wtorek, 10 lutego 2015

Nowości ze stycznia.

Witajcie!

Było denko więc kolej na zakupy. Staram się trochę hamować ale wiadomo co to by było za życie jakby nie mozna było sobie małego co nieco zakupić :)

Biedronka:



1. Torebka świetna bo pojemna, przewieszana przez ramię i jak dla mnie ideał na rower :) Kosztowała 15zł więc warto było.









2. Papier toaletowy nawilżony zimowa wersja - była promocja i dwie sztuki kosztowały 5zł

3. To papier nawilzony akurat z Rossmanna za 4,99 zakupiony w sumie tylko dla pudełka :)







4. Książki z Biedronki
- Danielle Steel - To niemożliwe
- Nora Roberts - Poszukiwana

Każda kosztowała 9,99zł







5. BeBeauty - balsam do stóp oliwkowy

6. BeBeauty - żel do stóp.

7. BeBeauty - peeling do stóp.

Każda sztuka kosztowała zawrotne 1,59zł.





AVON
8. Woda toaletowa męska - żeby nie było że tylko dla siebie kupuję :)
9. Planet spa - maseczka nawilżająca 3 sztuki - 1 już poszła w prezencie :)
10. Solutions - krem pod oczy z amestytem.
11. Care - nawilżajacy krem do rąk - SOS
12. Advance Techniques - serum na końcówki 2 sztuki.

Za wszystko łacznie zapłąciłam ok 40zł.



Rossman:



13. blend-a-med - pasty do zębów wybielajace 2 sztuki - 1 kosztowała 4,99zł
14. Woda utleniona - szybko się kapnęłam że w domu brak - 1,99zł
15. Plastry - podobnie jak z wodą utlenioną jak sie ciachnęłam to poleciałam za potrzebą - 1,99
16. Środek zimy a ja nie miałam czym butów wypastować - w sumie to kremowa pasta - bezbarwna i czrna - 3,39zł za 1 sztukę


17. I znowu żeby nie wyszło zem samolub chopowi kupiłam dezodorant adidasa w którym tylko brak nakrętki - za 9,99zł







 YVER ROCHER:


18. 2 Żele pod prysznic kremowe - sztuka za 7,90zł
19. Antyperspirant - 5,90zł
20. Płukanka octowa malinowa - 12,90zł
21. Szampon = 5,90zł
22. Krem matujący - 13,90zł
23. Torba za 1 gr
24. Tusz do rzęs czarny za 1 gr.



Apteka Gemini:


25. Krem ochronny z witaminą A - 6,29zł

26. Krem ochronny półtłusty z witaminami A i E - 6,29zł

Czytałam o nich wiele dobrego więc postanowiłam sama sie przekonać.




Zakupy ciut większe niżeli denko choć i tak uważam że jest lepiej niż zwykle.

Miałyście coś z moich zakupów co polubiłyście?

Jak Wam się podobaja moje zakupy?

Pozdrawiam!
Aga!!!

sobota, 7 lutego 2015

Zdenkowani w styczniu!

Witajcie!

Niestety w tym tygodniu miałam chorego chopa i wiecie jak z nimi jest lepiej nie ruszać i obchodzić szerokim łukiem :)
Ale miało byćdenko które w całości prezentowało się oto tak:
A teraz w kolejności :
Do włosów udało mi się zużyć:


1. MARION - olejek orientalny z kokosem i tamanu - wzmacniający - był ze mną ok 3-4 miesiace także wydajność na plus.
2. Clobex - szampon leczniczy od dermatologa - również był w mojej łazience dość długo ale dlatego iż mogłam go stosować tylko dwa razy w miesiącu. Ogólnie po całej kuracji mam wrażenie jakby włosy mi się dodatkowo wolniej przetłuszczały.



Do twarzy:

3. NIVEA - krem do twarzy - szkody mi nie zrobił jednak rewelacji również nie było.
4. AVON solutions - pianka do mycia twarzy - dość często bywa w moich denkach bo ją lubię.
5. Receptury Babuszki Agafii, krem pod oczy 35+ - więcej nie kupię przez ogromną pojemność bo aż 50ml i to iż przy większej ilosci się nie wchłaniał tylko rozmazywał.
6. AVON Planet Spa - maseczka do twarzy Turecka łaźnia z glinką - bardzo dobra maseczka i bardzo wydajna.
Kolej na coś do kąpieli:
7. Mydło do rąk Linda z Biedronki - kupię ale inną wersję zapachową.
8. ISANA - sól do kapieli trawa cytrynowa i bambus - muszę koniecznie zakupić inny wariant zapachowy.
9. Wellnes&Beauty - świetny płyn do kapieli szkoda ze wycofany :/
10. Ziaja blubel - mydło pod prysznic brzoskwinia i gruszka - bardzo chemiczny zapach choć do samego oczyszczania ciała nie mogę się przyczepić :)



Pielęgnacja ciała:



11. Atopum - balsam przeznaczony do skóry atopowej suchej i wrażliwej - powiedzmy sobie że przy mojej normalnej dawał sobie średnio radę - także sucharkom nie polecam kompletnie. Średniak.




Kolorówka:
12. AVON - lakier do paznokci w końcu się z nim pozegnałam nie lubię lakierów z AVON jak i tych z Wibo kompletnie nie trzymaja mi sie na paznokciach (z małymi wyjątkami).
13. Pierre Rene - lakier bezbarwny
14. AVON - błyszczyk do ust służył pod koniec jako nawilżacz ust ale tylko w domu :)
15. Pędzel do puru - niestety plastikowa część odpada od metalowej no i włosie ma tragiczne także nie płaczę iż się żegnamy.


Różności:


16. Gąbka kąpielowa z Biedronki - tania i dobra :)
17. Cplgate - pasta do zębów - ostatnio moja ulubiona firma.
18. Wosk YC - żurawinowy - apach słodkawy mi się bardzo podobał.
19. Papier toaletowy nawilżony z Biedronki - dobry i tani czego chcieć więcej.




Suplemanty:

20.
- magnez - stały bywalec denka i przy ciągłym stosowaniu zaobserwowałam zmniejszoną ilość skurczy :)
- choróbsko czyli tabletki do ssania na ból gadła i kaszel
- aspirin C - również na choróbsko :/
- Nimesil - przeciwbólowo - no niestety na mnie kompletnie przestał działać :/
- naproxen - maść chłodząca przeciwbólowa - jest dobra jednak efekty są również dość krótkotrwałe.

I to byłoby wszystko. Szczerze jestem bardzo zadowolona ze zużyć a w lutym też będzie dobrze bo w końcu podenkuję szampony i jakieś odżywki z którymi jestem dość długi czas a chciałabym już zmiany :)

Coś Was w moim denku zainteresowało?
Jak tam zużycia u Was?

Pozdrawiam!
I spokojnego weekendu!
Aga!!!

poniedziałek, 2 lutego 2015

Zabaw się razem ze mną! PODAJ DALEJ :)

Witajcie!

Nie na co dużo pisać akcję zapoczątkowały dziewczyny a ja się dołączyłam u Fabrycznej a zapoczątkowana została ona na FB u Paprykens'owe Love  . Jednak chętnych odsyłam do niej do poczytania o szczegółach u siebie przedstawiam tylko namiastkę. A więc nie pozostało nic innego jak włączyć się do zabawy :)




(źródło: https://www.google.pl/search?q=listy&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=UpnPVOrlO4n9UqKYgoAK&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1600&bih=809#imgdii=_&imgrc=pIRdMtJ6WkNwjM%253A%3BvhXIqnL-B6YC5M%3Bhttp%253A%252F%252Fi.wp.pl%252Fa%252Ff%252Fjpeg%252F30057%252Flisty440.jpeg%3Bhttp%253A%252F%252Fkobieta.wp.pl%252Fkat%252C65524%252Ctitle%252CListy-milosne-trafily-do-rodziny-po-70-latach%252Cwid%252C15028769%252Cwiadomosc.html%3B440%3B330)

"Biorę udział w inicjatywie "Podaj dalej": pierwsze pięć osób, które skomentuje mój status zwrotem "wchodzę w to" i w wiadomości prywatnej poda mi swój dokładny adres, otrzyma ode mnie niespodziankę w którymś momencie 2015 roku - może książkę, bilet, coś wyhodowanego lub przygotowanego przeze mnie, może pocztówkę albo długi list, będzie to niespodzianka! Nie będzie ostrzeżenia i stanie się to, gdy będę mieć nastrój albo znajdę coś dla Ciebie i przyjdzie pora Cię uszczęśliwić. Te pięć osób musi podjąć taką samą inicjatywę, wkleić tekst takiej samej treści w status na Facebooku. Róbmy dla siebie więcej miłych rzeczy!"

U mnie niestety jest mało osób na FB dlatego akcja jest na blogu. Mam nadzieję ze będzie te 5 chętnych osób do wzięcia udziału w zabawie. Także kto pierwszy ten lepszy i zapraszam :)



Aby wziąć udział należy napisać w komentarzu ' Wchodzę w to!' a będzie to pierwsze 5 osób. Później czekam na adres do wysyłki który dane osoby prześlą mi na e-maila a żeby było prościej to go Wam podam! (robaczeeek@wp.pl)

To zaczynamy!

Pozdrawiam!
Aga!!!


niedziela, 1 lutego 2015

Dwa mydła do rąk.

Witajcie!

Niebawem denko a dziś chciałam wspomnieć o dwóch tanich mydłach do rąk które czasami wypadają lepiej od droższych. A jest to:
All About Beauty - mleko i miód - zapas 1l z TESCO
Linda - fresh fruit - 500ml z Biedronki

Opakowanie:
- TESCO jest to zapas więc przelewamy w trakcie używania do butelki z pompką. Szata graficzna idealna do kompozycji zapachowej.
- Biedronka pojemnik z pompką z przeźroczystego plastiku dzięki czemu wiemy ile jeszcze produktu nam pozostało. Dozownik przez cały okres używania działa poprawnie.





Konsystencja: 
- TESCO żelowa nie przelewająca się przez palce kremowa, o pięknym zapachu mleka i miodu gdzie nie wyczuwam kompletnie nic sztucznego. Domywa bardzo dobrze zapachy. Kolor jasno żółty. Nie wysusza skóry dłoni.
-Biedronka konsystencja identyczna jak w poprzedniku, bardzo dobrze się pieni i ręce po nim ślicznie pachną, nie wysusza skóry, koloru jasnofioletowego.


O produktach i skład:




Moja opinia: Nie będę rozbijała tu obu mydeł tylko dlatego iż zapach i reszta została opisana powyżej a działanie mają identyczne więc po co się powtarzać. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tymi mydłami i mam chęć na zimowe wersje mydełka z Biedronki. Czy Was jak u mnie mydło idzie praktycznie jak woda? Rzadko opisuję tego typu produkty a muszę przyznać iż te akurat mydła są bardzo dobre, nie wysuszają mocno dłoni jednak ja zawsze kremuję 'po' moje łapki. Drugi plus za to iż są to bardzo tanie mydła więc na każdą kieszeń a zapasy opłacają się jeszcze bardziej. Jednak nie wszystkie tanie mydła są dobre u mnie nie sprawdziły się kompletnie te z Lidla bądź z Polomarket a z tego co pamiętam maja zwykła żelową konsystencję która kiepsko się pieni i lubi uciekać z rąk. Ja bardzo lubię te mydła i myślę że nie raz będę do nich wracała.

Moja ocena: 4/5
Cena: 
TESCO - zapas ok 4zł
Biedronka ok 3zł
Dostępność: TESCO i Biedronka

Jednak mojego ulubionego mydła z Luksji nic nie zastąpi ale ja je zawsze kupuję jak jest na nie promocja.

A jakie są Wasze ulubione mydła?

Pozdrawiam!
Spokojnego wieczoru.
Aga!!!

piątek, 30 stycznia 2015

NIVEA kremy nawilżajace na dzień i na noc.

Witajcie!

Dziś o duecie dwóch kremów do twarzy NIVEA na dzień i na noc.

Opakowanie: Kremy zamkniete są w szklanych słoiczkach o pojemności 50ml. Ten na dzień ma biały z niebieską nakrętką zaś na noc zamknięty był w granatowym słoiczku. Oba posiadają kartoniki które nie były zafoliowane jednak posiadały drugie zabezpieczenie w postaci sreberka co dawało pewność iż nikt przed nami nie wepchnął do nich paluchów.





Konsystencja: Krem na dzień jest lekki i bardzo szybko się wchłania w skórę, dobrze nawilża i nie przetłuszcza mojej twarzy także nie świecę się po paru godzinach, przeszkadza mi w nim jednak przebijajacy się zapach alkoholu. Krem na noc jest znowu bardziej treściwy i tutaj moja skóra kompeltnie z nim nie współpracuje czyli go nie wchłania. Oba mają typowe zapachy dla kremów NIVEA.



Co nieco o kremach:








Skład:






Moja opinia: Krem na dzień nie wyrządził mi większych krzywd i ogólnie byłam z niego zadowolona. Twarz bardzo dobrze nawilżał na cały dzień jednak ten przebijający się 'aromat' alkoholu dyskwalifikuje go i więcej do niego nie wrócę. Jak pisałam moja twarz po całym dniu nie wytwarzała większej ilosci sebum a nawet musiałabym rzec że jakby była zmatowiona. Ogólnie krem dobry jednak mnie na tyle nie zachwycił zebym do niego wróciła. Zaś krem na noc w moim przypadku używanie go było jedną wielka katorgą. Po pierwsze nie wchłaniał się a miałam ciągle wrażenie że twarz mam czymś oblepioną. Po drugie jak wstawałam rano zawsze miałąm wrażenie jakbym nie użyła kompletnie żadnego kremu na noc ponieważ skórza była ściagnieta i powiedziałabym przesuszona. Po trzecie krem tworzył u mnie podskórne chrostki - no zapychał mnie. Używałąm go przez tydzień później zrobiłam tygodniową przerwę i znowu spróbowałam przez tydzień niestety objawy się powtórzyły więc zaniechałamn stosowania go na noc. Czytałam że niektórym z Was on odpowiada u mnie jednak się nie sprawdził. Swój żywot zakończy jako krem do stóp i łokci gdzie sprawuje się nienagannie.Ogólnie nie jestem zadowolona z tych kremów i więcej do nich nie wrócę. Krem na dzień był stosowany jako krem na dzień i na noc dlatgo ujrzał denko po ok 1,5 miesiąca stosowania.

Moja ocena:
krem na dzień: 3,5/5
krem na noc: 0/5
Cena: ok. 10zł (jeden krem)
Dostępność: Drogerie, Hipermarkety, Internet

A jakie są wasze odczucia co do tych kremów?
Sprawdziły sie one u Was?

Dziś mam zamiar nadrobić dwa dni u Was - ostatnio coś bardzo mi brakuje jakiejś samodyscypliny.
Mam nadzieję że w końcu się unormuję :)

Udanego weekendu!
Pozdrawiam1
Aga!!!

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Umilacze kąpieli w styczniu :)

Witajcie!

Dziś co nieco o produktach do kąpieli - jest to luksus posiadania wanny - jakoś kabiny prysznicowe do mnie nie przemawiają.
Na początek chciałąbym wspomnieć o soli do kąpieli - trawa cytrynowa i bambus.



Opakowanie: saszetka jednorazowego użytku. Pojemność 80g. Design bardzo mi się podoba ponieważ w moim przypadku przyciąga wzrok.






Konsystencja: jak przystało na sól są to kryształki. Rozpuszczaja się bardzo dobrze w wannie i o dziwo tworzą lekką pianę. Zapach bardzo rześki i odprężajacy podczas kąpieli. Woda jest lekko zabarwiona.






Co pisze o niej producent:





Skład:






Moja opinia: Bardzo lubię sole do kąpieli szczególnie te co się rozpuszczaja całkowicie a ta do tych należy. Pięknie pachnie i po kąpieli z nią nie zaobserwowałam wysuszenia skóry. Zecydowanie jestem na tak i zastanawiam się nad kupnem innego wariantu zapachowego. Szkoda tylko że produkowane są tylko w takich saszetkach :)

Moja ocena: 4,5/5
Cena: ok 2zł
Dostępność: Rossmann

Kolejny produkt o którym chciałam wspomnieć to płyn do kąpieli Wellness & Beauty - kakao i jojoba:




Opakowanie: Butelka z twardego plastiku, która jest na tyle przeźroczysta iż jesteśmy w stanie sprawdzić ile jeszcze produktu pozostało. Design znowu bardzo wpadający w oko. Pojemnosć 400ml. Zamykany na zatrzask który przez cały okres używania nie ulega zniszczeniu czyli odpadnieciu.




Konsystencja: Dość gęsta i pokazana ilość wystarcza na jedną kąpiel. Tworzy dość dużą i sztywną pianę. W zapachu wyczuwamy kakao które jest bardzo przyjemne dla nosa. Kolor perłowo żółty i tak też lekko zabarwia wodę.



Co nieco o płynie:





Skład:







Moja opinia: Jak pisałam płyn bardzo ładnie pachnie i tworzy świetna pianę. zapach wyczuwalny jest przez całą kąpiel jak i jeszcze przez jakiś czas po niej. Lubię takie aromaty szczególnie zimą czy jesienią. Po kąpieli skóra jest wystarczająco nawilżona ja jednak tak czy siak zawsze stosuję jeszcze balsam bądź masło. Ta butelka wystarczyła mi na ok 10 kąpieli więc płyn był wydajny.

Moja ocena: 4,5/5
Cena i dostępnosć: niestety ten płyn nie jest już dostępny a ja zpłaciłam za niego ok 2,50zł

Miałyście któryś z tych produktów do kąpieli?
A która sól z ISANY jest waszym faworytem?

Pozdrawiam!
Aga!!!

piątek, 23 stycznia 2015

planeta organica - rosyjski duet do włosów.

Witajcie!

Dziś chciałabym napisać o duecie który stosuję prawie rok czasu a dlaczego tak długo poczytacie poniżej :) A znajduje się w nim:
Maska marokańska - przeciw wypadaniu włosów
Szampon prowansalski - regeneracyjny do wszystkich rodzajów włosów
Opakowanie:
Maska - zakręcany słoiczek - dla mnie idealne opakowanie choć mokrymi rękami moze być mały problem z otworzeniem. Minus za papierowe nalepki z tyłu opakowania ponieważ w ekspresowym tempie się niszczą. 300ml.
Szampon: również lubię takie opakowania to akurat jest z pompką - minus za nie przeźroczysty plastik ponieważ ma się mały problem z kontrolowaniem ilości. po tak długim okresie używania nie zaobserwowałam aby pompka się zacinała. 280 ml.
Konsystencja:
Maska-  zielona bardzo gęsta papka o dość intensywnym kadzidełkowatym zapachu. Niestety nie zaszalejemy z iloscią ponieważ odrobina jej wystarcza na moje dość krótkie i cienkie włosy.
Szampon - również kolor zielonkawy lecz jasny i perłowy - wystarczy ok 2-3 pompek na umycie głowy i zabieg taki należy powtórzyć dwukrotnie. Zapach delikatniejszy i mniej wyczuwalny.



O produktach:








Składy:








Moja opinia:
Maska- niestety jak pisałam można przesadzić z jej iloscią i wtedy mocno obciąży włosy. Dość ciężko jest ją zmyć i u mnie niestety sprawdzała się stosowana raz na tydzień bądź na dwa tygodnie. Jeżeli stosowałam ją dwa razy w tygodniu to niestety również za bardzo obciążała mi włosy. Nie zauważyłam żeby dzięki niej przestały mi wypadać włosy - w sumie przez cały okres jej używania stosowałam również specjalne leki dermatologiczne. Jeśli stosuję ją góra 3-4 razy w miesiącu mogę zaobserwować iż włosy po niej są sypkie, błyszczące i co mnie cieszy nie sterczą każdy w inną stronę. Ogólnie jestem zadowolona choć nie wiem kiedy do niej wrócę bo mam jeszcze inną wersję do wypróbowania bodajże pomarańczę z papryczką chili .
Szampon - stosowałam razem z maską bo w innym przypadku raczej szybciej by mi sie skończył. Dobrze oczyszcza włosy ale i nie wysusza ich - ponieważ zdarzyło mi się go zastosować solo. Choć muszę przyznać iż d zmycia oleji nie nadaje się bo potrzebowałam go wtedy zstosować ok razy. Ogólnie jestem na tak i zapewne kiedyś wrócę do niego.

Moja ocena:   4/5
Dostępność: ja zakupiłam je w Skarbach Syberii
Cena: za swoje zapłaciłam:
maska - 21,90zł
szampon - 12,90zł

Mieliście może tą maskę bądź szapomn?
Jakie są wasze odczucia do rosyjskich kosmetyków?

Z dodwaniem postów nadal jestem w tyle ale postaram się wszystko nadrobić.
Ostatnio jakieś choróbsko mnie dopadło i ledwo człapię a na rehabilitację muszę chodzić więć wczraj padłam bardzo wcześnie a i cały dzień pod kocem przeleżałam - dziś na szczęście po aspirynach i lekach odkrztuśnych jest trochę lepiej. Dobra ja zmykam na zabiegi i postaram sie coś jeszcze dodać na weekend.

Pozdrawiam!
Aga!!!