Witajcie!
Bardzo chciałabym Was na wstępie przeprosić za to iż jestem tutaj tak rzadko. Ale zebrało mi sie mnóstwo wizyt lekarskich, przeróżnych komisji i do tego jak na złość wypadają mi plomby z zębów i dziady jeszcze mnie bolą. Ale mam nadzieję że już po świętach się wszystko unormuje. Pogoda zresztą Nas również nie rozpieszcza. Do tego jak wpadnę w manie seriali i jeszcze się okazuje że mam ok 70 odcinków do obejrzenia to kompletnie przepadam - zresztą mogę Wam polecić bardzo lekki serial Hart of Dixie bądź Saving Hope.
Dziś post nie będzie długi ale o produktach któr bardzo polubiłam i teraz sobie zrobię ich zapas bo wróciły do katalogu.
A mowa o:
AVON szampon i mgiełka do włosów cienkich hibiskus i malina.
Opakowanie:
Mgiełka - plastikowe przeźroczyste opakowanie dzięki któremu jesteśmy w stanie sprawdzić ile jeszcze produktu nam pozostało. Forma z atomizerem co bardzo ułatwia nam stosowanie.
Szampon - Butelka z twardego plastiku niestety nie przeźroczysta jednak podsuwając pod strumień światła jesteśmy w stanie dojrzeć ile nam jeszcze go pozostało. Otwór przez który wydobywa sie szampon jest w sam raz a zamkniecie na klik wytrzymało u mnie 4 miesiace czyli cały okres stosowania.
Konsystencja:
Mgiełka ma formę wodnistą o malinowym zabarwieniu. Pachnie bardzo ładnie i świeżo.
Szampon ma barwę perłową lekko zabarwioną na różowo. Pachnie mniej intensywnie aniżeli mgełka jednak razem w połączniu zapach utrzymuje się przez dość długi czas.
Co nieco o produktach
Składy:
Moja opinia: Muszę przyznać iż obawiałam się zacząć stosować ten szampon ponieważ mało który z AVON mi pasuje. Jednak przeczytałam wiele dobrego o nim u dakoty i postanowiłam jednak zaryzykować i wypróbować. I tutaj ogromne zaskocznie faktycznie po zastosowaniu szamponu włosy były nienagannie swieże przez dwa dni a czasami nawet wytrzymywały 3. Piękny zapach i zero poplątanych kosmyków gdzie również skutkowało to mniej wyrwanymi włosami i mniejszą iloscią odżywek czy serum stosowanych już bez spłukiwania. Ogólnie ten szampon bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Mgiełka potęgowałą zapach i była wystarczajaca bez stosowania odżywek bez spłukiwania czy tych do spłukiwania. Przypuszczam ze osoby które mają suche włosy jednak będą takimi musiały się sposiłkować. I najważniejsze czy nadawał ten zestaw objętość a nadawał włos wydawał sie grubszy przez co moja czupryna wyglądała tak jakby było jej dwa razy więcej a niestety moje włosy są bardzo cieniutkie. Ogólnie dla mnie ogromny plus a że teraz można taki zestaw nabyć w fajnej promocji to ja na pewno się skuszę.
A Wy?
Moja ocena: 4,5/5
Cena: szampon ok 6-8zł, mgiełka ok 9-10zł
Dostępność: Konsultantki AVON, Internet
Miałyście?
Jak u Was sie spisał ten zestaw?
A tak na koniec dziś mija 2 lata jak juz coś tam próbuję skrobać. Dla mnie to wielkie zaskoczenie iż tak długo wytrwałam i mam nadzieję iż jeszcze trochę będzie mi sie chciało skrobać. Także bądźcie czujne bo na dniach rozdanie :)
Pozdrawiam cieplutko!
U mnie właśnie wyszło słoneczko :) Zaraz idę co nieco ponadraniać u Was :)
Buziaki!
AGA
Ponieważ istotne jest dla mnie co sądzicie o moim blogu, cieszę się kiedy na niego zaglądacie a całkowitym moim spełnieniem będzie dodawanie przez was komentarzy, opinii dotyczących moich postów.
wtorek, 31 marca 2015
piątek, 13 marca 2015
Dwufazowy balsam do ciała od AVON.
Witajcie!
U mnie ostatnio kiepsko z organizacją i muszę koniecznie nad sobą popracować. Ale wracam do tematu czyli balsamu o którym chciałam dzis wspomnieć.
AVON naturals - dwufazowy balsam do ciała Rozgrzewajace przyprawy i Wanilia.
Opakowanie: plastikowa tuba na moje nieszczęście zakręcana co jest czasami problematyczne. Z miękkiego plastiku więc praktycznie do samego końca jesteśmy w stanie wydobyć kosmetyk. Ja jednak nie byłabym sobą gdybym go nie przecieła - a tak już niebawem sie stanie :) Podoba mi sie szata graficzna.
Konsystencja: Jak widać jest to dość gęsty balsam dwukolorowy, posiadający drobinki brokatu, które nadaja skórze promienny wygląd. Na mojej dłoni widać jak to wygląda po jego rozsmarowaniu. Mi akurat nie przeszkadza ten efekt ponieważ nbie jest u mnie mocno widoczny. Zapach wanili jest boski i chyba jest to pierwszy waniliowy kosmetyk z AVON który polubiłam.
Od producenta:
Skład
Moja opinia: Efekt nawilżenia jak dla mnie jest na bardzo dobrym poziomie, kompozycja zapachowa słodka i otulająca wręcz idealna na zimowe wieczory. Przypuszczam iż osoby które maja mocno przesuszona skórę nie będą z niego zadowolone lecz takie bez większych problemów powinny już być. Powiem szczerze iż od samego początku byłam pewna iż kompletnie się on u mnie nie sprawdzi i jak widać zostałam mile zaskoczona. Wydajnością może nie grzeszy jednak i pojemność jest mniejsza niz standardowych balsamów bo ma 150ml. Mam jeszcze wersję z owocami leśnymi i zastanawiam się czy będę podobnie zadowolona. Akurat z serii naturals do tej pory średnio przepadałam za balsamami jednak ten myślę iż jest godny uwagi. Stosuję aktualnie 3 różne samrowidła do ciała balsam z AVON, balsam z AA oraz masło Alterra - o reszcie opowiem niebawem Także w katalogu bodajże 5/2015 jest fajna promocja ogólnie na serię naturals i 3 produkty będzie mozna nabyć za ok 18zł także myślę iż wtedy warto sie skusić.
Moja ocena: 4,5/5
Dostępność: Konsultantki AVON, internet
Cena: w zależności od promocji waha się między 10 a 12 zł.
Post piszę od wczoraj i na swoje wytłumaczenie mam tylko to iż mojej koszatniczce przerósł tylni ząb i dzisiaj musimy jej go przyciąć także jeździłam dwa dni i szukałam przyrządku który się do tego nada. Mam nadzieję tylko że wszystko pójdzie gładko.
A po drugie ostatnio mam takie przeraźliwe bóle w biodrze że kompletnie nie mogę stanąć na lewą nogę - jak dobrze ze istnieją rowery bo niestety bym była przykuta do łóżka - przestaje mnie boleć tylko jak mam wyprostowaną nogę :/
Dobra nie marudzę Wam więcej ale mogę tylko zapowiedzieć iż niebawem będzie mijać dwa lata jak sobie popisuję i szykuję małe rozdanie na tę okazję :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
U mnie ostatnio kiepsko z organizacją i muszę koniecznie nad sobą popracować. Ale wracam do tematu czyli balsamu o którym chciałam dzis wspomnieć.
AVON naturals - dwufazowy balsam do ciała Rozgrzewajace przyprawy i Wanilia.
Opakowanie: plastikowa tuba na moje nieszczęście zakręcana co jest czasami problematyczne. Z miękkiego plastiku więc praktycznie do samego końca jesteśmy w stanie wydobyć kosmetyk. Ja jednak nie byłabym sobą gdybym go nie przecieła - a tak już niebawem sie stanie :) Podoba mi sie szata graficzna.
Konsystencja: Jak widać jest to dość gęsty balsam dwukolorowy, posiadający drobinki brokatu, które nadaja skórze promienny wygląd. Na mojej dłoni widać jak to wygląda po jego rozsmarowaniu. Mi akurat nie przeszkadza ten efekt ponieważ nbie jest u mnie mocno widoczny. Zapach wanili jest boski i chyba jest to pierwszy waniliowy kosmetyk z AVON który polubiłam.
Od producenta:
Skład
Moja opinia: Efekt nawilżenia jak dla mnie jest na bardzo dobrym poziomie, kompozycja zapachowa słodka i otulająca wręcz idealna na zimowe wieczory. Przypuszczam iż osoby które maja mocno przesuszona skórę nie będą z niego zadowolone lecz takie bez większych problemów powinny już być. Powiem szczerze iż od samego początku byłam pewna iż kompletnie się on u mnie nie sprawdzi i jak widać zostałam mile zaskoczona. Wydajnością może nie grzeszy jednak i pojemność jest mniejsza niz standardowych balsamów bo ma 150ml. Mam jeszcze wersję z owocami leśnymi i zastanawiam się czy będę podobnie zadowolona. Akurat z serii naturals do tej pory średnio przepadałam za balsamami jednak ten myślę iż jest godny uwagi. Stosuję aktualnie 3 różne samrowidła do ciała balsam z AVON, balsam z AA oraz masło Alterra - o reszcie opowiem niebawem Także w katalogu bodajże 5/2015 jest fajna promocja ogólnie na serię naturals i 3 produkty będzie mozna nabyć za ok 18zł także myślę iż wtedy warto sie skusić.
Moja ocena: 4,5/5
Dostępność: Konsultantki AVON, internet
Cena: w zależności od promocji waha się między 10 a 12 zł.
Post piszę od wczoraj i na swoje wytłumaczenie mam tylko to iż mojej koszatniczce przerósł tylni ząb i dzisiaj musimy jej go przyciąć także jeździłam dwa dni i szukałam przyrządku który się do tego nada. Mam nadzieję tylko że wszystko pójdzie gładko.
A po drugie ostatnio mam takie przeraźliwe bóle w biodrze że kompletnie nie mogę stanąć na lewą nogę - jak dobrze ze istnieją rowery bo niestety bym była przykuta do łóżka - przestaje mnie boleć tylko jak mam wyprostowaną nogę :/
Dobra nie marudzę Wam więcej ale mogę tylko zapowiedzieć iż niebawem będzie mijać dwa lata jak sobie popisuję i szykuję małe rozdanie na tę okazję :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
poniedziałek, 9 marca 2015
Denko z lutego.
Witajcie!
W tym miesiącu jestem bardzo spóźniona z denkiem :/ Ale chciałabym pomimo wszystko pokazać co udało mi się zużyć do końca lutego. Jestem zadowolona bo troszkę mi się tego nazbierało.
Całość prezentuje się następująco:
Do twarzy :)
1. Joanna Sensual - plastry do depilacji twarzy - mi wystarcza takie opakowanie na ok 5 miesięcy jest więc w moim przypadku bardzo wydajne. Mam już kolejne opakowanie.
2. NIVEA - krem do twarzy regenerujący na noc - niestety u mnie kompletnie się nie sprawdził ale do nawilżania stóp dał radę. Więcej nie kupię.
Kolorówka:
3. AVON roletka - zapach treselle - bardzo go lubię i mam gdzieś jeszcze perfumę.
4. NIVEA - masełko do ust karmelowe - mam kolejne ale inną wersję zapachową - stale będzie u mnie gościło.
5. AVON Color Trend - puder prasowany - dla mnie był ciut za ciemny więc męczyłam sie z nim ze dwa lata i w końcu zużyłam.
Pielęgnacja ciała:
6. Balea sól do kąpieli - mam cheć na inną wersję zapachową bo ta średnio mi przypadła do gustu.
7. AVON - pedikiur doskonały - bardzo średni i z większymi problemami na stopach sobie nie poradzi.
8. AVON Solutions - balsam antycellulitowy - daje mocny efekt chłodzenia - mi odpowiadał.
9. Verona - krem do rąk z algami - nie polecam bo zostawia tłustą warstwę i kiepsko się wchłania a nawilżenia brak.
10. AVON Naturals - mgiełka do ciała mango i granat - bardzo słodki zapach ale lubię ją.
11. AVON Planet Spa - peeling do ciała oliwka z kwiatem pomarańczy - zapach mi sie nie podobał jednak dość dobry z niego zdzierak.
12. Lady Speed Stick - antyperspirant - dla mnie totalny bubel nigdy więcej.
Różne:
13. Colgate pasta do zębów - bardzo je lubie i często kupuję.
14. Huggies - chusteczki nawilżone które sprawdzają się w każdej sytuacji.
15. Nemdil - chusteczki nawilżone które nie były złe jednak zapach mi nie odpowiadał.
16. Be Beauty - gąbka kąpielowa.
Suplementy:
17. Suplementy:
- opokan artro - na stawy przy regularnym stosowaniu faktycznie jest poprawa.
- Rutinacea - aby uchronić sie przed przeziębieniem.
- Gardlox - na ból gardła i chrypkę idealny.
- Magnez- pijesz kawę więc trzeba wspomóc sie magnezem.
- Skrzyp - na wzmocnienie włosów.
A mój P. zużył kolejny kremowy żel na wypryski (dodaję tylko po to aby wiedzieć na jak długo mu on wystarcza :))
I to wszystko. Raczej jak zwykle więcej przybyło mi niż ubyło jednak w większosci kosmetyki w lutym miałam z wymian aniżeli z zakupów.
Znacie i lubicie coś z mojego denka?
Teraz idę dalej nadrabiać Wasze wpisy bo ostatnio miałam ogromnego lesera do czytania :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
W tym miesiącu jestem bardzo spóźniona z denkiem :/ Ale chciałabym pomimo wszystko pokazać co udało mi się zużyć do końca lutego. Jestem zadowolona bo troszkę mi się tego nazbierało.
Całość prezentuje się następująco:
1. Joanna Sensual - plastry do depilacji twarzy - mi wystarcza takie opakowanie na ok 5 miesięcy jest więc w moim przypadku bardzo wydajne. Mam już kolejne opakowanie.
2. NIVEA - krem do twarzy regenerujący na noc - niestety u mnie kompletnie się nie sprawdził ale do nawilżania stóp dał radę. Więcej nie kupię.
Kolorówka:
3. AVON roletka - zapach treselle - bardzo go lubię i mam gdzieś jeszcze perfumę.
4. NIVEA - masełko do ust karmelowe - mam kolejne ale inną wersję zapachową - stale będzie u mnie gościło.
5. AVON Color Trend - puder prasowany - dla mnie był ciut za ciemny więc męczyłam sie z nim ze dwa lata i w końcu zużyłam.
Pielęgnacja ciała:
6. Balea sól do kąpieli - mam cheć na inną wersję zapachową bo ta średnio mi przypadła do gustu.
7. AVON - pedikiur doskonały - bardzo średni i z większymi problemami na stopach sobie nie poradzi.
8. AVON Solutions - balsam antycellulitowy - daje mocny efekt chłodzenia - mi odpowiadał.
9. Verona - krem do rąk z algami - nie polecam bo zostawia tłustą warstwę i kiepsko się wchłania a nawilżenia brak.
10. AVON Naturals - mgiełka do ciała mango i granat - bardzo słodki zapach ale lubię ją.
11. AVON Planet Spa - peeling do ciała oliwka z kwiatem pomarańczy - zapach mi sie nie podobał jednak dość dobry z niego zdzierak.
12. Lady Speed Stick - antyperspirant - dla mnie totalny bubel nigdy więcej.
Różne:
13. Colgate pasta do zębów - bardzo je lubie i często kupuję.
14. Huggies - chusteczki nawilżone które sprawdzają się w każdej sytuacji.
15. Nemdil - chusteczki nawilżone które nie były złe jednak zapach mi nie odpowiadał.
16. Be Beauty - gąbka kąpielowa.
Suplementy:
17. Suplementy:
- opokan artro - na stawy przy regularnym stosowaniu faktycznie jest poprawa.
- Rutinacea - aby uchronić sie przed przeziębieniem.
- Gardlox - na ból gardła i chrypkę idealny.
- Magnez- pijesz kawę więc trzeba wspomóc sie magnezem.
- Skrzyp - na wzmocnienie włosów.
A mój P. zużył kolejny kremowy żel na wypryski (dodaję tylko po to aby wiedzieć na jak długo mu on wystarcza :))
I to wszystko. Raczej jak zwykle więcej przybyło mi niż ubyło jednak w większosci kosmetyki w lutym miałam z wymian aniżeli z zakupów.
Znacie i lubicie coś z mojego denka?
Teraz idę dalej nadrabiać Wasze wpisy bo ostatnio miałam ogromnego lesera do czytania :)
Pozdrawiam!
Aga!!!
sobota, 28 lutego 2015
Kolejny przegląd chusteczek nawilżonych.
Witajcie!
Dzisiaj pierwszy raz piszę z tableta wiec jak na pierwszy raz tekstu nie będzie za dużo. Wiec zaczynamy.
Jak widać chusteczki Huggies są większe od Nemdil. Jednak te pierwsze służą mi do zmywania makijażu, przy sprzątaniu oraz do codziennego użytku. Lubie te chusteczki ponieważ są bardzo dobrze nawilżanie i często bywają w promocji trzypak za 9,99zl. Zapachu praktycznie nie posiadają. Te mniejsze Nemdil nosilam ze sobą w torebce i najlepiej przydawały się podczas podróży, do odświeżania rak itp. Jednak dla mnie ich zapach jest zbyt męczący i drażniący. Pachną bardzo intensywnie kwiatowo no i niestety przytłaczająco. Również są całkiem nieźle nawilżanie. Koszt ich to ok 2zl w Pepco.
Składy dla zainteresowanych.
Również kupujecie tego typu produkty czy raczej nie?
Jakie są wasze ulubione chusteczki?
Udanego weekendu!
Aga!!!
Dzisiaj pierwszy raz piszę z tableta wiec jak na pierwszy raz tekstu nie będzie za dużo. Wiec zaczynamy.
Jak widać chusteczki Huggies są większe od Nemdil. Jednak te pierwsze służą mi do zmywania makijażu, przy sprzątaniu oraz do codziennego użytku. Lubie te chusteczki ponieważ są bardzo dobrze nawilżanie i często bywają w promocji trzypak za 9,99zl. Zapachu praktycznie nie posiadają. Te mniejsze Nemdil nosilam ze sobą w torebce i najlepiej przydawały się podczas podróży, do odświeżania rak itp. Jednak dla mnie ich zapach jest zbyt męczący i drażniący. Pachną bardzo intensywnie kwiatowo no i niestety przytłaczająco. Również są całkiem nieźle nawilżanie. Koszt ich to ok 2zl w Pepco.
Składy dla zainteresowanych.
Również kupujecie tego typu produkty czy raczej nie?
Jakie są wasze ulubione chusteczki?
Udanego weekendu!
Aga!!!
czwartek, 26 lutego 2015
Umilacze kąpieli.
Witajcie!
Aby nie zrobiło sie za nudno i żeby nie wyszło ze używam tylko i wyłącznie kosmetyków z AVON dziś o nich nie będzie. Ale ostatnio faktycznie większość mam otwartych kosmetyków z tej firmy teraz znowu przybywa mi ziaji i kosmetyków Balea więc chyba będzie małe urozmaicenie :)
Nie będę więcej truć ale mam prośbę do osób mieszkających we Wrocławiu gdzie ja kupię tutaj woski do palenia w kominku bo jakaś niemota jestem i nic nie mogę znaleźć w necie :)
A teraz dziś pomówię trochę o:
1) BALEA sól do kapieli - zorza wieczorna :)
2) Luksja - płyn do kąpieli Carmel.
Opakowanie:
1) Typowa saszetka o pojemności 80g. Ja je zużywam na jeden raz. Średnio podoba mi się design.
2) Opakowanie z grubego plastiku w którym kiepsko stwierdzić ile nam pozostało jeszcze płynu. Zamykane za zatrzask który się ani nie zacina ani nie łamie nam paznokci. Samo opakowanie przyciąga moją uwagę choć teraz jest w troszkę innym. Pojemność to 1 litr.
Konsystencja:
1) sól ma bardzo drobne kryształki które rozpuszczaja sie całkowicie. Barwią wodę na lekko różowy kolor. Czytałam ze ta sól daje intensywny aromat kwiatów ja niestety nic nie czułąm podczas kapieli i zdecydowanie nie zrelaksowała mnie tak jakbym tego chciała przed snem. Myślę ze wypróbuję inny wariant zapachowy.
2) Płyn zaś ma bardzo gęstą konsystencję ale tworzy ogromną pianę i cudownie pachnie tym karmelem. Ja bardzo lubię słodkie nuty zapachowe szczególnie zimą. Mnie odprężał i kąpiel w nim jest czystą przyjemnoscią.
Co nieco o produktach i ich skłądach:

kliknij aby powiększyć :)
Moja opinia:
1) Sól nie była zła ponieważ nie wysuszyła mi skóry po kąpieli i nawet mniejsza ilość balsamów mi wystarczyła niż zwykle. Jednak jak dla mnie praktycznie brak zapachu dyskwalifikuje ją. Jednak rozejrzę się za jakiś czas i dokupię jakąś inną wersję zapachową :)
2) Płyn do kapieli zaś jest moim faworytem. Używam go od połowy stycznia i myślę że spokojnie do połowy marca mi wystarczy. Także wydajność na plus ponieważ będzie to ok 2 miesięcy. Jesienią i zimą uwielbiam otulające słodkie zapachy a ten taki jest. Niestety skóry nam nie nawilży i trzeba po kąpieli co nieco wklepać jednak nie wysusza jej na wiór. Kupiłam z ciekawości i myślałam ze zostały wycofane jednak powróciły z nową szatą graficzną. Jeśli tylko zaczną kończyć mi sie płyny bądź sole ten zakupię napewno. Ciekawe jak sprawdzi się u mnie ten muffinkowy :) A i uwielbiam go za to jaką robi ogromną i sztywną pianę który unosi się na wodzie przez całą moją kąpiel czyli ok godziny :)
Ostatnio mnie tu mniej ale niestety kiepska pogoda = kiepskie samopoczucie. Maratony po lekarzach, przychodniach, róznych miastach w których muszę się konsultować dobijają mnie i bardzo męczą ale i tak nadal jestem optymistycznie nastawiona. Najbardziej dziwi mnie zbieżnosć opinii lekarskich i jestem ciekawa co powie mi kolejny specjalista a nawet dwóch - ciekawe która z opinii się powtórzy.
Miałyście któryś umilacz moich kąpieli?
A może jest jakaś sól z Balea którą moglibyście mi polecić?
Buziaki!
Wracam nadrabiać na wasze blogi!
Aga!!!
Aby nie zrobiło sie za nudno i żeby nie wyszło ze używam tylko i wyłącznie kosmetyków z AVON dziś o nich nie będzie. Ale ostatnio faktycznie większość mam otwartych kosmetyków z tej firmy teraz znowu przybywa mi ziaji i kosmetyków Balea więc chyba będzie małe urozmaicenie :)
Nie będę więcej truć ale mam prośbę do osób mieszkających we Wrocławiu gdzie ja kupię tutaj woski do palenia w kominku bo jakaś niemota jestem i nic nie mogę znaleźć w necie :)
A teraz dziś pomówię trochę o:
1) BALEA sól do kapieli - zorza wieczorna :)
2) Luksja - płyn do kąpieli Carmel.
Opakowanie:
1) Typowa saszetka o pojemności 80g. Ja je zużywam na jeden raz. Średnio podoba mi się design.
2) Opakowanie z grubego plastiku w którym kiepsko stwierdzić ile nam pozostało jeszcze płynu. Zamykane za zatrzask który się ani nie zacina ani nie łamie nam paznokci. Samo opakowanie przyciąga moją uwagę choć teraz jest w troszkę innym. Pojemność to 1 litr.
Konsystencja:
1) sól ma bardzo drobne kryształki które rozpuszczaja sie całkowicie. Barwią wodę na lekko różowy kolor. Czytałam ze ta sól daje intensywny aromat kwiatów ja niestety nic nie czułąm podczas kapieli i zdecydowanie nie zrelaksowała mnie tak jakbym tego chciała przed snem. Myślę ze wypróbuję inny wariant zapachowy.
2) Płyn zaś ma bardzo gęstą konsystencję ale tworzy ogromną pianę i cudownie pachnie tym karmelem. Ja bardzo lubię słodkie nuty zapachowe szczególnie zimą. Mnie odprężał i kąpiel w nim jest czystą przyjemnoscią.
Co nieco o produktach i ich skłądach:

kliknij aby powiększyć :)
Moja opinia:
1) Sól nie była zła ponieważ nie wysuszyła mi skóry po kąpieli i nawet mniejsza ilość balsamów mi wystarczyła niż zwykle. Jednak jak dla mnie praktycznie brak zapachu dyskwalifikuje ją. Jednak rozejrzę się za jakiś czas i dokupię jakąś inną wersję zapachową :)
2) Płyn do kapieli zaś jest moim faworytem. Używam go od połowy stycznia i myślę że spokojnie do połowy marca mi wystarczy. Także wydajność na plus ponieważ będzie to ok 2 miesięcy. Jesienią i zimą uwielbiam otulające słodkie zapachy a ten taki jest. Niestety skóry nam nie nawilży i trzeba po kąpieli co nieco wklepać jednak nie wysusza jej na wiór. Kupiłam z ciekawości i myślałam ze zostały wycofane jednak powróciły z nową szatą graficzną. Jeśli tylko zaczną kończyć mi sie płyny bądź sole ten zakupię napewno. Ciekawe jak sprawdzi się u mnie ten muffinkowy :) A i uwielbiam go za to jaką robi ogromną i sztywną pianę który unosi się na wodzie przez całą moją kąpiel czyli ok godziny :)
Ostatnio mnie tu mniej ale niestety kiepska pogoda = kiepskie samopoczucie. Maratony po lekarzach, przychodniach, róznych miastach w których muszę się konsultować dobijają mnie i bardzo męczą ale i tak nadal jestem optymistycznie nastawiona. Najbardziej dziwi mnie zbieżnosć opinii lekarskich i jestem ciekawa co powie mi kolejny specjalista a nawet dwóch - ciekawe która z opinii się powtórzy.
Miałyście któryś umilacz moich kąpieli?
A może jest jakaś sól z Balea którą moglibyście mi polecić?
Buziaki!
Wracam nadrabiać na wasze blogi!
Aga!!!
wtorek, 24 lutego 2015
Kompleksowa pielęgnacja stóp
Witajcie!
Wy macie ostatnio podobnie jak Ja że komletnic nic Wam się nie chce? No właśnie posta piszę od soboty i w końcu zmoblizowałam się aby go dokończyć :) Ale ostatnio nudno bo wszystko u mnie z AVON - mają oni swoje perełki lecz nie zawsze. A jak będzie z produktami do stóp poczytacie poniżej.
1. AVON - Foot Works - Chłodzący spray do stóp mięta i aloes.
2. AVON - Foot Works -Relaksująca kąpiel do stóp jagody i wanilia.
3. AVON - Foot Works -Pedikiur doskonały.
Opakowanie:
1. Typowe dla sprayi - czyli zakończone atomizerem. U mnie nie zacinało się do samego końca. Ubytek zobaczycie pod źródło światła.
2. Kąpiel do stóp ma opakowanie ze zbyt twardego jak dla mnie plastiku mogliby to zmienić. I tutaj podobnie zużycie zobaczycie jak podsuniecie opakowanie pod źródło światła.
3. Tubka z miękkiego plastiku gdzie znowu aby zobaczyć ile produkty pozostało należy przysunąć ją pod źródło światł. Zużyjemy ten produkt praktycznie do samego końca bez rozcinania opakowania.
Konsystencja:
2. Kąpiel ma formę gęstego żelu o cudowanym zapachu jagód i wanili gdzie wanilia jest słabiej wyczuwalna. Gdyby była dostępna zdecydowanie kupiłabym jej więcej.
1. Jak to spray wodnistą ma formę :) Zapach miety i aloesu jes faktycznie bardzo orzeźwiający i chłodzący. Tej wersji zapachowej zapewne także nie dostaniecie jednak AVON z reguły zmienia tylko wersje zapachowe cała reszta jest bez zmian :)

3. Zaś peeling jest zbyt rzadki i posiada za mało drobinek scierających. Raczej nie posiada konkretnego zapachu.
Co nieco o sprayu i kapieli oraz ich skłądy
Co nieco o peelingu:
Skład peelingu.
Moja opinia:
Zacznę może w takiej kolejności w jakiej dane produkty stosowałam.
1. Kąpiel do stóp zawsze była pierwsza. Świetie relaksowała po całym dniu w butach czy też po całodniowej jeździe na rowerze. Odprężający zapach czego chcieć więcej. Minimalna ilość wystarczy aby dobrze się pieniła takze do tego jest jeszcze wydajna. W sumie podobne rezultaty otrzymam wlewając mydło bądź żel do kąpieli do wody. JEdnak od czasu do czasu warto na taki produkt się skusić.
2. Pod koniec kapieli stóp zawsze używam peelinu i tutaj właśnie stosowałąm pedikiur doskonały. Ja się tylko chcę zapytać gdzie on jest? Ścieranie minimalne i gdyby był troszkę gęstszy to faktycznie byłby prawie idealny a tak zwykły zdzierak który jest za drogi. Myślę że nie warto go kupować - no chyba że macie gładziutkie stopy jak pupcia niemowlaka :)
3. Na koniec żeby całkowicie sie zrelaksować używałąm sprayu do stóp. I ten zdecydowanie bardzo łądnie pachnie a ukojnie stóp po jego użyciu jest dość długie. W sumie wiele wrsji spreyów używałam z AVON i do tej pory na żadnym się jeszcze nie zawiodłam.
Właśnie tak wygląda pielęgnacja moich stóp ok 2 razy w tygodniu. Wszystko zależy od chęci i dobrego samopoczucia.
Moja ocena:
sprey do stóp: 4,5/5
kąpiel do stóp: 4/5
pedikiur doskonały: 2/5
Dostępność: Konsultantki AVON, Internet
Cena: w zależności od promocji każdy produkt kosztuje w granicach 9-10zł.
A Wy jak dbacie o swoje stopy?
Mam chęć na jakąś sól do moczenia stóp - moze coś polecicie?
Pozdrawiam!
Aga!!!
Wy macie ostatnio podobnie jak Ja że komletnic nic Wam się nie chce? No właśnie posta piszę od soboty i w końcu zmoblizowałam się aby go dokończyć :) Ale ostatnio nudno bo wszystko u mnie z AVON - mają oni swoje perełki lecz nie zawsze. A jak będzie z produktami do stóp poczytacie poniżej.
1. AVON - Foot Works - Chłodzący spray do stóp mięta i aloes.
2. AVON - Foot Works -Relaksująca kąpiel do stóp jagody i wanilia.
3. AVON - Foot Works -Pedikiur doskonały.
Opakowanie:
1. Typowe dla sprayi - czyli zakończone atomizerem. U mnie nie zacinało się do samego końca. Ubytek zobaczycie pod źródło światła.
2. Kąpiel do stóp ma opakowanie ze zbyt twardego jak dla mnie plastiku mogliby to zmienić. I tutaj podobnie zużycie zobaczycie jak podsuniecie opakowanie pod źródło światła.
3. Tubka z miękkiego plastiku gdzie znowu aby zobaczyć ile produkty pozostało należy przysunąć ją pod źródło światł. Zużyjemy ten produkt praktycznie do samego końca bez rozcinania opakowania.
Konsystencja:
2. Kąpiel ma formę gęstego żelu o cudowanym zapachu jagód i wanili gdzie wanilia jest słabiej wyczuwalna. Gdyby była dostępna zdecydowanie kupiłabym jej więcej.
1. Jak to spray wodnistą ma formę :) Zapach miety i aloesu jes faktycznie bardzo orzeźwiający i chłodzący. Tej wersji zapachowej zapewne także nie dostaniecie jednak AVON z reguły zmienia tylko wersje zapachowe cała reszta jest bez zmian :)

3. Zaś peeling jest zbyt rzadki i posiada za mało drobinek scierających. Raczej nie posiada konkretnego zapachu.
Co nieco o sprayu i kapieli oraz ich skłądy
Co nieco o peelingu:
Skład peelingu.
Moja opinia:
Zacznę może w takiej kolejności w jakiej dane produkty stosowałam.
1. Kąpiel do stóp zawsze była pierwsza. Świetie relaksowała po całym dniu w butach czy też po całodniowej jeździe na rowerze. Odprężający zapach czego chcieć więcej. Minimalna ilość wystarczy aby dobrze się pieniła takze do tego jest jeszcze wydajna. W sumie podobne rezultaty otrzymam wlewając mydło bądź żel do kąpieli do wody. JEdnak od czasu do czasu warto na taki produkt się skusić.
2. Pod koniec kapieli stóp zawsze używam peelinu i tutaj właśnie stosowałąm pedikiur doskonały. Ja się tylko chcę zapytać gdzie on jest? Ścieranie minimalne i gdyby był troszkę gęstszy to faktycznie byłby prawie idealny a tak zwykły zdzierak który jest za drogi. Myślę że nie warto go kupować - no chyba że macie gładziutkie stopy jak pupcia niemowlaka :)
3. Na koniec żeby całkowicie sie zrelaksować używałąm sprayu do stóp. I ten zdecydowanie bardzo łądnie pachnie a ukojnie stóp po jego użyciu jest dość długie. W sumie wiele wrsji spreyów używałam z AVON i do tej pory na żadnym się jeszcze nie zawiodłam.
Właśnie tak wygląda pielęgnacja moich stóp ok 2 razy w tygodniu. Wszystko zależy od chęci i dobrego samopoczucia.
Moja ocena:
sprey do stóp: 4,5/5
kąpiel do stóp: 4/5
pedikiur doskonały: 2/5
Dostępność: Konsultantki AVON, Internet
Cena: w zależności od promocji każdy produkt kosztuje w granicach 9-10zł.
A Wy jak dbacie o swoje stopy?
Mam chęć na jakąś sól do moczenia stóp - moze coś polecicie?
Pozdrawiam!
Aga!!!
czwartek, 19 lutego 2015
Kompleksowa pielęgnacja ciała od AVON.
Witajcie!
Zauważyłam ze w tym miesiacu ogólnie przeważają u mnie kosmetyki z AVON nie wiem jak to wyszło. A dziś chciałabym wspomnieć o dwóch produktach do pielęgnacji jeden z nich będzie do mycia ciała a drugi do 'smarowania' ciała.
Wpierw chciałabym wspomnieć o
AVON - Planet Spa - peeling do ciała ze śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy.
0
Opakowanie: Miękka plastikowa tubka. niestety nie widać ile nam kosmetyku pozostało jednak nie stwarza to problemu. Zamykany na 'zatrzask' który niemiłosiernie mocno trzyma i nie powiem paznokieć nie raz mi przez to ucierpiał. Jednak z opakowaniem przez cały okjres używania nic się nie dzieje. Pojemność 150ml.
Konsystencja: Bardzo gęsta i przy wyciskaniu należy użyć siły. Jedno co mi w niem nie odpowiadało to zapach może nigdzie nie czułam kwietu pomarańczy ale jakiś taki sztuczny był.
Co nieco o produkcie
Skład:
Moja opinia: Gdyby nie zapach to bym pokochała ten peeling ogromną miłością. Nie dość ze gęsty to ma dużo drobinek ścierających które są bardzo mocne. Osobiscie byłam zaskoczona jego działaniem bardzo pozytywnie. Stosowałam go i na wilgotną i na suchą skórę a różnica była tylko taka iż na suchej skórze kompletnie się nie pienił a na mokrej w minimalnym stopniu. Cieszę się również iż w tym przypadku zapach nie pozostaje na skórze bo kompletnie nie przypadł mi do gustu. Uwielbiam mocne zdzieraki a ten taki jest :) Przy używaniu 3 razy w tygodniu wystarczył mi na ok 1,5 miesiąca.
Moja ocena: 4/5
Cena: między 10 a 20 zł ależy od promocji
Dostępność: raczej tej wersji już nie ma ale z samą oliwką tak, Internet, konsultantki.
Drugi produkt to
AVON - Solutions - wyszczuplajacy krem antycellulitowy.
Opakowanie: Również jest to miękka tubka z nieprzeźroczystego plastiku. Jednak w tym wypadku podsuwając pod źródło światła jesteśmy w stanie dojrzeć ile jeszcze pozostało nam balsamu. Zatrzask znowu bardzo mocno trzymający i moje paznokcie nie raz przez niego ucierpiały więc musiałąm znaleźć sobie na niego sposób.
Konsystencja: Balsam jest dość rzadki jednak nie przeleje nam się przez palce. Zapach dziwny jakby miętowo ziołowy jednak słabo wyczuwalny. Mi osobiscie nie przeszkadza ponieważ krótko utrzymuje się na ciele.
Co nieco o balsamie:
Skład:
Moja opinia: Każdy wie że cellulitu się nie pozbędziemy samym balsamem a trzeba na dokładkę trochę poćwiczyć. I tak jest w tym wypadku. Jednak spłyca go trochę i skóra tak mocno się nie marszczy. Dużym jego minusem będzie wydajność ponieważ przy codziennym smarowaniu nóg wystarczył mi na ok 2,5 tygodnia. Niektórym z Was również nie spodobał by się efekt chłodzenia który daje jednak nie jest on bardzo mocny (w moim odczuciu). Ogólnie nieźle się spisał jednak wydajność przemawia na jego niekorzyść. Szybciutko się wchłania i nie smuży podczas smarowania ciała. Do niego raczej nie wrócę.
Moja ocena: 3,5/5
Cena: ok 22zł
Dostępność: Internet, konsultantki
Miałyście któryś z tych produktów?
Który u Was lepiej sie spisał?
Zaraz jadę na zabiegi ale przed muszę jeszcze odebrać jedną rzecz i ciekawi mnie jak mi się uda tam dotrzeć rowerm :/
Pozdrawiam!
Aga!!!
Zauważyłam ze w tym miesiacu ogólnie przeważają u mnie kosmetyki z AVON nie wiem jak to wyszło. A dziś chciałabym wspomnieć o dwóch produktach do pielęgnacji jeden z nich będzie do mycia ciała a drugi do 'smarowania' ciała.
Wpierw chciałabym wspomnieć o
AVON - Planet Spa - peeling do ciała ze śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy.
0
Opakowanie: Miękka plastikowa tubka. niestety nie widać ile nam kosmetyku pozostało jednak nie stwarza to problemu. Zamykany na 'zatrzask' który niemiłosiernie mocno trzyma i nie powiem paznokieć nie raz mi przez to ucierpiał. Jednak z opakowaniem przez cały okjres używania nic się nie dzieje. Pojemność 150ml.
Konsystencja: Bardzo gęsta i przy wyciskaniu należy użyć siły. Jedno co mi w niem nie odpowiadało to zapach może nigdzie nie czułam kwietu pomarańczy ale jakiś taki sztuczny był.
Co nieco o produkcie
Skład:
Moja opinia: Gdyby nie zapach to bym pokochała ten peeling ogromną miłością. Nie dość ze gęsty to ma dużo drobinek ścierających które są bardzo mocne. Osobiscie byłam zaskoczona jego działaniem bardzo pozytywnie. Stosowałam go i na wilgotną i na suchą skórę a różnica była tylko taka iż na suchej skórze kompletnie się nie pienił a na mokrej w minimalnym stopniu. Cieszę się również iż w tym przypadku zapach nie pozostaje na skórze bo kompletnie nie przypadł mi do gustu. Uwielbiam mocne zdzieraki a ten taki jest :) Przy używaniu 3 razy w tygodniu wystarczył mi na ok 1,5 miesiąca.
Moja ocena: 4/5
Cena: między 10 a 20 zł ależy od promocji
Dostępność: raczej tej wersji już nie ma ale z samą oliwką tak, Internet, konsultantki.
Drugi produkt to
AVON - Solutions - wyszczuplajacy krem antycellulitowy.
Opakowanie: Również jest to miękka tubka z nieprzeźroczystego plastiku. Jednak w tym wypadku podsuwając pod źródło światła jesteśmy w stanie dojrzeć ile jeszcze pozostało nam balsamu. Zatrzask znowu bardzo mocno trzymający i moje paznokcie nie raz przez niego ucierpiały więc musiałąm znaleźć sobie na niego sposób.
Konsystencja: Balsam jest dość rzadki jednak nie przeleje nam się przez palce. Zapach dziwny jakby miętowo ziołowy jednak słabo wyczuwalny. Mi osobiscie nie przeszkadza ponieważ krótko utrzymuje się na ciele.
Co nieco o balsamie:
Skład:
Moja opinia: Każdy wie że cellulitu się nie pozbędziemy samym balsamem a trzeba na dokładkę trochę poćwiczyć. I tak jest w tym wypadku. Jednak spłyca go trochę i skóra tak mocno się nie marszczy. Dużym jego minusem będzie wydajność ponieważ przy codziennym smarowaniu nóg wystarczył mi na ok 2,5 tygodnia. Niektórym z Was również nie spodobał by się efekt chłodzenia który daje jednak nie jest on bardzo mocny (w moim odczuciu). Ogólnie nieźle się spisał jednak wydajność przemawia na jego niekorzyść. Szybciutko się wchłania i nie smuży podczas smarowania ciała. Do niego raczej nie wrócę.
Moja ocena: 3,5/5
Cena: ok 22zł
Dostępność: Internet, konsultantki
Miałyście któryś z tych produktów?
Który u Was lepiej sie spisał?
Zaraz jadę na zabiegi ale przed muszę jeszcze odebrać jedną rzecz i ciekawi mnie jak mi się uda tam dotrzeć rowerm :/
Pozdrawiam!
Aga!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































