/-q7TTfqjsMBE/U1ItcANZ3oI/AAAAAAAAAa8/XBtQ_TJbCrw/s1600/ve6ptw.jpg.png)
Tego Wam kochani życzę :)
A teraz idę dalej odpoczywać i zbieram się do teściów.
Pozdrawiam!
Aga!!!
wtorek, 31 marca 2015
Malinowe szaleństwo do włosów.
Witajcie!
Bardzo chciałabym Was na wstępie przeprosić za to iż jestem tutaj tak rzadko. Ale zebrało mi sie mnóstwo wizyt lekarskich, przeróżnych komisji i do tego jak na złość wypadają mi plomby z zębów i dziady jeszcze mnie bolą. Ale mam nadzieję że już po świętach się wszystko unormuje. Pogoda zresztą Nas również nie rozpieszcza. Do tego jak wpadnę w manie seriali i jeszcze się okazuje że mam ok 70 odcinków do obejrzenia to kompletnie przepadam - zresztą mogę Wam polecić bardzo lekki serial Hart of Dixie bądź Saving Hope.
Dziś post nie będzie długi ale o produktach któr bardzo polubiłam i teraz sobie zrobię ich zapas bo wróciły do katalogu.
A mowa o:
AVON szampon i mgiełka do włosów cienkich hibiskus i malina.
Opakowanie:
Mgiełka - plastikowe przeźroczyste opakowanie dzięki któremu jesteśmy w stanie sprawdzić ile jeszcze produktu nam pozostało. Forma z atomizerem co bardzo ułatwia nam stosowanie.
Szampon - Butelka z twardego plastiku niestety nie przeźroczysta jednak podsuwając pod strumień światła jesteśmy w stanie dojrzeć ile nam jeszcze go pozostało. Otwór przez który wydobywa sie szampon jest w sam raz a zamkniecie na klik wytrzymało u mnie 4 miesiace czyli cały okres stosowania.
Konsystencja:
Mgiełka ma formę wodnistą o malinowym zabarwieniu. Pachnie bardzo ładnie i świeżo.
Szampon ma barwę perłową lekko zabarwioną na różowo. Pachnie mniej intensywnie aniżeli mgełka jednak razem w połączniu zapach utrzymuje się przez dość długi czas.
Co nieco o produktach
Składy:
Moja opinia: Muszę przyznać iż obawiałam się zacząć stosować ten szampon ponieważ mało który z AVON mi pasuje. Jednak przeczytałam wiele dobrego o nim u dakoty i postanowiłam jednak zaryzykować i wypróbować. I tutaj ogromne zaskocznie faktycznie po zastosowaniu szamponu włosy były nienagannie swieże przez dwa dni a czasami nawet wytrzymywały 3. Piękny zapach i zero poplątanych kosmyków gdzie również skutkowało to mniej wyrwanymi włosami i mniejszą iloscią odżywek czy serum stosowanych już bez spłukiwania. Ogólnie ten szampon bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Mgiełka potęgowałą zapach i była wystarczajaca bez stosowania odżywek bez spłukiwania czy tych do spłukiwania. Przypuszczam ze osoby które mają suche włosy jednak będą takimi musiały się sposiłkować. I najważniejsze czy nadawał ten zestaw objętość a nadawał włos wydawał sie grubszy przez co moja czupryna wyglądała tak jakby było jej dwa razy więcej a niestety moje włosy są bardzo cieniutkie. Ogólnie dla mnie ogromny plus a że teraz można taki zestaw nabyć w fajnej promocji to ja na pewno się skuszę.
A Wy?
Moja ocena: 4,5/5
Cena: szampon ok 6-8zł, mgiełka ok 9-10zł
Dostępność: Konsultantki AVON, Internet
Miałyście?
Jak u Was sie spisał ten zestaw?
A tak na koniec dziś mija 2 lata jak juz coś tam próbuję skrobać. Dla mnie to wielkie zaskoczenie iż tak długo wytrwałam i mam nadzieję iż jeszcze trochę będzie mi sie chciało skrobać. Także bądźcie czujne bo na dniach rozdanie :)
Pozdrawiam cieplutko!
U mnie właśnie wyszło słoneczko :) Zaraz idę co nieco ponadraniać u Was :)
Buziaki!
AGA
Bardzo chciałabym Was na wstępie przeprosić za to iż jestem tutaj tak rzadko. Ale zebrało mi sie mnóstwo wizyt lekarskich, przeróżnych komisji i do tego jak na złość wypadają mi plomby z zębów i dziady jeszcze mnie bolą. Ale mam nadzieję że już po świętach się wszystko unormuje. Pogoda zresztą Nas również nie rozpieszcza. Do tego jak wpadnę w manie seriali i jeszcze się okazuje że mam ok 70 odcinków do obejrzenia to kompletnie przepadam - zresztą mogę Wam polecić bardzo lekki serial Hart of Dixie bądź Saving Hope.
Dziś post nie będzie długi ale o produktach któr bardzo polubiłam i teraz sobie zrobię ich zapas bo wróciły do katalogu.
A mowa o:
AVON szampon i mgiełka do włosów cienkich hibiskus i malina.
Opakowanie:
Mgiełka - plastikowe przeźroczyste opakowanie dzięki któremu jesteśmy w stanie sprawdzić ile jeszcze produktu nam pozostało. Forma z atomizerem co bardzo ułatwia nam stosowanie.
Szampon - Butelka z twardego plastiku niestety nie przeźroczysta jednak podsuwając pod strumień światła jesteśmy w stanie dojrzeć ile nam jeszcze go pozostało. Otwór przez który wydobywa sie szampon jest w sam raz a zamkniecie na klik wytrzymało u mnie 4 miesiace czyli cały okres stosowania.
Konsystencja:
Mgiełka ma formę wodnistą o malinowym zabarwieniu. Pachnie bardzo ładnie i świeżo.
Szampon ma barwę perłową lekko zabarwioną na różowo. Pachnie mniej intensywnie aniżeli mgełka jednak razem w połączniu zapach utrzymuje się przez dość długi czas.
Co nieco o produktach
Składy:
Moja opinia: Muszę przyznać iż obawiałam się zacząć stosować ten szampon ponieważ mało który z AVON mi pasuje. Jednak przeczytałam wiele dobrego o nim u dakoty i postanowiłam jednak zaryzykować i wypróbować. I tutaj ogromne zaskocznie faktycznie po zastosowaniu szamponu włosy były nienagannie swieże przez dwa dni a czasami nawet wytrzymywały 3. Piękny zapach i zero poplątanych kosmyków gdzie również skutkowało to mniej wyrwanymi włosami i mniejszą iloscią odżywek czy serum stosowanych już bez spłukiwania. Ogólnie ten szampon bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Mgiełka potęgowałą zapach i była wystarczajaca bez stosowania odżywek bez spłukiwania czy tych do spłukiwania. Przypuszczam ze osoby które mają suche włosy jednak będą takimi musiały się sposiłkować. I najważniejsze czy nadawał ten zestaw objętość a nadawał włos wydawał sie grubszy przez co moja czupryna wyglądała tak jakby było jej dwa razy więcej a niestety moje włosy są bardzo cieniutkie. Ogólnie dla mnie ogromny plus a że teraz można taki zestaw nabyć w fajnej promocji to ja na pewno się skuszę.
A Wy?
Moja ocena: 4,5/5
Cena: szampon ok 6-8zł, mgiełka ok 9-10zł
Dostępność: Konsultantki AVON, Internet
Miałyście?
Jak u Was sie spisał ten zestaw?
A tak na koniec dziś mija 2 lata jak juz coś tam próbuję skrobać. Dla mnie to wielkie zaskoczenie iż tak długo wytrwałam i mam nadzieję iż jeszcze trochę będzie mi sie chciało skrobać. Także bądźcie czujne bo na dniach rozdanie :)
Pozdrawiam cieplutko!
U mnie właśnie wyszło słoneczko :) Zaraz idę co nieco ponadraniać u Was :)
Buziaki!
AGA
piątek, 13 marca 2015
Dwufazowy balsam do ciała od AVON.
Witajcie!
U mnie ostatnio kiepsko z organizacją i muszę koniecznie nad sobą popracować. Ale wracam do tematu czyli balsamu o którym chciałam dzis wspomnieć.
AVON naturals - dwufazowy balsam do ciała Rozgrzewajace przyprawy i Wanilia.
Opakowanie: plastikowa tuba na moje nieszczęście zakręcana co jest czasami problematyczne. Z miękkiego plastiku więc praktycznie do samego końca jesteśmy w stanie wydobyć kosmetyk. Ja jednak nie byłabym sobą gdybym go nie przecieła - a tak już niebawem sie stanie :) Podoba mi sie szata graficzna.
Konsystencja: Jak widać jest to dość gęsty balsam dwukolorowy, posiadający drobinki brokatu, które nadaja skórze promienny wygląd. Na mojej dłoni widać jak to wygląda po jego rozsmarowaniu. Mi akurat nie przeszkadza ten efekt ponieważ nbie jest u mnie mocno widoczny. Zapach wanili jest boski i chyba jest to pierwszy waniliowy kosmetyk z AVON który polubiłam.
Od producenta:
Skład
Moja opinia: Efekt nawilżenia jak dla mnie jest na bardzo dobrym poziomie, kompozycja zapachowa słodka i otulająca wręcz idealna na zimowe wieczory. Przypuszczam iż osoby które maja mocno przesuszona skórę nie będą z niego zadowolone lecz takie bez większych problemów powinny już być. Powiem szczerze iż od samego początku byłam pewna iż kompletnie się on u mnie nie sprawdzi i jak widać zostałam mile zaskoczona. Wydajnością może nie grzeszy jednak i pojemność jest mniejsza niz standardowych balsamów bo ma 150ml. Mam jeszcze wersję z owocami leśnymi i zastanawiam się czy będę podobnie zadowolona. Akurat z serii naturals do tej pory średnio przepadałam za balsamami jednak ten myślę iż jest godny uwagi. Stosuję aktualnie 3 różne samrowidła do ciała balsam z AVON, balsam z AA oraz masło Alterra - o reszcie opowiem niebawem Także w katalogu bodajże 5/2015 jest fajna promocja ogólnie na serię naturals i 3 produkty będzie mozna nabyć za ok 18zł także myślę iż wtedy warto sie skusić.
Moja ocena: 4,5/5
Dostępność: Konsultantki AVON, internet
Cena: w zależności od promocji waha się między 10 a 12 zł.
Post piszę od wczoraj i na swoje wytłumaczenie mam tylko to iż mojej koszatniczce przerósł tylni ząb i dzisiaj musimy jej go przyciąć także jeździłam dwa dni i szukałam przyrządku który się do tego nada. Mam nadzieję tylko że wszystko pójdzie gładko.
A po drugie ostatnio mam takie przeraźliwe bóle w biodrze że kompletnie nie mogę stanąć na lewą nogę - jak dobrze ze istnieją rowery bo niestety bym była przykuta do łóżka - przestaje mnie boleć tylko jak mam wyprostowaną nogę :/
Dobra nie marudzę Wam więcej ale mogę tylko zapowiedzieć iż niebawem będzie mijać dwa lata jak sobie popisuję i szykuję małe rozdanie na tę okazję :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
U mnie ostatnio kiepsko z organizacją i muszę koniecznie nad sobą popracować. Ale wracam do tematu czyli balsamu o którym chciałam dzis wspomnieć.
AVON naturals - dwufazowy balsam do ciała Rozgrzewajace przyprawy i Wanilia.
Opakowanie: plastikowa tuba na moje nieszczęście zakręcana co jest czasami problematyczne. Z miękkiego plastiku więc praktycznie do samego końca jesteśmy w stanie wydobyć kosmetyk. Ja jednak nie byłabym sobą gdybym go nie przecieła - a tak już niebawem sie stanie :) Podoba mi sie szata graficzna.
Konsystencja: Jak widać jest to dość gęsty balsam dwukolorowy, posiadający drobinki brokatu, które nadaja skórze promienny wygląd. Na mojej dłoni widać jak to wygląda po jego rozsmarowaniu. Mi akurat nie przeszkadza ten efekt ponieważ nbie jest u mnie mocno widoczny. Zapach wanili jest boski i chyba jest to pierwszy waniliowy kosmetyk z AVON który polubiłam.
Od producenta:
Skład
Moja opinia: Efekt nawilżenia jak dla mnie jest na bardzo dobrym poziomie, kompozycja zapachowa słodka i otulająca wręcz idealna na zimowe wieczory. Przypuszczam iż osoby które maja mocno przesuszona skórę nie będą z niego zadowolone lecz takie bez większych problemów powinny już być. Powiem szczerze iż od samego początku byłam pewna iż kompletnie się on u mnie nie sprawdzi i jak widać zostałam mile zaskoczona. Wydajnością może nie grzeszy jednak i pojemność jest mniejsza niz standardowych balsamów bo ma 150ml. Mam jeszcze wersję z owocami leśnymi i zastanawiam się czy będę podobnie zadowolona. Akurat z serii naturals do tej pory średnio przepadałam za balsamami jednak ten myślę iż jest godny uwagi. Stosuję aktualnie 3 różne samrowidła do ciała balsam z AVON, balsam z AA oraz masło Alterra - o reszcie opowiem niebawem Także w katalogu bodajże 5/2015 jest fajna promocja ogólnie na serię naturals i 3 produkty będzie mozna nabyć za ok 18zł także myślę iż wtedy warto sie skusić.
Moja ocena: 4,5/5
Dostępność: Konsultantki AVON, internet
Cena: w zależności od promocji waha się między 10 a 12 zł.
Post piszę od wczoraj i na swoje wytłumaczenie mam tylko to iż mojej koszatniczce przerósł tylni ząb i dzisiaj musimy jej go przyciąć także jeździłam dwa dni i szukałam przyrządku który się do tego nada. Mam nadzieję tylko że wszystko pójdzie gładko.
A po drugie ostatnio mam takie przeraźliwe bóle w biodrze że kompletnie nie mogę stanąć na lewą nogę - jak dobrze ze istnieją rowery bo niestety bym była przykuta do łóżka - przestaje mnie boleć tylko jak mam wyprostowaną nogę :/
Dobra nie marudzę Wam więcej ale mogę tylko zapowiedzieć iż niebawem będzie mijać dwa lata jak sobie popisuję i szykuję małe rozdanie na tę okazję :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























